<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441</id><updated>2011-07-30T08:47:46.226-07:00</updated><category term='prawo a nurkowanie'/><category term='FFESSM'/><category term='Atlantis'/><category term='Luc Besson'/><category term='nauka nurkowania'/><category term='bibliografia nurkowania'/><category term='&quot;teoria manewrowania&quot;'/><category term='narkoza azotowa'/><category term='żeglowanie'/><category term='sternik motorowodny'/><category term='Wielki Błękit'/><category term='podwodne zdjęcia'/><category term='Calypso'/><category term='ratowanie życia'/><category term='festiwal szantowy'/><category term='żeglarstwo'/><category term='zatrucie CO2'/><category term='Apnea Academy'/><category term='uraz ciśnieniowy ucha'/><category term='nurkowanie dla dzieci'/><category term='przestępstwa nurkowe'/><category term='choroba dekompresyjna'/><category term='nurkowa pasja'/><category term='&quot;Umberto Pelizzari&quot;'/><category term='HMS Victoria'/><category term='&quot;książki o nurkowaniu&quot;'/><category term='Haber'/><category term='płuc'/><category term='oddziaływanie azotu dekompresja'/><category term='Mark Ellyatt'/><category term='podręcznik nurkowania'/><category term='Laurent Couineau'/><category term='Atlantyda'/><category term='The Last Attempt'/><category term='KDP PTTK'/><category term='nurkowanie bezdechowe'/><category term='CMAS'/><category term='&quot;podręczniki nurkowe&quot;'/><category term='Pascal Bernabe'/><category term='US Navy'/><category term='Davina Benier'/><category term='życiorys Mayola'/><category term='żeglarz'/><category term='HSA'/><category term='arytmia serca'/><category term='&quot;stopień żeglarski&quot;'/><category term='prawo nurkowe'/><category term='szkolenie nurkowe'/><category term='dekompresja'/><category term='Mark Elyatt'/><category term='podwodne filmy'/><category term='książka nurkowa'/><category term='przepisy dotyczące nurkowania'/><category term='poradnik motorowodny'/><category term='&quot;nurkowanie swobodne&quot;'/><category term='biogram Mayola'/><category term='Jeunes plongeurs'/><category term='motorowodniacy'/><category term='upowszechnianie nurkowania'/><category term='&quot;Wielki Błękit&quot;'/><category term='nurkowanie techniczne'/><category term='przepisy dotyczące ratownictwa'/><category term='janusz solarz'/><category term='szkolenie nurków niepełnosprawnych'/><category term='nurkowanie ekstremalne'/><category term='komiks nurkowy'/><category term='bezpieczeństwo we freedivingu'/><category term='Francisco Pipin Ferreras'/><category term='&quot;podręcznik żeglarski&quot;'/><category term='Editions GAP'/><category term='CMAS/KDP'/><category term='&quot;teoria żeglowania&quot;'/><category term='niedokrwienie kończyn'/><category term='fundacja nurkowa'/><category term='nurkowie US Navy'/><category term='&quot;nurkowanie niepełnosprawnych&quot;'/><category term='Carlos Serra'/><category term='polskie normy nurkowe'/><category term='historia nurkowania'/><category term='Dziesięciu królów morza'/><category term='Pipin Ferreras'/><category term='nurkowanie'/><category term='organizacje nurkowe'/><category term='fizjologia nurkowań na bezdechu'/><category term='francuski reżyser'/><category term='Janusz Solarza'/><category term='no limits'/><category term='nurkowa bilblioteka'/><category term='osoby o specjalnych potrzebach'/><category term='delfiny'/><category term='prawo karne'/><category term='Audrey Mestre'/><category term='nurkowanie głębokie'/><category term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><category term='podwodny sprzęt'/><category term='nawigacja'/><category term='podręcznik nurkowania dzieci'/><category term='The Dive'/><category term='podwodne skarby'/><category term='nurkowie niepełnosprawni'/><category term='śpiewnik żeglarski'/><category term='&quot;szkola nurkowania&quot;'/><category term='nurkowanie osób z niepełnosprawnością'/><category term='nurkowanie dzieci'/><category term='azot'/><category term='freediving'/><category term='akwalung'/><category term='Tomek Nitka'/><category term='wstrzymanie oddechu'/><category term='Enzo Maiorca'/><category term='człowiek delfin'/><category term='fotografia podwodna'/><category term='programy nurkowe NOAA'/><category term='przepisy o nurkowaniu'/><category term='pomoc przedmedyczna'/><category term='marynarka wojenna'/><category term='ratwonictwo nurkowe'/><category term='EFR'/><category term='HPNS'/><category term='toksyczność tlenowa'/><category term='NOAA'/><category term='Podręcznik bezpiecznego nurkowania'/><category term='wraki'/><category term='&quot;Jacques Mayol&quot;'/><category term='sporty motorowodne'/><category term='locja'/><category term='encyklopedia nurkowania'/><category term='Cousteau'/><category term='hipoksja'/><category term='&quot;Homo Delphinus&quot;'/><category term='pierwsza pomoc'/><category term='&quot;egzamin żeglarski&quot;'/><category term='The Ten Kings of the Sea'/><category term='kurs nurkowania'/><category term='hiperwentylacja.'/><category term='nitroks'/><category term='normy dotyczące nurkowania'/><category term='literatura nurkowa'/><category term='&quot;szkoła nurkowania&quot;'/><category term='awarie sprzętu'/><category term='bracia Mayol'/><category term='Bruce Wienke'/><category term='szanty'/><title type='text'>Wielki Błękit</title><subtitle type='html'>Jest takie miejsce na naszej planecie dziwniejsze od wszystkich innych - najsłabiej poznane i najbardziej tajemnicze; miejsce gdzie, podobnie jak w przestrzeni kosmicznej, ulatnia się konwencjonalne pojmowanie czasu i odległości; miejsce magiczne i niebezpieczne, do którego ludzkie ciało i ludzka dusza muszą się przystosować – WIELKI BŁĘKIT. Ten blog będzie więc wielkobłękitny.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>48</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-2875579568109315975</id><published>2010-01-03T01:41:00.000-08:00</published><updated>2010-01-03T01:51:05.382-08:00</updated><title type='text'>Recenzja "Nurków US Navy" w serwisie www.konflikty.pl</title><content type='html'>W specjalistycznym serwisie internetowym www.konflikty.pl ukazała się recenzja wydanego przez Fundację Wielkiego Błękitu albumu autorstwa Marka V. Lonsdale'a "Nurkowie US Navy". Pełny tekst recenzji możesz przeczytać &lt;a href="http://konflikty.pl/a,2387,Ksiazki,Nurkowie_US_Navy_-_Mark_V._Lonsdale.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tutaj.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-2875579568109315975?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/2875579568109315975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2010/01/recenzja-nurkow-us-navy-w-serwisie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2875579568109315975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2875579568109315975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2010/01/recenzja-nurkow-us-navy-w-serwisie.html' title='Recenzja &quot;Nurków US Navy&quot; w serwisie www.konflikty.pl'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-6799824577479238841</id><published>2009-12-09T03:39:00.000-08:00</published><updated>2009-12-09T03:41:24.773-08:00</updated><title type='text'>Pierwsze w życiu nurkowanie Marka Ellyatta</title><content type='html'>Fragment książki "Gladiator Oceanu":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na twarzach moich kolegów, nowicjuszy nurkowania, gdy ześlizgiwaliśmy się pod powierzchnię oceanu, widniał głównie wyraz udręki. Instruktorka cały czas dotykała swego nosa i głośno piszczała przez aparat oddechowy, kiedy kierowaliśmy się na dno. Niektórzy członkowie grupy naśladowali pokazywanie palcem nosa, ale nie byłem w stanie zrozumieć, w jaki sposób to miałoby w czymkolwiek pomóc. Nie czułem bólu, po prostu opadłem na morskie dno i patrzyłem. Myślę, że większość grupy miała problemy z przetkaniem uszu z powodu zmiany ciśnienia. Instruktorka gestykulowała ku mnie szaleńczo z góry. Wyglądała, jakby ciągnęła za sobą w dół na sznurku łańcuszek nurków. Ci wszyscy dorośli mężczyźni po prostu trzymali się za ręce. Większość wymachiwała płetwami, jak gdyby jechali na rowerze, wolną ręką wykonując ruchy jak przy pływaniu żabką. Niektórzy zdecydowanie wyglądali, jakby woleli płynąć ku górze, a nie w dół.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Patrzyłem ze zdziwieniem w górę na to stadko ciągnięte ku mnie. Wyglądało to, jakby niektórzy z tych facetów przeżywali właśnie swój pierwszy dzień w szkole i absolutnie nie mieli ochoty puścić teraz matczynej ręki. Pamiętam, że pomyślałem sobie, iż nurkowanie z akwalungiem musi przypominać naukę korzystania z soczewek kontaktowych lub rodzenie dzieci – na początku może wychodzić dosyć chaotycznie i potencjalnie zawstydzająco, lecz, miejmy nadzieję, warto wytrwać. Po mniej więcej dziesięciu minutach klęczenia na piasku i przyglądania się tym wygłupom nad moją głową, zobaczyłem, że instruktorka pokazuje mi kciuki do góry. Czułem się świetnie, więc odpowiedziałem tym samym sygnałem. Powtórzyła go wiele razy, a ja odpowiadałem jej tak często, jak tylko mogłem. Puściwszy pozostałych nurkujących, którzy wypłynęli od razu z powrotem na powierzchnię, Karen zaczęła płynąć w moim kierunku. Przekonany, że tylko my dwoje będziemy nurkować, skierowałem się w dół pobliskiego zbocza. Pozostała część grupy wydawała się szczęśliwsza miotając się na powierzchni, niektórzy wyglądali, jakby tłoczyli  nogami winogrona. Machałem mymi płetwami w górę i w dół tak szybko, jak tylko mogłem. Za sobą stworzyłem całkiem niezłą burzę piaskową, wyraźnie  strasząc jakąś szarą płaską rybę. Nagle coś schwyciło mnie od tyłu, aż zdębiałem. Rozpoznałem rękę Karen, gdy wystrzeliła gdzieś zza mojej głowy i szybko zaczęła napompowywać moją kamizelkę wypornościową. Całe to dodatkowe powietrze wpłynęło na moją pływalność i w ciągu paru sekund wystrzeliłem ku powierzchni przypominając odętą rozdymkę. Wniebowzięty tym, że moje pierwsze nurkowanie okazało się takim sukcesem, podziękowałem instruktorce za to doświadczenie. Oszołomiona tylko potrząsnęła głową. Wyobrażam sobie, że takie wyjątkowe chwile to właśnie nagroda, na którą miała nadzieję, patrząc na lądowe niedołęgi zaczerpujące swój pierwszy haust powietrza pod wodą. Wspomniałem, że doświadczenie to niemal zaparło mi dech w piersiach, a wówczas Karen rozejrzała się po pozostałych akwanautach z naszej grupy, niektórym leciała krew z nosa, i mruknęła tylko cicho „rzeczywiście zadziwiające”, dalej kręcąc głową.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-6799824577479238841?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/6799824577479238841/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/12/pierwsze-nurkowanie-marka-ellyatta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6799824577479238841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6799824577479238841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/12/pierwsze-nurkowanie-marka-ellyatta.html' title='Pierwsze w życiu nurkowanie Marka Ellyatta'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-8669469972723453050</id><published>2009-11-24T11:10:00.000-08:00</published><updated>2009-11-24T11:25:16.955-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bruce Wienke'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie techniczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dekompresja'/><title type='text'>Bruce Wienke z Wielkim Błękitem na BALTICTECH</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/Swwy_pfl4nI/AAAAAAAAAQs/mgW4ZbMBBPI/s1600/Wienke10.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 250px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/Swwy_pfl4nI/AAAAAAAAAQs/mgW4ZbMBBPI/s320/Wienke10.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407753321616630386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/Swwy61U4C1I/AAAAAAAAAQk/It7fwIfSsmU/s1600/Wienke09.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 260px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/Swwy61U4C1I/AAAAAAAAAQk/It7fwIfSsmU/s320/Wienke09.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407753238893562706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/Swwy1gigJNI/AAAAAAAAAQc/gKyujVVvtNo/s1600/Wienke08.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 229px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/Swwy1gigJNI/AAAAAAAAAQc/gKyujVVvtNo/s320/Wienke08.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407753147414226130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwwywkFxA4I/AAAAAAAAAQU/VbtaSNbKmfs/s1600/Wienke07.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 270px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwwywkFxA4I/AAAAAAAAAQU/VbtaSNbKmfs/s320/Wienke07.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407753062468092802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwwyrF2qAoI/AAAAAAAAAQM/WZsjby4tWh8/s1600/Wienke06.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 252px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwwyrF2qAoI/AAAAAAAAAQM/WZsjby4tWh8/s320/Wienke06.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407752968452309634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwwyC7G1TpI/AAAAAAAAAQE/z9TAJ2XLkQk/s1600/Wienke04.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 260px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwwyC7G1TpI/AAAAAAAAAQE/z9TAJ2XLkQk/s320/Wienke04.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407752278372601490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwwxxbVYy-I/AAAAAAAAAP8/o9QlQdQof7A/s1600/Wienke01.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 262px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwwxxbVYy-I/AAAAAAAAAP8/o9QlQdQof7A/s320/Wienke01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407751977785936866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na odbywającej się w Cetniewie w dniach 20-22 listopada 2009 r. Konferencji Technicznej nurków basenu Morza Bałtyckiego gościł m.in. słynny amerykański fizyk, twórca teorii dekompresji Bruce Wienke. Wielki Błękit był oczywiście na tej konferencji, a jego stoisko odwiedził Bruce Wienke. Podpisywał on wydaną przez Wielki Błękit książkę jego autorstwa "Nurkowanie nad poziomem morza". Przez wiele godzin odbyliśmy z Bruce'm wiele fajnych dyskusji. Okazał się on nie tylko wspaniałym fizykiem, ale i zacnym kompanem do towarzystwa. Bruce nie wykluczył ponownego przylotu do Polski w nieodległej perspektywie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-8669469972723453050?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/8669469972723453050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/bruce-wienke-z-wielkim-bekitem-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/8669469972723453050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/8669469972723453050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/bruce-wienke-z-wielkim-bekitem-na.html' title='Bruce Wienke z Wielkim Błękitem na BALTICTECH'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/Swwy_pfl4nI/AAAAAAAAAQs/mgW4ZbMBBPI/s72-c/Wienke10.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-980018559413107674</id><published>2009-11-15T14:21:00.000-08:00</published><updated>2009-11-15T14:22:59.011-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fotografia podwodna'/><title type='text'>Cyfrowa fotografia podwodna. Dla zaawansowanych</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwB_IRp3rbI/AAAAAAAAAP0/T_I0votIS5c/s1600-h/FOT_Z_Okladka_front.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 224px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwB_IRp3rbI/AAAAAAAAAP0/T_I0votIS5c/s320/FOT_Z_Okladka_front.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5404459332999294386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzięki „Cyfrowej fotografii podwodnej. Dla zaawansowanych” poznasz znacznie więcej niż tylko podstawy cyfrowej fotografii podwodnej. Dla tych, którzy poważnie myślą o fotografii i chcą w pełni docenić i wykorzystać sztukę fotografii podwodnej, szczegółowo przedstawione zostały techniki robienia udanych zdjęć. Książka podzielona została na moduły ułożone tak, by zapewnić kompleksowy opis zagadnień takich jak sposoby tworzenia kompozycji, techniki fotografowania w naturalnym świetle, wykonywanie zdjęć makro i super makro, a także fotografii szerokokątnych zarówno z modelami, jak i bez nich, aż po fotografowanie z użyciem filtrów i lamp typu HID. Poszerz swoją wiedzę korzystając z wskazówek dotyczących tworzenia „cyfrowej ciemni”- edytowania zdjęć czy korygowania ustawień kolorów i ekspozycji. Książka zawiera również informacje o systemach zarządzania zasobami cyfrowymi stosowanych przez profesjonalnych fotografów. Dla zilustrowania różnorodnych aspektów podwodnej fotografii cyfrowej użytych zostało wiele zdjęć. Na obecną chwilę nie jest dostępny na rynku żaden lepszy, bardziej skondensowany i zaawansowany przewodnik po cyfrowej fotografii podwodnej. Tworząc niniejszą książkę Michael AW zagłębił się w zaawansowane techniki używane w Photoshop’ie, zarządzanie zasobami cyfrowymi i znacznie więcej fachowych kwestii. W specjalnej części książki zamieszczone zostały nie tylko zdjęcia, ale także ujawniono zawodowe sekrety kilku z najlepszych fotografów podwodnych na świecie. „Cyfrowa fotografia podwodna. Dla zaawansowanych” jest lekturą, którą posiadać musi każdy ambitny fotograf podwodny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O autorach:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michael AW: Promujący artystyczną formę fotografii dokumentalnej Michael AW znany jest z przesyconych kolorami zdjęć. Jego prace dotyczące zagadnień związanych ze środowiskiem i historią naturalną publikowane były w ponad 100 czasopismach, a w tym BBC Wildlife, Asian Geographic oraz GEO. Otrzymał on kilka międzynarodowych nagród, między innymi w konkursie BBC Photographer of the Year Wildlife Competition. Jest on także autorem ponad trzydziestu książek związanych z historią naturalną, a dotyczących ryb, korali, bezkręgowców czy wypraw nurkowych, miał również swój wkład w tworzenie Encyclopedias of Malaysia and Indonesia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mathieu Meur: Dorastający na Mauritiusie Mathieu zakochał się w morzu już jako młody chłopak. Jest człowiekiem renesansu - swój czas dzieli między etat inżyniera, weekendową pracę instruktora nurkowania i fotografii podwodnej, a resztę czasu poświęca na prowadzenie wykładów i pisanie artykułów do regionalnych wydawnictw nurkowych. Obecnie Mathieu mieszka w Singapurze, dzięki czemu może nurkować w wodach tamtejszego regionu.  W 2001 roku Mathieu został autorem zaakceptowanego przez PADI kursu w zakresie odrębnej „specjalizacji” - w cyfrowej fotografii podwodnej (PADI Underwater Digital Photographer Distinctive Specialty).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane techniczne:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuł: Cyfrowa fotografia podwodna. Dla zaawansowanych&lt;br /&gt;Autorzy: Michael AW, Mathieu Meur&lt;br /&gt;EAN: 9788361217282&lt;br /&gt;ISBN: 978-83-61217-28-2&lt;br /&gt;Ilość stron: 132, druk kolorowy na papierze kredowym 150 g&lt;br /&gt;Format: A-5&lt;br /&gt;Okładka: miękka&lt;br /&gt;Cena detaliczna: 49,90 zł&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-980018559413107674?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/980018559413107674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/dzieki-cyfrowej-fotografii-podwodnej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/980018559413107674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/980018559413107674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/dzieki-cyfrowej-fotografii-podwodnej.html' title='Cyfrowa fotografia podwodna. Dla zaawansowanych'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SwB_IRp3rbI/AAAAAAAAAP0/T_I0votIS5c/s72-c/FOT_Z_Okladka_front.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-897525978635462905</id><published>2009-11-09T14:05:00.000-08:00</published><updated>2009-11-09T14:08:35.699-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowie US Navy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><title type='text'>Kilka zdjęć z książki "Nurkowie US Navy"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SviSnydJHgI/AAAAAAAAAPs/AZdMxZqPEBM/s1600-h/USNavy2_900.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SviSnydJHgI/AAAAAAAAAPs/AZdMxZqPEBM/s400/USNavy2_900.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402228965287468546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SviSheQCyWI/AAAAAAAAAPk/-VkD4VfTJ6k/s1600-h/USNavy1_900.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SviSheQCyWI/AAAAAAAAAPk/-VkD4VfTJ6k/s400/USNavy1_900.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402228856784603490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SviSaafgryI/AAAAAAAAAPc/-cl4yTQ2sX0/s1600-h/USNavy0_900.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SviSaafgryI/AAAAAAAAAPc/-cl4yTQ2sX0/s400/USNavy0_900.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402228735516651298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-897525978635462905?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/897525978635462905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/kilka-zdjec-z-ksiazki-nurkowie-us-navy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/897525978635462905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/897525978635462905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/kilka-zdjec-z-ksiazki-nurkowie-us-navy.html' title='Kilka zdjęć z książki &quot;Nurkowie US Navy&quot;'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SviSnydJHgI/AAAAAAAAAPs/AZdMxZqPEBM/s72-c/USNavy2_900.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3426140896656845852</id><published>2009-11-05T15:17:00.000-08:00</published><updated>2009-11-05T15:23:50.710-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wraki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mark Elyatt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='HMS Victoria'/><title type='text'>Wrak HMS "Victoria"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SvNdWg_6rjI/AAAAAAAAAPU/kt5pBdD0HC4/s1600-h/OceanGladiator.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 315px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SvNdWg_6rjI/AAAAAAAAAPU/kt5pBdD0HC4/s400/OceanGladiator.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400763019543883314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niesamowity widok wraku HMS Victoria stojącego pionowo na dziobie od 1893 roku. Zdjęcie pochodzi z książki Marka Ellyatta "Gladiator Oceanu", wydanej przez wydawnictwo Wielki Błękit sp. z o.o. (&lt;a href="http://www.wielkiblekit.com"&gt;www.wielkiblekit.com&lt;/a&gt;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3426140896656845852?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3426140896656845852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/wrak-hms-victoria.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3426140896656845852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3426140896656845852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/wrak-hms-victoria.html' title='Wrak HMS &quot;Victoria&quot;'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SvNdWg_6rjI/AAAAAAAAAPU/kt5pBdD0HC4/s72-c/OceanGladiator.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4824762204201274456</id><published>2009-11-03T11:14:00.000-08:00</published><updated>2009-11-03T11:18:22.264-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie ekstremalne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie techniczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie głębokie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mark Ellyatt'/><title type='text'>"Gladiator oceanu" Marka Ellyatta</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SvCBioyhA2I/AAAAAAAAAPA/B6izoejRADk/s1600-h/GladiatorOceanu_okladka.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SvCBioyhA2I/AAAAAAAAAPA/B6izoejRADk/s320/GladiatorOceanu_okladka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399958385282057058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ludziom wydawało się niegdyś, że Ziemia jest płaska, a morza roją się od demonów. Śmiali odkrywcy zawsze mieli dość odwagi, by szukać prawdy i zbadać nieznane, choć często nagradzano ich ośmieszeniem.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mark Ellyatt&lt;/span&gt; dla nurkowania jest tym, kim był Kapitan Cook dla żeglugi. W niniejszej książce  opowiada, jak to jest zanurzyć się głęboko w otchłani oceanu, i wyjaśnia również, jak bezpiecznie powrócić z rejonów, gdzie brak przygotowania nagradzany jest obrażeniami, a porażka – śmiercią.&lt;br /&gt;Mark poświęcił ostatnie dziesięć lat poszukiwaniu najgłębiej położonych wraków i odkrywaniu najdalszych zakątków rozległego i praktycznie niezbadanego terytorium, które uważamy za coś dobrze znanego… oceanu.&lt;br /&gt;Powierzchnia Księżyca doczekała się dokładniejszych map, niż nawet najpłytsze morza na Ziemi, a wiedza naukowców o tym, co się dzieje, gdy ludzie schodzą pod wodę, nadal pozostaje w stanie embrionalnym.&lt;br /&gt;W całej książce Mark z humorem przedstawia ogólny obraz nurkowania i odkrywa tajniki ekstremalnego nurkowania technicznego – gdzie cały czas zmieniają się zasady, a ludzie pechowi lub głupi przepadają na zawsze.&lt;br /&gt;OBOWIĄZKOWA LEKTURA ZARÓWNO DLA PODRÓŻNIKÓW, JAK I ZAHARTOWANYCH POSZUKIWACZY PRZYGÓD.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane techniczne:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuł - Gladiator oceanu&lt;br /&gt;Autor - Mark Ellyatt&lt;br /&gt;Objętość - 304 strony&lt;br /&gt;Format - B-5&lt;br /&gt;Oprawa miękka&lt;br /&gt;ISBN - 978-83-61217-27-5&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(źródło - &lt;a href="http://www.wielkiblekit.com"&gt;www.wielkiblekit.com&lt;/a&gt;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4824762204201274456?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4824762204201274456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/gladiator-oceanu-marka-ellyatta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4824762204201274456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4824762204201274456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/11/gladiator-oceanu-marka-ellyatta.html' title='&quot;Gladiator oceanu&quot; Marka Ellyatta'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SvCBioyhA2I/AAAAAAAAAPA/B6izoejRADk/s72-c/GladiatorOceanu_okladka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3147036522001923660</id><published>2009-10-25T10:20:00.000-07:00</published><updated>2009-10-25T10:22:16.959-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><title type='text'>Nurkowanie dzieci</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSJLFcczEI/AAAAAAAAANo/IUQqW1OhTGs/s1600-h/okladka_NurkowanieDzieci.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 217px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSJLFcczEI/AAAAAAAAANo/IUQqW1OhTGs/s320/okladka_NurkowanieDzieci.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396589077029768258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O Autorce:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 1992r. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Françoise LUTTENSCHLAGER&lt;/span&gt; jest instruktorem nurkowania (w federacji nurkowej i instruktorem państwowym 2-go stopnia). W swojej działalności dziennikarskiej, nauczycielskiej i trenerskiej stara się zawsze bronić wartości „partnerstwa”. Ta zasada przyświeca jej w prowadzonych od 15 lat zajęciach dla dzieci pod hasłem odkrywania morskiego świata. Wspólnie ze swoim przyjacielem, Fredym Lemarechal’em opublikowała w 1996 w wydawnictwie Chiron książkę pod tytułem „Nurkowanie: zostań Wodnikiem”. Ta na wpół filozoficzna, na wpół edukacyjna książka opowiada o możliwościach przystosowania się człowieka do środowiska wodnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O książce:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie uznaje się, że dziecko jest gotowe czerpać wiedzę ze wszystkiego co samo przeżywa, nigdy nie angażuje się w jakąś czynność do połowy i rzadko ogranicza ją do pojedynczego wykonania w przypisanym mu czasie. To właśnie ta obserwacja przywiodła Autorkę  do rozwinięcia koncepcji  „niebieskiej liny” poświęconej zajęciom wodnym i podwodnym dla dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Poświęcona stworzeniu więzi pomiędzy czasem spędzonym w wodzie i poza nią, ta „niebieska lina” towarzyszy dzieciom w ich poznawaniu przestrzeni wodnych, po to aby zachowały czystą przyjemność i chęć odkrywania  podwodnych sekretów.  &lt;br /&gt;Spotkanie dziecka z wodą to wspaniała okazja przeżywania przyjemnych chwil, odkrywania nowego i nauki samodzielności. Ale zanim dojdzie do takiego spotkania, niezwykle ważnym jest poznanie oczekiwań i ogólnych potrzeb każdego wieku, po to aby lepiej ocenić co nowego może przynieść każdemu z nas kontakt z wodą. I to jest zadaniem książki „Nurkowanie dzieci”: w niej poznajemy przestrzeń podwodną gdy Autorka proponuje zajęcia twórcze, naśladownicze i eksperymentalne, których zadaniem jest przede wszystkim wykształcenie u młodych ludzi w wieku od 7 do 12 lat umiejętności wyrażania siebie za pomocą ruchu, mowy ciała i emocji. Ogólne podejście do świata podwodnego, wypracowane w tej książce, pozwala „na sucho” zgłębić możliwości, które dziecko bez trudu połączy z zajęciami  odbytymi w wodzie. To rodzaj motywacji i zaangażowania, które ułatwiają dostęp do samodzielności i wiedzy o „świecie, w którym nurkujemy”.&lt;br /&gt;Uwagi praktyczne dotyczące zajęć w morzu lub na basenie, w wodzie lub poza nią, skierowane są głównie do rodziców, ale również do nauczycieli i instruktorów, pragnących również poznać nowe możliwości edukacyjne.&lt;br /&gt;Proponowane przez Autorkę zajęcia w wodzie i pod wodą przeznaczone są głównie dla dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Taki wybór wieku nie był przypadkowy: to okres rozwoju dziecka, kiedy woda może odegrać ogromną rolę. W okresie miedzy 7 a 12 rokiem życia, dziecko otwiera się na świat: o ile do 6 lat poszukuje ono przyjemności życia, to około 7 roku bardzo szybko zaczyna wykazywać potrzebę poszerzenia swojej sfery aktywności.  Bezpieczny i beztroski świat z pierwszych lat jego życia pozwolił mu spokojnie „dorosnąć”, ale teraz jest już gotowe do „wyjścia” poza granice swojej rodziny i otrzeć się o światowe życie. Nieznane je przyciąga, chce widzieć rzeczy, i tworzyć swoje własne pojęcie o nich.  Nadal rośnie spokojnie we własnym tempie, podczas gdy jego chęć poznania wzrasta z każdym dniem.   &lt;br /&gt;Ale zanim Autorka wprowadzi w wodne arkana tego „małego człowieczka”, którego czeka wspaniała przyszłość, proponuje abyśmy się postarali go poznać:&lt;br /&gt;• Kim on jest?&lt;br /&gt;• Jak odpowiedzieć na jego oczekiwania i potrzeby?&lt;br /&gt;• Co umie?&lt;br /&gt;• Jak się rozwija?&lt;br /&gt;Oczywiście Autorka nie dokonuje w książce szerokiego omówienia tych wszystkich zagadnień, lecz jedynie stara się przekazać niektóre ważne elementy odpowiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dane techniczne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Format - B-5&lt;br /&gt;Oprawa - twarda&lt;br /&gt;Objętość - 200 stron&lt;br /&gt;ISBN - 978-83-61217-31-2&lt;br /&gt;EAN - 9788361217312&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;a href="http://www.wielkiblekit.com"&gt;www.wielkiblekit.com&lt;/a&gt;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3147036522001923660?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3147036522001923660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/10/nurkowanie-dzieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3147036522001923660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3147036522001923660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/10/nurkowanie-dzieci.html' title='Nurkowanie dzieci'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSJLFcczEI/AAAAAAAAANo/IUQqW1OhTGs/s72-c/okladka_NurkowanieDzieci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4473947883767265697</id><published>2009-10-25T10:15:00.000-07:00</published><updated>2009-10-25T10:19:12.751-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='US Navy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowie US Navy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='marynarka wojenna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><title type='text'>Nurkowie US Navy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSIdqLVdyI/AAAAAAAAANg/nvPHNzt1U0E/s1600-h/okladka-USNavy.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 238px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSIdqLVdyI/AAAAAAAAANg/nvPHNzt1U0E/s320/okladka-USNavy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396588296616113954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O autorze:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Mark V. Lonsdale&lt;/span&gt; jest dyrektorem szkoleniowym Specialized Tactical Training Unit (STTU), emerytowanym nurkiem saturowanym i autorem kilku książek o nurkowaniu i operacjach jednostek specjalnych. Jego obowiązki w STTU obejmują prawie wszystkie aspekty egzekwowania prawa, szkolenie operacyjne jednostek specjalnych sił zbrojnych, a także opracowywanie programów i szkolenie oddziałów nurkowych, przede wszystkim w zakresie poszukiwania i ratownictwa, ochrony dygnitarzy, działań antynarkotykowych oraz innych operacji morskich.&lt;br /&gt;Ostatnie kilkanaście lat Mark służył jako nurek, kierownik nurkowania, oficer szkoleniowy oddziału specjalnego Marine Company Dive Team w Biurze Szeryfa Hrabstwa Los Angeles, oraz rezerwista Służb Ratowniczych. Jest członkiem Wydziału Kontroli Nurkowania przy Biurze Szeryfa i współautorem „Podręcznika nurkowania” opublikowanego przez Biuro Szeryfa. Otrzymał wiele listów pochwalnych za udział w niebezpiecznych operacjach, w tym za uratowanie trzech osób tonących w zalanej wodą kopalni w 2001, a trzech innych z jeziora o głębokości 80 m, w którym znalazły się w wyniku groźnego wypadku łodzi.&lt;br /&gt;Mark uczestniczył w wielu operacjach woskowych - nie tylko nurkowych - chętnie też poświęca swój czas jako wykładowca i instruktor nurkowania w UCLA Underwater Kinesiology Program, którym kieruje światowej sławy fizjolog nurkowania dr Glen Egstrom.&lt;br /&gt;Przed rozpoczęciem służby wojskowej, Mark był członkiem narodowej reprezentacji w judo i pracował jako cywilny nurek specjalizujący się w budownictwie morskim, a jako nurek saturowany wykonał kilka tysięcy nurkowań w Morzu Północnym na głębokość do 152 m.&lt;br /&gt;Od tragicznych wydarzeń z 11 września, Mark aktywnie angażuje się w szkolenie oddziałów specjalnych armii amerykańskiej i koalicyjnych sił zbrojnych, uczestniczących w Operacji Trwała Wolność i wojnie Zatoce Perskiej. Jego oddział nurków Biura Szeryfa Los Angeles dba o bezpieczeństwo kraju, zabezpieczając obiekty portowe i prowadząc podwodne operacje poszukiwawcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;O książce:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawód nurka głębinowego od początku otacza mgiełka niemal mitycznej glorii i chwały. Duma, jaką odczuwają nurkowie, znajduje swoje odzwierciedlenie w historii i tradycjach tej społeczności, a graficznie ilustrują ją choćby noszone w jednostkach T-shirty z rysunkami przedstawiającymi krzepkich nurków, których strzeże władca mórz Neptun i podziwiają ponętne syrenki. Tatuaże i opowieści snute w nadmorskich barach i tawernach tylko dodają legendzie i folklorowi blasku. To głęboko zakorzenione poczucie dumy trudno zrozumieć laikom, którzy nie podzielają pasji do nurkowania i podejmowania wyzwań tak ryzykownych, że aż odstraszają bardziej nieśmiałe dusze. Podobnie jak astronauta w kosmosie, nurek głębinowy pracuje w nieprzyjaznym środowisku i jest całkowicie zdany na sztuczne podtrzymywanie życia - głęboko pod powierzchnią oceanu, gdzie zapas powietrza do oddychania lub mieszanki gazu jest po prostu koniecznością. W takim miejscu nawet najdrobniejszy błąd może mieć katastrofalne skutki. Nurek musi pokonać naturalną ludzką awersję do ciemności, jakie panują na głębokości i znosić nie tylko uciążliwe zimno i silne prądy, ale i licznie niebezpieczeństwa, wiążące się z pracą pod ciśnieniem. Mieszanki gazów, które na powierzchni są całkowicie nieszkodliwe, pod ciśnieniem zmieniają swoje właściwości i stają się toksyczne&lt;br /&gt;„Nurkowie US NAVY” to książka z fascynującym, fotograficznym opisem technik i sprzętu jakim dysponują nurkowie US NAVY, od rozwoju nurkowania po intensywne szkolenie wojskowych oddziałów nurkowych. Bez względu na to, czy służyłeś w marynarce wojennej, czy pasjonujesz się jej historią, czy po prostu jesteś zwykłym czytelnikiem, ta książka z pewnością cię zainteresuje i wiele nauczy. Zdjęcia przedstawiają historię rozwoju nurków US NAVY - od eksponatów muzealnych, jak starodawne mosiężne hełmy, poprzez fotografie dokumentujące działania nurków wojskowych, aż po wspomnienia związane z nurkowaniem w sędziwym hełmie MK V.&lt;br /&gt;Mark V. Lonsdale zdołał dogłębnie, a jednocześnie zrozumiale przedstawić techniki nurkowania i satysfakcję, jaką daje nurkowanie wojskowe. Lektura tej książki pozwoli czytelnikom niemal namacalnie współuczestniczyć w przeżyciach jej bohaterów i skorzystać z rozległej wiedzy Marka na temat US NAVY.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dane techniczne:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Format - A-4&lt;br /&gt;Oprawa - twarda&lt;br /&gt;Objętość - 352 strony&lt;br /&gt;ISBN - 978-83-61217-26-8&lt;br /&gt;EAN - 9788361217268&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;a href="http://www.wielkiblekit.com"&gt;www.wielkiblekit.com&lt;/a&gt;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4473947883767265697?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4473947883767265697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/10/nurkowie-us-navy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4473947883767265697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4473947883767265697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/10/nurkowie-us-navy.html' title='Nurkowie US Navy'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSIdqLVdyI/AAAAAAAAANg/nvPHNzt1U0E/s72-c/okladka-USNavy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-7135278692270164267</id><published>2009-08-13T11:12:00.000-07:00</published><updated>2009-10-25T10:29:42.538-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ratowanie życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='EFR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomoc przedmedyczna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierwsza pomoc'/><title type='text'>Kursy pierwszej pomocy EFR</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSK-J_Wh6I/AAAAAAAAAOQ/sDl5dZG9Moc/s1600-h/EFR.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 190px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSK-J_Wh6I/AAAAAAAAAOQ/sDl5dZG9Moc/s200/EFR.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396591053934856098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wielu ludzi, a nurkowie również,  podchodzi z dużą dozą sceptycyzmu do problemu pierwszej pomocy. Strach przed nieprawidłowym udzieleniem pierwszej pomocy, brak wiary w siebie i nadmierna wiara w szybkie przybycie służ ratowniczych to główne powody rezygnacji z przeszkolenia się.  Tymczasem ci sami ludzie mogą kiedyś znaleźć się w sytuacji wymagającej udzielenia pierwszej pomocy w celu ratowania swoich najbliższych, kolegów, partnerów w nurkowaniu. Karetka pogotowia nie ma na łodzi z której nurkujemy, nie czeka też gotowa na każdej ulicy. Pierwszych kilka minut jest najważniejsze w procesie ratowania ludzkiego życia. Jeśli jesteś uczestnikiem, świadkiem poważnego wypadku (nurkowego również)  a poszkodowany odniósł ciężkie obrażenia to od CIEBIE zależy życie i zdrowie tego człowieka. Nawet najbardziej doświadczony zespół ratowników medycznych i lekarzy wyposażonych w najlepszy sprzęt będzie bezradny i nie będzie w stanie uratować poszkodowanego, jeśli ty nie udzielisz mu pierwszej pomocy.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Emergency First Response (EFR)&lt;/span&gt; jest wiodącą organizacją w szkoleniu ludzi pierwszej pomocy przedmedycznej. Program szkolenia został stworzony w oparciu o wytyczne ILCOR - organizacji wyznaczającej standardy pierwszej pomocy na całym świecie. To ILCOR doprowadził do uproszczenia i udostępnienia procedur ratowniczych dla ogółu społeczeństwa, dzięki czemu procedury pierwszej pomocy są proste i możliwe do wykonania w największym stresie, przez przeciętnego obywatela - laika ratownictwa medycznego. &lt;br /&gt;Na kursie EFR nauczysz się jak postępować w przypadku zagrożenia życia ludzkiego. Omówionych, przećwiczonych i symulowanych będzie wiele sytuacji i wypadków zagrażających życiu. W celu nauczenia się prawidłowego postępowania przećwiczymy m.in.:&lt;br /&gt;-  ocenę miejsca zdarzenia&lt;br /&gt;-  korzystanie z zabezpieczeń&lt;br /&gt;-  ocenę wstępną poszkodowanego&lt;br /&gt;-  resuscytację krążeniowo – oddechową&lt;br /&gt;-  postępowanie przy zadławieniach&lt;br /&gt;-  postępowanie przy poważnych krwotokach, wstrząsach, urazach kręgosłupa&lt;br /&gt;-  postępowanie przy złamaniach, zwichnięciach i stłuczeniach&lt;br /&gt;-  unieruchamianie kończyn&lt;br /&gt;-  bandażowanie i opatrywanie ran&lt;br /&gt;-  bezpieczną pozycję poszkodowanego&lt;br /&gt;Omówiona zostanie koncepcja łańcucha przeżycia, w którym to my - laicy ratowania życia stanowimy najważniejsze ogniwo.  Zaprezentowane zostanie wyposażenie zaawansowanej apteczki, omówimy dobieranie jej zawartości pod kątem planowanego zastosowania. Na kursie zaprezentowany zostanie schemat działań podczas wypadku i omówione jak zachować zimną krew w sytuacjach, kiedy możemy zobaczyć niemało ludzkiej krwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oferta kursów EFR na &lt;a href="http://www.bezpiecznenurkowanie.pl "&gt;http://www.bezpiecznenurkowanie.pl &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-7135278692270164267?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/7135278692270164267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/08/kursy-pierwszej-pomocy-efr.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/7135278692270164267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/7135278692270164267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/08/kursy-pierwszej-pomocy-efr.html' title='Kursy pierwszej pomocy EFR'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSK-J_Wh6I/AAAAAAAAAOQ/sDl5dZG9Moc/s72-c/EFR.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3172572385796903227</id><published>2009-08-07T05:42:00.000-07:00</published><updated>2009-08-07T05:45:41.118-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='no limits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Last Attempt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Francisco Pipin Ferreras'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Carlos Serra'/><title type='text'>"The Last Attempt" Carlosa Serra już wkrótce po polsku</title><content type='html'>Wydawnictwo &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;WIELKI BŁĘKIT&lt;/span&gt; przygotowuje polską edycję znanej książki &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Carlosa Serra „The Last Attempt”&lt;/span&gt;. Wydarzenie będące główną osią tej książki miało miejsce w czasie oficjalnej próby bicia rekordu świata w nurkowaniu na zatrzymanym oddechu, w kategorii „No Limits”, na głębokości 171 metrów. Odbywało się ono z udziałem widzów, przedstawicieli mediów, sponsorów i innych oficjeli. Pikanterii dodawał mu fakt, że rekord miała ustanowić kobieta – &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Audrey Mestre&lt;/span&gt; - żona &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Francisco „Pipina” Ferrerasa&lt;/span&gt; dzierżącego dotychczasowy rekord (162 metry). Pipin, mimo iż skrzętnie ukrywał to przed otoczeniem, był śmiertelnie zazdrosny o pozycję najgłębiej nurkującego człowieka świata, oraz o uwagę mediów, która po treningowych nurkowaniach Audrey na głębokość 166 i 170 metrów, odwróciła się od niego właśnie ku niej. Niewykluczone, że ta zazdrość była pierwotną przyczyną tragedii – śmierci Audrey. Na temat całego wydarzenia toczyły się zażarte dyskusje na freedivingowych forach internetowych, napisano o nim dziesiątki artykułów w prasie, wyemitowano szereg audycji telewizyjnych. Właśnie temu wydarzeniu poświęcona jest książka „The Last Attempt” autorstwa Carlosa Serra, przyjaciela Audrey i partnera Pipina. Pipin początkowo obiecywał wyjaśnienie okoliczności śmierci Audrey, zbadanie przyczyn wypadku i wskazanie odpowiedzialnych.  Ale ostatecznie Pipin nie pozwala na śledztwo, utrudnia dochodzenie. Wtedy zaczyna się walka między dwoma niegdyś partnerami biznesowymi. „The Last Attempt” to rezultat wnikliwego śledztwa jakie przeprowadził Carlos Serra po wypadku Audrey.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor książki&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Carlos Serra&lt;/span&gt; zaczął nurkować na zatrzymanym oddechu w wieku 17 lat, w roku 1976, w Wenezueli. Po 5 latach zaczął nurkować z akwalungiem. W roku 1988 został instruktorem PADI. Był nurkiem-  wolontariuszem w formacjach obrony cywilnej Wenezueli, przy  pracach poszukiwawczo-ratowniczych.  W końcu osiągnął stopień  Course Directora, najwyższy w przemyśle nurkowym. Był pierwszym Wenezuelczykiem, który osiągnął ten stopień w nurkowaniu.  W 1988 roku zostaje właścicielem centrum nurkowego Dixie Divers na Key Largo. W 2000 roku zostaje partnerem legendarnego kubańskiego nurka bezdechowego, Francisco „Pipina” Ferrerasa i prezesem związanej z nim organizacji - International Association of Free Divers (międzynarodowe stowarzyszenie freediverów).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3172572385796903227?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3172572385796903227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/08/last-attempt-carlosa-serra-juz-wkrotce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3172572385796903227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3172572385796903227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/08/last-attempt-carlosa-serra-juz-wkrotce.html' title='&quot;The Last Attempt&quot; Carlosa Serra już wkrótce po polsku'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-6378220331273416229</id><published>2009-08-02T10:09:00.000-07:00</published><updated>2009-10-25T10:31:15.059-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Editions GAP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Laurent Couineau'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Davina Benier'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jeunes plongeurs'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielki Błękit'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podręcznik nurkowania dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks nurkowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FFESSM'/><title type='text'>Komiks-podręcznik nurkowania "Młodzi nurkowie"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSLUVGg03I/AAAAAAAAAOY/Q36_bLTfmHk/s1600-h/komiks_okladka.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 230px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSLUVGg03I/AAAAAAAAAOY/Q36_bLTfmHk/s320/komiks_okladka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396591434874803058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„MŁODZI NURKOWIE”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta komiksowa historia dzieje się w wymyślonej miejscowości Genabo. Bohaterami są 10-letni Theo i jego 8-letnia siostra Lyse. Podczas święta sportu odkrywają oni podwodny świat i poznają rośliny i zwierzęta zamieszkujące głębiny morskie. Komiks został przygotowany we współpracy z Francuską Federacją na rzecz Badań i Sportów Podwodnych (FFESSM) jako swego rodzaju podręcznik dla młodych płetwonurków, którzy odkrywają przyjemność nurkowania podwodnego. Początkujący płetwonurkowie znajdą tu podstawowe informacje niezbędne do nauki nurkowania. Do ich dyspozycji są także kluby nurkowe, które z chęcią pomogą w ich pierwszych podwodnych krokach. Projekt, pod nazwą „mały Wielki Błękit”, polegający na upowszechnianiu i nauce nurkowania dzieci prowadzi w Polsce od niedawna Fundacja Wielkiego Błękitu z siedzibą w Warszawie, która patronowała wydaniu komiksu. Proponowane w tej książce formy zajęć i treningu są uznane na całym świecie przez Światową Federację Działalności Podwodnej (CMAS).  Do książki dołączona jest płyta DVD z 40 minutowym polskim filmem instruktażowym dotyczącym nauki podstaw nurkowania dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wstęp do komiksu napisany przez Rolanda Blanca - Prezesa Francuskiej Federacji na rzecz Badań i Sportów Wodnych (FFESSM):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komiksy i nurkowanie rozwijają się równolegle. Ich drogi rzadko się przeplatają. Jednakże, od czasu do czasu, gdy już to nastąpi, powstają wspaniałe związki. Na myśl przychodzi mi seria albumów naszego przyjaciela Dominika Serafini opowiadających o przygodach Calypso i jego znakomitego dowódcy.  Próby stworzenia podręcznika szkoleniowego dla nurków w postaci komiksu są jednak nadal rzadkością. Album, również autorstwa Serafini, o poławiaczu korali Rodolfo Betti w roli instruktora, i wydany przez GAP  wiele lat później, bo dopiero w 1996 roku, podręcznik nurkowania dla początkujących pojawiły się przynajmniej 12 lat za późno.  Wydawnictwo Savoyard przypomina się komiksem „Młodzi nurkowie” pięknie przygotowanym przez Laurenta Couineau i Davine Benier. Możemy jedynie przyklasnąć tej inicjatywie! Od około piętnastu lat Francuska Federacja na rzecz Badań i Sportów Podwodnych z powodzeniem działa na rzecz całościowego przygotowania i zaoferowania różnorodnych zajęć dla młodzieży. To w ramach tej działalności, uznaliśmy za bardzo odpowiednie i logiczne powiązanie szczególnie ulubionych przez młodzież mediów z projektem rozpoczętym przez grupę FFESSM pracującą nad książką „Młodzi nurkowie”. Jednym słowem, uznaliśmy, że umieszczenie znaku FFESSM jako znaku referencyjnego na okładce książki, jest jak najbardziej uzasadnione: jako, że odzwierciedla ona filozofię Federacji. Życzymy powodzenia tej książce, której zasługą jest już sam fakt przedstawienia wspaniałej formy spędzania wolnego czasu.  I jesteśmy przekonani, że zawarte w niej rysunki przyczynią się do wykształcenia wielu profesjonalnych nurków!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorzy komiksu - Laurent Couineau, Davina Benier&lt;br /&gt;Tytuł oryginału francuskiego - Jeunes plongeurs (Editions GAP)&lt;br /&gt;Format - A-4&lt;br /&gt;Objętość - 48 stron&lt;br /&gt;Oprawa twarda&lt;br /&gt;ISBN - 978-83-61217-30-5&lt;br /&gt;Wydawca – WIELKI BŁEKIT sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(źródło - &lt;a href="http://www.wielkiblekit.com"&gt;www.wielkiblekit.com&lt;/a&gt;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-6378220331273416229?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/6378220331273416229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/08/komiks-podrecznik-nurkowania-mlodzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6378220331273416229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6378220331273416229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/08/komiks-podrecznik-nurkowania-mlodzi.html' title='Komiks-podręcznik nurkowania &quot;Młodzi nurkowie&quot;'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SuSLUVGg03I/AAAAAAAAAOY/Q36_bLTfmHk/s72-c/komiks_okladka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-1940038052566877869</id><published>2009-06-25T22:12:00.000-07:00</published><updated>2009-06-25T22:42:09.280-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='no limits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Last Attempt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Audrey Mestre'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Dive'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pipin Ferreras'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pascal Bernabe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Carlos Serra'/><title type='text'>Wypadek Audrey Mestre</title><content type='html'>Wydarzenie miało miejsce w czasie oficjalnej próby bicia rekordu świata w kategorii No Limits na głębokości 171 metrów. Odbywało się ono z udziałem widzów, przedstawicieli mediów, sponsorów i innych oficjeli. Pikanterii dodawał mu fakt, że rekord miała ustanowić kobieta – Audrey Mestre - żona Pipina, dzierżącego dotychczasowy rekord (162 metry). Pipin, mimo iż skrzętnie ukrywał to przed otoczeniem, był śmiertelnie zazdrosny o pozycję najgłębszego człowieka świata, oraz o uwagę mediów, która po treningowych nurkowaniach Audrey na głębokość 166 i 170 metrów, odwróciła się od niego właśnie ku niej. Niewykluczone, że ta zazdrość była pierwotną przyczyną tragedii – śmierci Audrey. Na temat całego wydarzenia toczyły się zażarte dyskusje na freedivingowych forach internetowych, napisano o nim dziesiątki artykułów w prasie, wyemitowano szereg audycji telewizyjnych, a nawet powstała jedna, wyłącznie jemu poświęcona książka („The Last Attempt” Carlosa Serra). Prawdopodobnie w dużej części poświęcony jej będzie również powstający obecnie film Jamesa Camerona „The Dive”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przytoczmy pisany przeze mnie na gorąco w 2002 roku opis tamtych wydarzeń:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Republika Dominikany, kilka mil w morze od La Romana, 12 października 2002 r. godzina 15:00 lokalnego czasu; Audrey bierze ostatni głęboki oddech i szarpie liną uruchamiającą windę, która ma zawieźć ją 171 m. w dół. Już początek nurkowania zdaje się zapowiadać kłopoty - winda nie chce ruszyć. Dopiero po trzeciej próbie razem ze swoją pasażerką pogrąża się w odmętach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. 1 min. 42 sekundy później winda zatrzymuje się na zaplanowanej głębokości 171 m. Audrey odczepia 90-kilogramowy balast i próbuje uruchomić balon, który w ciągu niecałej półtorej minuty ma wynieść ją na powierzchnię. Tu zaczynają się problemy - operacja ta trwa nienaturalnie długo. Wygląda jakby butla z powietrzem służącym do napełnienia balonu była pusta. Czyżby był to wynik zaniedbania kogoś odpowiedzialnego za sprawdzenie sprzętu? Do pomocy rusza najgłębszy (i jak się za chwilę okaże JEDYNY!!!) safety diver – nurkujący na trimixie Pascal Bernabe. Próbuje dopełnić balon mieszanką ze swojego automatu. Wreszcie winda powoli rusza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Niestety, po 25 sekundach zatrzymuje się definitywnie pokonawszy zaledwie 7 metrów. Bernabe ponownie próbuje dopompować balon. Bezskutecznie. Nie wiemy dlaczego – być może balon jest pęknięty ? W rezultacie Audrey pozostaje na głębokości 164 metrów przez kolejnych 30 sekund.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Wreszcie, po upływie 2 minut i 37 sekund od rozpoczęcia nurkowania Audrey zaczyna znów powoli się wynurzać. Prawdopodobnie widząc brak szans na wyniesienie przez balon, a być może po prosu działając instynktownie podejmuje próbę wydobycia się na powierzchnię przez podciąganie rękami na linie opustowej – tak jak w konkurencji Variable Ballast. Jednak kolejne metry pokonuje z prędkością daleko odbiegającą od tej, jaką zapewniłby jej prawidłowo napełniony balon. Tymczasem minuty spędzone w bezdechu przy ciśnieniu dochodzącym do 18 ATA i stres, który w tej sytuacji niewątpliwie musiał być jej udziałem robią swoje. Reszty dopełniają toksyczność tlenowa i narkoza azotowa – po 3 minutach i 50 sekundach od startu, na głębokości 120 metrów Audrey traci przytomność i zaczyna opadać w Wielki Błękit.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. To jeszcze nie koniec. Cztery metry poniżej zostaje złapana przez Pascala Bernabe, który obserwując rozwój wydarzeń i zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, cały czas podąża za nią i stara się asekurować. To, co Pascal powinien zrobić w tym momencie, to uruchomić balon awaryjny. W taki awaryjny balon wyposażeni byli np. wszyscy safety diverzy w zespole Umberto Pelizzariego. W razie problemów balon zostaje błyskawicznie przypięty do nadgarstka freedivera i w ciągu kilkudziesięciu sekund wynosi go na powierzchnię. Niestety, mimo że przy nurkowaniu na tak ekstremalną głębokość, zdrowy rozsądek nakazuje uznać balon awaryjny za wyposażenie niezbędne i obowiązkowe, Pascal go nie posiada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Dlatego wynurza się dalej z nieprzytomną Audrey by wreszcie zatrzymać się na 90 metrach. W ciągu ostatnich 3 minut pokonuje 81 metrów ! Bez przystanków dekompresyjnych! Sprowadza tym poważne zagrożenie dla swojego zdrowia i życia, i dalej wynurzać się już nie może.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Na 85 metrze (dopiero!!!) ma jakoby znajdować się kolejny safety diver – Wiky Ojrales nurkujący, uwaga : na sprężonym powietrzu (!!!). Tak, tak nie pomyliłem się, na powietrzu, nie na trimiksie! On mógłby odebrać Audrey od Pascala i wynurzać się z nią dalej. Mógłby, gdyby był na swoim stanowisku. Niestety, nie ma go. A może jednak jest, ale zamroczony azotem nie dostrzega tego, co dzieje się wokół niego? Tak czy inaczej Audrey pozostaje na głębokości 90 metrów kolejne półtorej minuty czekając aż ktoś inny odbierze ją od Pascala.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8. Tymczasem przenieśmy się na powierzchnię. Nurkowanie, które zaplanowane było na około 3 minut trwa już prawie o dwie minuty dużej. Początkowe radosne oczekiwanie wielkiego sukcesu powoli przeradza się w narastające napięcie. Jeszcze nie dla wszystkich zgromadzonych na łodziach widzów jest oczywiste, że dzieje się coś złego. Na razie tylko osoby z najbliższego otoczenia zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Wreszcie Pipin, pełniący rolę bezdechowego safety divera, którego rolą było asekurowanie Audrey na ostatnich 20 metrach podejmuje dramatyczną decyzję. Zakłada sprzęt SCUBA i w błyskawicznym tempie opada w poszukiwaniu ukochanej (?) żony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. Dociera do Pascala Bernabe, odbiera od niego nieprzytomną Audrey i w astronomicznym tempie, ryzykując chorobę dekompresyjną wynurza się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. Po 8 minutach i 42 sekundach od rozpoczęcia nurkowania Audrey znajduje się na powierzchni. Szanse na pomyślną reanimację są w tym momencie właściwie żadne. Jednak biorąc pod uwagę to, że jej organizm był przyzwyczajony zarówno do ekstremalnych głębokości jak i do długiego pozostawania w bezdechu oraz to, że znajdowała się ona w znakomitej formie fizycznej minimalna nadzieja jeszcze istnieje. A właściwie istniałaby pod warunkiem przeprowadzenia pełnej akcji reanimacyjnej z wykorzystaniem całego niezbędnego sprzętu medycznego jak choćby defibrylator, którego obecność przy zabezpieczaniu wydarzenia tego typu wydaje się oczywistością. Niestety, jedyne co mogą zaoferować organizatorzy z IAFD to ręczny masaż serca i sztuczne oddychanie metodą usta – usta. Nic więc dziwnego, że reanimacja nie daje rezultatów. Po przewiezieniu na ląd lekarze w miejscowym szpitalu stwierdzają zgon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Analiza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiadomo z napisanej w kilka lat po wydarzeniu przez Carlos Serra – byłego prezesa IAFD - książki „The Last Attempt” wysoce prawdopodobna jest hipoteza sugerująca, że brak powietrza w butli napełniającej balon wypornościowy nie był tragicznym w skutkach niedopatrzeniem, ale celowym działaniem samego Pipina. Do tego czynu miała go pchnąć pycha i zazdrość o pozycję superchampiona głębin. Jednak nawet gdyby było inaczej, to organizatorom z IAFD i tak można zarzucić jedno karygodne zaniedbanie: brak właściwej asekuracji, która w nurkowaniu na taką głębokość powinna być czymś oczywistym. Zreasumujmy więc wnioski wynikające z przedstawionego powyżej opisu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Pierwszy zarzut, to brak backupu na wypadek awarii podstawowego systemu wynoszącego nurka na powierzchnię. Po „awarii” pierwszej i jedynej butli Audrey nie miała w zapasie innego źródła napełniania balonu. Oczywiście nikt z ekipy IAFD (może poza samym Pipinem, o ile domniemania Carlosa Serra są słuszne) nie zakładał, że ktoś mógłby wysłać Audrey w głębiny z pustą butlą. Jednak z różnymi awariami sprzętu należy liczyć się zawsze. Nawet gdyby butla była pełna, to przecież mogły mieć miejsce i inne problemy jak np. zacięcie się zaworu. Dlatego w nurkowaniu na taką głębokość butla zapasowa i dodatkowo kamizelka z niezależnym zasilaniem (mniej więcej taka, jaką posługiwał się Jacques na filmie „Wielki Błękit”) wydają się absolutną koniecznością. Tych jednak nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Druga sprawa, to skandalicznie mała ilość nurków zabezpieczających. Według przepisów stworzonych przez sam IADF, powinni oni być rozmieszczeni co 20 metrów, co przy głębokości 171 metrów daje około ośmiu sprzętowców. Jak wiemy było ich zaledwie dwóch, z czego jeden zamroczony narkozą azotową, z racji oddychania powietrzem na głębokości 90 metrów. Dodatkowo żaden z nich nie był wyposażony w balon służący do awaryjnego wyekspediowania Audery na powierzchnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. I kwestia ostatnia – brak zabezpieczenia medycznego na powierzchni. Mimo pierwotnych zapewnień Pipina, na łodzi, z której przeprowadzano nurkowanie nie było medyków. Jedyny obecny lekarz był … dentystą (!!!). Brak było defibrylatora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym słowem Pipin i IAFD zorganizowali to nurkowanie w sposób niewyobrażalnie lekkomyślny, co zresztą było typowe dla wszystkich nurkowań tej organizacji. Pipin zawsze lekceważył kwestie bezpieczeństwa i dojście do tragedii w jego ekipie było w gruncie rzeczy kwestią czasu (nb. co najmniej dwa wypadki śmiertelne z udziałem nurków sprzętowych w tej ekipie miały miejsce wcześniej). Warto zauważyć, że o ile hipoteza Carlosa o celowym doprowadzeniu do katastrofy przez Pipina jest prawdziwa, to w przypadku gdyby IAFD stosowała odpowiednie zabezpieczenia, nie miałby on szans na sfinalizowanie swojego zbrodniczego planu. O ile bowiem brak powietrza w jednej, jedynej butli można było zrzucić na karb niedopatrzenia, to w przypadku istnienia butli zapasowej i kamizelki wypornościowej trzeba by opróżnić i je. W tej sytuacji nikt nie uwierzyłby w to, że trzy niezależne zbiorniki były puste za sprawą nieszczęśliwego przypadku i do akcji z pewnością wkroczyłby prokurator. Wątpię by wobec takiej perspektywy Pipin zdecydował się był na realizację swych zamiarów, a Audrey, być może wciąż by żyła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Autor: Tomek "Nitas" Nitka &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-1940038052566877869?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/1940038052566877869/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/06/wypadek-audrey-mestre.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/1940038052566877869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/1940038052566877869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/06/wypadek-audrey-mestre.html' title='Wypadek Audrey Mestre'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-2516085796015446828</id><published>2009-06-18T09:12:00.000-07:00</published><updated>2009-06-18T09:16:06.955-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='no limits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Audrey Mestre'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pipin Ferreras'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Carlos Serra'/><title type='text'>Pipin Ferreras i Carlos Serra</title><content type='html'>Po dniu nurkowania w wielkim zachwycie i wielkim błękicie, można zanurzyć się w lekturę książki „Zanurzeni w wielki błękit” Francisco Pipina Ferrerasa. Pipin Ferreras to jeden z najlepszych nurków bezdechowych wszechczasów. Nurek bezdechowy jest jak saper: oddycha tylko raz i myli się tylko raz... Pipin opisuje swój związek z Audrey Mestre i własne życie, pełne pogoni za podwodnymi rekordami, aż do fatalnego nurkowania własnej żony, która chciała pobić rekord męża, ale nie uszła cało z wyprawy w głębinę. Pipin opisuje jednak kolejne zanurzenia w kolejne małżeństwa oraz głębiny, próbując zmyć z siebie winę za podwodne zaślubiny Audrey z niebytem. Tym bardziej że organizacje wolnego nurkowania nigdy nie uznawały jego rekordów, zarzucano mu nonszalancję, narażanie życia kolegów i koleżanek po fachu, łącznie z życiem koleżanki małżonki. Po śmiertelnym wypadku Audrey oskarżano Pipina o czynny udział w jej zejściu w głębinę i z tego świata. Najbliższy przyjaciel Audrey, Carlos Serra, wydał książkę „The Last Attempt”. Dowodzi w niej bezpośredniej winy Pipina, a nawet oskarża go o chorobę psychiczną, która pchnęła go do zabicia żony. Biedny chłopiec z Kuby, który zyskał światową sławę dzięki niezwykle wydolnym płucom, nie miał łatwego życia na powierzchni. W wód odmęcie czuł się za to jak ryba... Teraz mieszka w Miami na Florydzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;(z artykułu Marka Kusiby opublikowanego w „Przeglądzie Polskim” w Nowym Jorku)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-2516085796015446828?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/2516085796015446828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/06/pipin-ferreras-i-carlos-serra.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2516085796015446828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2516085796015446828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/06/pipin-ferreras-i-carlos-serra.html' title='Pipin Ferreras i Carlos Serra'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-5605555465279003868</id><published>2009-06-18T01:27:00.000-07:00</published><updated>2009-08-02T10:08:59.584-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podręcznik nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie dla dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielki Błękit'/><title type='text'>Nurkowanie dla dzieci</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.wielkiblekit.com"&gt;Wielki Błękit&lt;/a&gt; zanurza się w tematykę nurkowania dla dzieci!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały czas poszerzamy ofertę podręczników nurkowych i literatury nurkowej. Niedawno rozpoczęliśmy współpracę z francuskim wydawnictwem Editions Gap. Już wkrótce ukaże się podręcznik-komiks &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Młodzi nurkowie” &lt;/span&gt;(oryg. "Jeunes plongeurs") o nauce nurkowania dla najmłodszych. Jest to pierwszy owoc współpracy z tym francuskim wydawnictwem. Komiks powinien się ukazać na rynku na początek roku szkolnego 2009/2010.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;48 stron&lt;br /&gt;format A4&lt;br /&gt;planowany termin wydania -  wrzesień 2009&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielki Błękit wyda także kolejny podręcznik nurkowania, też dla dzieci. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Nurkowanie dzieci” &lt;/span&gt;to pełen wiedzy podręcznik dla instruktorów nurkowania szkolących najmłodszych.&lt;br /&gt;Książka posiada bardzo dużo ciekawych przykładów na zajęcia pełne rozwijających zabaw pod powierzchnią wody basenu. Całość dopełniono wieloma fotografiami ilustrującymi podwodne ćwiczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;208 stron, 16 x 24 cm&lt;br /&gt;kolorowe fotografie&lt;br /&gt;planowany termin wydania – koniec 2009&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej o naszej ofercie i świeże informacje na temat: &lt;a href="http://www.wielkiblekit.com"&gt;podręczników nurkowania&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-5605555465279003868?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/5605555465279003868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/06/nurkowanie-dla-dzieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5605555465279003868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5605555465279003868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/06/nurkowanie-dla-dzieci.html' title='Nurkowanie dla dzieci'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-1176704640651509926</id><published>2009-04-11T23:57:00.000-07:00</published><updated>2009-04-12T00:01:57.883-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='choroba dekompresyjna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niedokrwienie kończyn'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='toksyczność tlenowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='narkoza azotowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='HPNS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zatrucie CO2'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='awarie sprzętu'/><title type='text'>NIE TYLKO SHALLOW WATER BLACKOUT (1)</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;INNE ZAGROŻENIA WE FREEDIVINGU &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Część I&lt;br /&gt;Zagrożenia w nurkowaniach głębokich i/lub intensywnych&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opiszemy tutaj inne niż hipoksja zagrożenia w nurkowaniach na zatrzymanym oddechu. W tej części - zagrożenia w nurkowaniach głębokich i/lub intensywnych: narkoza azotowa, niedokrwienia kończyn, toksyczność tlenowa, zatrucie CO2, HPNS, awarie sprzętu i choroba dekompresyjna &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy, którzy wiedzą cokolwiek o freedivingu zdają sobie sprawę z tego, że w każdym nurkowaniu grozi im ryzyko blackoutu z powodu hipoksji – niedotlenienia organizmu. Najczęściej ma on miejsce na ostatnich metrach przed osiągnięciem powierzchni dlatego nazywany jest Shallow Water Blackout (omdlenie na płytkiej wodzie). Jego konsekwencji można na szczęście uniknąć stosując odpowiednie procedury bezpieczeństwa. Nie powinniśmy jednak zapominać, że hipoksja nie wyczerpuje wszystkich zagrożeń związanych z nurkowaniem na zatrzymanym oddechu. Niewątpliwie jest ona podstawowym i najpowszechniejszym ryzykiem. Jest też przyczyną największej ilości wypadków. Niestety musimy pamiętać, że przy bezdechach spotkać nas mogą też różne inne nieprzyjemności jak uraz ciśnieniowy ucha, uraz ciśnieniowy (zgniecenie) płuc, arytmie serca czy niedokrwienia kończyn a również zagrożenia zdawać by się mogło typowe wyłącznie dla nurkowań ze sprzętem jak choroba dekompresyjna, narkoza azotowa, toksyczność tlenowa, zatrucie dwutlenkiem węgla czy wreszcie awarie sprzętu w nurkowaniach No Limits. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno dokonać jakiejś uzasadnionej systematyki tych niebezpieczeństw. Ja lubię dzielić je na dwie kategorie. Pierwsza z nich dotyczy nurkowań bardzo głębokich (orientacyjnie powyżej 65 metra) lub bardzo intensywnych (duża ilość zanurzeń w krótkim czasie). W związku z tym odnosi się do naprawdę zaawansowanych nurków – zawodników ocierających się o rekordy świata lub zawodowych poławiaczy pereł, małż, gąbek itp. Druga kategoria to zagrożenia, z którymi możemy spotkać się na dużo mniejszych głębokościach i przy niewielkim natężeniu nurkowania. Dlatego dotyczy ona każdego z nas, nie wyłączając nawet początkujących. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Narkoza azotowa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to efekt doskonale znany wszystkim nurkom sprzętowym. Okazuje się, że nie omija również bezdechowców, choć w ich przypadku, ze względu na krótki czas ekspozycji na wysokie ciśnienie parcjalne N2, pojawia się na dużo większych głębokościach. Zdaniem Erica Fattaha (były rekordzista w Constant Weight), aby narkoza wystąpiła muszą być spełnione cztery warunki: &lt;br /&gt;1. Głębokość powyżej 65 metra. &lt;br /&gt;2. Nurkowi musi być chłodno – nurkowanie odbywać się musi w zimnych wodach (nasze jeziora!). &lt;br /&gt;3. Musi być ciemno (znów nasze jeziora!). &lt;br /&gt;4. Nurek musi mieć wysokie stężenie CO2 we krwi (co ma miejsce jeśli przed nurkowaniem nie przeprowadzał hiperwentylacji, a więc właściwie zawsze!). &lt;br /&gt;Jeśli te okoliczności mają miejsce, wówczas narkoza z pewnością pojawi się w początkowej fazie wynurzania, a przy nurkowaniach powyżej 80 metrów może mieć miejsce nawet pod koniec zanurzenia (dotyczy to nurkowania w Constant Weight lub Free Immersion). Jej natężenie może być mniejsze u osób przywykłych do wysokich stężeń N2 (np. głęboko nurkujący sprzętowcy). Przebieg narkozy jest nieco inny niż przy nurkowaniu z butlami, choć podobny. Wszystko wydaje się odległe, nierealne. Widziany obraz staje się zamazany i falujący. Zaburzona jest zdolność do klarownego myślenia i oceny sytuacji. Nurek nie może skoncentrować się na pracy nóg (może nawet całkiem o niej zapomnieć!). Pojawiają się zawroty głowy i uczucie szumu / brzęczenia w całym ciele, a czasem strach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Typowym przypadkiem dezorientacji w wyniku narkozy była nieudana próba bicia rekordu w Constant Weight w 1997 roku, w czasie, której Alejando Ravelo po osiągnięciu zaplanowanej głębokości zamiast zabrać tabliczkę z wypisaną głębokością przez 20 sekund usiłował wyrwać kamerę filmującemu go nurkowi. W konsekwencji tej szamotaniny i wydłużenia czasu nurkowania stracił przytomność na ostatnich metrach przed osiągnięciem powierzchni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inny ciekawy przypadek narkozy znaleźć można w opisie przygotowań Martina Stepanka do bicia rekordu świata w kategorii Free Immersion w 2001 r. Jedno z nurkowań treningowych Martin wykonywał na 83 metry. Założony profil przewidywał osiągnięcie powierzchni po 2 minutach i 45 sekundach. Na minutę i 15 sekund przed upływem tego czasu jego safety diver – nurkujący na bezdechu Paul Kotik – opuścił się na głębokość 20 metrów. Jednak Martin nie pojawił się w zaplanowanym czasie. Po 30 sekundach mocno zaniepokojony Paul opadł kolejne 10 metrów w dół. Dopiero po dłuższej chwili, kiedy już sam zaczął odczuwać silną potrzebę zaczerpnięcia powietrza, dostrzegł spokojnie wynurzającego się Martina. Całe nurkowanie trwało o 45 sekund dłużej niż planowano, ale zakończyło się szczęśliwie dla obu nurków. Kiedy Martin doszedł już do siebie i wyjaśnił przyczyny opóźnienia, pozostający cały czas na powierzchni Doug Peterson podsumował jego wyczyn następująco: „Mr Stepanek osiągnął już taki poziom doskonałości, że jego safety diverowi potrzebny jest własny safety diver”. Na koniec wypada wyjaśnić, co takiego opowiedział Martin i jaki to ma związek z narkozą azotową? Otóż, kiedy znalazł się na maksymalnej głębokości dostrzegł przyglądającą się mu z ciekawością rybę. Widok ten tak go zafascynował, że poczuł, iż musi uciąć sobie pogawędkę z nowo poznanym towarzyszem. Na szczęście po kilkudziesięciu sekundach odzyskał jasność myślenia i zaczął się wynurzać. Do dziś nie wiadomo czy rzeczywiście była tam jakakolwiek ryba, czy też był to wyłącznie wynik jego imaginacji. Tak czy inaczej pogawędki z nieznajomymi na bezdechu na 83 metrach wytłumaczyć można tylko silnym zamroczeniem umysłu, za co odpowiedzialna jest właśnie narkoza azotowa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należy nadmienić, że zaznaczoną na wstępie tego akapitu głębokość 65 metrów należy traktować umownie. Odnotowane zostały, bowiem dwa wypadki, w których nurkowie doznali objawów charakterystycznych dla narkozy już na 50, a nawet na zaledwie 45 metrach. W obu tych przypadkach nurkowie odbyli na maksymalnej głębokości trwające po kilkanaście sekund, niezaplanowane przystanki. Po wynurzeniu nie zdawali sobie z tego sprawy, a o tym, że miały one miejsce dowiedzieli się dopiero po analizie profilu nurkowania ściągniętego z komputera. Ponadto jeden z ww. nurków wynurzał się spiralnie (!!!) wokół liny opustowej co tak wydłużyło jego nurkowanie, że na 6 metrach doznał blackoutu. Po odzyskaniu przytomności nie pamiętał ani wspomnianego przystanku na 45 metrach ani swojego przedziwnego sposobu wynurzania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Niedokrwienie kończyn&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Elementami nurkowego odruchu ssaków – zespołu zmian adaptacyjnych zachodzących w organizmie zanurzającego się na bezdechu nurka – są między innymi obkurczenie naczyń krwionośnych dostarczających krew do peryferiów (kończyn, palców i skóry) oraz towarzyszący mu blood shift (przepompowanie krwi do naczyń krwionośnych klatki piersiowej). Obok dobroczynnych konsekwencji tych efektów tj. wydłużenia czasu pozostawania w bezdechu i zapobieżenia urazowi ciśnieniowemu płuc (patrz druga część artykułu) towarzyszą im też skutki negatywne. Kiedy po osiągnięciu maksymalnej głębokości nurek rozpoczyna powrót ku powierzchni jego kończyny są bardzo skąpo zaopatrywane w krew, a więc i w tlen. Efekt ten jest potęgowany przez bradykardię – zwolnienie rytmu serca – i oczywiście fakt zużycia części zapasów tlenu w fazie zanurzenia. W konsekwencji nurek może doznać uczucia omdlewania nóg, a nawet całkowitego braku władzy nad nimi. Przypadek taki opisuje Eric Fattah. W czasie jego nurkowania na 88 metrów w kategorii Constant Weight w roku 2001 (było to nurkowanie o 7 metrów głębsze od ówczesnego, oficjalnego rekordu świata) Eric kilkukrotnie zatrzymywał się w fazie wynurzenia dla odpoczynku, bo nie mógł zmusić swoich bezwładnych nóg do pracy. Dodatkowym czynnikiem, który potęgował niebezpieczeństwo była opisywana powyżej narkoza azotowa. Z jej powodu Eric miał ogromne trudności ze skoncentrowaniem się na wynurzaniu i pracy nóg w szczególności. Miał uczucie nierealności, odpływania ku nieznanemu. Na 55 metrach doznał kompletnego paraliżu kończyn i zaczął opadać. Na szczęście po kilku sekundach paraliż ustąpił, a Eric zdołał przezwyciężyć narkozę i ostatecznie osiągnął powierzchnię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biorąc pod uwagę ryzyka narkozy azotowej i niedokrwienia kończyn, paradoksalnie może się okazać, że w głębokich nurkowaniach na bezdechu warto rozważyć dopuszczenie pewnej dozy hiperwentylacji (w celu obniżenia poziomu CO2, a co za tym idzie osłabienia efektu narkotycznego azotu) oraz ograniczenie działań zmierzających do aktywacji nurkowego odruchu ssaków (w celu osłabienia efektu blood shift i w konsekwencji mniejszego niedokrwienia kończyn). Oczywiście, jeśli chodzi o hiperwentylację to trzeba pamiętać, że zwiększa ona ryzyko blackoutu z powodu hipoksji (zarówno ze względu na opóźnienie wystąpienia odruchu oddechowego jak i przyśpieszenie niedokrwienia mózgu) i dlatego dopuszczalna jest wyłącznie przy zapewnieniu pełnej, stuprocentowej asekuracji zarówno ze strony nurków sprzętowych jak i bezdechowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Toksyczność tlenowa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W istocie zdania na temat tego czy rzeczywiście w nurkowaniach bezdechowych można doświadczyć toksyczności tlenowej są podzielone. Głębokości, jakie osiągane są w kategoriach No Limits i Variable Ballast (w roku 2009 odpowiednio 214 i 140 metrów są na tyle duże, że ciśnienie parcjalne tlenu w płucach mogłoby (w pierwszej z nich) znacznie przekroczyć 3 ATA. Oczywiście organizm nurka stale metabolizuje tlen zmniejszając jego ilość i prężność, jednak faza zanurzenia w obu wspomnianych kategoriach odbywa się na windzie, gdzie nurek pozostaje praktycznie w bezruchu. Dlatego zużycie tlenu jest tu bardzo ograniczone. Ponadto nurek doświadcza wpływu bardzo silnego na tych głębokościach nurkowego odruchu ssaków (m.in. dramatyczne zwolnienie rytmu serca – nawet do 10 uderzeń na minutę, obkurczenie naczyń krwionośnych dostarczających krew do peryferiów) co dodatkowo obniża konsumpcję tlenu. W rezultacie po trwającym ok. 90 – 120 sekund zanurzeniu w organizmie nurka pozostaje go jeszcze dość dużo by jego ciśnienie parcjalne w płucach znajdowało się w okolicach 3 ATA, a więc dużo powyżej granic dopuszczalnych w nurkowaniach ze sprzętem. Z drugiej strony czas ekspozycji jest na tyle krótki, że nie wszyscy eksperci są gotowi uznać toksyczność tlenową za rzeczywiste zagrożenie. &lt;br /&gt;Tak czy owak historia notuje, co najmniej kilka przypadków blackoutu na bardzo dużych głębokościach, w których hipoksję z całkowitą pewnością należy wykluczyć jako przyczynę. W dwóch z wspomnianych przypadków nurkowie (Pipin Ferreras i Audrey Mestre) odzyskali przytomność po osiągnięciu mniejszej głębokości (byli podłączeni do balonu, dzięki czemu mimo blackoutu wynurzenie było kontynuowane), gdzie ciśnienie parcjalne tlenu uległo zmniejszeniu. Jeden przypadek zakończył się tragicznie, kiedy Cyril Isoardi wykonywał treningowe nurkowanie na ponad 100 m (bez udziału safety divers!). Na video (nurkowanie było filmowane przez zainstalowaną na windzie kamerę) widać jak po osiągnięciu zaplanowanej głębokości Cyril traci przytomność i nie jest w stanie odpalić balonu. Jego ciała nigdy nie odnaleziono. Również Stefano Makula doświadczył blackoutu na dużych głębokościach jednak w jego przypadku obyło się bez nieszczęścia – został wyciągnięty na powierzchnię przez nurków asekurujących. &lt;br /&gt;Wydaje się, że we wszystkich opisanych powyżej przypadkach przyczyną utraty przytomności mogła być toksyczność tlenowa, choć oczywiście jest to tylko jedna z potencjalnych możliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zatrucie dwutlenkiem węgla&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To temat, który podobnie jak toksyczność tlenowa nie jest dokładnie rozpoznany. Wydaje się, że w przypadku nurkowań bardzo głębokich i połączonych z wysiłkiem, a więc zwiększoną konsumpcją tlenu z jednej strony, a zwiększoną produkcją dwutlenku węgla z drugiej, ryzyko zatrucia CO2 może się pojawić. Kategorią, która spełnia te warunki jest Variable Ballast. Nurkowie schodzą w niej przy użyciu windy na 120 - 130 metrów, a następnie, inaczej niż w przypadku No Limits, gdzie wynoszeni są bez wysiłku przez balon, wynurzają się podciągając się na linie opustowej. W początkowej fazie wynurzenia (powiedzmy w 1/3 długości od dna) występuje faza krytyczna ze względu na stężenie CO2. Do tego momentu organizm nurka zdołał już wyprodukować duże jego ilości, a jednocześnie ciśnienie zewnętrzne jest bardzo wysokie i sięga ok.. 10 atmosfer. Ciśnienie parcjalne dwutlenku węgla może, więc osiągnąć niebezpieczny poziom. Nawet, jeśli uznamy, że czas ekspozycji nie jest odpowiednio długi, aby doszło do rzeczywistego zatrucia, to ponad wszelką wątpliwość podwyższone stężenie CO2 przyczynia się do spotęgowania narkotycznego działania azotu. W konsekwencji może to prowadzić nawet do utraty przytomności. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;HPNS – Zespół Neurologiczny Wysokich Ciśnień&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro omawiamy tu zagrożenia typowe dla nurkowań sprzętowych, to nie sposób zapomnieć o zespole neurologicznym wysokich ciśnień. Jednak czy w przypadku bezdechów istnieje możliwość jego wystąpienia? Z jednej strony w No Limits głębokości sięgają już 170 metrów, a prędkość zanurzenia jest bardzo duża i waha się w okolicach 2 metrów na sekundę. Są to wartości, które w przypadku sprzętowców niewątpliwie prowadziłyby do wystąpienia HPNS. Jednak z drugiej strony trzeba pamiętać, że bezdechowiec ma w płucach ogromne ilości azotu, który jak wiadomo, neutralizuje objawy związane z wysokim ciśnieniem. Wydaje się, więc, że ze strony HPNS nic nam nie grozi, choć ze względu na brak materiału doświadczalnego, trudno powiedzieć to z całkowitą pewnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Awarie sprzętu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W odniesieniu do freedivingu często używamy nazwy „nurkowanie bez sprzętu”. Rzeczywistość jest nieco inna, niż można by przypuszczać po tym określeniu, bo tak naprawdę freediving wymaga użycia specjalistycznego wyposażenia. Mimo to jego awarie raczej nam nie grożą. Nie musimy obawiać się zamarznięcia automatu oddechowego, przekłamań wskazań manometru czy mimowolnego napełnienia kamizelki wypornościowej, bo ich nie stosujemy. W typowych nurkowaniach nasze być albo nie być, zależy prawie wyłącznie od naszego organizmu. Najgorsze, co może się przytrafić w związku ze sprzętem, to chyba połamanie płetw z włókna węglowego. Niewątpliwie nie należy to do przyjemności, ale w końcu niewielu z nas takie płetwy posiada. Gdyby jednak taka atrakcja kogoś spotkała powinien zachować się analogicznie jak w przypadku zgubienia płetwy – jak najszybciej uciekać do góry. Jeśli nurkowanie odbywałoby się przy linie opustowej, powinno się z niej skorzystać, wyciągając się po niej rękami (właśnie, dlatego opustówka powinna być dość gruba i przyczepiona do solidnej, tj. dającej wyraźny opór bojki). Przy braku liny trzeba niestety wiosłować jedną płetwą, najlepiej ruchami delfina. &lt;br /&gt;Zupełnie inaczej sprawa wygląda w nurkowaniach No Limits. Tu sprzęt (najczęściej balon wypornościowy) jest niezbędny do pomyślnego zakończenia kluczowej fazy nurkowania – wynurzenia. O tym, że mogą być z tym problemy najdobitniej świadczy ubiegłoroczny wypadek Audrey Mestre. Kłopoty z wynurzaniem doprowadziły do jej śmierci. Oficjalny raport podaje, że przyczyną problemów było uszkodzenie teflonowej powłoki, którą pokryta była lina opustowa. Wynikające stąd zwiększone tarcie, w połączeniu z kilkoma innymi okolicznościami spowodowało, że Audrey wynurzała się w bardzo wolnym tempie, by ostatecznie definitywnie zatrzymać się na głębokości 120 metrów. Przy jednoczesnych karygodnych zaniedbaniach w asekuracji doprowadziło to do tragicznego zakończenia. Tak czy owak nie ulega wątpliwości, że w tej kategorii skrupulatne sprawdzenie sprzętu przed każdym zanurzeniem decyduje o przeżyciu lub śmierci nurka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok 2007 uświadomił nam, że należy poważnie traktować jeszcze jedno ryzyko, które można w pewnym sensie zakwalifikować do kategorii „awarie sprzętu”. Chodzi o tragiczny wypadek Loica Leferma w trakcie nurkowania na windzie na 171 m. Zanurzenie odbywało się bez udziału nurków sprzętowych, co w przypadku Loica było od dawna stosowaną praktyką. Głębokości osiągane przez niego na windzie stały się bowiem tak duże, że stanowiły poważne ryzyko dla nurkującej na sprężonych mieszankach ekipy zabezpieczającej. Dlatego zamiast niej Loic wyposażony był w system przeciwwagowy, który w przypadku nie odpalenia balonu wypornościowego i tak wyciągał na powierzchnię cały sprzęt tj. linę opustową wraz z balastem dennym, windę i samego nurka. Niestety w trakcie feralnego zanurzenia prawdopodobnie coś musiało zaplątać się w linę i wyciągnięcie systemu okazało się niemożliwe. Sam Loic w jakiś sposób wydostał się z dna na głębokość 30 metrów, skąd nieprzytomny został zabrany na powierzchnię. Niestety nie odzyskał przytomności, a lekarze na brzegu stwierdzili zgon. Ten przypadek uświadamia nam, że w głębokich nurkowaniach, w których rezygnuje się z pomocy sprzętowców, należy przed zanurzeniem w jakiś sposób dokonać przeglądu liny opustowej w celu wykrycia ewentualnych sieci, kabli lub innych przeszkód, które mogą uniemożliwić powrót na powierzchnię. Czas pokarze czy będzie się to odbywało np. przy pomocy kamery opuszczanej na pełną głębokość, sonaru czy innych metod. Wydaje się jednak, że staje się to absolutnie niezbędne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Choroba dekompresyjna&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdawać by się mogło, że bezdechowcy jako nurkowie nie oddychający sprężonymi mieszankami, nie są narażeni na ryzyko choroby dekompresyjnej. Okazuje się, że niekoniecznie musi to być prawdą. W przypadku nurkowań rekreacyjnych, uprawianych z niewielką intensywnością i na niezbyt duże głębokości, rzeczywiście nie grozi nam nadmierna kumulacja azotu. Jednak w innych przypadkach niejednokrotnie zaobserwowano objawy charakterystyczne dla choroby dekompresyjnej. W czasie pojedynczego nurkowania czas ekspozycji na wysokie ciśnienie parcjalne azotu jest bardzo krótki. Jeśli jednak nurek wykonuje całą serię zanurzeń w niewielkich odstępach czasu, rozpuszczony we krwi i tkankach azot zaczyna się kumulować. Biorąc pod uwagę, że szybkość wynurzania freedivera (ok. 60 metrów na minutę, a w przypadku No Limits dużo więcej) dalece przekracza normy obliczone dla scuba, mogą pojawić się problemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdopodobnie pierwsze zapisy na temat występujących u nurków bezdechowych urazów, których przyczyny wskazują na DCS datują się na rok 400 przed nasza erą i znajdują się w Rodyjskim Prawie Morskim. Współcześnie uczeni wielokrotnie zwracali uwagę na objawy takie jak paraliż, spazmatyczne porażenie kończyn dolnych czy konwulsje występujące u śródziemnomorskich poławiaczy gąbek przypisując im jako przyczynę uwalnianie nadmiaru gazów rozpuszczonych we krwi. Dość dokładnie zbadano ten problem u poławiaczy pereł polinezyjskiego archipelagu Tuamotu. Wykonywali oni dziennie od 40 do 60 zanurzeń na głębokości sięgające 30-40 m. Łączny czas jednego zanurzenia wynosił ok. 100 sekund, a przerwy pomiędzy nimi wahały się od 4 do 6 minut. Większość z nurków doświadczała objawów nazywanych „taravana”. Obejmowały one nudności, zawroty głowy, utratę słuchu, zaburzenia widzenia, bóle stawów i częściowy lub kompletny paraliż. Notowane były też przypadki śmiertelne. Warto dodać, że u zamieszkujących sąsiednią wyspę nurków, którzy stosowali inny schemat nurkowań (m.in. długie, 12 minutowe przerwy pomiędzy zanurzeniami) objawy ‘taravana” w zasadzie nigdy nie pojawiały się. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również czołowi freediverzy jak np. Pipin Ferreras mieli dolegliwości charakterystyczne dla DCS. Ustępowały one po zastosowaniu leczenia w komorze dekompresyjnej. Najnowsza historia notuje też jeden bardzo poważny wypadek, w którym podejrzewa się, że jego przyczyną była kumulacja azotu. Chodzi o mający miejsce w lecie 2002 roku wypadek Benjamina Franza, w wyniku, którego uległ on częściowemu paraliżowi i do dnia dzisiejszego porusza się na wózku inwalidzkim. Benjamin przygotowywał się do ustanowienia nowego rekordu w kategorii No Limits na głębokości 165 m. W trakcie bardzo intensywnego treningu poprzedzającego próbę wykonywał nawet do siedmiu zanurzeń dziennie na głębokości przekraczające 100 metrów. Mimo, że lekarze nie postawili diagnozy jednoznacznie wskazującej na chorobę dekompresyjną jako przyczynę, to jednak wiele przemawia za tym, że to właśnie ona jest odpowiedzialna za ten wypadek. Między nami mówiąc trudno nie dziwić się niefrasobliwej postawie samego Benjamina i jego trenerów, którzy pozwolili mu wykonywać tak głębokie nurkowania z tak dużą częstotliwością. Kolejny spektakularny wypadek z tej serii to paraliż, którego doznał w 2006 roku Carlos Coste w trakcie przygotowań do … oczywiście rekordu świata w No Limits.  Carlos wyjątkowo dużo czasu spędzał na wielkich głębokościach. Jego feralne nurkowanie trwało blisko aż 5 minut (!!!), co niewątpliwie przyczyniło się do wypadku. Prawdopodobnie tak długi czas pozostawiania pod wodą był skutkiem innej omawianej w tym artykule przypadłości, a mianowicie narkozy azotowej, która dawała Carlosowi poczucie „odjazdu” od rzeczywistości (co powynurzaniu przyznawał) jak i spowalniała jego czynności związane z odłączeniem balastu dennego i odpaleniem balonu wypornościowego. Na szczęście wydaje się, że obecnie, po wielomiesięcznej rehabilitacji Carlos w pełni wrócił do zdrowia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pokazały eksperymenty, aby doznać objawów charakterystycznych dla choroby dekompresyjnej należałoby wykonać na przykład ok. 50 zanurzeń na głębokość 15-20 metrów w czasie 5 godzin. Taką serię nurkowań wykonał w 1965 roku dr P. Paulev – oficer medyczny Duńskiej Marynarki Wojennej. Dwie godziny po wyjściu z wody zaczął skarżyć się na trudności w oddychaniu, nudności, bóle i paraliż nóg, niedowład ręki i zaburzenia widzenia. Po poddaniu leczeniu w komorze dekompresyjnej przy ciśnieniu 6 atmosfer wszystkie objawy ustąpiły. Prowadzone później (1965, 1967) przez Pauleva symulacje komputerowe pokazały, że przekroczenie limitów stężenia azotu akceptowanych w nurkowaniach na sprężonym powietrzu, można uzyskać we freedivingu już po 13 dwuminutowych zanurzeniach na 19 metrów pod warunkiem skrócenia surface intervals do jednej minuty. Ten sam efekt osiąga się po zaledwie 5 zanurzeniach przy zwiększeniu głębokości do 30 metrów i utrzymaniu tego samego schematu czasowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak więc widać objawów DCS można się wprawdzie dorobić, ale wymaga to dość dużego samozaparcia (i umiejętności). Nam zwykłym, bezdechowym śmiertelnikom nie grozi wiele z tej strony. Mimo to, nawet my powinniśmy pamiętać, że istnieje takie zagrożenie i z tego powodu, zarówno w nurkowaniach rekreacyjnych jak i podczas poprawiania swoich rekordów życiowych, zachowywać odpowiednio długie przerwy pomiędzy kolejnymi zanurzeniami. Jako absolutne minimum przyjmuje się, aby surface interval był dwa-trzy razy dłuższy od czasu nurkowania. Jest to oczywiście reguła „spod dużego palca”, bo w ogóle nie bierze pod uwagę głębokości, ale dla freedivera na początkowym lub średnio zaawansowanym poziomie, (czyli wykonującego, powiedzmy, 20-30 zanurzeń dziennie, w tym tylko kilka na głębokości powyżej 30 metrów) można uznać ją za wystarczającą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Nurkowanie bezdechowe i ze sprzętem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu, nawiązując do tematu choroby dekompresyjnej, warto kilka linijek tekstu poświęcić odpowiedzi na pytanie, czy można łączyć te dwa rodzaje nurkowania ? W zasadzie wszystkie autorytety zgadzają się, że tak, ale pod jednym warunkiem : bezdechy powinniśmy wykonywać zawsze PRZED, nigdy PO nurkowaniu ze sprzętem. &lt;br /&gt;Po nurkowaniu na sprężonych mieszankach zawsze mamy we krwi i tkankach  stan supersaturacji azotu. W tej sytuacji charakterystyczne dla freedivingu szybkie wynurzenia mogą być przyczyną tworzenia się mikropęcherzyków i prowadzić do objawów DCS. W związku z tym przyjęło się uważać, że po nurkowaniu ze sprzętem nie należy uprawiać freedivingu, a jeśli już to na głębokości nie przekraczające 5 metrów. Aby nurkować naprawdę głęboko należy odczekać do upłynięcia „no flight time”. W tak zwanym międzyczasie, tj. po upłynięciu dwóch godzin można zanurzyć się nieco głębiej niż owe 5 metrów  ale odradzałbym głębokości większe niż 10 metrów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bibliografia:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;„Decompression Illness and Freediving” Peter Sheard&lt;br /&gt;„Lung Squeeze” David Sawatzky&lt;br /&gt;„Unreveling the Mammalian Diving Reflex Part I &amp; Part II” Erik Seedhouse&lt;br /&gt;„Take a Deep Breath Part I &amp; Part II” Erik Seedhouse&lt;br /&gt;„Reality Czech” Paul Kotik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;(Pierwotnie artykuł ukazał się w magazynie nurkowym Podwodny Świat 2003 nr 3 (maj-czerwiec). Zaktualizowany w 2009 r.)&lt;br /&gt;Autor: Tomek „Nitas” Nitka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-1176704640651509926?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/1176704640651509926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/nie-tylko-shallow-water-blackout-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/1176704640651509926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/1176704640651509926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/nie-tylko-shallow-water-blackout-1.html' title='NIE TYLKO SHALLOW WATER BLACKOUT (1)'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4159425828068992458</id><published>2009-04-11T23:53:00.000-07:00</published><updated>2009-04-11T23:57:51.421-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fizjologia nurkowań na bezdechu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='uraz ciśnieniowy ucha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arytmia serca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płuc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hipoksja'/><title type='text'>NIE TYLKO SHALLOW WATER BLACKOUT (2)</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;INNE ZAGROŻENIA WE FREEDIVINGU &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Część II&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opiszemy tutaj inne niż hipoksja zagrożenia w nurkowaniach na zatrzymanym oddechu. W tej części artykułu: uraz ciśnieniowy ucha, uraz ciśnieniowy płuc (lung squeeze) i arytmie serca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Uraz ciśnieniowy ucha&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawa jest doskonale znana każdemu nurkowi sprzętowemu, więc nie będę wyjaśniał, na czym polega – wszyscy i tak wiedzą. Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem, że problemy z uchem dotyczą również freediverów. A zdarzają się i najlepszym. Doświadczyli go, między innymi, Yasemin Dalilic i Topi Lintukangas w czasie swoich rekordowych prób. Nic w tym dziwnego, bo kiedy nurek, będący na granicy możliwości wyrównania ciśnienia, ma jeszcze tylko kilka metrów do zerwania plakietki z nowym rekordem, czasem ryzykuje dalsze zanurzanie licząc, że jednak się uda. Raz się udaje, a kiedy indziej bębenek ulega perforacji, zalany zostaje błędnik i wtedy zaczynają się kłopoty. Nurek doznaje zawrotów głowy i może stracić orientację. Jeśli zacznie się „wynurzać” w poziomie zamiast ku górze, może to oznaczać poważne problemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba tu powiedzieć, że o ile w przypadku scuba wyrównywanie ciśnienia w uchu środkowym raczej dla nikogo nie stanowi problemu, to przy bezdechach staje się jednym z głównych czynników ograniczających głębokość, jaką jesteśmy w stanie osiągnąć. Nurkując ze sprzętem mamy powietrza pod dostatkiem i delikatne dmuchnięcie w zatkany ręką nos (tzw. próba Valsalvy) na ogół załatwia sprawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety we freedivingu sprawy mają się trochę inaczej. Tu z każdym pokonanym metrem głębokości mamy mniejszą objętość powietrza do dyspozycji. Na 30 metrach nasze płuca są skurczone do 1/4 swojej normalnej pojemności i tu mniej więcej zaczynają się problemy. Próbujemy ścisnąć płuca, aby wydusić z nich jeszcze trochę powietrza i przepchnąć je przez trąbki Eustachiusza, i... nic się nie dzieje. Nic dziwnego – nasze płuca są skompresowane do objętości bliskiej residual volume, stąd nasze kłopoty. Tradycyjna próba Valsalvy przestaje być skuteczna, właśnie dlatego freediverzy w zasadzie w ogóle nie posługują się nią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieje kilka, o ile nie kilkanaście, technik wyrównywania ciśnienia. Z grubsza rzecz biorąc, można podzielić je na techniki ciśnieniowe (jak właśnie Valsalva), w których trąbki otwierają się wskutek zwiększonego ciśnienia w jamie nosowej i bezciśnieniowe, w których przypadku otwarcie trąbek uzyskuje się poprzez pracę odpowiednich grup mięśni. Są też kombinacje jednych i drugich. Jeśli chodzi o techniki bezciśnieniowe (jak np. przełykanie śliny, odginanie głowy, ziewanie przy zamkniętych ustach i inne) to, choć są bardzo eleganckie – nie wymagają łapania się za nos – ich skuteczność jest jednak (może poza osobnikami o wyjątkowo drożnych trąbkach Eustachiusza jak np. Gianluca Genoni) ograniczona do mniej  więcej podobnych głębokości jak próba Valsalvy. Niezwykle wydajną techniką, w pewnym sensie też bezciśnieniową, jest manewr polegający na wciąganiu przez nos wody do jamy nosowej i zatok. Jednak jest to technika trudna i niebezpieczna, dlatego posługuje się nią bardzo wąskie grono zaawansowanych nurków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje się, że najpopularniejszą i jednocześnie bardzo efektywną techniką, używaną przez chyba wszystkich głęboko nurkujących freediverów, jest tzw. manewr Frenzla. Został on opracowany przez komandora Luftwaffe (Frenzla właśnie) w czasie II Wojny Światowej dla pilotów i załóg bombowców nurkujących (okazuje się, że przy locie nurkowym ciśnienie rośnie na tyle gwałtownie, że zaczyna to stanowić problem). Z grubsza rzecz biorąc, technika Frenzla polega na tym, że najpierw powietrze z płuc zasysane jest do ust i gromadzone nad językiem. Następnie wykonywany jest silny ruch języka do góry i do tyłu tak, że język jak tłok przepycha je do jamy nosowej, zwiększając panujące w niej ciśnienie. Jeśli jednocześnie mamy zatkany nos (ręką lub zaciskiem) i zamkniętą głośnię, to powietrze, które nie ma dokąd uciec, uchodzi przez trąbki Eustachiusza do ucha środkowego. Frenzel jest tak skuteczny, że pozwala rozwiązać problem wyrównywania ciśnienia nawet osobom o wyjątkowo niedrożnych trąbkach. Taką osobą jest np. Eric Fattach, który mimo że od najmłodszych lat uwielbiał pływać, to nie był w stanie zanurkować głębiej niż na 2-3 metry. Jego trąbki są tak wyjątkowo ścisłe, że pomimo iż Eric znał próbę Valsalvy, to nie był w stanie wyrównać ciśnienia przy jej pomocy. Wreszcie pewnego razu natknął się na opis techniki Frenzla i jak sam mówi, opanował ją w 5 minut. Od tej chwili podwodny świat stanął przed nim otworem i Eric kilka lat później znalazł się na 88 metrach. Uprzedzam jednak, że dla większości z nas poprawne opanowanie tej techniki nie okaże się takie łatwe jak w jego przypadku. Dlatego zainteresowanych odsyłam do chyba najlepszego dokumentu na ten temat, napisanego właśnie przez Erica Fattaha: „The Frenzel Technique, Step-by-Step” (www.ericfattah.com/frenzel.doc). Tym z was, którzy będą chcieli zapuścić się naprawdę głęboko, polecam też wątek „Failure Depth” na liście dyskusyjnej serwisu www.deeperblue.net, gdzie w jednym z postów Eric zdradza, nieujawnione we wspomnianym wyżej dokumencie, tajniki, dotyczące jego własnej modyfikacji Frenzla tzw. mouthfill technique.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec można jeszcze przypomnieć, że obecnie prawie wszyscy freediverzy stosują przed zanurzeniem prostą, ale skuteczną technikę pakowania płuc (lung packing). Polega ona na tym, że po wzięciu ostatniego, maksymalnego wdechu nurek „dopakowuje” poprzez zasysanie językiem do ust dodatkowych porcji (tzw. packs) powietrza, które przepompowuje natychmiast do płuc. W wyniku wykonania od kilkunastu do kilkudziesięciu „dopakowań” można wprowadzić do płuc nawet do 3 litrów dodatkowego powietrza, które bardzo przydaje się na głębokościach do wyrównywania ciśnienia w uchu środkowym, dodatkowo zabezpieczając je przed urazem. Należy jednak pamiętać, że nadmierne pakowanie wywołuje zawroty głowy a w skrajnych przypadkach może doprowadzić do nawet blackoutu (jeszcze przed rozpoczęciem nurkowania). Doświadczył tego między innymi właśnie Eric Fattach w czasie rywalizacji w Montreux w 2000 r. Złośliwi konkurenci do końca trwania zawodów przezywali go Japończykiem w nawiązaniu do słynnej sceny z „Big Blue” (oczywiście w przypadku Japończyka z filmu przyczyna blackoutu była zupełnie inna – nadmierna hiperwentylacja). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Uraz ciśnieniowy płuc&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak powiedział jeden ze znanych freediverów: „ludzie są zaprojektowani do nurkowania na głębokości do 40 metrów”. Głębiej (a w praktyce okazuje się, że czasem i wcześniej) należy brać pod uwagę ryzyko urazu ciśnieniowego – zgniecenia płuc (lung squeeze). Jego mechanizm jest całkowicie odmienny od urazu o tej samej nazwie (tylko w języku polskim), doskonale wszystkim znanego z nurkowań na sprężonych mieszankach oddechowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy nurek bezdechowy zanurza się, ciśnienie zewnętrzne powoduje narastającą kompresję płuc. Te jednak znajdują się nie w elastycznym worku, a w zbudowanej z dość sztywnych żeber klatce piersiowej. Wprawdzie posiada ona pewne (ograniczone) możliwości kurczenia się, ale zawsze stawia działającej z zewnątrz sile pewien opór. W rezultacie ciśnienie słupa wody na danej głębokości jest równoważone przez ciśnienie powietrza w płucach plus tę właśnie siłę oporu (sprężystości) klatki piersiowej. Oznacza to, że w płucach stale utrzymuje się pewne niewielkie podciśnienie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest ono przyczyną znanego wszystkim freediverom efektu nazywanego z angielska blood shift. Aby skompensować panujące w płucach podciśnienie, do naczyń krwionośnych klatki piersiowej przetłaczana jest krew pozyskana z innych obszarów organizmu. Proces ten przebiega tym łatwiej, że wskutek zatrzymania oddechu i narastającego ciśnienia zewnętrznego obkurczeniu ulegają naczynia krwionośne dostarczające krew do peryferiów – palców, dłoni, stóp, kończyn i skóry. „Zaoszczędzona“ w ten sposób krew może zostać skierowana właśnie do płuc. Dodatkowym efektem wspomagającym blood shift jest stopniowe przemieszczanie narządów wewnętrznych z jamy brzusznej do klatki piersiowej. To, na ile efektywny jest ten ostatni proces, zależy od elastyczności przepony – mięśnia rozpościerającego się pomiędzy płucami a jamą brzuszną. Oba te efekty powodują jedno: klatka piersiowa wypełnia się cieczą (krew) i organami wewnętrznymi (trzewia), które – w odróżnieniu od znajdującego się w płucach powietrza – są nieściśliwe. Właśnie dlatego dalsze narastanie ciśnienia zewnętrznego nie powoduje zgniecenia klatki piersiowej i połamania żeber. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Póki znajdujemy się na niewielkich głębokościach, efekty blood shift i przetłaczania trzewi manifestują się w minimalnym stopniu. Klatka piersiowa poddaje się jeszcze kompresji i w miarę nadąża za zmniejszaniem objętości płuc. Sytuacja zmienia się mniej więcej, kiedy mijamy marker oznaczający 40 metr (w zależności od osobnika równie dobrze może to być 35 lub 45 metr). W tym momencie klatka piersiowa osiąga objętość graniczną (a płuca residual volume). Dalsze jej zgniatanie jest niemożliwe ze względu na sztywność żeber. Od tej chwili postępującej kompresji płuc nie towarzyszy już kurczenie się klatki. Dlatego zapotrzebowanie na nieściśliwe organy wewnętrzne i krew gwałtownie rośnie, i... tu może pojawić się problem. Jeśli zapotrzebowanie to nie zostanie odpowiednio szybko zaspokojone, wówczas podciśnienie w płucach może wzrosnąć do niebezpiecznych wartości. W konsekwencji krew pod wpływem różnicy ciśnień może zacząć przenikać z naczyń krwionośnych do światła pęcherzyków płucnych. Właśnie wtedy mamy do czynienia z urazem płuc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wynurzeniu nurek pluje śliną podbarwioną krwią. Na ogół jej ilości są niewielkie a objawy ustępują po dość krótkim czasie. Jednak w skrajnych przypadkach może dojść nawet do wtórnego utonięcia. Zalane krwią pęcherzyki płucne nie są wówczas w stanie prawidłowo wykonywać swojej pracy, a nurek dusi się, mimo że znajduje się na powierzchni i może oddychać powietrzem atmosferycznym. W lżejszych przypadkach stan plucia krwią utrzymuje się przez kilka – kilkanaście godzin. Towarzyszy mu uczucie ogólnego zmęczenia oraz trudności z nabraniem pełnego oddechu. Czasem oddychaniu towarzyszyć może rzężenie i ból w okolicach klatki piersiowej. Niestety, ustąpienie tych objawów (co następuje szybciej lub później w zależności od stopnia uszkodzenia płuc) nie oznacza, że problem zniknął. Należy liczyć się z tym, że nadwerężone pęcherzyki jeszcze przez dłuższy czas będą dochodzić do siebie. Nurkowaniom, nawet na dużo mniejsze głębokości, może towarzyszyć krwioplucie. Dlatego po doznaniu urazu, należy zawiesić nurkowania na pewien czas (zależny od tego jak poważny był uraz), a po ich wznowieniu rozpoczynać od małych głębokości. W miarę upływu kolejnych dni można stopniowo nurkować coraz głębiej, jednak cały czas należy kontrolować, czy objawy lung squeeze nie powracają. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co robić, aby nie dopuścić do urazu? Nie ma tu prostej rady. Wydaje się, że pierwszą i podstawową zasadą powinno być powolne stopniowanie głębokości. Nie należy gwałtownie poprawiać swojego personal best, szczególnie kiedy jesteśmy w obszarze ryzyka, a więc po przekroczeniu 35-40 metra. Najpierw należy wykonać kilka – kilkanaście nurkowań w okolicach swojego rekordowego osiągnięcia, a dopiero potem atakować głębokość większą o kilka (2-3) metrów. Tu znów seria zanurzeń na podobną głębokość i ponowne przesunięcie poprzeczki. Po dłuższej przerwie (np. zimowej) w nurkowaniach należy stopniowo dochodzić do dużych głębokości, nawet jeśli leżą one poniżej osobistego rekordu. Z kolei każde głębokie nurkowanie powinno być poprzedzone odpowiednią rozgrzewką tj. kilkoma przygotowawczymi zanurzeniami na mniejsze głębokości (można w tym celu wykonywać opisane poniżej negative pressure dives). Postępując w ten sposób, za każdym razem dajemy szansę organizmowi na przyzwyczajenie się do głębokości i panującego na niej ciśnienia. Dajemy mu czas na „aklimatyzację”, co pozwala zmniejszyć ryzyko wystąpienia lung squezze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga rada to ćwiczenie przepony. Im przepona jest bardziej elastyczna, tym łatwiej i głębiej trzewia są w stanie wniknąć w światło klatki piersiowej. To zabezpiecza nurka przed wzrostem podciśnienia w płucach i ryzykiem ich uszkodzenia. Typowym przykładem tego typu ćwiczenia jest technika zaczerpnięta z Pranayamy - Uddiyana Bandha (na filmach o Umberto Pelizzarim można znaleźć ujęcia Mistrza w trakcie wykonywania tej techniki). Polega ono na wykonaniu pełnego, maksymalnego wydechu, po którym następuje głębokie zassanie brzucha w światło klatki piersiowej. Nurkowie często nie ograniczają się do wykonania zwykłego wydechu, ale na koniec (ale jeszcze przed wciągnięciem brzucha) dodają serię reverse packs (wysysanie, przy pomocy języka, powietrza z płuc po osiągnięciu przez nie objętości residual volume).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ćwiczeniom poprawiającym elastyczność powinna być poddawana nie tylko sama przepona, ale też cała klatka piersiowa. Gdy jest ona zbyt sztywna, wówczas stawia duży opór ciśnieniu zewnętrznemu, jeszcze zanim płuca osiągną residual volume. Może to być przyczyną wystąpienia krwioplucia po wynurzeniu z głębokości dużo mniejszych niż wspomniane na wstępie 35-40 metrów. Znane są przypadki, kiedy uraz płuc miał miejsce po nurkowaniach na zaledwie 25 metrów. Inną przyczyną takiego stanu rzeczy mogło być też wzięcie niepełnego oddechu. Płuca osiągają wtedy objętość zalegającą na dużo mniejszej głębokości niż normalnie. Z tego właśnie powodu należy bardzo ostrożnie przeprowadzać wspomniane powyżej tzw. negative pressure dives (nurkowania negatywne), polegające na zanurzeniu się po wykonaniu wydechu, mimo że osiągane w ten sposób głębokości są niewielkie. Nurkowie często wykonują negative pressure dives w ramach rozgrzewki, dzięki czemu efekt ciśnienia panującego na np. 50 metrach uzyskują już na 5-15 metrach (w zależności od stopnia opróżnienia płuc). Powoduje to szybsze i osiągnięte mniejszym wysiłkiem (niż przez rzeczywiste nurkowanie na 50 m) zaadoptowanie do ciśnienia a także szybszą aktywację odruchu nurkowego. Jednak z powodu zwiększonego ryzyka urazu płuc należy je przeprowadzać z najwyższą ostrożnością. Konieczne jest też zapewnienie bardzo uważnej asekuracji. Nurek nie tylko ma mało tlenu, ale też  z powodu pustych płuc  ujemną pływalność. W razie blackoutu nie może liczyć na to, że wyporność wyniesie go na powierzchnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Peter Scott w swoim znakomitym artykule na temat urazu ciśnieniowego pt. „Fear the Squeeze” zwraca uwagę na jeszcze trzy kwestie. Pierwsza to zalecenie, że w każdym głębokim nurkowaniu zachowywać należy odpowiednie (czytaj nie zbyt szybkie) tempo zanurzania. Kiedy tempo wzrostu ciśnienia jest wolniejsze, wówczas mechanizmy obronne mają więcej czasu na zamanifestowanie się i uchronienie nas przed uszkodzeniem płuc. Druga -  to właściwe nawodnienie organizmu. Odwodnienie, o które we freedivingu łatwo, prowadzi do zmniejszenia objętości krwi i w konsekwencji zmniejszenia efektywności efektu blood shift (nie mówiąc o zwiększeniu lepkości krwi). Ostatnia kwestia wydaje się dość oczywista. Chodzi mianowicie o podchodzenie z wielką ostrożnością do wszelkich, nawet płytkich, nurkowań po przebyciu jakiejkolwiek choroby płuc. Mimo tego, że powinno to być dla wszystkich oczywiste, właśnie Peter Scott doznał wyjątkowo ciężkiego urazu wskutek zlekceważenia przeziębienia płuc. Warto dodać, że miało to miejsce po nurkowaniu leżącym dużo poniżej normalnie osiąganych przez niego limitów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec warto zauważyć związek ryzyka urazu płuc z kwestią wyrównywania ciśnienia w uchu środkowym. Problemy z uchem są dla wielu z nas barierą, która zatrzymuje nas przed zejściem głębiej. Kiedy wreszcie uda się opanować nową, doskonalszą technikę wyrównywania ciśnienia okazuje się, że jesteśmy w stanie nagle „awansować” o kolejne 8-10 metrów i... tu właśnie może okazać się, że trafiamy na nowe ograniczenie – lung squeeze. O tym, że tak właśnie się stało dowiadujemy się już po fakcie – na powierzchni. Nasze organizmy niestety nie mają żadnych receptorów czy też innego mechanizmu ostrzegawczego, który uprzedzałby nas o zbliżającym się niebezpieczeństwie uszkodzenia płuc. Na głębokości nie odczuwamy żadnych problemów. Dopiero, kiedy po wynurzeniu plujemy krwią oznacza to, że posunęliśmy się o kilka metrów za głęboko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze jedna uwaga. Okazuje się, że osobnicza podatność na lung squeeze jest bardzo różnorodna. Są nurkowie, których ten problem zdaje się w ogóle nie dotyczyć. Potrafią w ciągu tygodnia poprawić swoje personal best z 20 do 50 metrów i … nic złego im się nie dzieje. Jednak niech to nie stanowi zachęty dla innych, by próbowali tego samego. Jak bowiem pisałem powyżej zdarzają się i tacy, dla których zejście nawet w okolice 25 metrów jest obarczone ryzykiem krwioplucia. Większość nurków lokuje się pomiędzy jedną a drugą grupą, co oznacza, że jednak muszą ostrożnie planować głębsze nurkowania, a zwłaszcza poprawianie rekordów życiowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Arytmie serca&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatrzymywanie oddechu, szczególnie w połączeniu ze zmianami ciśnienia zewnętrznego, a więc w nurkowaniach na głębokość, wywołuje bradykardię (zwolnienie tętna) a czasem może prowadzić do nierównomiernego bicia serca. Według Terry Maas’a ten sam efekt (arytmia) pojawić się może w wyniku nieumiejętnego, forsownego wyrównywania ciśnienia za pomocą próby Valsalvy. Oczywiście nurkami najbardziej narażonymi na tego rodzaju komplikacje są osoby o naturalnych skłonnościach do arytmii. Innym może się to nigdy nie przydarzyć, ale pewności nie ma. O tym, że coś przebiega inaczej niż powinno, dowiadujemy się z reguły dopiero po powrocie na powierzchnię. Serce bije nierówno, często rytm jest przyśpieszony. Trzeba tu zaznaczyć, że przyśpieszenie pulsu po wynurzeniu jest zjawiskiem naturalnym. Jeśli jednak towarzyszy mu nierównomierność, a objawy nie ustępują po kilku chwilach, oznacza to, że mamy problem arytmii. Jedyne, co powinniśmy zrobić w takiej sytuacji, to zakończyć nurkowanie oraz wszelką inną działalność wymagającą wysiłku na dany dzień. Należy też skonsultować się z kardiologiem, aby ocenić czy u danej osoby nie występują przeciwwskazania do uprawiania nurkowania na zatrzymanym oddechu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem nieregularnego tętna, o ile w ogóle ma miejsce, pojawia się na ogół po głębokich nurkowaniach. Jednak znany jest co najmniej jeden przypadek nurka, u którego arytmia występowała po maksymalnych statykach (co w jego przypadku oznaczało ok. 6 min. 20 sek.) i utrzymywała się nawet do kilku godzin. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec warto zaznaczyć, że fizjologia nurkowań na bezdechu (zwłaszcza głębokich) nie jest do końca zbadana, ze zresztą dość oczywistych względów - brak jest wystarczająco obfitego materiału doświadczalnego. Stąd znaczna ilość informacji przedstawionej w niniejszym tekście bierze się raczej z praktyki tj. relacji nurków niż z naukowo potwierdzonych teorii. Oznacza to, że niektóre z przedstawionych tu prób wyjaśnienia pewnych faktów mogą zostać w przyszłości zweryfikowane. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Bibliografia:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;„Decompression Illness and Freediving” Peter Sheard&lt;br /&gt;„Lung Squeeze” David Sawatzky&lt;br /&gt;„Unreveling the Mammalian Diving Reflex Part I &amp; Part II” Erik Seedhouse&lt;br /&gt;„Take a Deep Breath Part I &amp; Part II” Erik Seedhouse&lt;br /&gt;„Reality Czech” Paul Kotik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Pierwotnie artykuł ukazał się w magazynie nurkowym Podwodny Świat 2003 nr 4 (lipiec-sierpień)&lt;br /&gt;Zaktualizowany w 2009 roku)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor: Tomek „Nitas” Nitka&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4159425828068992458?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4159425828068992458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/nie-tylko-shallow-water-blackout-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4159425828068992458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4159425828068992458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/nie-tylko-shallow-water-blackout-2.html' title='NIE TYLKO SHALLOW WATER BLACKOUT (2)'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3592169904127576568</id><published>2009-04-11T06:01:00.000-07:00</published><updated>2009-04-11T06:05:21.212-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Apnea Academy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurs nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Umberto Pelizzari&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tomek Nitka'/><title type='text'>Tydzień z Umberto Pelizzarim</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Relacja Tomka „Nitasa” Nitki z kursu nurkowania u Umberto Pelizzariego na Sardynii w 2003&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie wszystko zaczęło się w czasie zawodów na Hańczy w sierpniu 2002 roku. Tam poznałem Michała Pydo, który miesiąc wcześniej bawił na Sardynii. Jego opowieści o kursie, w którym tam uczestniczył słuchaliśmy z otwartymi ustami, oglądaliśmy zdjęcia i nakręcone w czasie pobytu video. Każdy z nas po cichu marzył by za rok znaleźć się tam gdzie Michał. Potem nastąpiły tygodnie wahań, rozważania wszystkich za i przeciw. Wreszcie nie sprawdzając do końca kosztów (żeby się przypadkiem nie przerazić i rozmyślić!), w listopadzie podjąłem decyzję : wysyłam zgłoszenie i jadę! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie drogi prowadzą do Santa Teresa &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy miesiące później, po perypetiach z przesłaniem pieniędzy do Włoch, dostaję potwierdzenie – jestem na liście uczestników! Jeszcze kilka kolejnych miesięcy niecierpliwego oczekiwania, nerwów związanych z uświadamianiem sobie rzeczywistych kosztów całego przedsięwzięcia, emocji z załatwianiem w ostatniej chwili połączeń lotniczych i wreszcie jestem na Okęciu. Wsiadam do samolotu, a dwie godziny później ląduję w Rzymie. Tam, po kilkudziesięciu minutach włóczenia się po lotnisku pakuję się do Macdonell Douglasa, który ma zawieźć mnie na Sardynię. Jestem na pokładzie jako jeden z pierwszych pasażerów i niby to odwracając wzrok w stronę okna w rzeczywistości kątem oka uważnie obserwuję kolejnych wchodzących. Przez dłuższy czas nikt nie wzbudza mojego zainteresowania, aż wreszcie jest! Niska, napakowana mięśniami postać przykuwa moją uwagę. W ręku mężczyzna trzyma przedmiot o charakterystycznym kształcie – to długie, wykonane z włókna węglowego płetwy do nurkowania na bezdechu. Facet wciska je do schowka pod sufitem i siada kilka rzędów foteli za mną. A więc – myślę - mam pierwszego towarzysza. Kiedy po wylądowaniu w Olbii czekamy na nasze bagaże podchodzę do niego i pytam „Hi, are you going to Santa Teresa?” (Czy jedziesz do Santa Teresa?). Moje przypuszczenia potwierdzają się. Mark, bo tak ma na imię mój nowy znajomy, udaje się w to samo miejsce co ja. Tymczasem z niepokojem oczekuję na pojawienie się na taśmie mojej torby z monopłetwą. Wprawdzie jeszcze w Warszawie okleiłem ją ze wszystkich stron nalepkami z napisem „Fragile”, a samą płetwę przed włożeniem do torby obłożyłem z obu stron pięciocentymetrową warstwą styropianu, ale czy to wystarczy? Czy przyjedzie nieuszkodzona? Wreszcie jest! Jednak coś mi się w niej nie zgadza. Przyglądam się jej z pewnym niedowierzaniem. Niewątpliwie jest to torba firmy Water Way taka jak moja, ale jest jakaś dziwnie płaska. Czyżby styropian spłaszczył się w czasie lotu? Spoglądam jeszcze raz na taśmę i sprawa się wyjaśnia. Trzy metry dalej widzę swojego, odpowiedniej grubości Water Way’a. Ten pierwszy to monopłetwa Marka. Okazuje się, że on, podobnie jak ja, zabrał oprócz zwykłych płetw również mono. Teraz mamy już wszystko więc zabieramy swoje śmieci i opuszczamy lotnisko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z informacji przekazanych mi kilka dni wcześniej przez właściciela hotelu wynika, że autobus do odległej o około 50 kilometrów Santa Teresa di Gallura odchodzi o 19:00. Jest już 19:10 a więc musiał ruszyć właśnie przed chwilą. Następny będzie dopiero za ponad dwie godziny, rozglądamy się więc za innym transportem. Nasz wzrok pada na pobliski postój taksówek. Krótka rozmowa na migi z pierwszym w kolejce kierowcą i zrezygnowani odchodzimy w stronę dworca autobusowego. 90 euro, nawet do podziału na dwóch, zdecydowanie przekracza nasze możliwości. Tymczasem okazuje się, że informacje hotelu były błędne. Autobus rusza za kilkanaście minut. Bingo! Ładujemy bagaże do schowka i kiedy wszystko jest już w miarę bezpiecznie upchnięte na miejsce, zza pleców słyszymy wesołe „Hallo guys”. Odwracamy się i widzimy trzymającego kolejną monopłetwę wysokiego, lekko łysiejącego mężczyznę, który przedstawia się mówiąc z wyraźnym francuskim akcentem „I am Vincent”. Teraz jest nas już trzech. Zajmujemy miejsca w opustoszałym autobusie i ruszamy. 50 kilometrów do Santa Teresa zajmuje więcej czasu niż można by się spodziewać. Najpierw ruch tamuje gigantyczny korek, potem, już za miastem droga jest tak kręta, że kierowca rzadko przekracza 40 kilometrów na godzinę. Na miejsce docieramy porządnie zmęczeni i wściekle głodni około dziesiątej wieczorem. Ja z Markiem instalujemy się w hotelu Moderno, Vincent ma rezerwację gdzie indziej, kilka przecznic dalej. A więc dziś rozstajemy się. Teraz tylko szybki prysznic, mała przekąska i spać. Jutro musimy być wypoczęci, bo z samego rana zaczyna się to, co przywiodło nas tu z różnych zakątków Europy – kurs freedivingu prowadzony przez samego Mistrza Umberto Pelizzariego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano wstaję ociężale i z bólem głowy. Noc nie przyniosła oczekiwanego odpoczynku. Hotelik położony jest tuż obok centralnego rynku miasteczka, a to przecież południe Europy. Tu życie towarzyskie zaczyna się o dziewiątej wieczorem i trwa do drugiej w nocy. Zza okna wciąż słychać śmiechy, rozmowy i ... przejeżdżające co chwila na najwyższych obrotach, ukochane przez Włochów skuterki. Hotel nie ma klimatyzacji więc odcięcie się od gwaru ulicy przez zamknięcie okna grozi śmiercią od duchoty. I tak będzie przez kolejne sześć nocy. Nie pozostaje więc nic innego jak uodpornić się i przestać zwracać uwagę na hałas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gelato Umberto&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po śniadaniu zabieramy sprzęt i ruszamy do odległego o 10 minut centrum nurkowego o nazwie – oczywiście - „No Limits”. Na dziedzińcu zgromadzony jest już spory tłumek entuzjastów jednego oddechu. Po chwili przez bramę centrum wjeżdża potężny, terenowy Ford Ranger zza którego kierownicy wysiada postać dobrze znana wszystkim ze zdjęć i filmów – to Umberto Pelizzari. &lt;br /&gt;Wita się wesołym „Hello guys!” i zaprasza nas do miejsca, które przez najbliższe pięć dni stanie się naszą salą wykładową. Tu następuje prezentacja samego Mistrza, naszych instruktorów oraz wszystkich uczestników kursu, których jest około 25-30. Są Francuzi, Niemcy, Anglicy, Nowozelandczycy, Maltańczycy. Jest jeden Irlandczyk, Japonka no i oczywiście ja z Polski, ale najwięcej chyba jest Szwajcarów. Tak czy owak jest to mieszanka narodowości z całego świata. Po prezentacji Umberto rozpoczyna zajęcia od ... przypomnienia wszystkim jak ważną rzeczą w życiu jest tradycja. Tradycję należy szanować i podtrzymywać, mówi. Każde miejsce ma swoją tradycję, to centrum nurkowe też. Wygłasza to wszystko ze śmiertelnie poważną miną, jesteśmy więc nieco zdezorientowani ale po chwili zaczynamy się domyślać, że z tą powagą chyba coś jest nie tak. O jaką tradycję może tu chodzić? Wreszcie sprawa się wyjaśnia, chodzi o ... gelato czyli lody. Umberto jest ich wielkim miłośnikiem, więc jeśli ktoś mu się narazi, trafia na czarną listę. Gdy uzbiera się na niej osiem osób, składają się one na lody dla wszystkich kursantów i trenerów. Na listę można trafić za różne przewinienia: sambę lub blackout, spóźnienie na odpłynięcie łodzi, głupie zachowanie pod wodą (np. trzymanie fajki w ustach) ale również w przypadku poprawienia swojego rekordu życiowego. Reguły obowiązują wszystkich, nie wyłączając samego Umberto, który dopisuje swoje imię, po tym gdy jego komórka niespodziewanie zadzwoni, przerywając prowadzone przez niego zajęcia. &lt;br /&gt;Po tym wstępie przechodzimy do spraw poważniejszych. Umberto dzieli nas na cztery, liczące po około 7 osób zespoły i przydziela do nich instruktorów. Dowiadujemy się jak będzie wyglądał dzisiejszy dzień. Nurkowania będą odbywały się w stałym balaście (zarówno w płetwach jak i w monopłetwie) oraz na windzie, czyli w reżimie zmiennego balastu. Ponieważ większość z uczestników nie posiada własnych monopłetw, więc przed opuszczeniem bazy dobierają oni odpowiednie rozmiary spośród kilkunastu egzemplarzy, którymi dysponuje centrum. Wreszcie zabieramy sprzęt i schodzimy do odległego o około 500 metrów portu. Zajmujemy miejsca w dwóch, napędzanych potężnymi, podwójnymi silnikami pontonach o sztywnej konstrukcji i ruszamy.&lt;br /&gt;Po wypłynięciu z naturalnego portu na otwarte wody sterujący pontonami Umberto i Marco robią użytek z mocy silników. Zaczynają się wyścigi. Podskakujemy na falach w szalonym pędzie. Obniżam swoja pozycję i mocno łapię się uchwytów, żeby przy kolejnym skoku nie znaleźć się za burtą. Jednak po kilkunastu minutach zabawa się kończy, zwalniamy i rozpoczyna się powolne krążenie po okolicy. Umberto w pierwszym, wyposażonym w echosondę pontonie poszukuje miejsca o odpowiedniej głębokości. Wreszcie jest. Silniki milkną, wyrzucamy kotwice, a po obu stronach każdego z pontonów rozwijane są po dwie liny opustowe, wzdłuż których będziemy nurkować. W międzyczasie dołącza do nas trzecia łódź z windą do zmiennego balastu. Po chwili wszyscy jesteśmy w wodzie. Nurkowania zorganizowane są w ten sposób, że każdy zespół okupuje jedną stronę któregoś z pontonów (czyli 2 liny). Przy każdej linie jest więc 3 lub 4 nurków. Instruktor kontroluje to co dzieje się z jego kursantami, zwraca uwagę na błędy i koryguje je. Umberto krąży od jednego zespołu do drugiego obserwując nas i udzielając wskazówek.&lt;br /&gt;Asekuracja wygląda nieco inaczej niż w naszych, mętnych jeziorach. Tu widoczność przekracza 30 metrów nie ma więc potrzeby oczekiwania na nurkującego partnera w rejonie blackout zone czyli na głębokości 10-15 metrów. Asekurujący buddy pozostaje cały czas na powierzchni, z której śledzi poczynania nurka. Zdaniem Umberto ta procedura jest tym bardziej uzasadniona, bo 99% blackoutów ma miejsce po wynurzeniu, a ten jeden pozostały procent dotyczy omdleń na zaledwie 3-5 metrach, gdzie błyskawicznie można dotrzeć. Mimo zrozumienia dla tej argumentacji i szacunku dla wiedzy i doświadczenia Umberto, moje przyzwyczajenia z Polski powodują, że pozostaję lekko sceptyczny. Jednak później zauważam, że w rzeczywistości jeśli kursant schodzi głębiej i znika poza granicę widoczności, opiekujący się nim instruktor dyskretnie opuszcza się na 10-15 metrów skąd obserwuje go. To uspakaja mnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmienny balast, I love it!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem po upływie mniej więcej godziny moja grupa zmienia zwykłe płetwy na mono. Po kolejnej godzinie przychodzi nasza kolej na coś, co okaże się chyba największą atrakcją zajęć w morzu – zmienny balast. Nurkujemy parami, głową w dół – czyli tak jak za czasów Jacquesa Mayol’a. Na początek ustalam z partnerem głębokość 30 metrów. Wentylujemy się uczepieni uchwytów, gdy z dala dobiega odliczanie : 30 sekund, 20, 10, 5, 4, 3, 2, 1, zero! Biorę ostatni głęboki wdech i zamykam oczy, czuję jak winda ściąga mnie w dół. Zrazu prędkość opadania jest bardzo mała – winda musi pokonać dodatnią pływalność trzech nurków (razem z nami, dla asekuracji, nurkuje nasz instruktor), w dodatku pozbawionych pasów balastowych. Jednak kiedy docieramy do pierwszej termokliny gdzieś na głębokości około 20-22 metra, wyraźnie czuję jak przyśpiesza. Wyrównywanie ciśnienia nie sprawia żadnego problemu, nie muszę nic robić, moje mięśnie nie pracują, jedyne na czym się koncentruję to uszy i maska. Czuję wodę obmywającą moją twarz. Przez zamknięte powieki widzę, że wokół robi się ciemniej. Nagle stop! Słychać uderzenie windy o odważnik zaczepiony na końcu liny. Zatrzymujemy się. Nie mogę uwierzyć, że to już 30 metrów. Otwieram oczy, rozglądam się dookoła, uśmiecham się do zwisającego obok instruktora i nieśpiesznymi ruchami rąk zaczynam wyciągać się po linie. Minutę i dziesięć sekund od rozpoczęcia wynurzam się rozluźniony i szczęśliwy obok niecierpliwie oczekujących kolegów. Wszyscy jesteśmy oczarowani tą formą nurkowania, chcemy spróbować jeszcze raz. Niestety na dziś to koniec. Musimy wracać do bazy – czeka nas jeszcze bardzo intensywne popołudnie. Następny raz będzie jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Technika, czyli klucz do sukcesu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie na ląd i skromnym lunchu (nie możemy się obżerać, bo czeka nas jeszcze statyka na basenie) rozpoczynają się zajęcia teoretyczne. Umberto zwraca uwagę na najczęściej popełniane przez nas błędy techniczne. Dziś tylko słuchamy, ale następnego dnia nurkowanie każdego z nas zostanie sfilmowane przez podwodnego operatora. Kiedy będziemy mogli zobaczyć się na video okaże się, że te błędy popełniają prawie wszyscy. Najczęściej dotyczą one pracy nóg i są to : zginanie nóg w kolanach, zbyt wąska ich praca, poruszanie płetwami tylko z tyłu (za plecami), podczas gdy niewykorzystana pozostaje cała przestrzeń z przodu. Obserwując nurka z boku, jego nogi i płetwy powinny układać się jakby w symetryczną w stosunku do osi ciała sinusoidę, co niestety udaje się tylko kilku uczestnikom kursu. Również pozycja całego ciała najczęściej pozostawia wiele do życzenia. Głowa powinna być wyprostowana, (a twarz i wzrok skierowane na linę) gdy tymczasem bywa ona odgięta do tyłu. To nie tylko powiększa opory hydrodynamiczne i utrudnia wyrównywanie ciśnienia ale również sprzyja wygięciu całego ciała do tyłu, w łuk co z kolei przyczynia się do pogłębienia wspomnianych przed chwilą błędów pracy nóg. Oglądając swoje video nie mogę uwierzyć, że to ja. Niemożliwe żebym wyglądał aż tak pokracznie! A jednak, to prawda. Zresztą nie muszę się specjalnie martwić, nie jestem odosobniony. Podobne odczucia towarzyszą znakomitej większości z nas. Bywa i tak, że kiedy Umberto nie może rozpoznać kogoś na ekranie i zadaje pytanie „Kto to jest?” wszyscy milczą. Zawstydzony swoimi wyczynami delikwent zrazu nie przyznaje się, że to właśnie jego nurkowanie oglądamy. Jednak przyjacielski i swobodny sposób w jaki Umberto prowadzi zajęcia sprawia, że po chwili każdy, nawet najbardziej onieśmielony kursant zgłasza się i z uwagą słucha tego, co Mistrz ma do powiedzenia na temat popełnianych przez niego błędów. W pewnej chwili na ekranie pojawia się znana wszystkim sylwetka Vincenta, który przepływając obok kamery wdzięczy się do niej jak nastoletnia panienka. Efekt jest tak komiczny, że wszyscy wybuchają śmiechem, a Umberto wskazując na winowajcę, wielkim głosem woła „Gelatooo!” i imię Vincenta ląduje na czarnej liście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umberto zwraca również naszą uwagę na znaczenie drobnych uchybień, takich jak na przykład niewłaściwe położenie nurka względem liny opustowej przed rozpoczęciem zejścia, źle wykonany duck dive (po naszemu scyzoryk), zbyt wczesne zaprzestanie poruszania nogami przy przejściu z aktywnej fazy zanurzenia do etapu free fall (swobodnego opadania w bezruchu), przyśpieszanie na ostatnich metrach przed osiągnięciem powierzchni czy wiele, wiele innych. Na pozór znaczenie każdego z tych szczegółów wydaje się błahe. Jednak teraz, mówi Umberto, nurkujecie na głębokości leżące głęboko w granicach waszych możliwości. Dlatego teraz rzeczywiście nie jest to tak istotne. Gdy zaczniecie się zbliżać do waszych limitów, okaże się, że suma tych drobnych błędów może zdecydować, że po wynurzeniu będziecie mieli sambę lub nawet blackout. Właśnie dlatego każdy element techniki nurkowania należy doprowadzać do doskonałości. A kiedy wydaje się, że już wszystko przebiega perfekcyjnie, jest to sygnał, że należy zacząć szukać kolejnej rzeczy, którą można usprawnić. Dotyczy, to wszystkich. Nawet sam Umberto mówi, że całkiem niedawno zdał sobie sprawę z niezwykle drobnego błędu polegającego na tym, że jeden z mięśni jego twarzy lekko drgał podczas nurkowania. Zaczął nad tym pracować, aż wreszcie zdołał ten błąd wyeliminować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu nasz Mistrz każe nam zapamiętać jeszcze jedną, świętą zasadę : nigdy nie nurkuj bezmyślnie, tylko po to by po prostu sobie zanurkować. Za każdym razem gdy się zanurzasz, postaw sobie jakiś cel. Niech będzie to praca nad usunięciem jakiegoś wybranego, popełnianego przez ciebie błędu. Staraj się poprawić swoją technikę w tym zakresie, ale uwaga (!) zawsze wybieraj tylko jeden element, na którym będziesz się koncentrował, nigdy dwa czy więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Longer than you&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takimi właśnie słowami Jacques, jeden z dwóch bohaterów „Big Blue”, kultowego filmu freediverów, odpowiada na pytanie Enzo : „Jak długo możesz wstrzymać oddech”. „Longer than you” czyli „Dłużej niż ty”. Każdego dnia wczesnym popołudniem wszyscy członkowie naszej gromadki suną powoli główną ulicą Santa Teresa na odległy o 2-3 kilometry basen hotelu La Funtana. Codziennie słońce pali niemiłosiernie, czujemy zmęczenie po porannym nurkowaniu, ale nikt się nie poddaje. Idziemy ćwiczyć statykę, a każdy wierzy, że potrafi pozostać bez zaczerpnięcia powietrza dłużej niż inni. Kiedy docieramy na miejsce zawsze najpierw wysłuchujemy instrukcji Umberto. Dowiadujemy się jak danego dnia będą przebiegały zajęcia. Najczęściej, po dobraniu się w pary nurkujemy (o ile nurkowaniem można nazwać leżenie w bezruchu na powierzchni wody) na zmianę. Jednak w dwa ostatnie dni ten układ zmienia się. Najpierw przez godzinę nurkuje jeden z partnerów, wykonując serię zanurzeń w z góry określonym schemacie czasowym, potem przez następne 60 minut robi to drugi. Cały basen zajęty jest przez znieruchomiałe, obleczone w czarne kombinezony postacie. Przy każdym z nurkujących czuwa jego partner. Kontroluje czas, a niekiedy delikatnie przyciąga swojego podopiecznego, gdy ten niesiony jakimś nieoczekiwanym prądem lub podmuchem wiatru zaczyna powoli oddalać się od krawędzi basenu. Panuje prawie kompletna cisza, tylko czasami słychać wymieniane szeptem uwagi lub delikatny pisk włączanych stoperów. Z okien i balkonów przyglądają się nam zaciekawieni tym niezwykłym widowiskiem goście hotelowi. Umberto krąży pomiędzy nami i półgłosem udziela wskazówek jaką pozycję należy przyjąć, jak się rozluźnić i zrelaksować wreszcie jak brać pierwsze oddechy po nurkowaniu tak, by nie narazić się na ryzyko blackoutu. Więcej na temat technik relaksacyjnych oraz oddechowych dowiadujemy się w czasie specjalnych zajęć na sali gimnastycznej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sea-sick tablets&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne dni wyglądają podobnie. Z rana nurkowania potem statyka i wykłady. We wtorek morze okazuje się dużo bardziej wzburzone niż w poniedziałek. Ku mojemu zdumieniu zaczynam odczuwać mdłości. Nie rozumiem tego, nigdy nie cierpiałem na chorobę morską. Jednak następnego dnia sytuacja się powtarza. Jest mi tak niedobrze, że nie jestem w stanie nurkować. Muszę wyjść z wody, co zresztą niewiele poprawia stan mojego samopoczucia. Leżę na dnie pontonu i z trudem staram się nie zwymiotować. Notis, jeden z instruktorów, doradza mi, żebym zaopatrzył się w aptece w sea-sick tablets czyli pigułki przeciw chorobie morskiej. Wieczorem kupuję je, a na drugi dzień sprawdzam działanie. Okazuje się, że są rewelacyjne – po ich zastosowaniu morze jest gładkie jak stół, wiatr i fale poszły sobie do diabła a moje dolegliwości nie powracają. Na szczęście dla mnie, tak będzie już do końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Made by Jacques Mayol&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W środę wieczorem wybieramy się wszyscy, kursanci i instruktorzy do restauracji La Kambuza. To miejsce często odwiedzane przez załogę Umberto. Spotykamy się tam o dziewiątej wieczorem. Jedzenia jak na moje, środkowoeuropejskie oczekiwania jest nie za wiele, za to czasu na rozmowy w bród. Umberto co chwila raczy nas opowieściami zaczerpniętymi z jego kariery. W którymś momencie stwierdza : ja i Pipin to jedyni profesjonalni freediverzy na świecie. Nieco zdziwiony zastanawiam się, czyżby woda sodowa uderzyła mu do głowy ? Nie, to byłoby do niego zupełnie niepodobne. Po chwili sprawa się wyjaśnia. Nie chodzi o profesjonalne podejście do tego sportu, ale o to, że jedynie oni dwaj utrzymują się z uprawiania freedivingu, a więc jest on dla nich profesją. To prawda, myślę. Wszyscy pozostali, nawet ci, którzy biją teraz rekordy świata, pracują w innych zawodach. Nurkowanie jest dla nich jedynie (i aż!) pasją, ale nie źródłem dochodów. Mieliśmy dużo szczęścia, mówi Umberto, bo trafiliśmy w odpowiedni czas i ... było nas dwóch. Chodzi o to, wyjaśnia, że mniej więcej wtedy, gdy zaczynaliśmy nasze kariery na ekrany wszedł film „Big Blue”, który zrobił oszałamiającą karierę i wykreował modę na freediving. Film przedstawiał dwóch rywalizujących ze sobą nurków, o całkowicie odmiennych charakterach. Nas też było dwóch, też prześcigaliśmy się w pogoni do głębin i też wyznawaliśmy całkowicie odmienne filozofie nurkowania. Byliśmy więc atrakcyjnym tematem dla mediów, które szybko rozpropagowały nasze nazwiska i uczyniły z nas gwiazdy. Wtedy okazało się, że jesteśmy pożądanymi partnerami dla sponsorów. Wcześniej sponsoring ograniczał się do dostarczenia kombinezonu na rekordową próbę. Później zaczęły się z tym łączyć już konkretne pieniądze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu warto wspomnieć o różnicach pomiędzy Umberto, a jego odwiecznym rywalem, Pipinem. Umberto mówi o sobie i swoim przeciwniku : „I am made by Jacques Mayol, Pipin is made by Enzo Maiorca”. O co chodzi? Umberto na samym początku swojej wielkiej kariery, zaraz po ustanowieniu pierwszego rekordu został zaproszony przez Mayola na Elbę. Tam Jacques wpajał mu swoją filozofię uprawiania freedivingu. Miał powiedzieć mu : na sześć miesięcy zapomnij o głębokościomierzu i stoperze. Wchodź do wody, nurkuj i czerp z tego radość. Nie walcz, patrząc na przyrządy, o każdy kolejny metr czy kolejne dziesięć sekund, zrelaksuj się, rozluźnij wszystkie mięśnie, i nie pchaj się na siłę tam, gdzie jeszcze (!) nie dajesz rady. Nurkuj umysłem, nie mięśniami, ćwicz techniki oddechowe i relaksacyjne jogi. Tymczasem Pipin nurkował z Enzo Maiorcą, który stosował zasady będące jakby zaprzeczeniem podejścia Mayola. Tu liczyły się właśnie mięśnie, siła i trening fizyczny a nie mentalny. Filozofia Mayola, którą Umberto w dalszym ciągu wyznaje kłóci się nie tylko z podejściem Pipina ale również z tym co robi wielu innych współczesnych zawodników. „They push” mówi Umberto, co w wolnym tłumaczeniu ma oznaczać idą na siłę (i na skróty!) - nurkują mięśniami, a nie umysłem. Walczą (trzeba przyznać, że skutecznie!) o uzyskanie jak najlepszych rezultatów ale zapominają o tym co stanowi o pięknie nurkowania bezdechowego. O tym by pod wodą czuć się dobrze, być zrelaksowanym i rozluźnionym. O tym by mięśnie nie były napięte, a ruchy były swobodne i piękne. Zdaniem Umberto nurek powinien poruszać się z gracją. My obserwując go powinniśmy mieć wrażenie, że nurkowanie nie sprawia mu najmniejszego wysiłku, a on sam czuje się jak ryba, nomen omen, w wodzie. Również z tych powodów Umberto tak wielką wagę przykłada do techniki nurkowania. Tylko dysponując doskonałą techniką można osiągnąć to pożądane wrażenie piękna i swobody i dzięki temu zbliżyć się do granic własnych możliwości. Umberto uważa, że przykładem nurka, który spełnia te warunki jest Grek Giankos Manolis, który ku zdumieniu wszystkich w 2001 roku na Ibizie, jako kompletnie nieznany nikomu zawodnik zanurkował na 81 metrów, co było wówczas głębokością tylko o jeden metr mniejszą niż rekord świata. Giankosa Umberto przeciwstawia herosowi ostatnich lat Herbertowi Nitschowi, który wprawdzie osiąga jeszcze bardziej niewiarygodne głębokości, ale w jego ruchach nie widać tej swobody, luzu i piękna. Jego technika jest toporna i nieelegancka. Herbert ma wielki dar od Boga, mówi Umberto, ale powinien więcej czasu poświęcić na to, by w pełni ten dar rozwinąć i wykorzystać. Opanowanie doskonałej techniki poruszania się oraz umiejętności rozluźniania i relaksowania pod wodą wymaga dużo czasu, dlatego wielu współczesnych zawodników, wśród nich Herbert, wybiera drogę na skróty – na siłę. Jednak zdaniem Umberto tylko w sposób, który wpoił mu Jacques Mayol, a który teraz on sam propaguje wśród swoich uczniów można dotrzeć do prawdziwych granic własnych możliwości. Jest to droga dłuższa, ale prowadzi dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawie byłem na Capo Testa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na czwartek po południu Umberto zapowiada wycieczkę na Capo Testa. To znajdujący się w odległości około 4 kilometrów od Santa Teresa półwysep oddzielony wąską groblą od Sardynii. Tam wśród skał o niesamowitych, wyrzeźbionych przez erozję kształtach Umberto zwykł był odprężać się i medytować. Dostaniemy się tam samochodami. Oprócz auta należącego do samego Umberto jest też kilka innych, którymi paru kursantów przyjechało na Sardynię. Dzielimy się więc na 4-5 osobowe grupki przypisane do konkretnego samochodu i czekamy na sygnał do odjazdu. Jestem trochę zmęczony po nurkowaniu i wykładzie, więc leniwie zastygam w fotelu kątem oka obserwując Marka, z którym mam jechać. Po chwili czując, że przysypiam sięgam do kieszeni po drobne na kawę z automatu. Kiedy wracam z kubkiem w ręku Marka nie ma na poprzednim miejscu. Nerwowo rozglądam się dookoła i widzę, że wszyscy śpiesznie opuszczają centrum. Nigdzie nie mogę znaleźć ani Marka ani innych ludzi z mojej grupki. Wychodzę na zewnątrz biegnę w górę ulicy, potem w dół i ... nic. Nie ma ich. Ponawiam próby ale wreszcie zaczyna do mnie docierać, że nawaliłem. Nie dopilnowałem odjazdu i na Capo Testa się nie dostanę. Jasna cholera! Jestem wściekły na siebie i na Marka, który ulotnił się nie dając mi żadnego znaku. Wieczorem Mark puka do moich drzwi. Dlaczego nie pojechałeś, pyta. Wyjaśniam mu okoliczności. Okazuje się, że Mark nie wiedział, że jesteśmy w tej samej grupie. Mimo to przeprasza mnie i opowiada, że na miejscu przeprowadzili kilka znanych już z wcześniejszych zajęć ćwiczeń oddechowych, po czym przez godzinę pogrążali się w stanie relaksu. Samo miejsce, jak mówi, jest rzeczywiście cool, ale nie było żadnych nowości ani z teorii ani z praktyki. Oddycham z ulgą, czyli nie straciłem wiele. A jeśli chodzi o samo Capo Testa, to obiecuję sobie, że przynajmniej jeden z dwóch dni, które zostaję na Sardynii po zakończeniu kursu wykorzystam na indywidualną wycieczkę w to niezwykłe miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Let them try!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znów przypominają mi się cytaty z Big Blue. Let them try! – I niech próbują! Tak, mając na myśli swoich rywali, dumny Enzo zwraca się do sędziego zawodów po wynurzeniu z wyjątkowo głębokiego nurkowania, którym odzyskuje palmę pierwszeństwa wśród najlepszych nurków świata. Dziś my będziemy próbować. Piątek to ostatni „prawdziwy” dzień kursu (w sobotę czekają nas tylko płytkie zabawy na wraku). Wszyscy ostrzą sobie zęby na poprawienie swoich rekordów życiowych. Ja nie żywię takich nadziei. Jestem chyba bardziej niż inni zmęczony upałem, brakiem wystarczającej ilości snu i codziennymi zajęciami od rana do wieczora. Mimo to liczę na osiągnięcie przynajmniej 45 metrów w najmniej wytężającej konkurencji - Variable Ballast. Niestety, nie mogę wyrównać ciśnienia i muszę puścić windę przed 43 metrem. Mój partner w tym nurkowaniu - René, podobnie jak kilku innych kursantów dociera do 50 metra. Jedna ze Szwajcarek zalicza 40 metrów w monopłetwie, co staje się nieoficjalnym, żeńskim rekordem tego kraju, ale chyba największe wrażenie na wszystkich robi Nowozelandczyk William. Dzień wcześniej zrobił 50 metrów w płetwach, a dziś podejmuje próbę w swojej ulubionej konkurencji – Unassisted (czyli bez płetw). Dociera do 42 metra, co jeszcze kilka lat temu byłoby najlepszym wynikiem na świecie. Teraz brakuje mu jeszcze 18 metrów do rekordowego wyczynu Topi Lintukangasa (60 metrów), ale kto wie co będzie za rok? William, jak twierdzi jego przyjaciel, pół życia spędził na łodzi. Tym czym dla nas było podwórko lub boisko, dla niego była woda. Jak sam mówi o sobie wyrównywanie ciśnienia nie stanowi dla niego żadnego problemu. Może robić to w każdej chwili i w każdych okolicznościach, bez względu na to czy ma zatkany nos czy nie, otwarte czy zamknięte usta. Nawet rozmawiając jest w stanie równocześnie wyrównywać ciśnienie. Jak to robi? Sam nie wie. Stało się to dla niego tak naturalne i intuicyjne, że nie umie tego wytłumaczyć. Kiedy spotykam Williama w poniedziałek po skończeniu kursie, mówi mi, że teraz zamierza zostać na Sardynii i, o ile Umberto się na to zgodzi, pomagać mu w prowadzeniu centrum i trenować, trenować i jeszcze raz trenować razem z nim. Biorąc to wszystko pod uwagę i to, że przez najbliższe dwa lata William może się całkowicie skoncentrować na nurkowaniu, bo nie musi pracować (!!!), myślę że Topi Lintukangas wkrótce może doczekać się poważnego konkurenta. 4 lata później moja przepowiednia się spełnia - William Trurbridge, bo to o niego chodzi, po raz pierwszy zostaje rekordzistą świata w nurkowaniu bez płetw schodząc na głębokość 81 metrów. Potem jeszcze kilkukrotnie wynik ten poprawia dochodząc w 2008 roku do 86 metrów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto tu jest mistrzem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę - zakończenie kursu. Zamiast jak zwykle wzdłuż liny tym razem nurkujemy rekreacyjnie, na leżącym na głębokości 15-20 metrów wraku. Najpierw dobieramy się w pary. Nurkować będziemy na zmianę, kiedy jeden będzie pod wodą, drugi zaasekuruje go z powierzchni. Mark, mój partner, zgłasza problemy z wyrównywaniem ciśnienia. Nic dziwnego, od dziś ma lekką infekcję. Po niecałej pół godzinie wynurza się z maską wypełnioną czerwoną cieczą. Z nosa leci mu krew. Na dziś to koniec nurkowań dla niego. Dobrze, że to ostatni, a nie pierwszy dzień kursu. Obaj wciągamy się na pokład pontonu i odpoczywamy, pijemy. Dolegliwości Marka przechodzą, ale oczywiście nie wraca on już do wody. Co innego ze mną, po kilkunastu minutach zakładam płetwy i znikam w gąszczu nurków poszukując kogoś z kim mógłbym się na zmianę asekurować. W międzyczasie moją uwagę przykuwa postać spoczywająca w bezruchu jakieś 16-17 metrów pode mną. Obserwuję ją przez przedłużającą się chwilę, wreszcie zaczynam z niepokojem spoglądać na zegarek. Mija 30 sekund, minuta, półtorej. Co się dzieje?! Czyżby stracił przytomność? Może trzeba interweniować? Jednak po uważnym przyjrzeniu się leżącej sylwetce zaczynam rozumieć – to jeden z naszych instruktorów. On chyba wie co robi? I rzeczywiście, po następnych 30 sekundach postać powoli zaczyna się wynurzać i bez problemów dociera do powierzchni, ale ... o dziwo po chwili jej miejsce zajmuje kolejny nurek! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopiero następnego dnia dowiaduję się od innych kursantów, co w istocie miało miejsce. Otóż nurkowanie na wraku, będące akcentem kończącym każdy kurs, jest okazją do rywalizacji pomiędzy instruktorami. Kolejno schodzą oni na głębokość, na której spoczywa wrak i wykonują tam jak najdłuższe statyki. Tym razem najlepszy czas uzyskał Marco. Wprawdzie po wynurzeniu z trudem łapał powietrze, jakby był na pograniczu samby, ale uzyskał wynik aż 4 i pół minuty! Na głębokości 17 metrów, do której najpierw trzeba było dopłynąć! Kiedy wszyscy instruktorzy wykonali już swoje statyki przyszła pora na Umberto. Tego dnia nie miał on ochoty na współzawodnictwo, jednak nie miał wyjścia – wszyscy nurkowali, ty też musisz - tak zadecydował Marco. A więc cóż było robić, Umberto wziął oddech i opadł na wrak. Kiedy wynurzył się nie widać po nim było nawet śladu niedotlenienia. Wykonał najpierw płytki, spokojny wydech i zaraz potem równie spokojny wdech. Pełna kontrola, a czas ... wszyscy z niedowierzaniem spoglądali na zegarki - 6 minut i 10 sekund! Chyba nikt nie ma wątpliwości, kto tu jest mistrzem?&lt;br /&gt;Wracając do portu ostatni raz uczestniczymy w wyścigach pontonów. Silniki znów ryczą na najwyższych obrotach. Łodzie wyprzedzają się raz po raz, bryzgi wody ochlapują nas. Niestety, wszystko co dobre się kończy. Cumujemy, wynosimy mokre kombinezony i płetwy do centrum nurkowego. Następują wymiany pozdrowień, adresów e-mailowych, pamiątkowe zdjęcia i po raz ostatni schodzimy do portowego snack baru na lunch. Tu w leniwym rytmie toczymy rozmowy na różne tematy, niekoniecznie związane z nurkowaniem i wreszcie w kilka osób umawiamy się na wieczór, na pożegnalną, wspólną kolację. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piwne rozmowy o nurkowaniu czyli miłe złego początki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O 21:00 spotykamy się w jednej z niezliczonych, okolicznych restauracyjek, zajmujemy miejsca i zaczynamy dzielić się naszymi doświadczeniami. Opowieści sypią się jak z rękawa. Pierwsze skrzypce gra René, przesympatyczny grubas z Malty. René zawsze zdumiewał mnie w czasie naszych wypraw na morze. Na pontonie, kiedy w niemiłosiernym upale płynęliśmy na miejsce nurkowań wszyscy ubrani byli co najwyżej do połowy, w spodnie nurkowe, a mimo to było nam potwornie gorąco. Tymczasem René zdawał się nic sobie nie robić z palącego słońca. Cały czas siedział zapięty pod szyję w kompletnym, czarnym kombinezonie i sprawiał wrażenie jakby lejący się z nieba żar jego jednego nie dotyczył. Jeszcze bardziej zdumiewał tym co robił pod wodą. Po osobniku jego tuszy spodziewałem się niezgrabnych ruchów i lichych osiągnięć. Tymczasem ... jako jeden z nielicznych nie tylko potrafił poruszać się z gracją, ale też demonstrował nienaganną technikę, w której nawet sam Umberto z trudem doszukiwał się uchybień, no i ... w dodatku nurkował całkiem głęboko. Ale cóż, René brał udział w kursie już po raz drugi, to przynajmniej w części go usprawiedliwia. W czasie naszego spotkania René przytacza relację ze swojego ostatniego nurkowania na windzie, w którym osiągnął wymarzone 50 metrów. Oto jego słowa : „Kiedy winda zatrzymała się spoglądam na komputer i odczytuję 48,3 metra. Nie myśląc wiele puszczam uchwyt, i opadam pozostające do dna półtora metra. Ponownie kontroluję wskazania. Tym razem jest to 49,5 m. Lewa ręka z przyrządem wędruje na samo dno : 49,8 i ... koniec! Dalej jest już tylko piasek. Cooo? Myślę. 20 centymetrów ma mi zabraknąć do pełnej pięćdziesiątki?! O, niedoczekanie! Zasiadam więc na dnie i spokojnie kopię w piasku dołek. Rzut oka ku górze, a tam oniemiały instruktor przygląda mi się z takim wyrazem twarzy, jakby chciał natychmiast wysłać mnie do wariatkowa. Jeszcze tylko kilka sekund, dołek jest już odpowiedniej głębokości. Wkładam lewą rękę i z satysfakcją odczytuje 50,0! OK, teraz mogę już wracać.” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem przyglądam się siedzącej obok Szwajcarce Klaudii i ze zdumieniem zauważam, że rogówki jej oczu pokryte są czerwonymi plamami wewnętrznych wylewów. Co się stało – pytam - pokazując na jej oczy. To stara sprawa – odpowiada - z pierwszego dnia kursu. Jestem początkująca i kiedy zjechałam na windzie na 20 metrów zapomniałam wyrównywać ciśnienie w masce. Jak mogłaś tak po prostu o tym zapomnieć - pytam. Widzisz, mówi, tuż przede mną i jednocześnie jako pierwszy w naszej grupie nurkował ten przemądrzały Niemiec – Andreas. Wiesz, on jest instruktorem AIDA, więc chyba uznał, że musi nam wszystkim pokazać jak głęboko potrafi nurkować. Zażyczył sobie opuścić windę na samo dno, gdzieś pomiędzy 45, a 50 metrem. Kiedy wynurzył się, maskę miał nie na twarzy, lecz gdzieś na czubku głowy. Z nosa lała mu się krew. Wyglądał tak, jakby za chwilę trzeba go było odwieźć do kostnicy. Byłam przerażona, ale kiedy próbowaliśmy mu pomagać, zaczął wrzeszczeć – zostawcie mnie, to u mnie NORMALNE! Wtedy dopiero przeraziłam się na dobre! Za chwilę mam wykonać pierwsze w życiu nurkowanie na windzie, a tu okazuje się, że NORMALNIE wraca się z niego brocząc krwią! Po tym wszystkim, gdyby mój chłopak nie dodał mi otuchy, nigdy bym się nie zdecydowała wejść na windę. Jednak przemogłam się i zanurkowałam, tyle ... że z wrażenia zapomniałam o ciśnieniu w masce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kalmar, czyli koniec żałosny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy piwie i jedzeniu wartko toczą się kolejne opowieści. Wszyscy zamawiają następne dania. Ja postanawiam być oszczędny i poprzestaję na jednej porcji. Widząc to pozostali usilnie namawiają mnie na ciąg dalszy, ale odmawiam. Zobaczę co dostaniecie, może wtedy się zdecyduję, mówię dla świętego spokoju. Na stole pojawiają się kolejne talerze. Z rosnącym zainteresowaniem przyglądam się rybie, która ląduje przed Philipp’em. Wokół rozchodzi się smakowity zapach. Nie mogę się powstrzymać, odkładam plan oszczędzania na jutro, i wskazując na porcję Philippe’a mówię : TO! Posługujący się włoskim Vernon składa zamówienie w moim imieniu. Jednak po chwili z niepokojem zaczynam śledzić poczynania Philippe’a. Zamiast delikatnie rozdzielać dzwonka „ryby” widelcami, z wyraźnym wysiłkiem kroi swoją porcję przy użyciu noża. „Ryba” nie chce się poddać. Z otchłani niepamięci zaczyna docierać do mnie przeoczone uprzednio słowo, którego Vernon użył w rozmowie z kelnerem. Chryste, nie! To niemożliwe, czyżby miał to być ... kalmar?! Wiem, że niektórzy są ich miłośnikami, ale dla mnie jest to kawałek starej gumy, umaczany w nieświeżym, rybim oleju. Czuję jak na moim czole pojawiają się krople potu. Co robić, myślę gorączkowo. Jest już za późno na zmianę zamówienia, a w dodatku sam je przecież wybrałem. Cholerny kalmar! A mogło być tak dobrze, myślę, z rozpaczą przyglądając się krwistemu befsztykowi z polędwicy, który dopiero przed chwilą dotarł przed oblicze René. Tymczasem minuty płyną, a mój kalmar nie pojawia się na stole. Wszyscy kończą już swoje porcje i zaczynają przymierzać się do opuszczenia restauracji – czeka nas jeszcze ostatni punkt programu – lody na rynku. W moje serce zaczyna wstępować nadzieja, widzę już światełko w tunelu. Może kelnerka zapomniała o mnie, mówię. Jeśli tak, to możemy już iść. Ależ skąd, oburzają się pozostali uczestnicy biesiady, nie możemy pozbawić cię takiej przyjemności! Vernon przywołuje kelnera. Jeśli rzeczywiście zapomnieli, szepcę, to powiedz mu, żeby dali sobie spokój. Nie jestem głodny. Jednak negocjacje trwają podejrzanie długo. Światełko w tunelu blaknie. Po chwili Vernon odwraca się do mnie z hiobową wieścią – danie będzie gotowe za 5 minut! Światełko rozbłyska z potężną siłą, ale nie jest to wylot tunelu, lecz rozpędzona lokomotywa! Kalmar ląduje przede mną! Mam wrażenie, że wszyscy przyglądają mi się z tym szczególnym rodzajem zainteresowania, jakie poświęca się szamocącemu się w pajęczynie owadowi, do którego właśnie zbliża się pająk. Powoli odpiłowuję pierwszy kęs i ostrożnie wkładam go do ust. Żuję starannie, wreszcie przełykam pilnując by na mojej twarzy nie pojawił się żaden grymas. W milczeniu mijają kolejne minuty. Docieram do połowy porcji i nie mogę już więcej. Odsuwam talerz od siebie. Co się stało ?! Nie smakuje ci?!!! Pytają ze zdumieniem pozostali. Ależ skąd, nie to chodzi, przecież mówiłem wam, że po prostu nie jestem głodny, tłumaczę się bez przekonania. Philippe patrzy na mnie jak na zbrodniarza. No wiesz, zmarnować takie żarcie! Jak możesz?! Ogarnia mnie przerażenie, nie wiem co powiedzieć. Wreszcie, rzucając mi pełne pogardy spojrzenie Philippe zdecydowanym ruchem przysuwa talerz do siebie mówiąc: ja to dokończę! Oddycham z ulgą. Jestem skompromitowany, ale uratowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas wracać, niestety&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek jeszcze raz zaglądam do centrum No Limits. Właściwie nie bardzo wiem po co? Umberto jest na jakimś ważnym spotkaniu. Nie ma też instruktorów. Znikli wszyscy żywo dyskutujący przez cały miniony tydzień kursanci. Całe centrum jest opustoszałe. Nie widać prawie nikogo. Tylko Elena - dziewczyna z biura kręci się niemrawo po okolicy, sprawiając wrażenie jakby nie miała nic do roboty. Widzę też jakiegoś nie znanego mi mężczyznę manipulującego przy butlach powietrznych i to wszystko. Nawet malutka szopa, która zawsze zawalona była naszym sprzętem świeci teraz pustkami. Nikt nie zwraca na mnie najmniejszej uwagi. Zaczynam powoli popadać w nastrój nostalgiczny, więc żeby temu zapobiec żegnam się z Eleną prosząc o przekazanie pozdrowień Umberto i czym prędzej wynoszę się. Jest mi jakoś smutno, jak zawsze gdy kończy się coś fajnego. Ruszam w górę w kierunku hotelu. Po drodze nadziewam się jeszcze na objuczonego bagażami Williama, który musi wyprowadzić się z wynajmowanego pokoju i czasowo przenosi swoje rzeczy do bazy nurkowej. Pomagam mu dotaszczyć się na miejsce i jeszcze raz, tym razem już definitywnie i naprawdę po raz ostatni opuszczam centrum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pierwotnie artykuł, w nieco skróconej wersji, ukazał się w magazynie nurkowym Podwodny Świat 2003 nr 6 (listopad-grudzień)&lt;br /&gt;Autor: Tomek „Nitas” Nitka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3592169904127576568?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3592169904127576568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/tydzien-z-umberto-pelizzarim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3592169904127576568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3592169904127576568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/tydzien-z-umberto-pelizzarim.html' title='Tydzień z Umberto Pelizzarim'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-5980801045684945936</id><published>2009-04-11T05:56:00.000-07:00</published><updated>2009-04-11T05:59:46.298-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie bezdechowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bezpieczeństwo we freedivingu'/><title type='text'></title><content type='html'>Procedury bezpieczeństwa w nurkowaniu bezdechowym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst zawiera podstawowe informacje o zasadach bezpieczeństwa. Adresowany jest do osób podejmujących pierwsze próby nurkowania z zatrzymanym oddechem.&lt;br /&gt;Uwaga - przeczytanie tego tekstu nie gwarantuje poprawności stosowania zasad bezpieczeństwa w praktyce, bo nie zastępuje udziału w profesjonalnym kursie nurkowania!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek - trochę fizjologii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nurkowanie na bezdechu łączy się z kilkoma niebezpieczeństwami. Najpowszechniejszym z nich i jednocześnie takim, z którym trzeba liczyć się w każdym, nawet płytkim i krótkotrwałym nurkowaniu jest ryzyko utraty przytomności (często określane przez nurków angielskim słowem blackout). Przyczyną jest zawsze zbyt długie wstrzymanie oddechu – tak długie, że poziom tlenu pozostającego we krwi tętniczej staje się niewystarczający do podtrzymania normalnej pracy centralnego układu nerwowego, co prowadzi do omdlenia. Fizjologia zjawisk zachodzących w organizmie nurka jest taka, że największe prawdopodobieństwo wystąpienia utraty przytomności ma miejsce przy wynurzaniu – na ostatnich 5-10 metrach pod powierzchnią – nazywanych blackout zone (strefa omdlenia). Wtedy ekspandujące pod wpływem spadającego ciśnienia zewnętrznego płuca zaczynają „zasysać” tlen z krwioobiegu. To dodatkowo (poza procesami metabolicznymi) obniża ciśnienie parcjalne tlenu we krwi. Co gorsza spadające ciśnienie w płucach prowadzi do podobnych procesów „zasysania” z krwioobiegu dwutlenku węgla. Tymczasem to właśnie wysoki poziom CO2 we krwi (a nie niski poziom O2) jest podstawowym stymulatorem wywołującym odruch oddechowy. Jego obniżenie powoduje, że nurek nie odczuwa potrzeby zaczerpnięcia powietrza i nieświadomy nadchodzącego niebezpieczeństwa, niespodziewanie traci przytomność. Omdlenie na płytkiej wodzie przyjęło się nazywać z angielska Shallow Water Blackout (SWB). W naszej gwarze nurkowej funkcjonuje czasami polski odpowiednik „mroczki płytkiej wody”. Nie należy jednak traktować dosłownie tej pieszczotliwie brzmiącej nazwy. Nie chodzi tu bowiem o jakieś mroczki, ale o pełną utratę przytomności, która w wodzie, przy braku asekuracji, na ogół kończy się łatwy do przewidzenia sposób – biletem w jedną stronę na cmentarz (pod warunkiem odnalezienia ciała). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Również nurkowaniu w basenie, a więc tam, gdzie zmiany ciśnienia zewnętrznego są minimalne lub (jak w statyce) żadne, towarzyszy ryzyko omdlenia. Symptomy zapowiadające blackout są często po prostu nie dość silne, by zmusić wytrenowanego nurka do wynurzenia. Ryzyko to jest może mniejsze w przypadku zupełnie początkujących bezdechowców, ze względu na to, że nie mają oni jeszcze odpowiedniej tolerancji na wysoki poziom CO2. Jednak po rozpoczęciu treningów tolerancja ta rośnie, a wraz z nią ryzyko, że nurek będzie w stanie przetrzymać „moment przełamania” i doprowadzić się do omdlenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze z partnerem &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z przedstawionych powyżej faktów wynika podstawowa zasada obowiązująca we wszystkich nurkowaniach bezdechowych – nurkuj zawsze z partnerem. Jest to reguła, od której nie ma wyjątków. Skoro nie jesteś w stanie wykluczyć, ani nawet przewidzieć nadejścia blackoutu, to jedyna nadzieja ratunku leży w asekurującym cię koledze. Po utracie przytomności tylko on będzie w stanie wyciągnąć cię na powierzchnię i przywrócić do świata żywych. Rzecz w tym, że aby mogło mu się to udać, musicie obaj przestrzegać kilku elementarnych reguł gry. Sama obecność partnera jeszcze niczego nie załatwia. Partner, który w chwili, gdy tracisz przytomność, lekkomyślnie ugania się za rybą 20 metrów od ciebie, w niczym ci nie pomoże. Z kolei nawet odpowiedzialny asekurant będzie całkowicie bezradny, jeśli nurkując w mętnej wodzie, nie będzie miał pojęcia gdzie właściwie się znajdujesz i gdzie powinien cię szukać. Stąd konieczność przestrzegania wypracowanych przez nurków bezdechowych i trenerów freedivingu na całym świecie procedur bezpieczeństwa. Konsekwentne postępowanie zgodne z nimi spowoduje, że wprawdzie nie unikniesz blackoutu, ale w przypadku jego wystąpienia będziesz w stanie zapobiec tragedii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wody otwarte – nurkowania głębokie i/lub nurkowania w wodach o słabej widoczności&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawowy problem, z jakim spotykamy się w warunkach słabej widoczności to lokalizacja nurkującego. Problem ten pojawia się również w przypadku wody przejrzystej, jeśli nurek schodzi na duże głębokości przekraczające granicę widoczności. Tu najwłaściwszym postępowaniem jest, zapewniające orientację, co do położenia freedivera, nurkowanie wzdłuż liny opustowej. Procedura zalecana w tych okolicznościach to tzw. drop and assist protocol (zanurzenie z asystą). Polega ona na tym, że partner asekurujący, w z góry ustalonym czasie (zależnym od planowanej głębokości, a co za tym idzie, czasu nurkowania) po rozpoczęciu zanurzenia przez pierwszego nurka opuszcza się na dno blackout zone, a więc na głębokość 5-10 metrów (lub więcej, w przypadku nurkowań bardzo głębokich) i oczekuje tam trzymając się liny opustowej. Kiedy nurek pojawi się obok niego rozpoczyna on wynurzenie twarzą w twarz z partnerem. Bardzo ważne jest utrzymywanie stałego kontaktu wzrokowego i zachowywanie odległości nie większej niż na wyciągnięcie ręki. Dzięki temu, jeśli blackout rzeczywiście będzie miał miejsce nurek asekurujący niezwłocznie wyciągnie nieprzytomnego partnera na powierzchnię. Takie postępowanie zapewnia, że w strefie największego ryzyka blackoutu pomoc następuje właściwie natychmiast. Aby nie mieć wątpliwości, kiedy interweniować należy znać zwyczaje swojego partnera. Wiedzieć czy na ostatnich metrach ma on zwyczaj np. opuścić ręce, kiedy zaczyna zwalniać itp. Znajomość jego mowy ciała ułatwia postawienie właściwej diagnozy i podjęcie działania wtedy, kiedy jest ono naprawdę potrzebne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasada 30 sekund&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przypadku, gdy wszystko przebiegnie pomyślnie, należy pamiętać o jeszcze jednym. Ujrzenie „okejki” pokazanej przez nurka, który właśnie się wynurzył nie zwalnia jeszcze jego partnera z obowiązku dalszego kontrolowania sytuacji. Znane są przypadki, i to nawet częstsze niż blackout pod wodą, kiedy nurek w chwilę po dotarciu do zbawczej powierzchni tracił przytomność i rozpoczynał podróż powrotną w głębiny. Co zabawne, zdarzało się, że taki delikwent, mimo iż zanurzał się bez przytomności, to w dalszym ciągu z determinacją pokazywał „okejkę”. Innym objawem, też często występującym już po wynurzeniu jest tzw. samba. Jest to brak kontroli motorycznej, ale bez utraty przytomności. Nurek dostaje drgawek (przypominają czasem taniec, stąd nazwa), ma trudności z oddychaniem i wymaga pomocy w utrzymaniu się na powierzchni. Dlatego obowiązek uważnego obserwowania partnera (z niewielkiej odległości!) spoczywa na asekurującym przez co najmniej 30 sekund po wynurzeniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W warunkach złej widoczności należy dodatkowo podkreślić wagę timingu. Przez większą część nurkowania buddy nie widzi nurka. O jego położeniu wzdłuż liny opustowej może wnosić jedynie na podstawie upływu czasu. Z tego powodu, oprócz komputerów, każdy z partnerów powinien posiadać zegarek ze stoperem uruchamianym w momencie rozpoczęcia nurkowania przez drugiego z nich. Łączny czas całego nurkowania powinien być określany z góry. Jego przekroczenie stanowi dla asekurującego sygnał alarmowy. Z tego powodu niedopuszczalne jest, aby nurek samowolnie przedłużał swój pobyt pod wodą, bo akurat „dobrze mu się nurkowało”. Z osobami, którym tego rodzaju incydenty zdarzają się nagminnie najlepiej w ogóle nie nurkować. Tym bardziej, że często są to ci sami nurkowie, którzy koncentrując się na przekraczaniu własnych limitów, nie tylko narażają siebie i partnera na niebezpieczeństwo, ale też przygotowując się do własnego nurkowania potrafią „zapomnieć” o zapewnieniu właściwej asekuracji temu ostatniemu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ z warunkami słabej widoczności spotykamy się na co dzień w naszych jeziorach, więc cały powyższy akapit odnosi się do prawie wszystkich nurkowań wykonywanych w Polsce. Można też dodać, że w mętnej i ciemnej wodzie dobrze jest zamocować do paska maski małą latarkę. Nurkowi ułatwi ona orientację w przypadku zgubienia liny opustowej, a jego partnerowi umożliwi zlokalizowanie go z większej odległości. Nie bez znaczenia jest też korzystny wpływ, jaki dostarczany przez nią w ciemnościach krąg światła wywiera na psychikę freedivera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wody otwarte – nurkowania rekreacyjne w wodach o dobrej widoczności&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nurkując rekreacyjnie na niewielkie głębokości, w wodzie o przejrzystości pozwalającej na utrzymywanie stałego kontaktu wzrokowego pomiędzy partnerami teoretycznie możemy pozwolić sobie na rezygnację z opustówki i odejście od rygorystycznej procedury drop and assist. Sugerowane postępowanie w takich warunkach opisuje tzw. one up, one down protocol (jeden na górze, jeden na dole). Nurek asekurujący pozostaje tu cały czas na powierzchni, prowadzi spokojną wentylację przygotowując się do zejścia i uważnie obserwuje drugiego freedivera. Przemieszcza się po powierzchni tak, aby stale znajdować się bezpośrednio nad nim. W przypadku zauważenia objawów blackoutu bierze głęboki wdech i nurkuje w celu podjęcia interwencji. Wyciągając partnera powinien pamiętać o odpięciu pasów balastowych najpierw jego, następnie własnego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaletą procedury one up, one down jest przede wszystkim skrócenie przerw pomiędzy poszczególnymi nurkowaniami, i w związku z tym wydłużenie czasu, kiedy pozostajemy na dole. Nurek asekurujący nie traci sił na pozostawanie w bezdechu i oczekiwanie na partnera w blackout zone. Dzięki temu, po jego powrocie może szybciej rozpocząć własne zanurzenie. Należy jednak pamiętać, że i tu obowiązuje zasada 30 sekund, bo ryzyko blackoutu lub samby na powierzchni jest, jak nietrudno się domyślić, niezależne od przejrzystości wody. Tak naprawdę, właściwe jest odczekanie jeszcze przynajmniej minuty, zanim były nurek asekurujący rozpocznie swoje nurkowanie. Ten dodatkowy czas, pozwoli pierwszemu nurkowi na to, by doszedł do siebie i sam był gotów do interwencji. Natomiast, całkowicie nie do przyjęcia jest zdarzające się czasami, rozpoczęcie nurkowania natychmiast po wynurzeniu partnera, który nawet, jeśli szczęśliwie nie straci przytomności, ani nie dostanie samby, to po złapaniu oddechu i dojściu do siebie zaczyna się nerwowo rozglądać dookoła i zastanawiać – gdzie u licha jest mój partner? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nurkowania w basenie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbrew pozorom uprawianie bezdechów na basenie jest równie, a może nawet, ze względu na pojawiające się u nurka, złudne poczucie bezpieczeństwa, bardziej niebezpieczne niż w wodach otwartych. Przestrzeganie reguł gry jest więc tu równie istotne co w morzu lub jeziorze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynamika&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynamika polega na płynięciu na odległość, na niewielkiej głębokości (z reguły 1-2 metry). Obowiązkiem asekurującego jest pozostawanie cały czas bezpośrednio nad nurkującym i uważne go obserwowanie. Również w dynamice częstsze niż omdlenie pod wodą są przypadki, kiedy nurek traci przytomność lub dostaje samby już na powierzchni - zaraz po wynurzeniu. Dlatego interwencje partnera na ogół sprowadzają się do pomocy w utrzymaniu się nurka na powierzchni i dojściu do siebie. Mimo to nie można wykluczyć blackoutu pod wodą. Dlatego asekurujący powinien stale kontrolować zachowanie partnera i w razie zauważenia objawów omdlenia natychmiast wyciągnąć go na powierzchnię. Symptomy zwiastujące narastające problemy, to na przykład zwiększenie prędkości na ostatnich długościach basenu, zmiana rytmu lub kierunku ruchu. Ewidentnym przejawem utraty przytomności jest nagłe wypuszczenie dużych ilości powietrza. &lt;br /&gt;Warto pamiętać o tym, że nurek całkowicie zanurzony w wodzie dysponuje większą siłą napędową (a więc i prędkością) niż asekurujący go buddy płynący po powierzchni. Z tego powodu dla tego ostatniego, utrzymanie stałej odległości pomiędzy partnerami może stanowić problem. Dlatego do asekuracji należy przystępować skoncentrowanym i wypoczętym, a nie zmęczonym np. bezpośrednio po zakończeniu wyczerpującego dystansu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu ostrzeżenie. Zdarza się, że partner „odpuszcza” początkową część nurkowania, gdzie ryzyko omdlenia wydaje się niewielkie i przystępuje do asekuracji np. dopiero po pierwszym, drugim lub nawet dopiero trzecim nawrocie. Nie zachęcam do takiego postępowania, ale jeśli już ktoś na nie się zdecyduje, to musi bardzo uważnie obserwować nurka z końca (lub lepiej środka) basenu i kontrolować czas (!!!). W przypadku gdyby nurek nie pojawił się w oczekiwanym momencie (z reguły przepłynięcie 25-metrów zajmuje około 20-30 sekund) musi natychmiast interweniować. O ile na 25-metrowym basenie taka procedura wydaje się (na pierwszych długościach) dopuszczalna, to zdecydowanie odradzam ją w przypadku basenu o wymiarach olimpijskich. Tu nie tylko dopłynięcie do ofiary zajmuje za dużo czasu, ale również łatwo jest utracić z nią kontakt wzrokowy. Jeśli ponadto tracący przytomność nurek zdryfuje kilka torów w bok, to wówczas jego odnalezienie może zająć nawet kilka minut. Może się okazać, że będzie to o kilka minut za długo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Statyka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Statykę (pozostawanie w bezdechu na czas) wykonujemy najczęściej leżąc twarzą w dół na powierzchni, z nosem i ustami zanurzonymi w wodzie. Kiedyś praktykowano również zanurzanie się na dno basenu, po obciążeniu kilkoma kilogramami ołowiu. Obecnie, mimo iż reguły AIDA wciąż dopuszczają tę ostatnią formę, to praktycznie nie jest ona stosowana jako, że utrudnia komunikację z nurkiem wykonującym statykę, a przez to obniża poziom bezpieczeństwa. Procedura postępowania jest nastęująca: przed podjęciem próby nurek deklaruje czas (target time), jaki zamierza pozostawać w bezdechu. Po rozpoczęciu statyki asekurujący cały czas obserwuje go, a na 1 minutę przed upłynięciem zapowiadanego czasu daje mu pierwszy sygnał. Może to być np. delikatne dotknięcie przedramienia lub barku nurka. Ten musi od razu dać wyraźną odpowiedź np. w postaci np. znanego wszystkim znaku OK. Powyższa sekwencja jest następnie systematycznie powtarzana aż do zakończenia nurkowania. Do chwili upłynięcia deklarowanego czasu sygnały wymieniane są w interwałach 30 sekundowych, potem, o ile nurek czuje się dobrze i kontynuuje wstrzymanie oddechu, co 15 sekund. Brak natychmiastowej i wyraźnej (!) odpowiedzi ze strony nurka jest dla asekurującego znakiem do niezwłocznego powtórzenia „pytania”. W przypadku ponownego braku jednoznacznej reakcji podejmuje on interwencję tj. wyciąga delikwenta z wody. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo istotną kwestią jest ustalenie i przećwiczenie wcześniej zestawu znaków, jakimi będą posługiwać się partnerzy. Nieporozumienia w tej sprawie mogą prowadzić do niepotrzebnego przerwania nurkowania w jednym przypadku lub niezauważenia blackoutu ze wszystkimi tego konsekwencjami w drugim. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto pamiętać, że o ile w początkowej fazie statyki nurkowie z reguły pozostają w całkowitym bezruchu, to w miarę upływu czasu pojawiają się skurcze przepony, będące normalną reakcją organizmu na zwiększone stężenie dwutlenku węgla we krwi. W dalszej części intensywność i siła skurczy rosną, a nurek może przejawiać nieuzasadnioną aktywność. Zdarza się też, że w ostatniej fazie powoli wypuszcza z płuc powietrze. To wszystko nie musi oznaczać utraty przytomności, a jedynie końcowe stadium walki z trudnościami. Natomiast nagłe, intensywne wypuszczenie powietrza połączone z gwałtownymi skurczami zawsze należy interpretować jako symptom blackoutu i niezwłocznie interweniować. Dlatego, szczególnie w końcowej fazie asekurujący powinien uważnie kontrolować ilość i intensywność skurczy oraz wszelkie zachowania partnera. Ma on też prawo zadać pytanie nie tylko w podanych wyżej interwałach, ale i w każdym innym momencie, jeśli tylko uzna to za konieczne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec ustępu poświęconego treningowi basenowemu warto rozważyć przypadek mieszany, kiedy nurek wykonuje statykę w trakcie dynamiki. Na przykład może się to odbywać w cyklu: 25 metrów pod wodą, 30-40 sekund statyki przy drabinkach, ponowne 25 metrów i dopiero na koniec wynurzenie. W takiej sekwencji, w trakcie statyki buddy obowiązkowo musi znajdować się tuż przy nurkującym i co 15 sekund wymieniać się z nim sygnałami opisanymi powyżej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postępowanie z ofiarą blackoutu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opisane tu procedury oczywiście nie są w stanie zapobiec blackoutowi, a musimy zdawać sobie sprawę, że we freedivingu blackout nie jest niczym niezwykłym. Wręcz odwrotnie, jest on zjawiskiem całkowicie normalnym. Konsekwentne przestrzeganie procedur umożliwi jednak przeprowadzenie szybkiej akcji ratunkowej, wydobycie ofiary na powierzchnię oraz zapobieżenie jej powrotowi w głębiny. Kiedy jednak już będziemy mieli nieprzytomnego partnera na powierzchni, musimy wiedzieć, co dalej? Pierwszą rzeczą, jaką musimy zrobić, to zapewnić ofierze dodatnią pływalność. Nieprzytomny nurek jest bezwładny i ma tendencję do tonięcia. Dlatego natychmiast (o ile nie zrobiliśmy tego jeszcze pod wodą) odpinamy jego pas balastowy. Dalej należy jak najszybciej doprowadzić do przywrócenia akcji oddechowej. Jeśli stan wody na to pozwala, rozpoczynamy od zdjęcia delikwentowi maski, aby umożliwić oddychanie nie tylko przez usta, ale i przez nos. W przypadku silnego falowania pozostawienie maski na swoim miejscu może jednak okazać się właściwsze. Kiedy maska jest już zdjęta, a drogi oddechowe otwarte rozpoczynamy delikatne dmuchanie na twarz. Na twarzy znajduje się bardzo dużo receptorów, których aktywacja poprzez przepływ powietrza sprzyja powrocie do przytomności. Często po wykonaniu powyższych czynności nurek spontanicznie odzyskuje przytomność. Może jednak być i tak, że na drodze do przywrócenia oddychania stanie laryngospazm. Jest to odruch obronny organizmu, objawiający się skurczem strun głosowych, co zabezpiecza płuca przed ingerencją wody. U ofiar utonięć z reguły występuje po wtargnięciu wody do gardła i uderzeniu w tylną jego część. W przypadku freediverów może pojawić się automatycznie wraz z utratą przytomności. Jeśli na powierzchni asekurujący zauważy, że jego partner wykonuje ruchy oddechowe brzuchem lub klatką piersiową, ale nie słychać przepływu powietrza może to oznaczać, że jest on powstrzymany właśnie przez laryngospazm. Dalsze postęowanie w takiej sytuacji jest przedmiotem sporów. Niektórzy zalecają by jak najszybciej wykonać dwa inicjujące cykle sztucznego oddychania, co wg. nich pozwoli przełamać skurcz strun głosowych. Według innych (do których i ja się zaliczam) jest to działanie nieskuteczne. Jedyne co należy robić w tej sytuacji, to kontynuować dmuchanie na twarz i oczekiwać na ustąpienie laryngospazmu, co z reguły ma miejsce po ok. 2 minutach od jego wystąpienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwaga: niedopuszczalne jest praktykowane czasami w celu „obudzenia” ofiary wymierzanie silnych klapsów w policzki! Organizm nieprzytomnego nurka znajduje się w stanie stresu. Mocne uderzenia w twarz mogą ten stres pogłębić, utrudniając odzyskanie przytomności. Również krzyk jest elementem niepotrzebnie potęgującym stres. Zamiast krzyczeć, do ofiary blackoutu należy cały czas spokojnie przemawiać. Bodźce dźwiękowe mimo braku przytomności docierają do ofiary. Wypowiadane łagodnym tonem słowa takie jak „Oddychaj”, „Spokojnie, wszystko jest w porządku” kojąco wpływają na stan umysłu. Zamiast tego krzyki, podobnie jak wymierzane policzki nie tylko opóźniają odzyskanie przytomności, ale również mogą powodować agresję ze strony nurka już po jej przywróceniu. Ofiary omdlenia po dojściu do siebie z reguły nie zdają sobie sprawy z tego, co właściwie się wydarzyło. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętają jest to, że były już blisko powierzchni (lub blisko końca statyki / dynamiki). Obecność kolegów, którzy trzymają je w rękach i okazują swoje „niezrozumiale” wielkie zainteresowanie, jest dla nich wyraźnie irytująca. Krzyki i klapsy irytację tę dodatkowo potęgują i prowadzą do zachowań agresywnych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Resuscytacja krążeniowo oddechowa, potrzebna czy nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę, o ile przestrzegane są procedury bezpieczeństwa i nurek jest szybko wyciągany na powierzchnię, konieczność prowadzenia RKO pojawia się bardzo rzadko, żeby nie powiedzieć nigdy. Z reguły już po kilku sekundach ofiara sama odzyskuje przytomność. Kiedy to nastąpi nurek, asekurowany przez partnera, powinien dopłynąć do brzegu i zakończyć wszelkie nurkowania tego dnia. Gorzej, jeśli z powodu złej (lub braku) asekuracji nurek pozostawał nieprzytomny i nie oddychał przez dłuższy czas. Mamy wtedy do czynienia z dużo poważniejszym przypadkiem. Możliwe jest zatrzymanie krążenia, a pamiętajmy, że po ok. 4 minutach od ustania pracy serca mogą wystąpić nieodwracalne zmiany w mózgu. W takim przypadku, ponieważ prowadzenie masażu serca w wodzie jest niewykonalne, należy jak najszybciej dotransportować ofiarę na suchy ląd lub pokład łodzi i tam przystąpić do reanimacji. Szanse na pomyślne zakończenie akcji ratowniczej są bez porównania mniejsze niż wówczas, gdy nurek został wyciągnięty na powierzchnię zaraz po utracie przytomności. To właśnie uzasadnia stosowanie, opisanych w tym artykule, a zapewniających niezwłoczne działanie, procedur. Kolejnym wnioskiem jest to, że każdy nurek bezdechowy (podobnie zresztą jak sprzętowiec) powinien znać podstawy udzielania pierwszej pomocy i umieć je zastosować w praktyce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka innych reguł&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisząc o procedurach bezpieczeństwa warto wspomnieć na koniec o paru innych zasadach, których przestrzeganie albo zmniejsza ryzyko blackoutu albo zwiększa szanse dotarcia na powierzchnię po jego wystąpieniu. Oto one: &lt;br /&gt;- przed nurkowaniem nigdy nie stosuj hiperwentylacji, &lt;br /&gt;- wykonuj odpowiednio długie, kilkuminutowe przerwy pomiędzy kolejnymi zanurzeniami, &lt;br /&gt;- w trakcie nurkowania wykonuj oszczędne i powolne ruchy, pamiętaj, że każdy wysiłek pod wodą powoduje dramatyczne zwiększenie zużycia tlenu, &lt;br /&gt;- nie koncentruj się na osiągnięciu celu (np. złapaniu ryby), zamiast tego uważnie wsłuchuj się w swój organizm, reaguj na jego sygnały, kontroluj czas zanurzenia i wynurzaj się w razie problemów, &lt;br /&gt;- wyważaj się tak, by przynajmniej od dziesiątego metra w górę mieć pływalność dodatnią, &lt;br /&gt;- traktuj swój pas balastowy jak rzecz, której możesz się bez żalu pozbyć, w razie kłopotów odrzuć go, &lt;br /&gt;- jeśli czujesz, że możesz mieć problem, ale myślisz, że odrzucenie pasa byłoby przedwczesne i niepotrzebne odepnij pas i wynurzaj się trzymając go w jednej ręce – w razie blackoutu ręka sama zwolni uchwyt, &lt;br /&gt;- kończ pobyt w wodzie, jeśli zrobi ci się zimno i dostaniesz dreszczy, &lt;br /&gt;- zawsze kończ nurkowania na dany dzień, jeśli doznasz blackoutu lub samby&lt;br /&gt;- przed rozpoczęciem nurkowania w akwenie o słabej widoczności (każde z naszych jezior!) rozpoznaj teren, sprawdź czy w wybranym miejscu nie ma sieci rybackich, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze taka oto refleksja. Życie jest tylko życiem, a zasady traktujemy często jak coś, co można, a nawet wypada (przynajmniej od czasu, do czasu) obchodzić. Rzecz w tym, że w nurkowaniu bezdechowym takie obejście może bardzo łatwo i to zupełnie nieoczekiwanie zakończyć się tragicznie. Porównując freediving do wspinaczki skalnej, którą też kiedyś się zajmowałem muszę powiedzieć, że pokusa odejścia od zasad jest w nurkowaniu dużo łatwiejsza do zaspokojenia, niż na przykład właśnie we wspinaczce. W górach bardzo silnie odczuwamy ekspozycję, trudności terenu, brak dobrej asekuracji. Czujemy respekt. On nakazuje nam postępować rozważnie, zgodnie z regułami. W nurkowaniu bezdechowym jest inaczej. Tu często czujemy się świetnie, nurkujemy coraz głębiej i dłużej. Czujemy moc. Jednocześnie niebezpieczeństwo w żaden sposób nie zapowiada swojego nadejścia (patrz fizjologia SWB). Tak dzieje się do momentu, kiedy okazuje się, że niepostrzeżenie przekroczyliśmy granicę naszych aktualnych możliwości, a wtedy, jeśli nie przestrzegaliśmy reguł i nie mieliśmy odpowiedniej asekuracji, jest już za późno. Wtedy bezboleśnie i bezwiednie odpływamy na „drugi brzeg”. Czego nikomu z czytających ten tekst nie życzę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bibliografia: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Being a Proper Buddy - Kirk Krack&lt;br /&gt;Blackout! Now what? - Kirk Krack&lt;br /&gt;Dealing with Shallow Water Blackout - Yasemin Dalkilic&lt;br /&gt;Safety in Freediving - Paul Kotik&lt;br /&gt;Free dive! - Terry Maas &amp; David Slipperly&lt;br /&gt;Komin Pokutników - Jan Długosz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;(Pierwotnie artykuł ukazał się w magazynie nurkowym Podwodny Świat 2003 nr 1 (styczeń). Obecna wersja została zaktualizowana w 2009 roku)&lt;br /&gt;Autor: Tomek „Nitas” Nitka&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-5980801045684945936?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/5980801045684945936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/procedury-bezpieczenstwa-w-nurkowaniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5980801045684945936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5980801045684945936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/procedury-bezpieczenstwa-w-nurkowaniu.html' title=''/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-2284850644358551627</id><published>2009-04-11T05:52:00.000-07:00</published><updated>2009-04-11T05:56:01.891-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiperwentylacja.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wstrzymanie oddechu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tomek Nitka'/><title type='text'>Wstrzymaj oddech, czyli jak to zrobić?</title><content type='html'>Wstrzymaj oddech, czyli jak to zrobić? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla większości nurków sprzętowych, a tym bardziej dla zwykłych śmiertelników doniesienia o rekordach pozostawania w bezdechu brzmią jak bajka o żelaznym wilku. Zapewne każdy z nas próbował kiedyś wstrzymać oddech przez pewien czas, ale raczej mało komu udało się to na dłużej niż 60-90 sekund. Tymczasem aktualny rekord świata Niemca Toma Sietasa i wynosi 10 minut i 12 sekund ! (stan na luty 2009 r.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nam wydaje się to zupełnie nierealne. I słusznie. Osiągnięcie wyniku zbliżonego do rekordu świata, w każdej dyscyplinie sportu wymaga splotu kilku unikalnych okoliczności – gotowości poddania się rygorystycznemu reżimowi treningowemu, żelaznej konsekwencji w dążeniu do celu, specyficznych predyspozycji psychofizycznych, czyli tego, co umownie nazywamy talentem i wreszcie obecności sponsorów gotowych finansować przygotowania zawodnika. Dla 99,99% z nas to wszystko jest nieosiągalne. Zapomnijmy więc o ośmiu minutach. Czy oznacza to, że w takim razie wspomniane 90 sekund jest wszystkim, na co nas stać? Otóż nie. Okazuje się, że każdy z nas jest w stanie w miarę łatwo zatrzymać oddech na 3, a może nawet i 4 minuty. Niemożliwe? Możliwe! Rzecz w tym, żeby odpowiednio zabrać się do sprawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka przydatnych sztuczek jak to zrobić? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze musisz sobie uświadomić, że nie da się zrobić tego bez przygotowania, w czasie pięciominutowej przerwy między kłótnią z żoną, a wyjściem na piwo. Do próby musisz przystąpić w stanie głębokiego relaksu. Aby go osiągnąć potrzebujesz CZASU i SPOKOJU. Zarezerwuj sobie około trzech kwadransów, kiedy nikt nie będzie Cię niepokoił. Najlepiej zrób to wieczorem, na przykład w sobotę, uprzednio wysyłając rodzinę do kina. Po drugie nie przystępuj do dzieła po obfitym posiłku. Najlepiej nie jedz nic w ciągu 6 godzin poprzedzających próbę. Po trzecie wreszcie wybierz termin, kiedy będziesz w miarę wypoczęty. Dlatego właśnie odpowiednim dniem będzie sobota. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy już rodzina pójdzie sobie do diabła, znajdź odpowiednie miejsce do treningu. Wybierz cichy i chłodny (ważne!!!) pokój np. sypialnię. Zamknij okna, żeby odgłosy dochodzące z zewnątrz nie dekoncentrowały Cię. Zgaś światło i przyjmij swobodną pozycję. Myślę, że najwygodniej będzie położyć się na wznak, choć niektórzy preferują „zapadnięcie” się w wygodnym fotelu. Na fotografiach możesz czasem zobaczyć pogrążonych w letargu Pipina lub Pelizzariego zastygłych w pozycji lotosu, ale nie myśl, że w ten sposób osiągają oni swoje rekordowe wyniki. Abstrahując od tego, że u nie wytrenowanej osoby lotos wywołuje ogromne przeciążenia stawów, to utrzymywanie wyprostowanej pozycji wymaga stałego napięcia mięśni. Napięcie mięśni powoduje zwiększone zużycie tlenu, a więc skraca czas, jaki jesteś w stanie osiągnąć. A więc, zapomnij o lotosie. Połóż się wygodnie i przystąp do pierwszego etapu – relaksacji i rozluźniania mięśni. Wyłącz wszystkie myśli. Staraj się uspokoić, wyrównać, a następnie obniżyć rytm serca. W spoczynku jedynym pracującym mięśniem jest mięsień sercowy, a więc im wolniej będzie pracował, tym mniej tlenu będziesz zużywał. Następnie rozpocznij spokojną wentylację. Oddychaj powoli. Stopniowo wydłużaj i pogłębiaj oddech. Odliczaj w myślach i staraj się oddychać tak, by wydech trwał przynajmniej 2 razy dłużej niż wdech. Chodzi o to, że w trakcie każdego wdechu serce przyspiesza, a w trakcie wydechu zwalnia. Dlatego cykl, w którym wydech trwa dłużej niż wdech sprzyja obniżeniu rytmu serca. Na przykład może to być w układ 4-4-8 (wdech – 4  sekundy, zatrzymanie oddechu w szczycie – 4 sekundy, wydech – 8 sekund). Możesz też na koniec cyklu dodać 4 sekundy zatrzymania po wydechu. Pod koniec możesz wydłużyć cykl do układu 8-8-16. Co bardzo istotne – oddychaj przeponowo! My, ludzie cywilizacji zachodu, wychowani jesteśmy w duchu kultu fitnessu. Przyzwyczajeni jesteśmy do wypinania klatki piersiowej i wciągania brzucha. Oddychamy klatką piersiową, a w ten sposób pozostawiamy nie wykorzystane najważniejsze, dolne partie płuc, które dotlenić możemy dopiero poprzez uruchomienie przepony (tzw. oddychanie Tai-chi). A więc, oddychaj przeponą lub mówiąc po ludzku – brzuchem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po około dziesięciu minutach spokojnej wentylacji możesz przystąpić do pierwszej próby. Tuż przed nią wykonaj trzy nieco szybsze i mocno pogłębione wdechy zakończone krótkim, kilkusekundowym zatrzymaniem oddechu w samym szczycie. Ostatni wydech zrób do maksimum. W ostatnim wydechu postaraj się wycisnąć z płuc tyle powietrza ile się da. Następnie, najpierw przeponą napełnij dolną część płuc, potem klatką piersiową środkową ich część. Na sam koniec odchyl lekko głowę do tyłu nabierając powietrza do górnych dróg oddechowych. Teraz zamknij oczy, nie myśl o niczym, czekaj, ale wcześniej... nie zapomnij włączyć stopera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każde zatrzymanie oddechu składa się z dwóch faz. Pierwsza z nich – łatwa tzw. easy going phase (faza łatwa), to okres, kiedy bezdech przychodzi Ci bez problemu. Pod jej koniec zaczynasz coraz silniej odczuwać potrzebę zaczerpnięcia powietrza. Wtedy pojawia się trudna faza druga – struggle  phase (faza walki). Towarzyszą jej skurcze przepony (contractions). Tu zaczyna się prawdziwa walka. Osoby nie wytrenowane na ogół nie docierają do tego stadium. Niska tolerancja na wysokie stężenie CO2 i brak psychicznej gotowości do walki powodują „odpuszczenie” jeszcze przed pojawieniem się pierwszych skurczy. Wpływ na taką decyzję, na pewno ma też płynące z braku doświadczenia wewnętrzne przekonanie, że dłużej wytrzymać się po prostu nie da. Okazuje się jednak, że jest to przekonanie błędne. Odrobina silnej woli umożliwi Ci dotarcie do struggling phase i utrzymanie bezdechu przez okres od kilku do kilkunastu skurczy. Pamiętaj jednak, że musisz być mentalnie przygotowany na walkę z organizmem domagającym się świeżego powietrza. Uprzedzam – to nie jest przyjemne, ale możliwe do wytrzymania przez jakiś czas. Wbrew pozorom nie stracisz przytomności tak od razu. Jak długo wytrzymasz zależy od Twojej siły woli oraz indywidualnej tolerancji (możliwej do podniesienia w wyniku treningu) na podwyższone stężenie dwutlenku węgla we krwi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet, jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłeś, w pierwszej próbie powinieneś osiągnąć wynik w okolicach, co najmniej, 60-90 sekund. Ale, uwaga – nie kończysz na tym! Aby uzyskać obiecane we wstępie 3-4 minuty będziesz musiał pomęczyć się jeszcze trochę. Konieczne będą kolejne trzy, a może cztery próby. Najpierw jednak musisz powrócić do stanu relaksu. Po pierwszych kilku gwałtownych haustach powietrza ponownie uspokój oddech. Powróć do oddychania przeponowego i cyklu 4-4-8. Po około 5 minutach wentylacji wykonaj drugą próbę. Tym razem uzyskasz wynik z pewnością lepszy niż poprzednio. Może będą to 2 minuty, a może więcej. Powtórz całą operację (5 minut wentylacji zakończone wstrzymaniem oddechu) jeszcze raz i jeszcze raz. W każdej nowej próbie powinieneś uzyskiwać dłuższy czas. Za czwartym (a może dopiero piątym) razem osiągniesz swoje maksimum na dany dzień. Jestem przekonany, że będzie to rezultat sięgający 3, a może nawet 4 minut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka wyjaśnień, dlaczego jest to możliwe? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jest przyczyną tego, że wraz z kolejnymi próbami osiągane czasy stają się coraz dłuższe? Nie chcę wchodzić zbyt głęboko w nudną fizjologię, jeśli jednak interesuje Cię nie tylko JAK to zrobić, ale również, DLACZEGO jest to możliwe, pewne wyjaśnienia będą niezbędne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Po pierwsze rzeczą ogólnie znaną jest to, że odruch oddechowy wywoływany jest raczej nie przez niski poziom tlenu, a przez wysokie stężenie CO2 w krwi tętniczej. Mówiąc jeszcze precyzyjniej należałoby powiedzieć, że decyduje o nim pH, czyli kwasowość krwi, silnie zależna właśnie od stężenia CO2 – im więcej CO2 tym krew bardziej kwaśna, pH niższe, a Tobie bardziej „chce” się powietrza. W trakcie normalnego oddychania z każdym oddechem uzupełniasz zapas tlenu i wyrzucasz nadmiar dwutlenku węgla. Dzięki temu pH krwi utrzymuje się na stałym poziomie, wynoszącym około 7,4. Dlatego mówimy, że proces oddychania jest podstawowym regulatorem kwasowości krwi. Kiedy zatrzymujesz oddech, regulator ten przestaje funkcjonować, stężenie dwutlenku węgla rośnie, a wraz z nim spada pH. &lt;br /&gt;Tymczasem jednak istnieje też drugi mechanizm regulujący kwasowość krwi – czynność nerek. Nerki regulują pH krwi poprzez wydzielanie lub absorbowanie jonu bikarbonatu HCO3¯. Bikarbonat alkalizuje krew, a więc jego działanie jest jakby odwrotne do zakwaszającego działania CO2. Kiedy zatrzymujesz oddech, czyli unieczynniasz oddechowy regulator kwasowości, wówczas uruchomiony zostaje mechanizm nerkowy. Nerki wydzielając jon HCO3¯ będą neutralizować spadek pH wynikający ze wzrostu stężenia CO2. Rzecz w tym, że o ile oddychanie jest regulatorem bardzo „szybkim”, to nerki funkcjonują dużo „wolniej”, mają większą bezwładność i w związku z tym ich działanie zaczynasz odczuwać dopiero po jakimś czasie. Stąd konieczność wykonania serii 3-4 zatrzymań oddechu zanim nadejdzie ta właściwa próba, kiedy stężenie jonów bikarbonatu, i co za tym idzie możliwość neutralizacji spadku pH osiąga swoje maksimum. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Drugą przyczyną, dla której Twoje wyniki poprawiają się w miarę upływu czasu jest to, że po kilku próbach zatrzymania oddechu zaczyna odgrywać rolę tzw. efekt śledzionowy. Śledziona jest jakby rezerwuarem krwi. Efekt śledzionowy polega na tym, że organ ten kurczy się uwalniając do krwioobiegu dodatkowe ilości krwinek, a więc i hemoglobiny. Na przykład u japońskich Ama (kobiety zawodowo zajmujące się poławianiem pereł i małży na bezdechu) zaobserwowano 20-procentowe kurczenie się śledziony, któremu odpowiadał 10-procentowy wzrost koncentracji hemoglobiny we krwi. Ta dodatkowa hemoglobina, w trakcie wentylacji poprzedzającej zatrzymanie oddechu, przyłącza dodatkowe zapasy tlenu. Mając więcej tlenu w organizmie jesteś w stanie zatrzymać oddech na dłużej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3.  Po trzecie kwasica (obniżenie pH) wywoływana wstrzymywaniem oddechu powoduje, że organizm powoli przestawia się jakby na tryb oszczędzania tlenu. Organy peryferyjne uruchamiają procesy beztlenowe, krew (a więc i tlen) zaczyna być dostarczana głównie do serca i mózgu, metabolizm ulega zwolnieniu, a ogólne zapotrzebowanie na tlen maleje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Po czwarte wreszcie kolejne bezdechy prowadzą do lepszego ukrwienia płuc, co sprawia, że w każdej kolejnej statyce są one efektywniej wykorzystywane. &lt;br /&gt;Te procesy przystosowawcze mają jednak granice swojej wydolności. Po jej osiągnięciu przestaniesz poprawiać swoje wyniki, a nawet, wskutek postępującej retencji dwutlenku węgla, zaczną się one pogarszać. Z reguły maksimum możesz osiągnąć gdzieś pomiędzy trzecią, a piątą próbą.&lt;br /&gt;Nie wszystko daje się tak łatwo wyjaśnić. Od kilku bowiem lat, a dokładnie od 2004 roku, kiedy do walki o rekordy świata w statycznym wstrzymaniu oddechu włączył się Tom Sietas, sprawy mocno się skomplikowały. Ten zawodnik chyba jako pierwszy (a z pewnością jako pierwszy osiągający wyniki na światowym poziomie) zaczął stosować technikę przygotowania „with no warmup” czyli bez rozgrzewki. Tom nie poprzedza swojej zasadniczej statyki żadną statyką poprzedzającą. Relaksuje się przez około 10 minut na brzegu basenu, po czym pakuje płuca i startuje. W ten właśnie sposób zostały ustanowione wszystkie jego rekordy świata (a było ich do lutego 2009 łącznie sześć), włącznie z aktualnym. Podobną technikę przygotowawczą stosuje nasz rekordzista narodowy (7:15) i jednocześnie wicemistrz świata z 2007 roku, Tomek Bryl. Mimo jednak, że ten sposób zyskuje coraz szersze grono zwolenników, to wydaje się, że nie jest on skuteczny w odniesieniu do każdego. Wygląda na to, że dobre wyniki przy jego pomocy jest w stanie uzyskiwać mniejszość i raczej nie zaliczają się do niej osoby początkujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hiperwentylacja – tak czy nie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu warto wspomnieć o pewnej praktyce stosowanej czasem przez początkujących nurków bezdechowych – hiperwentylacji (nadmiernym oddychaniu), czyli wykonywaniu serii przyśpieszonych i pogłębionych oddechów na krótko przed fazą bezdechu. Jak wiedzą wszyscy doświadczeni freediverzy jest to praktyka niezwykle niebezpieczna. Poprzez hiperwentylację obniżeniu ulega początkowe ciśnienie parcjalne CO2 w krwi tętniczej (z normalnego poziomu wynoszącego ok. 40 mm Hg, do 30, a nawet mniej). W konsekwencji opóźniony zostaje moment wystąpienia odruchu oddechowego, co może oznaczać, że pojawi się on zbyt późno. W międzyczasie poziom tlenu może obniżyć się tak, że nastąpi utrata przytomności. W wodzie, przy braku asekuracji, może to oznaczać nawet śmierć. &lt;br /&gt;Oczywiście, jeśli próby przeprowadzane są w domu, na kanapie nic Ci nie grozi. Czy oznacza to, że w takich warunkach warto stosować hiperwentylację? Okazuje się, że o dziwo też nie! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Tak naprawdę korzyść z hiperwentylacji odnoszą tylko początkujący bezdechowcy. Chodzi tu o osoby, które ze względu na brak doświadczenia, odporności na CO2 i psychicznej gotowości do walki ze skurczami przepony, nie docierają do struggling phase. Hiperwentylacja powoduje wydłużenie fazy łatwej - easy going phase – stąd lepsze wyniki nowicjuszy, po jej zastosowaniu. Jednak Ci, którzy docierają do fazy skurczów przekonują się, że wprawdzie pojawiają się one później, ale kiedy już wystąpią są gwałtowne i bardzo częste. W konsekwencji nawet zaprawiony w bojach bezdechowiec poddaje się po 30-60 sekundach walki, a czasem i wcześniej. Inaczej sprawa wygląda, gdy hiperwerntylacja nie miała miejsca. Wtedy wprawdzie skurcze pojawiają się wcześniej, ale są łagodne i występują z mniejszą częstotliwością. Doświadczeni freediverzy wytrzymują nawet do 2 i więcej minut walki ze skurczami, (co przekłada się na kilkadziesiąt skurczy) osiągając łączne czasy bezdechu dłuższe niż po hiperwentylacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Dodatkowym czynnikiem, który sprawia, że hiperwentylacja nie jest optymalną metodą na breath up, czyli przygotowanie do wstrzymania oddechu jest to, że podnosi ona puls, co oczywiście zwiększa zużycie tlenu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Jest też i inna przyczyna, dla której nie warto się hiperwentylować. Chodzi o to, że dla utrzymania przytomności korzystne jest właśnie wysokie stężenie CO2 (do pewnych granic, powyżej których występuje zatrucie dwutlenkiem węgla). Po pierwsze powoduje ono rozkurczenie (poszerzenie) tętnic mózgowych – co sprzyja lepszemu ukrwieniu (a więc i dotlenieniu) mózgu. Drugą przyczyną jest tzw. efekt Bohra (Christiana nie Nielsa). Chodzi o to, że wysoki poziom CO2 obniża powinowactwo tlenowe hemoglobiny. Oznacza to, że łatwiej uwalnia ona tlen i w konsekwencji skuteczniej dostarcza go do tkanek. Jest to efekt doskonale znany fizjologom. Powoduje on, że w intensywnie pracujących tkankach, gdzie zużycie tlenu i zarazem produkcja CO2 jest największa, hemoglobina oddaje więcej tlenu niż tam, gdzie jego zużycie jest mniejsze. Mechanizm ten sprawia, że dystrybucja tlenu w organizmie jest bardziej efektywna. Dla bezdechowca efekt ten oznacza, że przy wyższym stężeniu CO2 hemoglobina uwalnia więcej tlenu, co może uchronić go przed blackoutem. Tymczasem po hiperwentylacji, wskutek niższego stężenia CO2 tlen zostaje zatrzymany w krwioobiegu, a nurek traci przytomność mimo posiadania wystarczających jego zapasów we krwi! Jest tu jednak pewien kruczek. Cały problem polega na tym, że aby doświadczyć dobrodziejstw płynących z efektu Bohra, trzeba mieć bardzo wysoką odporność na CO2. Martin Stepanek przed swoją rekordową próbą nie hiperwentylował się. Osiągnął wynik 8 minut i 6 sekund i nie stracił przytomności właśnie dzięki temu, że wysokie stężenie CO2 ułatwiało hemoglobinie pozbywanie się tlenu i dostarczanie go do szarych komórek. Jednak skurcze przepony pojawiły się u niego już po około 4 minutach. Następne 4 minuty był on w stanie wytrzymać tylko dzięki swojej ekstremalnie wysokiej tolerancji dwutlenku węgla. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka rad na zakończenie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym, może nieco przydługim ustępie o fizjologii, wspomnę jeszcze, że jeśli zatrzymanie oddechu zacznie Cię pasjonować i będziesz chciał osiągać coraz lepsze wyniki, to konieczny stanie się odpowiedni trening podnoszący poziom tolerancji na CO2. Będziesz również musiał popracować nad różnymi wariantami prep-pocedures, czyli procedur przygotowawczych. Ze względu na to, że kluczem do sukcesu w tej dyscyplinie jest umysł wskazane będzie ćwiczenie yogi ze szczególnym uwzględnieniem pranayamy – dziedziny poświęconej technikom oddechowym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętaj jednak, że statyka jest dyscypliną, w której zdarzają się okresy, kiedy przez długi czas nie rejestruje się żadnego progresu. Oczywiście działa to bardzo frustrująco. Zamiast jednak poddawać się należy wtedy nieco odpuścić. Nie trzeba każdego dnia ustanawiać nowego personal best (rekord życiowy). Lepiej urozmaicać trening i ćwiczyć różne sekwencje. Mogą to być na przykład serie stałej długości bezdechów z coraz krótszymi przerwami na wentylację lub odwrotnie – serie bezdechów coraz dłuższych z krótkimi, ale stałej długości okresami wentylacji. Ilość możliwych kombinacji jest nieograniczona. Od czasu do czasu należy zrobić sobie dłuższą przerwę w treningach. Często po takiej właśnie przerwie przychodzi dzień, kiedy ustanawia się swoje nowe personal best. A więc czekaj, poszukuj i nie zniechęcaj się. &lt;br /&gt;Sam jestem przykładem osoby, która była już na pograniczu podjęcia decyzji o rezygnacji z uprawiania tego sportu. Dlaczego? Kiedy poważnie zacząłem traktować bezdechy trafiłem na opis procedury przygotowawczej, taki mniej więcej jak przytoczony przeze mnie powyżej. Po raz pierwszy w życiu zamiast pojedynczej wykonałem serię statyk i... w ostatniej, czwartej próbie doszedłem do 5 minut! Byłem pod wrażeniem. Zacząłem już snuć swój sen o potędze.  Skoro – myślałem – jako kompletny nowicjusz, od pierwszego strzału osiągnąłem taki wynik, to lada moment przekroczę 6 minut, a za rok pobiję rekord świata. A co było dalej w rzeczywistości? Przez następne 10 miesięcy, mimo treningów, nawet nie zbliżyłem się do tamtego pierwszego rezultatu. Mijały tygodnie i miesiące, a nic się nie zmieniało. Frustracja osiągnęła niebezpieczny poziom. I wreszcie, kiedy wydawało się, że już nic z tego nie będzie, powtórzyłem owe nieszczęsne 5 minut. Potem udało mi się to jeszcze kilkakrotnie, aż wreszcie po prawie dwóch latach (dopiero!) „pobiłem” ten wynik o 12 sekund. Po następnych kilku miesiącach, zupełnie przypadkiem spróbowałem innej procedury przygotowawczej i... dotarłem do ponad 6 minut.  Jak więc widać, należy mieć dużo cierpliwości, stale poszukiwać i nie poddawać się, czego i Tobie - Czytelniku życzę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Artykuł ukazał się w magazynie nurkowym Podwodny Świat, 2003 nr 2 (marzec-kwiecień). Został zaktualizowany w 2009 roku)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor: Tomek „Nitas” Nitka&lt;br /&gt;Współpraca przy opracowaniu zagadnień fizjologicznych: Krzysiek Mierzecki „Naphi”&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-2284850644358551627?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/2284850644358551627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/wstrzymaj-oddech-czyli-jak-to-zrobic.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2284850644358551627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2284850644358551627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/04/wstrzymaj-oddech-czyli-jak-to-zrobic.html' title='Wstrzymaj oddech, czyli jak to zrobić?'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4811520699397479463</id><published>2009-03-28T17:13:00.000-07:00</published><updated>2009-03-28T17:15:09.569-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akwalung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cousteau'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Calypso'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><title type='text'>Jacques-Yves Cousteau</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Jacques-Yves Cousteau&lt;/span&gt; (ur. 11 czerwca 1910 w Saint André de Cubzac, zm. 25 czerwca 1997 w Paryżu) – francuski oficer marynarki, badacz mórz i podróżnik.&lt;br /&gt;Jako syn nieustannie podróżującego prawnika od najmłodszych lat przywykł do częstych zmian miejsca pobytu. Za młodu bynajmniej nie był wzorem grzecznego chłopczyka: usunięto go niegdyś nawet ze szkoły za wybicie pewnego razu 17 okien. Niemniej w 1930 pomyślnie zdał egzaminy do Francuskiej Akademii Marynarki École Navale w Breście, gdzie uzyskał stopień oficera artylerii. Równocześnie kończył szkołę lotniczą, jednakże groźny wypadek, który mu się przydarzył w 1936, przekreślił marzenia o karierze pilota. Cousteau zwrócił się wówczas wyłącznie ku morzu – opisał to w 1953 w swojej bestsellerowej książce Milczący świat (5 mln egzemplarzy w 20 językach).&lt;br /&gt;Praca dała mu sposobność prowadzenia podwodnych eksperymentów – w 1936 przetestował model podwodnych okularów, które można uznać za pierwowzór współczesnych masek.&lt;br /&gt;W czasie okupacji hitlerowskiej Cousteau działał we francuskim ruchu oporu, za co po wojnie otrzymał Legię Honorową. Również w czasie wojny zrealizował swój pierwszy podwodny film, a także – wespół z inżynierem Emilem Gagnanem – zbudował swój pierwszy akwalung, aparat do nurkowania. Po wojnie opracowywał techniki usuwania min morskich i zajmował się badaniem morskich wraków.&lt;br /&gt;W 1950 został prezesem towarzystwa oceanograficznego i zakupił z demobilu stary 400-tonowy poławiacz min "Calypso", który po przeróbkach zaprojektowanych przez Cousteau stał się pływającym laboratorium i studiem telewizyjnym z wyposażeniem do zdjęć podwodnych, jednym z najsłynniejszych statków w dziejach.&lt;br /&gt;W latach 1952-1953 Cousteau poprowadził "Calypso" na Morze Czerwone, na pierwszą ze swych wypraw badawczych. Przywiózł z niej swój pierwszy podwodny kolorowy film, zrealizowany na głębokości 45 m. Jednym z najbardziej znanych osiągnięć komandora jest też odkrycie i penetracja starożytnego statku greckiego do przewozu wina, spoczywającego na głębokości 40 m niedaleko Marsylii. Milczący świat, film dokumentalny zrealizowany przez Cousteau, przyniósł mu w 1956 Grand Prix (Złotą Palmę) na Festiwalu Filmowym w Cannes, a rok później Oscara. W sumie odbierał tę nagrodę trzy razy (również za filmy Złota rybka i Świat bez słońca). Jego filmy zdobyły w Stanach Zjednoczonych łącznie 40 nominacji do prestiżowych nagród Emmy.&lt;br /&gt;W 1963, wspólnie z Jeanem de Woutersem, opracował podwodny aparat fotograficzny o nazwie Calypso-Phot, na który licencję sprzedał później firmie Nikon.&lt;br /&gt;Razem z Jeanem Mollardem zbudował miniaturową łódź podwodną SP-350, za pomocą której mógł się zanurzyć na głębokość 350 m. W 1965 zdołał osiągnąć głębokość 500 m.&lt;br /&gt;Cousteau został dyrektorem muzeum oceanograficznego w Monako, po czym utworzył podmorską grupę badawczą w Tulonie i był kierownikiem Conshelf Saturation Dive Program, długoterminowego eksperymentu polegającego na zbudowaniu załogowej kolonii podmorskiej. Był też pierwszym cudzoziemcem, któremu przyznano członkostwo Amerykańskiej Akademii Nauk.&lt;br /&gt;Gdy w lipcu 1960 EURATOM zamierzał zrzucić do wody znaczne ilości odpadów radioaktywnych, Cousteau zorganizował publiczną kampanię, która zyskała duże poparcie społeczne. Pociąg wiozący odpady został zatrzymany przez grupę kobiet i dzieci siedzących na torach i zawrócony do punktu wyjścia. Francuski badacz był zdecydowanym przeciwnikiem eksperymentów nuklearnych, czemu dał wyraz w trakcie wizyty prezydenta Charles'a de Gaulle'a w Monako.&lt;br /&gt;W 1974 powstało Towarzystwo Cousteau, mające się zajmować ochroną życia w oceanach. Obecnie liczy ono ok. 300 tys. członków. W 1975 roku odkrył wrak statku Britannic.W 1977 Cousteau otrzymał wspólnie z Peterem Scottem ONZ-owską nagrodę za wkład w ochronę środowiska, a kilka lat później amerykański prezydent Jimmy Carter przyznał mu Amerykański Medal Wolności. W 1992 został zaproszony na ONZ-owską konferencję na temat ochrony środowiska i rozwoju, a potem został stałym konsultantem ONZ i Banku Światowego.&lt;br /&gt;W 1979 przeżył tragedię. Jego syn i współpracownik, Filip, zginął w katastrofie hydroplanu. Ze swoich dwu małżeństw miał jeszcze dwóch synów, Jeana-Michela i Pierre'a-Yves'a, oraz córkę Dianę. Był człowiekiem bogatym. Mimo iż posiadał liczne apartamenty na całym świecie, najchętniej mieszkał na pokładzie starego "Calypso". Jego aktywność nie słabła do ostatnich dni: budował nawet "Calypso II", jeszcze nowocześniejszy od poprzedniego, pływający statek-laboratorium.&lt;br /&gt;W 1990 francuski kompozytor Jean Michel Jarre wydał album Waiting for Cousteau, dedykowany Cousteau za jego osiągnięcia. Rok później Cousteau zaprosił Jarre'a do współpracy w tworzeniu filmu dokumentalnego Palawan The Last Refuge. Jarre skomponował tytułowy utwór oraz wykorzystał swoje utwory z dotychczasowych albumów w ścieżce dźwiękowej filmu.&lt;br /&gt;Cousteau zwykł się określać mianem oceanograficznego technika. W rzeczywistości był miłośnikiem przyrody, w szczególności morza. Jego prace umożliwiły milionom ludzi ujrzenie prawdziwego życia "niebieskiego kontynentu", jak określano światowy ocean.&lt;br /&gt;Prace francuskiego badacza stworzyły całkiem nowy rodzaj naukowego komunikowania, co wywoływało niekiedy krytyczne opinie ze strony urzędowego świata akademickiego. Tak zwany "dywulgacjonizm", prosta i zrozumiała metoda dzielenia się koncepcjami naukowymi, została wkrótce jednak przyjęta w wielu dyscyplinach naukowych i stała się najważniejszą cechą współczesnych audycji telewizyjnych.&lt;br /&gt;Cousteau jest dzisiaj powszechnie szanowanym i podziwianym na całym świecie przyrodnikiem, traktowanym przez wielu z pewnym rodzajem nabożności, jako symbol badań przyrody.&lt;br /&gt;Występując w styczniu 1997 na Florydzie przy okazji odbioru kolejnej z niezliczonych nagród, powiedział: "Przyszłość cywilizacji zależy od wody. I dodał: Błagam was, zechciejcie to zrozumieć!"&lt;br /&gt;Kapitan Jacques-Yves Cousteau umarł 25 czerwca 1997 roku w wieku 87 lat. Pochowany jest w grobie rodzinnym na cmentarzu w Saint-André-de-Cubzac, we Francji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4811520699397479463?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4811520699397479463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/jacques-yves-cousteau.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4811520699397479463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4811520699397479463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/jacques-yves-cousteau.html' title='Jacques-Yves Cousteau'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-1627665180800895627</id><published>2009-03-26T03:13:00.000-07:00</published><updated>2009-03-26T03:14:29.672-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CMAS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='KDP PTTK'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CMAS/KDP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><title type='text'>Komisja Działalności Podwodnej PTTK</title><content type='html'>Komisja Działalności Podwodnej PTTK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komisja Działalności Podwodnej PTTK jest statutowym organem Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego - stowarzyszenia powstałego w 1950 roku z połączenia Towarzystwa Tatrzańskiego (rok założenia 1873) i Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego (rok założenia 1906).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zakresu działania Komisji należą zagadnienia związane z realizacją celów i zadań PTTK w dziedzinie działalności podwodnej, a w szczególności fachowe doradztwo dla Zarządu Głównego PTTK,kształtowanie polityki w tej dziedzinie i koordynacja działalności klubów płetwonurków w Oddziałach PTTK. Statutowe zadania wypełniane są przez KDP poprzez nadzór nad przestrzeganiem zasad bezpieczeństwa, koordynację podwodnej działalności turystycznej i szkoleniowej w klubach i centrach nurkowych zarejestrowanych i afiliowanych w KDP PTTK,opracowywanie i unifikacja programów szkolenia, organizacja centralnych szkoleń instruktorskich, nadawanie uprawnień, certyfikatów międzynarodowych, propagowanie działalności podwodnej i reprezentowanie kraju w międzynarodowych organizacjach płetwonurkowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początek zorganizowanej działalności płetwonurkowej w Polsce i w PTTK to rok 1956, kiedy to powstają dwa pierwsze kluby płetwonurków - Warszawski Klub Płetwonurków PTTK i Poznański Klub Podwodny PTTK „Akwanauta ". Pod koniec 1956 roku płetwonurkowie tych klubów powołują przy Zarządzie Głównym PTTK Komisję Turystyki Podwodnej PTTK przemianowaną w 1972 roku na Komisję Działalności Podwodnej PTTK. W ciągu następnych dwóch lat powstało jeszcze siedem dalszych klubów PTTK, w tym Klub Płetwonurków PTTK „Tryton " w Łodzi i Klub Płetwonurków PTTK „Delfin " w Gliwicach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1956 roku Warszawski Klub Płetwonurków PTTK organizuje nad jeziorem Nidzkim pierwszy obóz szkoleniowy, zaś pierwszy Ogólnopolski Kurs Instruktorów Nurkowania Swobodnego zorganizowany został przez Komisję Turystyki Podwodnej PTTK w Sopocie w czerwcu 1957 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszym przewodniczącym KDP PTTK w 1956 r. na krótko został Antoni Beill, a po jego odejściu funkcję tą do 1965 roku pełnił Andrzej Zinserling. Osobą najdłużej dotąd kierującą KDP był nieżyjący już Jerzy Macke (1965-1990), po nim przewodniczącym został również już nieżyjący Andrzej Niemiatowski (1990-1994). Od roku 1994 do chwili obecnej przewodniczącym KDP PTTK jest Wiesław Wachowski (działający nieprzerwanie w KDP od 1977r.). Wieloletnimi działaczami i instruktorami pracującymi w KDP PTTK są: Wiesław Roguski (od 1963 r.), Jerzy Chomik (od 1964r.), Krzysztof Kuszewski (od 1965r.), Stanisław Chomentowski (od 1983r.).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W styczniu 1959 roku powstaje CMAS -na kongresie założycielskim w Monako Komisję Działalności Podwodnej reprezentuje Józef Wierzbicki. Od tamtej chwili Komisja jest członkiem Komitetu Technicznego CMAS i Komitetu Sportowego CMAS (w 1996 roku KDP wycofała się z Komitetu Sportowego i jednocześnie uzyskała członkostwo Komitetu Naukowego CMAS). Komisja Działalności Podwodnej PTTK zrzesza obecnie blisko 250 klubów, centrów nurkowych i innych jednostek zajmujących się nurkowaniem,gdzie rocznie ilość szkolonych osób uzyskujących międzynarodowe certyfikaty KDP/CMAS osiąga liczbę 3-4 tysięcy. W klubach tych pracuje aktualnie ponad 350 instruktorów płetwonurkowania KDP/CMAS. Na podstawie wieloletnich danych szacuje się,że w realizowanym przez Komisję Działalności Podwodnej PTTK systemie certyfikacji CMAS nurkuje aktualnie ok. 20 tysięcy osób i liczba ta wykazuje wyraźną tendencję zwyżkową. W ostatnim również okresie obserwowana wyraźna ekspansja podwodnych usług szkoleniowo-turystycznych poza granicami kraju -powstają polskie bazy nurkowe w Chorwacji, na Korsyce, w Norwegii i Grecji -zawierane są kooperacyjne porozumienia z zagranicznymi centrami nurkowymi umożliwiające atrakcyjne wyjazdy polskim płetwonurkom i instruktorom w najbardziej atrakcyjne rejony nurkowe na Świecie Komisja Działalności Podwodnej PTTK jako narodowa organizacja nurkowa reprezentująca Polskę na forum międzynarodowym aktywnie uczestniczy w różnorodnych programach, zjazdach i szkoleniach realizowanych przez CMAS. Wyrazem uznania dla  zaangażowania KDP w pracach Światowej Konfederacji Działalności Podwodnej było uczestnictwo Prezydenta CMAS -Achille Ferrero i Wiceprezydenta CMAS -Waltera Tichy 'ego w obchodach 40-lecia KDP nad Zalewem Zegrzyńskim k/Warszawy w 1996 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• KDP PTTK  jedynym w Polsce członkiem Komitetu Technicznego Światowej Konfederacji Działalności Podwodnej -CMAS (od chwili jej powstania w 1959r.) -organizacji „non-profit ", zrzeszającej 104 narodowe federacje oraz liczne stowarzyszenia i organizacje nurkowe z całego Świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• KDP PTTK zrzesza w Polsce i za granicą ponad 230 klubów płetwonurków, centrów nurkowych oraz innych jednostek amatorsko i zawodowo zajmujących się swobodnym nurkowaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• W  klubach płetwonurków i centrach nurkowych pracuje aktualnie ponad 370 zawodowych instruktorów płetwonurkowania KDP/CMAS i ponad 100 certyfikowanych Lekarzy Klubowych KDP specjalizujących się w badaniu płetwonurków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• W Polsce i za granicą KDP PTTK wyszkoliła dotąd w systemie KDP/CMAS ponad 20.000 płetwonurków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• KDP PTTK szkoli na wszystkie stopnie płetwonurkowe i instruktorskie zgodnie z polskimi przepisami państwowymi i międzynarodowymi standardami oraz zasadami bezpieczeństwa CMAS, a absolwenci kursów szkoleniowych otrzymują Międzynarodowe Certyfikaty Wyszkolenia KDP/CMAS -dokumenty uznawane w bazach i klubach nurkowych całego Świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;• KDP PTTK współpracuje z Krajowym Ośrodkiem Medycyny Hiperbarycznej IMMiT w Gdyni, Akademią Marynarki Wojennej w Gdyni, Akademią Wychowania Fizycznego w Gdańsku, Państwową Strażą Pożarną oraz Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(źródło - www.kdp.pttk.pl)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-1627665180800895627?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/1627665180800895627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/komisja-dziaalnosci-podwodnej-pttk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/1627665180800895627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/1627665180800895627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/komisja-dziaalnosci-podwodnej-pttk.html' title='Komisja Działalności Podwodnej PTTK'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4928225330017072322</id><published>2009-03-07T06:59:00.001-08:00</published><updated>2009-03-07T07:00:41.500-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ratwonictwo nurkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy dotyczące ratownictwa'/><title type='text'>Ratownictwo nurkowe - uregulowania prawne</title><content type='html'>Uregulowania prawne dotyczące ratownictwa nurkowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ratownictwem nurkowym zajmują się w Polsce specjalistyczne grupy ratownictwa wodno-nurkowego działające w strukturach Państwowej Straży Pożarnej, wchodzące w skład Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego. Tryb działania i organizacji grup regulują następujące przepisy:&lt;br /&gt;Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 29 grudnia 1999 r. w sprawie szczegółowych zasad organizacji Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego (Dz.U.99.111.1311)&lt;br /&gt;Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie wykonywania prac podwodnych w jednostkach podległych lub nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych (Dz.U.04.138.1468)&lt;br /&gt;Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 maja 2004 r. w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do wykonywania prac podwodnych, które uzyskały uprawnienia w jednostkach organizacyjnych podległych lub nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych (Dz.U.04.138.1469)&lt;br /&gt;Ogólne wytyczne do planowania i organizowania ratownictwa na obszarach wodnych w Krajowym Systemie Ratowniczo Gaśniczym Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej z września 2005 r. określają zakres działań w zakresie ratownictwa technicznego pod wodą lub lodem, specjalistycznych grup ratownictwa wodno-nurkowego:&lt;br /&gt;1/ stosowanie przyrządowych i bezprzyrządowych technik poszukiwawczych&lt;br /&gt;2/ wykonanie przejść i dojść do poszkodowanych i tonących wraz z usuwaniem przeszkód&lt;br /&gt;3/ ewakuacja poszkodowanych lub zagrożonych ludzi:&lt;br /&gt;- spod lodu&lt;br /&gt;- z toni wodnej&lt;br /&gt;- z dna&lt;br /&gt;- z łodzi, statków, promów&lt;br /&gt;- z pojazdów komunikacji drogowej i kolejowej lub innych pojazdów&lt;br /&gt;- ze śmigłowców i samolotów&lt;br /&gt;oraz w zakresie ratownictwa medycznego:&lt;br /&gt;- ewakuacja osób zagrożonych i zapewnianie im dostępu do mieszaniny oddechowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(z książki Janusza Solarza "Podręcznik bezpiecznego nurkowania)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4928225330017072322?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4928225330017072322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/ratownictwo-nurkowe-uregulowania-prawne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4928225330017072322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4928225330017072322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/ratownictwo-nurkowe-uregulowania-prawne.html' title='Ratownictwo nurkowe - uregulowania prawne'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-5754465526631069698</id><published>2009-03-07T06:58:00.000-08:00</published><updated>2009-03-07T06:59:32.270-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programy nurkowe NOAA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='NOAA'/><title type='text'>Progarm nurkowy NOAA</title><content type='html'>Program nurkowy NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez ponad 40 lat, NOAA i jego poprzednicy odegrali znaczącą rolę w rozwoju i wspieraniu badań naukowych. Przed utworzeniem NOAA w 1970 roku, większość działań nurkowych nie związanych z obronnością mieściła się w United States Coast i Geodetic (C&amp;GS() oraz w Department of Interior’s Bureau of Commercial Fisheries (BCF). Gdy w październiku 1970 roku powstała NOAA, BCF i C &amp; GS stały się dla NOAA dwoma głównymi partnerami. C &amp; GS przemianowany został na National Ocean Service, a BCF otrzymał nazwę National Marine Fisheries Service&lt;br /&gt;(NMFS). Nowo utworzony NOAA otworzył szereg Environmental Research Laboratories. W maju 1971 r. główne biura NOAA spotkały się, aby opracować jednolite wymogi operacyjne oraz sprawozdawcze w celu promowania bezpieczeństwa i ustanowienia jednolitych przepisów dotyczących nurkowania.&lt;br /&gt;Ważnym krokiem w celu poprawy bezpieczeństwa i wszechstronności podwodnych operacji załogowych było ustanowienie w 1971 roku Manned Undersea Science and Technology Program (MUS &amp; T) w celu osiągnięcia lepszych rezultatów oceny i wykorzystania środowiska morskiego. Głównym celem było opracowanie cywilnego programu nurkowania NOAA, jak również uruchomienie zaawansowanych technicznie obserwatoriów dna oceanicznego i systemów podwodnych statków badawczych. Program MUS &amp; T przejął odpowiedzialność za wszystkie działania nurkowe NOAA w tym planowanie, zarządzanie i nadzór nad programami nurkowymi NOAA (NPR)/NOAA Diving Program. Znaczącym osiągnięciem było utworzenie NOAA's Diving Regulations, Diving Safety Board, Medical Review Board, a także przygotowanie i publikacja w 1975 roku pierwszej edycji Podręcznika Nurkowania NOAA. Program został zainicjowany w 1973 roku do opracowania w pełni wyposażonych centrów ekspertyzy nurkowej, które obejmowały komory rekompresyjne , dla leczenia nagłych przypadków, oraz szkolenia medycznego.&lt;br /&gt;Chociaż biuro nurkowe NOAA odłączono w 1979 roku od programu MUS &amp; T , wewnętrzne struktury zostały zasadniczo bez zmian. W skład obecnych obiektów mających kilka komór rekompresyjnych, zbiornik o pojemności 40 000 galonów do kontrolnego testowania sprzętu i szkolenia, wchodzą Centra Nurkowe NOAA w Seattle i w Waszyngtonie. Znaczące osiągnięcia obejmują stworzenie baz danych nurka NOAA w celu umożliwienia ścisłego monitorowania działalności nurka związanej z utrzymaniem certyfikatu. Standardowy program urządzeń zintegrowanych z tą bazą danych nurka doprowadził do zdecydowanej redukcji kosztów i poprawił jakość kontroli i bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;Innymi znaczącymi postępami było bezpieczeństwo nurkowania, fizjologia, biomedyczne programy z US Navy, badania nad podwodnymi statystykami śmiertelności, programami odpowiedzialnymi za wypadki, badania nurkowania w zanieczyszczonej wodzie i badania nurkowania w ciepłej wodzie. Istotną innowacją NOAA, było wprowadzenie w 1977 roku mieszaniny oddechowej tlenu-azotu, czyli nitroxu, oraz tabel dekompresyjnych, dostępnych dla wszystkich nurków . Nitrox zdecydowanie wydłuża czas denny nurkowania pozwalając badaczom w akwalungach na dłuższe przebywanie pod wodą. NDP opracował również system przygotowania nitroxu w warunkach terenowych.&lt;br /&gt;Program Nurkowy NOAA odgrywa kluczową rolę w rozwoju i wspieraniu badań naukowych na potrzeby NOAA i Stanów Zjednoczonych. NOAA ma ponad 300 nurków w 40 miejscach na 14 statkach badawczych, dysponuje również największą załogą specjalistów ze wszelkich cywilnych agencji rządowych. Średnio wykonywanych jest ok 10000 nurkowań rocznie. Ich wzorowy rejestr bezpieczeństwa przypisany jest gruntownemu szkoleniu, przestrzeganiu ustalonych standardów i procedur, oraz wykorzystaniu wysokiej jakości, dobrze utrzymanego sprzętu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-5754465526631069698?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/5754465526631069698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/progarm-nurkowy-noaa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5754465526631069698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5754465526631069698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/progarm-nurkowy-noaa.html' title='Progarm nurkowy NOAA'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-6438784723624217181</id><published>2009-03-07T06:56:00.000-08:00</published><updated>2009-03-07T06:57:52.229-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo karne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przestępstwa nurkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><title type='text'>Prawo karne w nurkowaniu</title><content type='html'>Przepisy prawa karnego w nurkowaniu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zasadach ogólnych nurkowania dotyczą akty prawa karnego powszechnie obowiązującego w Polsce a w szczególności:&lt;br /&gt;• Kodeks karny – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r., Dz. U. 1997 r. nr 88, poz. 553 z późniejszymi zmianami&lt;br /&gt;• Kodeks wykroczeń - Ustawa z dnia 20 maja 1971 r., tekst jednolity Dz. U. 2007 r. nr 109, poz. 756&lt;br /&gt;• kodeks cywilny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto zapoznać się z najważniejszymi pojęciami, którymi operują wspomniane akty prawne, wymaga to jednak przestawienia się na specyficzny język prawniczy. Dla uproszczenia podałem przykłady zachowań, które opisują podane pojęcia:&lt;br /&gt;Przestępstwo na gruncie prawa karnego jest to czyn zabroniony pod groźbą kary jako zbrodnia (popełniana tylko jako czyn umyślny) lub występek (popełniany zarówno jako czyn umyślny jak i nieumyślny), przez ustawę karną obowiązującą w czasie jego popełnienia. Ponadto do uznania czynu za przestępstwo musi on być bezprawny, zawiniony i społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomym. Nurkowie popełniają przestępstwa w związku z uprawianiem nurkowania stosunkowo rzadko, jest to sfera eksploatowana chętnie w filmach sensacyjnych, których fabuła zawiera pozbawienie kogoś życia pod wodą w bardziej lub mniej wyrafinowany sposób. Przestępstwa jednak się zdarzają o czym świadczą wyroki sądów karnych za nieudzielanie pomocy albo niedbalstwo lub lekkomyślność w trakcie prowadzenia szkolenia.&lt;br /&gt;Praktycznym przykładem przestępstwa, które może popełnić osoba zajmująca się nurkowaniem profesjonalnie jest przestępstwo z art. 160 § 2 k.k. Dopuszcza się go osoba, która mając obowiązek opieki nad inną osobą (kursantem), pozostawia ją w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego rozstroju zdrowia lub uszkodzenia ciała. Znamiona tego przestępstwa nosi zachowanie instruktora, który widząc, że kursant ma poważny problem (brak powietrza) pozostawia go bez pomocy w wyniku czego kursant podejmuje wynurzenie awaryjne. Dla karalności tego czynu podstawowe znaczenie ma fakt pozostawienia kursanta bez opieki a nie skutek w postaci uszczerbku na zdrowiu lub jego śmierci, chociaż taki skutek zazwyczaj zaostrza karalność sprawcy.&lt;br /&gt;W sytuacji, jeżeli sprawca działa umyślnie (-&gt; czyn umyślny) podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W przypadku skutku śmiertelnego nie wyklucza to odpowiedzialności instruktora z art. 148 k.k. za zabójstwo.&lt;br /&gt;W sytuacji, jeżeli sprawca działa nieumyślnie (-&gt; czyn nieumyślny) podlega karze lub karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku&lt;br /&gt;W przypadku wydawania orzeczeń w sprawach z art. 160 k.k. sądy często orzekają karę dodatkową w postaci zakazu wykonywania zawodu (instruktora) lub prowadzenia określonej działalności (np. prowadzenia szkolenia) z art. 39 k.k., art. 41 k.k. i art. 43 k.k. na okres od roku do10 lat&lt;br /&gt;Wykroczenie - czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia (Kodeks wykroczeń) pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5.000 złotych lub nagany. Wykroczenia popełniane przez nurków to wcale nie rzadkość. Do wykroczeń można zaliczyć (w zależności od lokalnych przepisów) nurkowanie bez odpowiednich uprawnień lub stosownego zezwolenia, w strefach zabronionych, wydobywanie przedmiotów z wraków (ale np. w Grecji wydobywanie amfor jest przestępstwem zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 7), polowanie i wydobywanie spod wody zwierząt i roślin a także ich przewożenie w bagażu.&lt;br /&gt;W odniesieniu do profesjonalistów nurkowych (instruktorów, przewodników nurkowych, skiperów, kadry technicznej) wykroczeniem jest np.&lt;br /&gt;• przywłaszczenie sobie tytułu lub stopnia do którego nie ma prawa (np. prowadzenie szkolenia bez stosownych uprawnień) jest czynem z art. 61 k.w. zagrożonym karą grzywny do 1000 złotych albo karą nagany&lt;br /&gt;O karalności decyduje fakt posiadania ważnego zezwolenia na szkolenie wydanego przez organizację szkoleniową. W tym zakresie niezbędne jest jednocześnie posiadanie: kwalifikacji czyli uprawnień instruktorskich odpowiedniego stopnia wydanych przez organizację szkoleniową, statusu nauczycielskiego czyli posiadania aktualnej licencji na prowadzenie szkolenia uzależnionej od opłacenia składki członkowskiej&lt;br /&gt;• prowadzenie szkolenia albo nadzorowanie nurków w stanie niezdolności do wykonywania tych czynności, ze względu na to, że jej nieumiejętne wykonanie może wywołać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia reguluje art. 70 § 1. Czyn jest zagrożony karą aresztu lub grzywny. Dla karalności nie ma znaczenia czy w trakcie nurkowania dojdzie do sytuacji niebezpiecznej ani to czy szkolenie lub nurkowanie było przeprowadzone prawidłowo – istotny jest wyłącznie stan niezdolności dotyczy to także w pełni niezdolności w wyniku nietrzeźwości stanowiącej czyn opisany w art. 70 § 2&lt;br /&gt;• prowadzenie szkolenia lub prowadzenie nurków po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka reguluje art. 70 § 2. Czyn jest zagrożony karą aresztu lub grzywny.&lt;br /&gt;• nie wykonanie odpowiedniego zabezpieczenia miejsca niebezpiecznego dla życia lub zdrowia człowieka, (np. maszynowni środka pływającego, sprężarkowni), jest czynem z art. 72 k.w. zagrożonym karą aresztu lub karą grzywny&lt;br /&gt;Wina – jest koniecznym elementem uznania czynu za przestępstwo lub wykroczenie (Nullum crimen sine lege). Rozumie się przez nią określony stosunek psychiczny sprawcy do popełnianego przezeń czynu. Wina może być zatem umyślna lub nieumyślna i to rozróżnienie określa czy popełniony czyn ma charakter umyślny czy nieumyślny&lt;br /&gt;Czyn umyślny - działanie w zamiarze wyrządzenia komuś szkody, co oznacza, że sprawca ma zamiar popełnienia czynu (zamiar bezpośredni) albo przewidując możliwość popełnienia godzi się na to (zamiar ewentualny). W zakresie szkolenia nurkowego popełnienie czynu z zamiarem bezpośrednim należy do rzadkości, z pogranicza literatury sensacyjnej (instruktor uszkadza sprzęt kursanta w celu pozbawienia go życia). Już jednak popełnienie czynu z zamiarem ewentualnym nie jest taką rzadkością ponieważ zdarzają się sytuacje, kiedy instruktor zabiera kursanta na głębokość większą od przewidzianej standardami i możliwościami psychofizycznymi nurka godząc się na skutek w postaci wypadku nurkowego. Także wiele wymienionych wyżej wykroczeń stanowi czyn umyślny. Należy także pamiętać o zasadzie „ignorantia iuris nocet” stanowiącej, że nieznajomość prawa nie może stanowić usprawiedliwienia sprawcy popełnienia czynu zabronionego. Dla własnego bezpieczeństwa prawnego należy zatem nurkować w dobrych centrach nurkowych lub szczegółowo zapoznać się z lokalnymi przepisami obowiązującymi w rejonie, w którym planuje się nurkowania&lt;br /&gt;Czyn nieumyślny – działanie w sytuacji, kiedy sprawca popełnia czyn zabroniony na skutek niezachowania reguł ostrożności wymaganych w danych okolicznościach, np. gdy przewiduje możliwość jego popełnienia lecz bezpodstawnie przypuszcza, że tego uniknie (lekkomyślność) albo gdy nie przewiduje możliwości jego popełnienia, choć może i powinien przewidzieć (niedbalstwo). Niedbalstwo jest negatywem należytej staranności. Zarówno lekkomyślność jak i niedbalstwo mogą być i bywają powodem popełniania przez osoby zobowiązane do pełnienia nadzoru nad innymi osobami np. w ramach szkolenia, przestępstw polegających na narażaniu tych osób na utratę zdrowia lub życia przez nurkowanie poza granicami wyznaczonymi przez standardy oraz stan psychofizyczny tych osób.&lt;br /&gt;Czyn nieumyślny nie spełnia znamion przestępstwa albo wykroczenia jeżeli jest popełniony odruchowo (automatycznie i poza świadomością) albo pod wpływem przymusu fizycznego ponieważ sprawca nie ponosi winy za jego popełnienie. Przestępstwem nie jest zatem zachowanie odruchowe, kiedy nurek np. w wyniku przestrachu przed atakującą go groźną rybą w wyniku odruchowej ucieczki wytrąci automat z ust partnera. Kwalifikuje się to jako nieszczęśliwy wypadek, nawet jeżeli w wyniku tego partner zachłyśnie się wodą i utonie. Podobnie działanie w wyniku przymusu fizycznego, któremu nie można się oprzeć, nie stanowi przestępstwa ani wykroczenia np. kiedy w wyniku działania silnego prądu nurek spowoduje uszkodzenie ciała partnera o rafę lub burtę statku.&lt;br /&gt;Już jednak działanie w stanie przymusu psychicznego czyli w sytuacji ciężkiej, wręcz krytycznej ale nie pozbawionej wolnego wyboru sposobu działania&lt;br /&gt;Stan wyższej konieczności – sytuacja konieczności uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego (art. 26 § 1 kk). Opisany stan wyższej konieczności wyłącza bezprawność czynu. Przykładem może być zniszczenie sprzętu osoby poszkodowanej, np. rozcięcie skafandra w celu przyspieszenia udzielania pierwszej pomocy&lt;br /&gt;Nieumyślne spowodowanie śmierci – zgodnie z art. 155 k.k. podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.&lt;br /&gt;Przypadek – sytuacja kiedy sprawca nie ponosi winy ponieważ nie uświadamia sobie, że działaniem swym może popełnić czyn zabroniony a jednocześnie nie może tego przewidzieć. Przykładem może być „wystrzelenie” boi przez nurka, który jest zagrożony utratą pływalności w warunkach złej widoczności. Jeżeli boja wynurzając się zahaczy o przepływającego powyżej nurka i spowoduje jego niekontrolowane wynurzenie ze skutkiem śmiertelnym to jest to właśnie wynik przypadku&lt;br /&gt;Zaniechanie – zachowanie bierności w sytuacji, kiedy należy podjąć określone działanie, co powoduje określony negatywny skutek. Wymóg podjęcia działania wynika albo z zakresu obowiązków konkretnej osoby (instruktora w ramach kursu) opisany powyżej albo z obowiązku spoczywającego na każdej osobie. Typowy przypadek zaniechania stanowi przestępstwo z art. 162 k.k. Dopuszcza się go osoba, która nie udzielenia pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. Znamiona tego przestępstwa nosi zachowanie dowolnej osoby, która widząc, że inna osoba znajduje się w opisanej wyżej sytuacji nie udzieli jej pomocy w wyniku czego nastąpi niekorzystny skutek w postaci uszczerbku na zdrowiu lub jej śmierć. Dla karalności tego czynu podstawowe znaczenie ma fakt pozostawienia osoby znajdującej się w opisanym położeniu bez pomocy a nie skutek w postaci uszczerbku na zdrowiu lub jego śmierci, chociaż taki skutek zazwyczaj zaostrza karalność sprawcy. Karalność nie udzielenia pomocy wyklucza jedynie fakt, że:&lt;br /&gt;• udzielając pomocy ratownik sam musiałby narazić się na niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia&lt;br /&gt;• sprawca nie uświadamia sobie, że poszkodowanemu grozi niebezpieczeństwo&lt;br /&gt;• sprawca nie uświadamia sobie, że może udzielić pomocy nie narażając się na niebezpieczeństwo (-&gt;błąd)&lt;br /&gt;Czyn z art. 162 k.k. jest zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 3.&lt;br /&gt;Dobra wiara (łac.) bona fides) – jest domniemaniem prawnym. Kryterium, według którego dokonuje się tego podziału jest stan psychiczny (nastawienie) osoby odnoszący się do jej wiedzy o istnieniu jakiegoś stosunku prawnego i/lub wynikającego z niego prawa podmiotowego. Sprawca działa w dobrej wierze wtedy, gdy czyn, który sobie wyobraża, że popełnia, nie jest przestępstwem.&lt;br /&gt;W przypadku dobrej wiary mamy do czynienia z błędnym (ale usprawiedliwionym) przekonaniem jakiejś osoby, że przysługuje jej określone prawo podmiotowe lub, że działa zgodnie z prawem (czyn który popełnia nie jest zabroniony)&lt;br /&gt;Ze złą wiarą mamy do czynienia wtedy gdy ktoś wie (albo nie wie, choć powinien wiedzieć), że jakieś prawo mu nie przysługuje lub, że działa niezgodnie z prawem.&lt;br /&gt;Błąd – jest nim rozbieżność między świadomością sprawcy o rzeczywistości a samą rzeczywistością. Oznacza to, że sprawca posiada mylne przekonanie o stanie faktycznym, rzutującym na warunki uznania czynu za przestępstwo lub wykroczenie. Błąd popełniony w dobrej wierze wyłącza odpowiedzialność prawną sprawcy, wyjątkiem stanowi jednak błąd wynikający z lekkomyślności lub niedbalstwa. Np. nurkowanie z osobą legitymującą się sfałszowanym zaświadczeniem o poziomie wyszkolenia na głębokość wynikającą ze sfałszowanych uprawnień, co staje się powodem wypadku nurkowego nie stanowi podstawy do odpowiedzialności prawnej chyba, ale to już inna podstawa prawna, że instruktor nie dołoży należytej staranności do ratowania partnera w czasie akcji ratowniczej.&lt;br /&gt;Oszustwo – doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu&lt;br /&gt;• Zawyżenie ceny art. 225 k.k. kto przy sprzedaży towaru lub świadczeniu usług oszukuje nabywcę co do ceny podlega karze pozbawienia wolności do lat 5&lt;br /&gt;• Wydanie fałszywych uprawnień, np. instruktor nie ma odpowiednich uprawnień do przeprowadzenia określonego kursu i wydania stosownych uprawnień a kurs przeprowadza i pobiera za to opłatę&lt;br /&gt;Podrobienie dokumentów – zgodnie z art. 270 k.k. osoba, która w celu uznania za autentyczny podrabia lub przerabia dokument podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5. Tej samej karze podlega nabywca podrobionych dokumentów jeżeli wiedział, że dokumenty są podrobione&lt;br /&gt;Poświadczenie nieprawdy – zgodnie z art. 271 § 1 osoba, uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne podlega karze pozbawia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Tej samej karze podlega osoba, która korzysta z uzyskanych w ten sposób uprawnień. Karę zaostrza fakt dopuszczenia się opisanego czynu dla uzyskania korzyści majątkowych lub osobistych (art. 271 § 3 k.k.) zagrożenie w tym przypadku wynosi pozbawienie wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Znamiona tego czynu spełnia instruktor, który wyda uprawnienia, bez przeprowadzenia kursu albo egzaminu lub przeprowadzi go nierzetelnie. W związku z faktem, że z punktu widzenia prawa jest to przewidziany w art. 271 § 2 k.k. przypadek „mniejszej wagi” czynu jest on zagrożony karą grzywny albo ograniczenia wolności.&lt;br /&gt;Szkoda – uszczerbek w dobrach chronionych prawnie, z którego powstaje obowiązek jej wynagrodzenia. Odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę dotyczy zatem tylko określonej kategorii dóbr chronionych, do których w odniesieniu do nurkowania należą głównie życie, zdrowie i majątek. Podstawą obowiązku wynagrodzenia szkody może być umowa (ubezpieczeniowa, gwarancyjna) albo przepis ustawowy – najczęściej dotyczy to czynów niedozwolonych:&lt;br /&gt;• art. 46 k.k. w razie skazania za przestępstwo spowodowania śmierci, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (....) sąd na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej, orzeka obowiązek naprawienia szkody w całości lub części&lt;br /&gt;• art. 415 kc „Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia)&lt;br /&gt;W związku z tym, że każdy nurek może wyrządzić szkodę na majątku lub nawet zdrowiu czy życiu innej osoby, podobnie jak to ma miejsce w ruchu drogowym warto pomyśleć o ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej łączącej się z uprawianiem nurkowania. Dotyczy to w szczególności osób profesjonalnie zajmujących się nurkowaniem i zobowiązanych z tego tytułu do zapewnienia opieki nad innymi osobami. Ubezpieczenia takie są dostępne na rynku ubezpieczeniowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(z książki Janusza Solarza „PODRĘCZNIK BEZPIECZNEGO NURKOWANIA”)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-6438784723624217181?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/6438784723624217181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/prawo-karne-w-nurkowaniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6438784723624217181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6438784723624217181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/prawo-karne-w-nurkowaniu.html' title='Prawo karne w nurkowaniu'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4581946935459709601</id><published>2009-03-07T06:54:00.000-08:00</published><updated>2009-03-07T06:56:04.373-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='organizacje nurkowe'/><title type='text'>Organizacje nurkowe w świecie</title><content type='html'>Organizacje nurkowe w świecie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ACUC International - The American Canadian Underwater Certifications, Inc., Ontario, Canada, ACUC - Europe, Madrid, Spain - www.acuc.es&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ADC - Association of Diving Contractors UK - www.adc-uk.info&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AIDA - Association International pour le Developpement de l’Apnee (International Association for the Development of Apnea), Międzynarodowe Stowarzyszenie Rozwoju Apnoe - www.aida-international.org &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ANDI - American Nitrox Diving International - www.andihq.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ANIS – Associazione  Nazionale  Istruttori  Subacquei - www.anissub.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ANMP- CEDIP - Association Nationale des Moniteurs de Plongee - www.anmp-plongee.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AUF - Australian Underwater Federation - www.auf.com.au&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AUSI - Association of Underwater Scuba Instructors - www.ausi.com.au &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BCRA – British Cave Research Association, w 1976 r. zaproponował system oznaczania precyzji sporządzanych planów eksplorowanych jaskiń przyjęty w większości krajów i uznawany za standard - www.bcra.org.uk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;British Diving Safety Group - www.bdsg.org&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BSAC - British Sub Aqua Club, jest największym klubem nurkowym na świecie - www.bsac.com &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BSAC International - British Sub Aqua Club International Schools - www.bsac.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CDAA – Cave Diving Association of Australia - www.cavedivers.com.au &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CEDIP – European Committee of Professional Diving Instructors- organizacja zrzeszająca instruktorów 17 europejskich organizacji nurkowych - www.cedip.org&lt;br /&gt;CEDIP-ANMP - Association Nationale des Moniteurs de Plongée Francja www.anmp-plongee.com&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;CEDIP-VDTL - Verband Deutscher Tauchlehrer e.V – Niemcy - www.vdtl.de&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CEDIP-1.ÖBV - Erster Österreichischer Berufstauchlehrer Verband – Austria - www.oebv.org&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;CEDIP-VVW - Vlaamse Vereniging voor Watersport - www.vvw.be/duiken&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CEDIP- UDIP - Ukranian Society of Professional Diving Instructors - www.udip.com.ua &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CEDIP- APDI - Association of Swiss Professional Diving Instructors – www.apdi.ch&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CFT - Irish Underwater Council - www.cft.ie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CADC - Canadian Association of Diving Contractors - www.cadc.ca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CMAS - Confederation Mondiale des Activites Subaquatiques (World Underwater Federation) - www.cmas.org &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DIR – Doing It Right – organizacja szkoleniowa - www.dir-diver.com/en&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DIWA - Diving Instructor World Association - www.diwa-europa.de&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DRI – Divers Rescue International - www.diverescueintl.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DIVERS SUPPLY- Worldwide Diving Equipment Supplier - www.diverssupplyinc.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DIVING INDEX  - www.divingindex.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DMT Training Group - Education partnership for commercial &amp; recreational instructors - www.dmttraininggroup.org&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;EELS - The Eels on Wheels Adaptive Scuba Program provides people with the opportunity to dive at their own ability level by certifying divers through the Handicapped Scuba Association (HSA) - www.eels.org&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;FEDAS – Hiszpańska Federacja Nurkowa - www.fedas.es&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;FFESSM – Federation Francaise d’Etudes et de Sports Sous-Marins – pierwszy klub nurkowy na świecie założony w 1935 roku przez Yves Le Prieura - www.ffessm.fr&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;FIAS - Federazione Italiana Attivita Subacquee - www.fias.it &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;FPAS – Portugalska Federacja Podwodna www.fpas.pt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GUE - Global Underwater Explorer GUE należy do najmłodszych federacji. Jednocześnie jest to federacja bardzo prężnie się rozwijająca. Związana z osobą Jarroda Jablonskiego, GUE oferuje bardzo spójny program oparty o filozofię DIR (Doing it Right) wywodzącą się z systemu Hogarthian. Nurkowie GUE są znani z wielu spektakularnych wypraw nurkowych (Britannic, projekt Wakula) - www.gue.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;HDS. – Historical Diving Society – www.hds.org&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;HRS – Hrvatski Ronilacki Savez - Chorwacka Federacja Nurkowa - www.diving-hrs.hr&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;HSA Handicaped Scuba Association - www.hsascuba.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IAHD – International Association for Handicapped Divers - www.iahd.org&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IANTD – International Association of Nitrox and Technical Divers - www.iantd.com&lt;br /&gt;Jest najstarszą federacją prowadzącą szkolenia techniczne. Utworzone na początku lat 80. w USA przez Dicka Rutkowskiego. Federacja od początku promowała korzystanie z mieszanek oddechowych (nitrox, trimix) zamiast sprężonego powietrza. Obecnie IANTD jest najpopularniejszą i największą federacją techniczną, choć oferuje także kursy nurkowania rekreacyjnego. W USA programy nurkowania jaskiniowego są kompatybilne z programami federacji czysto jaskiniowych jak NSS-CDS czy NACD. Filozofią IANTD jest "IANTD believes it is better to be safe, cautious and demanding in training than to have one accident". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IART - International Association of Rebreather Trainers - www.iart.de&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IDA – International Diving Association - www.ida-worldwide.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IDD – Instructor Dive Development - www.iddworld.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IDEA – International Diving Educators Association - www.idea-scubadiving.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;IDF – Israeli Diving Federation - www.diving.org.il&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ITDA International Technical Diving Assosiation - www.itdahq.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;JDI - Just Dive It – www.jdipals.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KDP PTTK - Komisja Działalności Podwodnej Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego powstała w roku 1956 r. Realizuje w Polsce program CMAS - www.kdp-pttk.org.pl &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LOK Liga Obrony Kraju Komisja Działalności Podwodnej - www.lok-zg.org.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NACD – National Association of Commercial Diving US - www.safecavediving.com &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NAPD – National Academy of Police Diving US - www.napdonline.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NASE – Naional Association of Scuba Educators US - www.naseworldwide.net&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NAUI National Assosiation of Underwater Instructors www.naui.pl &lt;br /&gt;NAUI  utworzone w 1959 roku w USA jest najstarszą organizacją nurkową typu non profit i drugą co do wielkości na Świecie. Przedstawicielstwo NAUI w Polsce powstało  w roku 2006 w Krakowie gdzie prowadzone są kursy na wszystkie stopnie i specjalizacje włączając w to szkolenie Instruktorów, Instruktorów Trenerów i szkolenia techniczne. Motto organizacji: Dive Safety Through Education&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NEDU – U.S. Navy Experimental Diving Unit – jednostka badawcza U.S. Navy, w której Robert. D Workman opracował M-value - www.supsalv.org/NEDU &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NDF – Norweska Federacja Nurkowa - www.ndf.no&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NOAA - National Oceanic and Atmospheric Administration – organizacja rządowa podległa U.S Department of Commerce - www.noaa.gov&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PADI - Professional Assosiation of Diving Instructors - największa na świecie organizacja szkoląca płetwonurków na wszystkich poziomach zaawansowania rekreacyjnego i zawodowego. Członkami PADI są instruktorzy i dive masterzy oraz centra nurkowe. Standardy nurkowe wyznaczone przez PADI są w większości przyjmowane przez pozostałe znaczące organizacje na świecie www.padi.com.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PDA – Proffesional Diving Academy -  www.professionaldivingacademy.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PDIC – Professional Diving Instructors Corporation US - www.pdic-intl.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PSAI – Professional Scuba Association US - www.psai-online.com&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;PZPS - Polski Związek Płetwonurkowania Sportowego-  www.pzp-n.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SAA – Sub Aqua Association UK - www.saa.org.uk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SSAC – Scotish Sub Aqua Club UK - www.scotsac.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SSDF – Swedish Sport Diving Federation - www.ssdf.se&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SSI – Scuba Schools International  1970 Int. - www.ssidiving.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SUF - Singapore Underwater Federation - www.suf.org.sg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TDI Technical Divers International - www.tdisdi.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;UTD - Unified Team Diving - organizacja nurkowa powstala w styczniu 2009 roku założona przez Andrew Georgitsis’a - http://unifiedteamdiving.ning.com &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;YMCA – Young Men’s Christian Association - www.ymca.net/scuba&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(z książki Janusza Solarza "PODRĘCZNIK BEZPIECZNEGO NURKOWANIA")&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4581946935459709601?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4581946935459709601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/organizacje-nurkowe-w-swiecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4581946935459709601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4581946935459709601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/organizacje-nurkowe-w-swiecie.html' title='Organizacje nurkowe w świecie'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-9160154142258759724</id><published>2009-03-07T06:44:00.000-08:00</published><updated>2009-03-07T06:46:33.326-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy dotyczące nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo nurkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polskie normy nurkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='normy dotyczące nurkowania'/><title type='text'>Polskie normy dotyczące nurkowania</title><content type='html'>POLSKIE NORMY DOTYCZĄCE NURKOWANIA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwestia struktury stopni wyszkolenia nurkowego, uregulowana szczegółowo w poprzednim Rozporządzeniu jest aktualnie podporządkowana normom przyjętym przez Polski Komitet Normalizacji, które w tym zakresie są identyczne z normami unijnymi. Wprowadzają one trzystopniowy system uprawnień podstawowych oraz dwustopniowy system uprawnień instruktorskich i zawierają ogólne warunki uprawiania nurkowania przez osoby posiadające określony poziom wyszkolenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Norma PN-EN 14153-1:2005 „nurek pod nadzorem poziom 1” (Level One Diver), określa:&lt;br /&gt;Nurek poziomu 1 – „Nurek wymagający nadzoru” jest uprawniony do nurkowania w ramach następujących parametrów, w towarzystwie nurka lidera:&lt;br /&gt;1. nurkować do zalecanej głębokości maksymalnej 12m pod bezpośrednim nadzorem nurka lidera,&lt;br /&gt;2. nurkować w grupie do czterech nurków poziomu 1 przypadających na jednego nurka lidera, zapewniającej nurkowi liderowi możliwość fizycznego kontaktu ze wszystkimi nurkami poziomu 1 w każdym momencie nurkowania,&lt;br /&gt;3. wykonywać nurkowania nie wymagające odbycia w wodzie przystanków dekompresyjnych,&lt;br /&gt;4. nurkować tylko wtedy, gdy na powierzchni jest zapewnione odpowiednie zabezpieczenie,&lt;br /&gt;5. nurkować w warunkach równych lub lepszych od warunków, w których był szkolony.&lt;br /&gt;W towarzystwie instruktora płetwonurkowania, nurek poziomu 1 – „Nurek wymagający nadzoru” może zdobywać dalsze doświadczenie wykraczające poza te parametry i rozwijać kompetencje w radzeniu sobie z trudniejszymi warunkami nurkowania, prowadzące do uzyskania wyższych kwalifikacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Norma PN-EN 14153-2:2005 „samodzielny nurek poziom 2” (Level Two Autonomous Diver), określa:&lt;br /&gt;Nurek poziomu 2 – „Nurek samodzielny” jest uprawniony do nurkowania w ramach następujących parametrów, jeśli nie posiada dodatkowego wyszkolenia lub nie towarzyszy mu nurek lider:&lt;br /&gt;1. nurkować do zalecanej głębokości maksymalnej 20 m z innymi nurkami posiadającymi ten sam poziom wyszkolenia,&lt;br /&gt;2. wykonywać nurkowania nie wymagające odbycia w wodzie przystanków dekompresyjnych,&lt;br /&gt;3. nurkować tylko wtedy, gdy na powierzchni jest zapewnione odpowiednie zabezpieczenie,&lt;br /&gt;4. nurkować w warunkach równych lub lepszych od warunków, w których był szkolony. Jeśli warunki nurkowania znacząco różnią się od tych, których doświadczył wcześniej, nurek poziomu 2 – „Nurek samodzielny” powinien wysłuchać odpowiedniego omówienia poprowadzonego przez nurka lidera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Norma PN-EN 14153-3:2005 „lider nurkowania poziom 3” (Level Three Leader Diver), określa:&lt;br /&gt;Nurek poziomu 3 – „Nurek lider” powinien być szkolony w ten sposób, by posiadał wystarczającą wiedzę, umiejętności i doświadczenie, aby planować, organizować i prowadzić swoje nurkowania oraz prowadzić innych nurków rekreacyjnych w wodach otwartych.&lt;br /&gt;Nurek poziomu 3 – „Nurek lider” jest uprawniony do:&lt;br /&gt;1. prowadzenia każdej określonej rekreacyjnej formy działalności nurkowej, w której uzyskał odpowiednie wyszkolenie,&lt;br /&gt;2. planowania i stosowania procedur postępowania w przypadku niebezpieczeństwa, właściwych dla danego środowiska nurkowego i rodzaju nurkowej działalności,&lt;br /&gt;Nurek poziomu 3 – „Nurek lider” może być wykorzystywany do pomocy przy sprawowaniu kontroli nad uczestnikami i zwiększeniu bezpieczeństwa, ale nie może oceniać lub nauczać uczestników żadnej umiejętności lub teorii.&lt;br /&gt;Jeśli warunki nurkowania znacząco różnią się od tych, których doświadczył wcześniej, nurek poziomu 3 – „Nurek lider” powinien zdobyć odpowiednie rozeznanie, ze szczególnym uwzględnieniem lokalnych warunków środowiska. Aby prowadzić nurków podczas nurkowań, które charakteryzują się bardziej wymagającymi parametrami, nurek poziomu 3 – „Nurek lider” powinien posiadać odpowiednie, specjalistyczne szkolenie i doświadczenie. Oto przykłady takich nurkowań:&lt;br /&gt;• nurkowanie nocne&lt;br /&gt;• nurkowanie w warunkach ograniczonej widoczności&lt;br /&gt;• nurkowanie w podwodnych prądach (np. nurkowanie dryfowe)&lt;br /&gt;• nurkowanie głębokie&lt;br /&gt;• nurkowanie na wraku&lt;br /&gt;• nurkowanie w suchym skafandrze.&lt;br /&gt;Gdy potrzebne jest dodatkowe szkolenie, aby uzyskać wyżej podane uprawnienia, może ono zostać poprowadzone jedynie przez instruktora płetwonurkowania, posiadającego odpowiednie kwalifikacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minimalne wymagania bezpieczeństwa dotyczące szkolenia instruktorów wyposażonych w aparat SCUBA zawierają:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Norma PN-EN 14413-1:2005 (Instructor Level One)&lt;br /&gt;Instruktor płetwonurkowania poziomu 1 jest uprawniony do:&lt;br /&gt;1. nauczania i oceniania wiedzy teoretycznej studentów kursów nurkowania do poziomu 1&lt;br /&gt;2. nauczania i oceniania w wodach basenopodobnych studentów kursów nurkowania do poziomu 1&lt;br /&gt;Pod nadzorem i mając upoważnienie instruktora płetwonurkowania poziomu 2, instruktor płetwonurkowania poziomu 1 może:&lt;br /&gt;1. zdobywać dalsze doświadczenie w nauczaniu i ocenianiu wiedzy teoretycznej nurków poziomu 1 do 3,&lt;br /&gt;2. nauczać nurków wszystkich poziomów w wodach basenopodobnych,&lt;br /&gt;3. zdobywać dalsze doświadczenie w nauczaniu i ocenianiu ćwiczeń powierzchniowych na wodach otwartych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Norma PN-EN 14413-2:2005 (Instructor Level Two), norma określa również uprawnienia Instruktora Trenera.&lt;br /&gt;Instruktor płetwonurkowania poziomu 2 jest uprawniony do:&lt;br /&gt;1. planowania, organizowania i prowadzenia nurkowań oraz do prowadzenia innych nurków rekreacyjnych wszystkich poziomów w wodach otwartych, z zajęciami z ratownictwa włącznie,&lt;br /&gt;2. nauczania i oceniania wiedzy teoretycznej nurków rekreacyjnych poziomu 1, zgodnie z EN 14153-1, poziomu 2, zgodnie z EN 14153-2 i poziomu 3, zgodnie z EN 14153-3,&lt;br /&gt;3. nadzorowania instruktorów płetwonurkowania poziomu 1, zgodnie z EN 14413-1,&lt;br /&gt;4. planowania, organizowania i prowadzenia kursów nurkowania,&lt;br /&gt;5. planowania, organizowania i prowadzenia odpowiednich kursów specjalizacji lub form aktywności nurkowej, posiadając odpowiednie, dodatkowe wyszkolenie lub doświadczenie.&lt;br /&gt;Jeśli warunki nurkowania i środowiska znacząco różnią się od tych, których doświadczył wcześniej, instruktor nurkowania poziomu 2 powinien, w celu osiągnięcia powyższych kompetencji, zdobyć odpowiednie rozeznanie ze szczególnym uwzględnieniem lokalnych warunków środowiska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Instruktor Trener jest odpowiedzialny za szkolenie i certyfikację instruktorów.&lt;br /&gt;Instruktor Trener to Instruktor płetwonurkowania o wyższym stopniu i umiejętnościach niż Instruktor poziomu 2, który odbył odpowiednie szkolenie w nauczaniu i pracy nad rozwojem instruktorów płetwonurkowania.&lt;br /&gt;Instruktor Trener płetwonurkowania powinien posiadać rozległą wiedzę na temat pedagogiki i stosownych systemów edukacyjnych oraz zostać certyfikowanym i uznanym przez organizację szkoleniową lub kompetentny organ administracji publicznej za zdolnego nauczać i oceniać instruktorów płetwonurkowania.&lt;br /&gt;Instruktor Trener płetwonurkowania może pełnić rolę trenera lub egzaminatora kandydatów na instruktorów płetwonurkowania, zgodnie z procedurami określonymi przez organizacje szkoleniowe lub kompetentne organy administracji publicznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto Polski Komitet Normalizacji przyjął inne normy unijne, które dotyczą następujących kwestii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PN-EN 144-3:2005 – Zawory butli gazowych. Część 3:&lt;br /&gt;Połączenia wylotowe butli dla gazów do nurkowania Nitrox'u i tlenu&lt;br /&gt;PN-EN 250:2003 i PN-EN 250:2003/A1:2006 (U) - Aparaty powietrzne butlowe do nurkowania ze sprężonym powietrzem, z obiegiem otwartym. Wymagania, badanie, znakowanie&lt;br /&gt;PN-EN 1809:2001 - Kompensatory pływalności. Wymagania funkcjonalne i&lt;br /&gt;bezpieczeństwa, metody badań&lt;br /&gt;PN-EN 1972:1999 - Fajki. Wymagania bezpieczeństwa i metody badań&lt;br /&gt;PN-EN 12628:2002 - Urządzenia ratowniczo-wypornościowe. Wymagania funkcjonalności i bezpieczeństwa oraz metody badań&lt;br /&gt;PN-EN 13319:2002 - Głębokościomierze i przyrządy zespolone do pomiaru głębokości oraz czasu. Wymagania funkcjonalności i bezpieczeństwa oraz metody badań&lt;br /&gt;PN-EN 13949:2005 - Autonomiczne aparaty nurkowe do użycia ze sprężonym Nitrox'em i tlenem. Wymagania, badanie, znakowanie&lt;br /&gt;PN-EN 14143:2005 - Autonomiczne aparaty oddechowe do nurkowania - (ta norma dotyczy rebreatherów)&lt;br /&gt;Normy dotyczące gazów:&lt;br /&gt;EN-1089-3 – Butle do gazów. Znakowanie butli. Kod barwny. Obowiązek oznakowania butli do 1.07.2006. Norma obowiązuje dla wszystkich gazów technicznych i medycznych z wyłączeniem butli do gazu płynnego (LPG)&lt;br /&gt;EN-14467:2004 – Obsługa nurkowania rekreacyjnego – wymagania dla operatorów nurkowania rekreacyjnego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(z "Podręcznika bezpiecznego nurkowania" Janusza Solarza)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-9160154142258759724?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/9160154142258759724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/polskie-normy-dotyczace-nurkowania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/9160154142258759724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/9160154142258759724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/polskie-normy-dotyczace-nurkowania.html' title='Polskie normy dotyczące nurkowania'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-526654091278111681</id><published>2009-03-07T06:41:00.000-08:00</published><updated>2009-03-07T06:43:36.416-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo a nurkowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy o nurkowaniu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo nurkowe'/><title type='text'>Nurkowanie poza Polską - przepisy prawne</title><content type='html'>UWARUNKOWANIA PRAWNE UPRAWIANIA NURKOWANIA POZA POLSKĄ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reguła „Ignorantia iuris nocet” – oznaczająca, że brak znajomości prawa nie stanowi wytłumaczenia - obowiązuje praktycznie w każdym ustawodawstwie w związku z tym nie można liczyć w żadnym przypadku na wytłumaczenie się brakiem znajomości przepisów prawa. Brak tej wiedzy i nurkowanie niezgodnie z lokalnymi przepisami może stanowić czyn zabroniony, który w rezultacie może skutkować nałożeniem przez lokalne władze wysokiej kary pieniężnej oraz/ lub konfiskaty sprzętu nurkowego. Dlatego udając się na nurkowanie poza teren Polski należy zapoznać się z lokalnym ustawodawstwem regulującym uprawianie nurkowania. Problemów z nieznajomością prawa można uniknąć stosując się do wskazówek oraz zaleceń instruktorów i przewodników lokalnych firm nurkowych, w których wykupuje się usługi nurkowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uregulowania prawne w zakresie nurkowania dotyczą przede wszystkim :&lt;br /&gt;• swobody nurkowania – uregulowania w tym zakresie wprowadzają ograniczenia, jakim podlega nurkowanie w danym kraju. Skala ograniczeń rozciąga się od braku jakichkolwiek ograniczeń przez dopuszczalność nurkowania po uzyskaniu stosownego zezwolenia do całkowitego zakazu uprawiania nurkowania. Uregulowania mogą różnicować kwestie dopuszczalności nurkowania w różnych kategoriach wód np. śródlądowych, przybrzeżnych i na otwartym morzu lub w określonych regionach. Uregulowania w zakresie dopuszczalnych granic nurkowania dotyczą dopuszczalnych głębokości nurkowania dla nurków rekreacyjnych, ciśnień parcjalnych gazów oddechowych&lt;br /&gt;• dopuszczalności polowania podwodnego i wydobywania okazów flory i fauny. W niektórych krajach polowanie z kuszą na ryby albo wydobywanie jakichkolwiek okazów fauny i flory jest zabronione w innych można to robić bez jakichkolwiek pozwoleń lub po uzyskaniu stosownego zezwolenia &lt;br /&gt;• wymogów sprzętowych dotyczących: obowiązkowego sprzętu nurkowego (głównie dotyczy to sprzętu sygnalizacyjnego, takiego jak boje, flagi), sprzętu ratowniczego (co najmniej tlenu oraz sprzętu do jego podawania poszkodowanemu), zakazów posługiwania się określonym sprzętem, np. zakaz używania rękawic oraz noży nurkowych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele z wymienionych uregulowań dotyczy krajów, do których najczęściej udają się nurkowie z Polski czyli Egiptu i Chorwacji.&lt;br /&gt;W Chorwacji obowiązują indywidualne pozwolenia na nurkowanie Iskaznica (roczne lub tygodniowe), które upoważniają do uprawniania nurkowania w ramach zorganizowanych grup organizowanych przez centra nurkowe posiadające stosowne uprawnienia. W niektórych rejonach Chorwacji omawiane zezwolenia nie obowiązują, ponieważ lokalne centra nurkowe wykupiły prawa do wyłączności organizowania nurkowania w danym rejonie. Tak jest np. na wyspie Vis, aby nurkować wokół wyspy, słynącej z wielu wspaniałych wraków z superfortecą B-17 na czele, należy wykupić prawo do nurkowania w lokalnym centrum nurkowym w Komižy. W 2008 r. wprowadzono dodatkowo przepis, że prowadzący szkolenie instruktor musi przejść dodatkowe przeszkolenie w Chorwacji i posiadać chorwackie uprawnienia nurkowe. Dodatkowo lokalne władze wprowadzają ograniczenia nurkowania w rejonach, w których stwierdzono występowanie amfor. Uprawianie nurkowania samodzielnie jest zakazane i zagrożone bardzo wysokimi karami finansowymi  i konfiskatą sprzętu. Polowanie z kuszą jest dopuszczalne po uzyskaniu dodatkowego zezwolenia.&lt;br /&gt;Z kolei w Egipcie obowiązuje zakaz używania rękawic nurkowych oraz noża nurkowego, zakazane jest także wydobywanie jakichkolwiek okazów fauny i flory. W Egipcie obowiązują specjalne przepisy ochrony raf koralowych dotyczące m.in. zakazu kotwiczenia wszelkich jednostek pływających, które mogą korzystać wyłącznie ze specjalnie przygotowanych boi cumowniczych, przymocowanych linami do zabetonowanych w dnie uchwytów. Nurkowanie w rejonach objętych szczególną ochroną np. Parku Narodowym Ras Muhhamad wymaga nabycia specjalnych zezwoleń. Z punktu widzenia europejskiego legalizmu Egipt jest krajem wielu kontrastów - jednym z nich jest rozziew pomiędzy wszechobecnymi zakazami a realiami. Dzięki temu na najsłynniejszym wraku Synaju „H.M.S Thistlegorm”, który jest objęty zakazem nurkowania, nurkuje codziennie wielu nurków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-526654091278111681?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/526654091278111681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/uwarunkowania-prawne-uprawiania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/526654091278111681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/526654091278111681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/uwarunkowania-prawne-uprawiania.html' title='Nurkowanie poza Polską - przepisy prawne'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-7026269449230974543</id><published>2009-03-07T06:39:00.000-08:00</published><updated>2009-03-07T06:41:09.750-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka nurkowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowa bilblioteka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bibliografia nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;książki o nurkowaniu&quot;'/><title type='text'>Nurkowa biblioteczka</title><content type='html'>NURKOWA BIBLIOTECZKA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KSIĄŻKI w języku polskim tematycznie związane z nurkowaniem:&lt;br /&gt;Mayol Jacques, Homo Delphinus. Człowiek Delfin, Wielki Błękit sp. z o.o. w Warszawie, Warszawa 2009&lt;br /&gt;Bass F. George, Archeologia pod wodą. Wczesne lata, MTG Publishing Limited, Warszawa – Londyn 2008&lt;br /&gt;Beebe William, W głębinach oceanu. Życie mórz południowych, Trzaska, Ebert i Michalski S.A, Warszawa&lt;br /&gt;Beebe William, 923 metry w głąb oceanu, Trzaska, Ebert i Michalski S.A, Warszawa&lt;br /&gt;Beebe William, Kraina wód. Nonsuch, Trzaska, Ebert i Michalski S.A, Warszawa&lt;br /&gt;Beker Leszek, Kaczyński Romuald, Fotografia i fotogrametria podwodna, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, W-wa 1985&lt;br /&gt;Błasiak Paweł, Chadaj Marek, Ratownictwo wodne. Vademecum, Pałac Młodzieży w Warszawie, Warszawa 1993&lt;br /&gt;Chomentowski Stanisław, Czernek Grzegorz, Materiały szkoleniowe – nurkowanie pod lodem, KDP- PTTK, Gdańsk-Wrocław, 1998&lt;br /&gt;Chowdhury Bernie, Ostatnie nurkowanie, Emitrade Ltd, W-wa 2005&lt;br /&gt;Ciołkowiak Edward, Niebezpieczne zwierzęta morskie, BEL Studio Sp. z o.o., Warszawa 2005&lt;br /&gt;Cole Bob, Meandry dekompresji, MTG Publishing Limited, Londyn 2005&lt;br /&gt;Cousteau J.Y, Dumas F., Milczący świat, Wydawnictwo MON, Warszawa 1957&lt;br /&gt;Cush Capie, Wraki i podmorskie skarby, Dom Wydawniczy Bellona 2000&lt;br /&gt;Dąbrowski Marcin, Ratownictwo nurkowe z elementami pierwszej pomocy przedmedycznej, BEL Studio sp. z o.o., Warszawa 2005&lt;br /&gt;Dąbrowski Marcin, Wyjazdy nurkowe, Bel Studio Sp. z o.o., Warszawa 2007&lt;br /&gt;Dederichs Horst, Priboschek, Nurkowanie na wrakach, Almapress, Warszawa 2007&lt;br /&gt;Dębski Antoni, Na dnie i w toni, Wydawnictwa TICAL, Gdynia 2000&lt;br /&gt;Doboszyński Tadeusz, Orłowski Tadeusz, Podstawy terapii hiperbarycznej, Gdynia 1977&lt;br /&gt;Dramińscy Alicja i Janusz, Morze Czerwone, Wydawnictwo Buffi, Bielsko-Biała 2002&lt;br /&gt;Frołow Piotr, Ludzie, wraki, skarby, Krajowa Agencja Wydawnicza, Szczecin 1989&lt;br /&gt;Gorsky Bernard, Moana, Iskry, Warszawa 1975&lt;br /&gt;Górski Jerzy, Podbój głębin oceanów, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, Warszawa 1964&lt;br /&gt;Gussmann Jacek, Człowiek zdobywa głębiny, Wydawnictwo Morskie, Gdańska 1984&lt;br /&gt;Gwiaździński Tadeusz, Ratownictwo wodne bez tajemnic, Wydawnictwo Sport i Turystyka, Warszawa 1980&lt;br /&gt;Halls Monty, Krestovnikoff Miranda, Nurkowanie, Hachette Livre Polska, Warszawa 2008&lt;br /&gt;Halls Monty, Nurkowanie. Najlepszy przewodnik po 60 najwspanialszych nurkowiskach świata, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2006&lt;br /&gt;Hass Lotte, Dziewczyna na dnie morza, Nasza Księgarnia, Warszawa 1976&lt;br /&gt;Hass Hans, Trzej łowcy na dnie morza, Wydawnictwo MON, Warszawa 1958&lt;br /&gt;Hiszpański Jan, Samodzielne powietrzne aparaty nurkowe, Wydawnictwo Morskie, Gdynia 1966&lt;br /&gt;Jackson Jack (konsultacja), Najpiękniejsze miejsca do nurkowania na świecie, Wydawnictwo książkowe Twój Styl, Warszawa 1999&lt;br /&gt;Kasiński Andrzej, Nurkowanie. Poradnik, Pascal, Bielsko Biała 2006&lt;br /&gt;Kmiciewicz Wojciech,Egipt, Morze Czerwone, przewodnik po najciekawszych miejscach nurkowych, A.S.S., Poznań 2000&lt;br /&gt;Kłos Ryszard, Aparaty nurkowe z regeneracją czynnika oddechowego, Akademia Marynarki Wojennej, Poznań 2000&lt;br /&gt;Kohler Annemarie &amp; Danja, Fotografia podwodna. Poradnik, Galaktyka sp. z o.o., Łódź 1998&lt;br /&gt;Kot Jacek, Żabierek Tomasz, Nitroks. Poradnik dla nurków. Książki Nurkowe. Oficyna Wydawnicza. Elżbieta Poleszak, Gdynia 2006&lt;br /&gt;Komorowski Antoni, Rozwój techniki nurkowej, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2005&lt;br /&gt;Krzyżak Jarosław, Medycyna dla nurków, „KOOPGraf” S.c., Poznań 1998&lt;br /&gt;Krzyżak Jarosław, Medycyna nurkowa, „KOOPGraf” S.c., Poznań 2006&lt;br /&gt;Kurson Robert, W pogoni za cieniem, Świat Książki, W-wa 2006&lt;br /&gt;Lewicka-Pawlak Anna, Nurkowanie, Wiedza i życie 2007 (Seria: Sport dla każdego),&lt;br /&gt;Lohlein Herbert, Piraci, perły, nurkowie, Wydawnictwo Śląsk, Katowice 1961&lt;br /&gt;Łokucijewski B., Przegląd współczesnych metod rekompresji w leczeniu wypadków dekompresyjnych, Warszawa 1974&lt;br /&gt;Podręcznik płetwonurka, praca zbiorowa pod red: Macke Jerzy, Warszawa 1971&lt;br /&gt;Macke Jerzy, Kuszewski Krzysztof, Zieleniec Grzegorz, Nurkowanie, Almapress, Warszawa 2007 (wydanie VII)&lt;br /&gt;Maniguet Xavier, Rekiny. Mity i fakty, Oficyna Wydawnicza De Facto, Poznań 1999&lt;br /&gt;Mesturini Giorgio, Bicciato Massimo, Hurghada, Morze Czerwone. Przewodnik podwodny, Wydawnictwo G+J RBA, Warszawa 2002&lt;br /&gt;Mountain Alan, Nurkowanie. Poradnik, Galaktyka Sp. z o.o., Łódź 1997&lt;br /&gt;Mojetta Angelo, Morze Śródziemne. Przewodnik podwodny. Wydawnictwo G+J RBA, Warszawa 2002&lt;br /&gt;Nitrox – nowy czynnik oddechowy. Aktualne problemy medycyny hiperbarycznej i techniki nurkowania, Materiały z II Międzynarodowej Konferencji Naukowej, Katedra Medycyny Morskiej WAM, Zakład Sprzętu Nurkowego i Technologii Prac Podwodnych AMW, Gdynia 1995&lt;br /&gt;Nurkowanie swobodne, praca zbiorowa pod red: A. Boruta, SSP „Universitas” Warszawa 1981&lt;br /&gt;Oborski Piotr, Tajemnice podmorskiego świata, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1976&lt;br /&gt;Odewald Lutz, Thomson Hedda, Kuisys Klaus, Historia nurkowania, Almapress, Warszawa 2003&lt;br /&gt;Orlewicz-Musiał Małgorzata, Polskie nurkowanie swobodne. Dzieje, organizacja, wartości, Sekcja Nurkowania Swobodnego Krakowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk o Ziemi, Kraków 2003&lt;br /&gt;Serra Carlos, “The Last Attempt”&lt;br /&gt;Olszański Romuald, Ocena zagrożenia chorobą dekompresyjną u nurków, Wojskowy Instytut Medyczny, Warszawa 2006&lt;br /&gt;Olszański Romuald, Siermontowski Piotr, ABC zdrowia nurka, Zakład Poligraficzny Druk-Ar s.c,&lt;br /&gt;Orzepowski Stanisław, Fotografia podwodna, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, W-wa 1973&lt;br /&gt;Paccalet Yves, Jacques Yves Cousteau. W oceanie życia, Wydawnictwo Znak, Krak ów 1999&lt;br /&gt;Perdubiński Michał, Sprężarki. Maszynoznawstwo specjalistyczne, Arkady, Warszawa 1977&lt;br /&gt;Petriconi Victor, Wiegand Falk, Podwodny świat roślin i zwierząt, Almapress, Warszawa 2002&lt;br /&gt;Podręcznik płetwonurka, Mar.Woj 313/64 ,MON,Gdynia 1965&lt;br /&gt;Podstawy terapii hiperbarycznej, praca zbiorowa pod red: Tadeusza Doboszyńskiego i Tadeusza Orłowskiego, 1977&lt;br /&gt;Polzer Wolfgang, Chorwacja. Przewodnik dla nurków, Almapress, Warszwa 2002&lt;br /&gt;Prace podwodne, Praca zbiorowa, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1971&lt;br /&gt;Prey Jochen, Kromp Thomas, Schneider Frank, Nurkowanie w suchym skafandrze, Wydawnictwo RM, Warszawa 2008&lt;br /&gt;Problemy medycyny i techniki nurkowej, Praca zbiorowa pod red.: R.Olszańskiego, R.Kłosa i S.Skrzyńskiego, Okrętownictwo i Żegluga, Gdańsk 1997&lt;br /&gt;Przylipiak Medard, Witkowski Wiesław, Nurkowanie w niezależnych aparatach powietrznych i ratowanie tonących, MON, Warszawa 1977&lt;br /&gt;Przylipiak Medard, Torbus Janusz, Sprzęt i prace nurkowe. Poradnik, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1981&lt;br /&gt;Rahimi Monika, Nurkowanie bez stresu. Porady, technika oddychania, ćwiczenia, Almapres, Warszawa 2006&lt;br /&gt;Rutters Hans Josef, Waldhausere, Orientacja pod wodą, Alma-press, Warszawa 2003&lt;br /&gt;Skrok Zdzisław, Archeologia podwodne, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1991&lt;br /&gt;McManners Hugh, Sporty wodne. Poradnik młodego wodniaka, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 1998&lt;br /&gt;Strugarski Tomasz, Wypadki nurkowe. Analiza gorzkich doświadczeń, BEL Studio Sp. z o.o., Warszawa 2005&lt;br /&gt;Strugarski Tomasz, Nitrox i wstęp do innych mieszanin. Podręcznik dla nurka, BEL Studio Sp. z o.o., Warszawa 2006&lt;br /&gt;Tailliez Phelippe, Szturm do morskich głębin. Nurkowanie swobodne 1943-1966, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1971&lt;br /&gt;Vallintine Reg, Nauka nurkowania w weekend, Wiedza i Życie, Warszawa 1994&lt;br /&gt;Weidner Mario, Na tropach zatopionych skarbów, Alma-press, Warszawa 2003&lt;br /&gt;Wiegand Falk, Wyspy Bałtyku. Przewodnik dla nurków, Almapress, Warszawa 2008&lt;br /&gt;Zarys medycyny hiperbarycznej, praca zbiorowa pod red. Aleksandra Sieronia i Grzegorza Cieślara przy współpracy redakcyjnej Marka Kaweckiego, ?-medica Press, Bielsko-Biała 2006&lt;br /&gt;Zarys patofizjologii nurkowania, praca zbiorowa pod red. A.Dolatkowskiegio i K.Ulewicza, PZWL, Warszawa 1973&lt;br /&gt;Żerdzińska Ewa, Podwodna Polska, Almapress, Warszawa 2004&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PODRĘCZNIKI nurkowe różnych organizacji wydane w języku polskim:&lt;br /&gt;CMAS:&lt;br /&gt;Czernek Grzegorz, Nurkowanie w suchych skafandrach. Podręcznik, Ogólnopolskie Centrum Szkolenia Nurkowego KDP PTTK, Warszawa 2003&lt;br /&gt;Janusz Maciej, Praktyka morska dla płetwonurków, Ogólnopolskie Centrum Szkolenia Nurkowego KDP PTTK, Warszawa 1999&lt;br /&gt;Paradowski Jacek, Nurkowanie pod lodem, Ogólnopolskie Centrum Szkolenia Nurkowego KDP PTTK, Warszawa 2001&lt;br /&gt;Samsel Jarosław, Płetwonurek Fotograf KDP/CMAS. Podręcznik, Ogólnopolskie Centrum Szkolenia Nurkowego KDP PTTK, Warszawa 2001&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PADI:&lt;br /&gt;Open Water Diver Manual, International PADI Inc., Rancho Santa Margarita 1999- 2006 (ISBN 1-878663-16-X)&lt;br /&gt;Adventures in Diving, International PADI Inc., Rancho Santa Margarita, 2000-2006 (ISBN 1-878663-08-9)&lt;br /&gt;Rescue Diver, International PADI Corp., Rancho Santa Margarita, 1995-2005 (Library of Congress Card Number 95-072809)&lt;br /&gt;Enriched Air Diving. Nurkowanie na wzbogaconym powietrzu, International PADI Inc. 1995-2005, Rancho Santa Margarita (ISBN 1-878663-32-1)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NAUI:&lt;br /&gt;Mixed Gas Blender &amp; O2 Serv Technician Textbook&lt;br /&gt;NAUI RGBM Deco Tables Textbook&lt;br /&gt;Physics, Physiology &amp; Decom Techniques Textbook&lt;br /&gt;Podręcznik (j. angielski) Advanced Scuba Diver&lt;br /&gt;Podręcznik (j. angielski) Kursów Liderów NAUI&lt;br /&gt;Podręcznik (j. angielski) Master Scuba Diver&lt;br /&gt;Podręcznik (j. angielski) NAUI RGBM Deco Tables&lt;br /&gt;Podręcznik (j. angielski) Nitrox Scuba Diver&lt;br /&gt;Podręcznik (j. angielski) Nurka Ratownika NAUI&lt;br /&gt;Podręcznik (j. angielski) Scuba Diver&lt;br /&gt;Przewodnik Instruktora Kursów Technicznych NAUI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SSI:&lt;br /&gt;Open Water Diver Manual, Wydawnictwo Plantpress Sp. Z o.o. Kraków 1999&lt;br /&gt;Nurkowanie w nocy lub przy ograniczonej widoczności. Podręcznik specjalistyczny Wydawnictwo Plantpress Sp. Z o.o. Kraków&lt;br /&gt;Głębokie nurkowanie. Podręcznik specjalistyczny Wydawnictwo Plantpress Sp. Z o.o. Kraków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;EFR:&lt;br /&gt;Emergency First Response, Emergency First Response Copr., Rancho Santa Margarita 2002&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;HSA:&lt;br /&gt;Instructor’s Manual. Standardy i procedury, HSA International, San Clemente CA 1994&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(na podstawie "PODRĘCZNIKA BEZPIECZNEGO NURKOWANIA" Janusza Solarza)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-7026269449230974543?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/7026269449230974543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/nurkowa-biblioteczka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/7026269449230974543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/7026269449230974543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/nurkowa-biblioteczka.html' title='Nurkowa biblioteczka'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-8716368470886030745</id><published>2009-03-07T06:37:00.000-08:00</published><updated>2009-03-07T06:39:07.060-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Janusz Solarza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podręcznik bezpiecznego nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie'/><title type='text'>Historia nurkowania w Polsce</title><content type='html'>KRÓTKA HISTORIA NURKOWANIA W POLSCE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historia nurkowania to ogromna dziedzina sięgająca korzeniami poza granice cywilizacji. Takie twierdzenie można zaryzykować poddając uważnej obserwacji i analizie praktyki społeczne łowieckie saków nurkujących. Niewątpliwie także społeczności ludzkie od zarania pozyskiwały pożywienie oraz bogactwa naturalne (perły, gąbki i barwniki) i odzyskiwały zatopione przedmioty a nawet skarby z zatopionych jednostek. W miarę rozwoju możliwości technologicznych ludzkości nurkowanie wspierało wydobywanie bogactw mineralnych na coraz większą skalę.&lt;br /&gt;Eksplorowanie podwodnego świata jest technologicznie i fizjologicznie trudniejsze od zdobywania kosmosu, przynajmniej w dotychczasowym wymiarze, co pociąga za sobą ogromne koszty, jak i ofiary ludzkie. Bicie kolejnych rekordów głębokości zanurzenia kosztowało wielu nurków najwyższą cenę. Lista nurków, których zabrał Wielki Błękit jest długa i należy dołożyć starań, aby nie wpisywali się na nią nurkowie rekreacyjni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Historię polskiego nurkowania i eksploracji polskich wód aż do XX wieku zasnuwa tajemnica, brak wzmianek w źródłach pisanych. Do nielicznych śladów polskich należy opis nurkowania w urządzeniu konstrukcji Krzysztofa Arciszewskiego pod Scheveningen (Holandia) w roku 1625. Admirał Krzysztof Arciszewski (1592-1656) był najwybitniejszym przedstawicielem wiedzy technicznej w Polsce w XVII w., ekspertem w konstruowaniu urządzeń do pokonywania przeszkód wodnych m.in. pontonów. Inny ślad stanowi wzmianka o skonstruowaniu w roku 1877 okrętu podwodnego przez braci Stefana i Włodzimierza Baranowskich służących w armii carskiej. Inny okręt podwodny o napędzie elektrycznym skonstruował w roku 1884 Stefan Drzewiecki.&lt;br /&gt;Brak piśmiennictwa polskiego i śladów polskich w publikacjach zagranicznych jest zaskakujący w świetle faktu, że Polski Bałtyk już w czasach starożytnych stanowił źródło bursztynu uzasadniające istnienie Bursztynowego Szlaku – najbardziej znanej starożytnej drogi handlowej południe-północ.&lt;br /&gt;Historia udokumentowana rozpoczyna się w roku 1935, kiedy to prof. UJ Roman Wojtusiak wykonał serię nurkowań w celach naukowych, w skafandrze klasycznym w Bałtyku (Hel, Władysławowo).&lt;br /&gt;Okres II wojny światowej stanowi piękną kartę polskiej floty podwodnej. Szczególnie dobrze znane są, z wyjątkiem miejsca zatonięcia, losy ORP „Orzeł”. Bałtyk leżący poza trasami wielkich konwojów, był w czasie wojny akwenem stosunkowo spokojnym stanowiąc idealny akwen dla szkolenia załóg niemieckich łodzi podwodnych U-bootów i testowania okrętów po remontach. W związku z tym na dnie Bałtyku spoczywa wiele wraków okrętów, które zatonęły w wyniku kolizji, sabotaży wykonywanych przez robotników przymusowych w trakcie remontów i nasilenia się ataków torpedowych radzieckich łodzi podwodnych w roku 1945. W ich wyniku zostało zatopionych wiele statków z uchodźcami niemieckimi, z których najbardziej znane to „Wilhelm Gustloff”, i „Goya”. „Gustloff”, do którego prowadziły tropy wywiezionej z Królewca Bursztynowej komnaty, był intensywnie przeszukiwany przez nurków radzieckich, stanowi też do dzisiaj jeden z najciekawszych celów bałtyckich wypraw.&lt;br /&gt;Nurkowanie w Polsce od zakończenia II wojny światowej aż początku lat 90-tych XX wieku, podlegało kilku ważnym ograniczeniom, których nie doświadczali nurkowie krajów Zachodu, w których od upowszechnienia automatu oddechowego CG nurkowanie rozwijało się żywiołowo. Dzisiaj po upływie kilkunastu lat – bariery te wydają się irracjonalne, jednak w ówczesnej rzeczywistości wywarły one znaczący wpływ na kierunki rozwoju płetwonurkowania w Polsce:&lt;br /&gt;- bariera paszportowa (trudność uzyskania paszportu na wyjazd turystyczny) – wymusiła nurkowanie właściwie tylko w polskich jeziorach (także wody przybrzeżne Bałtyku były praktycznie niedostępne). Do nielicznych należały, wymagające paszportów, wiz lub specjalnych zezwoleń - organizowane przez duże kluby - zagraniczne wyprawy nurkowe oraz eksploracja wraków w wodach Bałtyku. W rezultacie szkolenia przystosowanego do mrocznych i zimnych wód – polscy płetwonurkowie uzyskiwali znacząco lepszy poziom wyszkolenia, od płetwonurków szkolących się w wodach ciepłych i przejrzystych.&lt;br /&gt;- bariera dewizowa (trudność zdobycia dewiz na zakup sprzętu, niekorzystne relacje kursowe) – skutecznie utrudniały nabywanie sprzętu produkcji zachodniej a to wymuszało nurkowanie na sprzęcie polskiej produkcji. Wadliwość tego sprzętu, brak części zamiennych i autoryzowanego serwisu wpływały na specyfikę programów szkolenia a w rezultacie, paradoksalnie, wywierały skutek pozytywny, identyczny jak w barierze paszportowej.&lt;br /&gt;- bariera organizacyjna – uprawianie płetwonurkowania ze względu na przepisy prawne było możliwe tylko w ramach klubów zrzeszonych w organizacjach takich jak Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze i Liga Obrony Kraju.&lt;br /&gt;Najważniejsze wydarzenia i fakty z powojennej historii nurkowania w Polsce w ujęciu chronologicznym stanowią:&lt;br /&gt;1952-53 – pracownik Stacji Morskiej w Sopocie Witold Zubrzycki publikuje w czasopiśmie „Morze” serię artykułów poruszających tematykę nurkowania swobodnego. W kolejnych latach prowadzi w „Morzu” stałą rubrykę „W płetwach” - pierwszy w polskiej prasie kącik nurkowy.&lt;br /&gt;1955 – powstaje pierwsza sportowa sekcja nurkowania swobodnego przy Klubie Morskim Ligi Przyjaciół Żołnierza w Warszawie natomiast Stacja Morska w Sopocie dokonuje zakupu 3 aparatów CG i 3 aparatów Medi Nixe.&lt;br /&gt;1956:&lt;br /&gt;- powstają pierwsze kluby płetwonurków: Warszawski Klub Płetwonurków i Poznański Klub Płetwonurków „Akwanauta”. WKP organizuje pierwszy kurs na stopień podstawowy płetwonurka nad j. Nidzkim.&lt;br /&gt;- powołanie Komisji Turystyki Podwodnej przy Zarządzie Głównym PTTK, która w 1972 r. zmienia nazwę na Komisja Działalności Podwodnej ZG PTTK). Przewodniczącymi Komisji byli kolejno: 1956 Antoni Beill, 1956-1965 Andrzej Zinserling, 1965-1990 Jerzy Macke, 1990-1994 Andrzej Niemiatowski, od 1994 Wiesław Wachowski. Według szacunków KDP w 230 klubach, bazach i centrach nurkowych szkolących w oparciu o program CMAS wyszkolono dotychczas ponad 20.000 płetwonurków. Kadrę szkoleniową stanowi aktualnie ponad 370 instruktorów płetwonurkowania CMAS i 100 certyfikowanych lekarzy klubowych.&lt;br /&gt;1957:&lt;br /&gt;- KTP organizuje pierwszy kurs instruktorów płetwonurkowania w Sopocie, na którym powstaje ramowy program nauczania.&lt;br /&gt;- w Zakładach Mechaniki Precyzyjnej w Gdańsku powstaje prototyp pierwszego polskiego aparatu powietrznego „Neptun”.&lt;br /&gt;1958 – wyprawa do jaskini Zimnej i podwodne stanowiska archeologiczne: Biskupin, Żnin, Kruszwica, Kołobrzeg, Legnica, Grunwald&lt;br /&gt;1959 – przedstawiciel KTP Józef Wierzbicki uczestniczy w Konferencji Założycielskiej Światowej Federacji Podwodnej - CMAS (Confederation Mondiale des Activites Subaquatiques). Od tamtej pory KTP jest członkiem Komitetu Technicznego (odpowiadającego za system szkolenia) oraz Komitetu Sportowego. W roku 1996 Komisja wycofała się z Komitetu Sportowego i jednocześnie uzyskała członkostwo Komitetu Naukowego. CMAS, którego pierwszym prezesem został legendarny komandor Jacques Yves Cousteau, był do końca lat 90-tych XX wieku największą organizacją szkoleniową na świecie. Okres dominacji CMAS zakończył dynamiczny wzrost innych organizacji szkoleniowych – głównie PADI i NAUI. CMAS zrzesza ponad 80 federacji narodowych w których działa ponad 3 mln. członków.&lt;br /&gt;1960:&lt;br /&gt;- po raz pierwszy polscy płetwonurkowie biorą udział w międzynarodowych zawodach sportowych w konkurencjach podwodnych na Krymie (Auszta).&lt;br /&gt;- W ZMP w Gdańsku powstaje prototyp aparatu powietrznego „Mors”.&lt;br /&gt;1961 – przeprowadzenie pierwszego kursu na I klasę płetwonurka w Jugosławii.&lt;br /&gt;1963 – 25 zawodników bierze udział w pierwszych w Polsce zawodach w płetwonurkowaniu sportowym – „Puchar Wigier”.&lt;br /&gt;1964 – wprowadzenie dwujęzycznych książeczek nurka zawierających tabele dekompresyjne i wytyczne bezpieczeństwa CMAS.&lt;br /&gt;1968 - Antoni Dębski skonstruował pierwszy polski habitat „Meduza – 1” o objętości 4 m3. W eksperymentalnym zanurzeniu na głębokość 24 m przez 95 godzin brał udział konstruktor i Aleksander Lassaud.&lt;br /&gt;1970 – „Złota Nike” - pierwsze basenowe mistrzostwa w płetwonurkowaniu w Warszawie.&lt;br /&gt;1971 –&lt;br /&gt;- Kluby akademickie, które należały ówcześnie do czołówki polskich klubów nurkowych utworzyły Federację Akademickich Klubów Podwodnych przy Biurze Podróży i Turystyki „Almatur”. Do najaktywniejszych wśród nich należały: AKP ”Krab” Kraków, AKP Warszawa, AKP „Alga” Katowice, „Skalar Gdańsk, „Skorpena” Olsztyn, „Kalmar” Gliwice, „Pirania” Wrocław.&lt;br /&gt;- Odbył się pierwszy Zlot Instruktorów Nurkowania Swobodnego na Kalatówkach (zloty te odbywają się corocznie do chwili obecnej).&lt;br /&gt;1978 – w ZMP w Gdańsku powstaje aparat powietrzny „Kajman”.&lt;br /&gt;1985-1987 – prototypy i rozpoczęcie produkcji automatów jednowężowych „Manta”, „Orkan” i „Maza”.&lt;br /&gt;1991 – powstanie Komisji Działalności Podwodnej Ligi Obrony Kraju.&lt;br /&gt;1997 – w Polsce pojawia się PADI (Professional Association of Diving Instructors). Działający w strukturach PADI polscy instruktorzy i centra nurkowe podlegają organizacyjnie PADI International z siedzibą w Bristolu (W.Brytania). W roku 2003 PADI uzyskuje zatwierdzenie wszystkich programów szkoleniowych przez MEN. Pierwszy kurs instruktorski odbył się w roku 1998, a do chwili obecnej wyszkolono kadrę 400 instruktorów. Liczba uprawnień płetwonurkowych wydanych w roku 2002 wyniosła 6300.&lt;br /&gt;Ostatnie dziesięciolecie to okres szybkiego rozwoju nurkowania swobodnego w Polsce. Systemowe usunięcie opisanych barier oraz nowe organizacje, które rozpoczęły aktywną działalność szkoleniową spowodowały upowszechnienie nurkowania jako dziedziny turystyki, jej skomercjalizowanie w formie przystępnej dla każdego i w rezultacie zmianę obiegowej opinii, że nurkowanie to dziedzina dla „twardzieli”. Poza opisanymi KDP CMAS i PADI, w Polsce działają instruktorzy i centra nurkowe organizacji SSI (SCUBA School International), NAUI (National Association of Underwater Instructors), TDI (Technical Diving International) IANTD (International Association of Nitrox and Technical Divers), HSA (Handicaped SCUBA Association). Wszystkie opisane organizacje wydają międzynarodowe certyfikaty zaświadczające zakres zdobytych uprawnień nurkowych.&lt;br /&gt;Liczne centra nurkowe, które przejęły od klubów ciężar szkolenia, w oparciu o zlokalizowane w Polsce i za granicą (głównie w Chorwacji i Egipcie) profesjonalne bazy nurkowe oferują możliwość obycia szkolenia i uprawiania turystyki nurkowej wg standardów międzynarodowych.&lt;br /&gt;Według przybliżonych szacunków w Polsce nurkowanie uprawia aktualnie ok. 75.000 osób a łączna liczba osób dotychczas przeszkolonych we wszystkich systemach nurkowych przekracza 150.000. Oprócz nurkowania z użyciem powietrza upowszechnia się nurkowanie z użyciem mieszanin oddechowych – nitroxu, a w przypadku nurkowań głębokich - trymixu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Organizacje i firmy, które odegrały istotną rolę w rozwoju polskiego nurkowania:&lt;br /&gt;- Krajowy Ośrodek Medycyny Hiperbarycznej Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni jest jednym z najlepiej wyposażonych w Europie Środkowej centrów hiperbarycznych (m.in. w habitat hiperbaryczny LSH-200). Ośrodek, którym kieruje dr Zdzisław Sićko wykonał ponad 40.000 sprężeń leczniczych z czego ...rekompresji leczniczych w wypadkach nurkowych.&lt;br /&gt;- DAN (Divers Alert Network) – organizacja działająca w zakresie zwiększania bezpieczeństwa nurkowania, ratownictwa i wsparcia w zakresie medycyny nurkowej i hiperbarycznej, zrzeszająca ponad 200 tys. członków na całym świecie. Lokalne biuro działa w Polsce od 2002 r. przy Krajowym Ośrodku Medycyny Hiperbarycznej.&lt;br /&gt;- Trudne do przecenienia znaczenie dla rozwoju nurkowania mają czasopisma tematyczne: miesięcznik „Nurkowanie” – wydawany od 1995 r. (155 numerów), obj. średnio 76 stron i wydawany od 1999 r. dwumiesięcznik „Podwodny Świat” (37 numerów) obj. 40 str. Oraz ukazujący się nieregularnie od 2004 r. magazyn Wielki Błękit (34 numery) obj. 76 str.&lt;br /&gt;- W 2003 r. środowisko nurkowe doczekało się cyklu 60 programów telewizyjnych poświęconych nurkowaniu -„Podwodna Polska” – prezentowanych na antenie ogólnopolskiej Programu 3 TVP.&lt;br /&gt;- Zaskoczeniem może być fakt, że w Polsce powstały dwie liczące się na rynku europejskim firmy produkujące skafandry nurkowe – Confexim w Siechnicach produkujący wyroby opatrzone marką „Eques” i „Ocean-Pro” w Smardzowie koło Wrocławia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(z książki Janusza Solarza "PODRĘCZNIK BEZPIECZNEGO NURKOWANIA")&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-8716368470886030745?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/8716368470886030745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/historia-nurkowania-w-polsce.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/8716368470886030745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/8716368470886030745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/03/historia-nurkowania-w-polsce.html' title='Historia nurkowania w Polsce'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4696131464366829937</id><published>2009-02-24T14:16:00.000-08:00</published><updated>2009-02-26T17:20:33.018-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Jacques Mayol&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Homo Delphinus&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='człowiek delfin'/><title type='text'>Premiera Homo Delphinusa</title><content type='html'>W dniu 1 kwietnia 2009 r., w dzień urodzin Jacques'a Mayola, odbędzie się spotkanie jego wielbicieli z okazji premiery polskiej edycji jego kultowego dzieła "Homo Delphinus". Spotkanie odbędzie się w Galerii Azjatyckiej Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie, przy ul. Freta 5, o godz. 18.00. Spotkanie ma charakter otwarty. Wielki Błękit zaprasza na nie wszystkich zainteresowanych. W trakcie spotkania, jego uczestnicy bedą mogli zakupić "Homo Delphinusa" w cenach promocyjnych. Więcej informacji o książce i jej autorze można znaleźć na specjalnej stronie internetowej - &lt;a href="http://www.homodelphinus.pl"&gt;www.homodelphinus.pl&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4696131464366829937?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4696131464366829937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/02/premiera-homo-delphinusa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4696131464366829937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4696131464366829937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/02/premiera-homo-delphinusa.html' title='Premiera Homo Delphinusa'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-6222368412217186385</id><published>2009-02-17T09:21:00.001-08:00</published><updated>2009-02-27T14:10:46.056-08:00</updated><title type='text'>55 urodziny Janusza Solarza</title><content type='html'>3 marca br. nasz przyjaciel  Janusz Solarz kończy 55 lat, piękna to data i piękny wiek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkajmy się tego dnia w Galeonie, przy ul. Huculskiej 1 w Warszawie, od godz. 20.00 i wypijmy za powrót do zdrowia Janusza (rezerwacja stolików na hasło – Nautica). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach prezentów – proponujemy tego dnia założyć Fundusz Wsparcia Rehabilitacji Janusza. Proces rehabilitacji i powrotu do zdrowia Janusza będzie trwał wiele miesięcy i pieniądze na ten cel będą nieustannie potrzebne. &lt;br /&gt;W razie jakichkolwiek pytań – prosimy o kontakt z Marianem Kubalicą (tel. kom. 601 134 655, e-mail – marian.kubalica@wielkiblekit.com)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.galeon.waw.pl/modules.php?name=Content&amp;pa=showpage&amp;pid=10"&gt;Mapka dojazdu do Galeonu&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samozwańczy Komitet Organizacyjny:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marian Kubalica&lt;br /&gt;Joanna Hereta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Spotkanie nie jest sponsorowane, każdy płaci za siebie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-6222368412217186385?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/6222368412217186385/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/02/55-urodziny-janusza-solarza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6222368412217186385'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6222368412217186385'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/02/55-urodziny-janusza-solarza.html' title='55 urodziny Janusza Solarza'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3774387188021543376</id><published>2009-02-09T13:23:00.000-08:00</published><updated>2009-02-09T13:25:27.791-08:00</updated><title type='text'>Jacques Piccard, jego rodzina i jego rekordowy wyczyn</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jacques Piccard&lt;/span&gt; (ur. 28 lipca 1922 w Brukseli, zm. 1 listopada 2008) - szwajcarski badacz i odkrywca, zbadał dno Rowu Mariańskiego w 1960 roku. Syn Auguste'a Piccarda, ojciec Bertranda Piccarda.&lt;br /&gt;Ojciec Jacques'a Piccarda - Auguste Antoine Piccard (ur. 28 stycznia 1884 w Bazylei, zm. 24 marca 1962 w Lozannie) był szwajcarskim fizykiem, wynalazcą i badaczem. Od dziecka zainteresowany nauką, studiował na Politechnice Federalnej w Zurychu (ETHZ). W 1922 został profesorem fizyki na Wolnym Uniwersytecie Brukselskim. We wczesnych latach 30. XX wieku opracował podstawowe założenia konstrukcji batyskafu, jednak wówczas niezrealizowane. Na podstawie tych założeń skonstruował w 1930 roku balon stratosferyczny. Na cześć głównego sponsora, Belgijskiego Narodowego Funduszu Badań Naukowych, balon nazwano FNRS. 27 maja 1931 roku, Piccard wraz z Paulem Kipferem wznieśli się z Augsburga (Niemcy) i osiągnęli rekordową wysokość 15785 metrów, dokonując w czasie lotu wielu ważnych pomiarów dotyczących atmosfery i promieniowania kosmicznego. Badania promieniowania kosmicznego były głównym powodem konstrukcji balonu. Profesor Piccard wykonał jeszcze 26 lotów stratosferycznych, osiągając maksymalną wysokość 23 000 m. Do konstruowania batyskafu powrócił pod koniec lat 30., lecz prace przerwała wojna. Po wojnie prace kontynuowano, tym razem we Francji, pod patronatem francuskiej marynarki wojennej i w 1948 roku batyskaf FNRS-2 wykonał kilka próbnych zanurzeń. Wskutek nieporozumień z francuską marynarką, z doświadczeniem nabytym podczas budowy i eksploatacji FNRS-2, Piccard przystąpił do budowy nowego batyskafu, zmieniając niektóre rozwiązania konstrukcyjne. Tym razem sponsorami byli Włosi. W 1953 zwodowano batyskaf o nazwie Trieste, w którym A. Piccard wraz z synem Jacques'em oraz innymi naukowcami, wykonali wiele zanurzeń w Morzu Śródziemnym. W 1957 r. Trieste został sprzedany marynarce amerykańskiej, a następnych zanurzeń dokonywał m.in. syn Jacques (w tym najsłynniejszego, zejścia na dno Rowu Mariańskiego w 1960 r.). Pasje balonowe dziadka kontynuuje wnuk, Bertrand Piccard (ur. 1 marca 1958 w Lozannie) – szwajcarski psychiatra, który wraz z Brianem Jonesem jako pierwszy okrążył Ziemię balonem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rów Mariański&lt;/span&gt; to najgłębszy rów oceaniczny na świecie , położony w zachodniej części Oceanu Spokojnego, na południowy wschód od Marianów. Ciągnie się łukiem o długości blisko 2000 km. Wchodzi w skład systemu rowów oceanicznych tworzących zachodnie obrzeżenie Płyty Pacyficznej. Jest miejscem, gdzie ścierają się dwie płyty: Płyta Pacyficzna i Płyta Filipińska. Według ostatnich pomiarów, głębokość rowu wynosi 10911 metrów. Pierwsze pomiary głębokości oceanu w tym miejscu były dokonane w ramach ekspedycji HMS Challenger (grudzień 1872 - maj 1876), w czasie których dokonano sondowania (za pomocą lin i dźwigów) miejsca zwanego obecnie Głębią Challengera. W oparciu o dwa sondowania wyznaczono głębokość na 4475 sążni (8184 metry). W 1951 roku, około 75 lat po oryginalnym odkryciu, cały Rów Mariański łącznie z wchodzącą w jego skład Głębią Challengera był ponownie zbadany przez okręt Royal Navy o nazwie HMS Challenger nawiązującej do swojego poprzednika. W przeciwieństwie do poprzedniego badania, głębokość dna została pomierzone przy użyciu bardziej precyzyjnej i prostej metody - echosondy. Pomiar wykazał wartość 5960 sążni (10900 metrów) w miejscu o współrzędnych 11°19′N, 142°15′E. W trakcie badania, operator korzystał ze słuchawek i naręcznego stopera aby ocenić czas upływający między wysłaniem sygnału a nadejściem jego echa. W związku z niedokładnościami wynikającymi z tej metody, naukowcy uznali, że rozsądnie będzie odjąć od wyniku wielkość podziałki w stosowanej skali (wynoszącą 20 sążni) i w oficjalnych raportach podano głębokość 5940 sążni (10863 metry). W 1957 roku, radziecka jednostka Vityaz wykonała pomiar głębokości z wynikiem 11034 metry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjątkowym przedsięwzięciem załogi amerykańskiego batyskafu Trieste było osiągnięcie dna Rowu Mariańskiego o godzinie 13:06 23 stycznia 1960 r. Na pokładzie byli: sierżant marynarki wojennej USA Don Walsh i Jacques Piccard. Jako balastu użyto żelaza, a do wynurzania benzyny. System pokładowy wskazał głębokość 11521 m, lecz zweryfikowano to później do 10916 m. Na dnie Walsh i Piccard byli zaskoczeni widokiem ryb: soli i flądry o długości około 30 cm, jak również krewetek. Według Piccarda, "Dno było czyste i przejrzyste, pokryte mułem z obumarłych okrzemków." Trieste jest do dzisiaj jedyną jednostką załogową, która osiągnęła najgłębsze miejsce na Ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1962 roku statek M/V Spencer F. Baird wyznaczył głębokość na 10915 metrów. W 1984 roku, Japończycy wysłali Takuyō, bardzo zaawansowany statek badawczy, w rejon Rowu Mariańskiego i przy użyciu wielowiązkowej, precyzyjnej echosondy wyznaczyli głębokość na 10924 metry (wartość ta jest również podawana jako 10,920±10 metrów). Najbardziej dokładny pomiar do tej pory został wykonany przez japoński ROV (zdalnie sterowaną łódź podwodną) Kaikō 24 marca 1995 roku: 10911 metrów. Niestety, Kaikō został utracony 29 marca 2003 roku po zaledwie ośmiu latach służby, w wyniku zerwania jednej z dodatkowych lin mocujących podczas nadchodzącego tajfunu. Obecnie nie istnieje na świecie żadna jednostka zdolna do osiągnięcia podobnych głębokości jak Trieste i Kaikō. Na dnie Rowu Mariańskiego woda wywiera ciśnienie 110,2 MPa czyli ponad 1000-krotnie wyższe niż normalne ciśnienie atmosferyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piccard zbudował także cztery mezoskafy, służące do schodzenia na mniejsze głębokości, m.in. pierwszy podwodny turystyczny statek, który schodził na dno jeziora Genewskiego z okazji szwajcarskiej Wystawy Krajowej w 1964 roku. Szwajcarski inżynier dla każdego ze swoich statków podwodnych osobiście wykonywał obliczenia i kierował ich budową. Pasjonowały go badania oceaniczne i ochrona mórz. W 1969 roku badał Prąd Zatokowy (Golfsztorm) na długości 3 tysięcy km. Największym jego osiągnięciem było odkrycie żywych organizmów na dnie Rowu Mariańskiego, co pociągnęło w rezultacie za sobą zakaz składowania odpadów nuklearnych w rowach morskich.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3774387188021543376?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3774387188021543376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/02/jacques-piccard-jego-rodzina-i-jego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3774387188021543376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3774387188021543376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/02/jacques-piccard-jego-rodzina-i-jego.html' title='Jacques Piccard, jego rodzina i jego rekordowy wyczyn'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-5592418159443945743</id><published>2009-02-05T11:44:00.000-08:00</published><updated>2009-02-05T11:46:26.221-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowa pasja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='francuski reżyser'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Atlantis'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Wielki Błękit&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Luc Besson'/><title type='text'>Luc Besson - reżyser z nurkową pasją</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Luc Besson&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejsce urodzenia: Paryż, Francja &lt;br /&gt;Data urodzenia: 1959-03-18 &lt;br /&gt;Stan cywilny: trzykrotnie żonaty: 1. Anne Parillaud (rozwód), córka Juliette (ur. 1987); 2. Milla Jovovich (14.12.1997 - 12.06.1999, rozwód); 3. Virginie Silla (od 28.08.2004), 3 córki: Talia (ur. 01.08.2001), Satine (ur. 2003), Mao (ur. 16.09.2005)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Luc Besson jest obecnie najpopularniejszym francuskim reżyserem na świecie. W młodości nie planował jednak robić kariery artystycznej, ale naukową. Luc Besson spędził pierwsze lata swojego życia podróżując ze swoimi rodzicami, instruktorami nurkowania. Jego młodość ściśle wiązała się z wodą.Od dzieciństwa zafascynowany morzem i delfinami chciał zostać naukowcem specjalizującym się w tej dziedzinie. W wieku 17 lat przeżył poważny wypadek podczas nurkowania w wyniku, którego nie mógł długo powrócić do uprawiania tego sportu. Swoje ambicje skierował wtedy na film, dziedzinę którą interesował się już od dawna. Szybko ujawnił się jego talent scenopisarski, jeszcze jako znudzony szkołą i nauką nastolatek napisał szkice scenariusza do "Wielkiego błękitu" (1988) oraz "Piątego elementu" (1997). Przeniósł się do Paryża, swojego rodzinnego miasta, i dopiero w wieku 18 lat zaznał uroków miejskiego życia oraz poznał telewizję. Wtedy też zrozumiał, że film jest medium, które może połączyć w jedno jego zainteresowania różnymi rodzajami sztuki, dlatego zaczał "łapać" najróżniejsze drobne prace przy produkcjach filmowych. Wyjechał na 3 lata do Ameryki, a po powrocie do Francji założył Les Films de Loups - swoją własną firmę producencką, której nazwę zmienił następnie na Les Films de Dauphins. Obecnie znów może nurkować. Pierwsze kroki w zawodzie reżysera stawiał tworząc teledyski dla francuskich muzyków. Na dużym ekranie Besson zadebiutował w roku 1981 r. filmem "L' Avant-dernier", którego zrobiona dwa lata później kontynuacja "Le Dernier combat" wyniosła reżysera na szczyty popularności. Obraz zdobył ponad 20 nagród na międzynarodowych festiwalach i cieszył się dużą popularnością po obu stronach oceanu. Kolejnym filmem "Subway" Besson ugruntował swoją pozycję zdolnego reżysera. W 1988 r. artysta stworzył swój najbardziej osobisty film "Wielki błękit". Obraz stał się olbrzymim przebojem w całej Europie. We Francji uznano go za najbardziej kasowy film w historii i nominowano do Cezara w wielu kategoriach. Dopiero następny obraz Bessona "Nikita" przyniósł artyście popularność w Stanach Zjednoczonych, gdzie jak wiadomo nakręcono później fatalny remake tego filmu. Kolejny międzynarodowy sukces artysty to zrobiony w 1994 r. "Leon zawodowiec", który ku zdziwieniu wielu ludzi nie otrzymał ani jednego Cesara mimo, iż był nominowany prawie we wszystkich kategoriach. Trzy lata później reżyser zaskoczył wszystkich kosztującym 90 milionów dolarów filmem fantastycznym "Piąty element". Obraz mimo niepochlebnych recenzji cieszył się szaloną popularnością na całym świecie i został wybrany filmem rozpoczynającym jubileuszowy, 50. festiwal w Cannes. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dorobek filmowy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Produkcja (producent lub producent wykonawczy filmu):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2010:  Artur i wojna dwóch światów (Arthur et la guerre des deux mondes)&lt;br /&gt;2010:  Flora Plum &lt;br /&gt;2009:  From Paris with Love &lt;br /&gt;2009:  Artur i zemsta Maltazarda (Arthur et la vengeance de Maltazard)&lt;br /&gt;2009:  Banlieue 13: Ultimatum&lt;br /&gt;2009:  I Love You Phillip Morris&lt;br /&gt;2009:  Monstre a Paris, Un&lt;br /&gt;2008:  Transporter 3&lt;br /&gt;2008:  Missionnaire, Le&lt;br /&gt;2008:  Uprowadzona(Taken)&lt;br /&gt;2008:  Château en Espagne, Un&lt;br /&gt;2007:  Hitman&lt;br /&gt;2007:  Taxi 4&lt;br /&gt;2007:  Ukryta tożsamość(Michou d'Auber)&lt;br /&gt;2007:  Sekret(Si j'étais toi) &lt;br /&gt;2007:  Sekret(Si j'étais toi)  &lt;br /&gt;2007:  Kłopotliwy gość(Invité, L') &lt;br /&gt;2006:  Miłość i inne nieszczęścia(Love and Other Disasters)  &lt;br /&gt;2006:  SEXiPIStOLS(Bandidas)  &lt;br /&gt;2006:  Córka botanika(Filles du botaniste, Les)  &lt;br /&gt;2006:  Artur i Minimki(Arthur et les Minimoys) &lt;br /&gt;2006:  Melodia życia(Quand j'étais chanteur)&lt;br /&gt;2006:  Melodia życia(Quand j'étais chanteur) &lt;br /&gt;2006:  Dikkenek (producent wykonawczy) &lt;br /&gt;2006:  Nie mów nikomu(Ne le dis a personne)  &lt;br /&gt;2005:  Człowiek pies(Danny the Dog)  &lt;br /&gt;2005:  Miss June &lt;br /&gt;2005:  Czarna skrzynka(Boîte noire, La)  &lt;br /&gt;2005:  Angel-A  &lt;br /&gt;2005:  Spécial police  &lt;br /&gt;2005:  Transporter 2 &lt;br /&gt;2005:  Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady(Three Burials of Melquiades Estrada, The) &lt;br /&gt;2005:  Imposture &lt;br /&gt;2004:  New York Taxi(Taxi) &lt;br /&gt;2004:  Purpurowe Rzeki II: Aniołowie Apokalipsy(Rivieres pourpres II - Les anges de l'apocalypse, Les) &lt;br /&gt;2004:  13 Dzielnica(Banlieue 13) &lt;br /&gt;2003:  Ong-bak &lt;br /&gt;2003:  Taxi 3&lt;br /&gt;2003:  Fanfan Tulipan(Fanfan la tulipe)  &lt;br /&gt;2003:  Côtelettes, Les &lt;br /&gt;2003:  Ong-bak &lt;br /&gt;2002:  Chaos i żądza(Turbulence des fluides, La)  &lt;br /&gt;2002:  Transporter(Transporter, The) &lt;br /&gt;2001:  15 sierpnia(15 aout)  &lt;br /&gt;2001:  Wasabi - Hubert zawodowiec(Wasabi) &lt;br /&gt;2001:  Yamakasi - współcześni samurajowie(Yamakasi - Les Samurai des Temps Modernes) &lt;br /&gt;2001:  Pocałunek smoka(Kiss of the Dragon) &lt;br /&gt;2000:  Taxi 2 &lt;br /&gt;1998:  Taxi (producent) &lt;br /&gt;1997:  Nic doustnie(Nil by Mouth)  &lt;br /&gt;1994:  Leon zawodowiec(Léon)  &lt;br /&gt;1992:  Babcie(Les mamies)  &lt;br /&gt;1991:  Zimny księżyc(Lune froide) &lt;br /&gt;1986:  Kamikadze(Kamikaze) &lt;br /&gt;1985:  Metro(Subway)  &lt;br /&gt;1983:  Ostatnia walka(Dernier combat, Le) &lt;br /&gt;1981:  Avant-dernier, L'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Scenariusz:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2010:  Artur i wojna dwóch światów (Arthur et la guerre des deux mondes) &lt;br /&gt;2009:  Artur i zemsta Maltazarda (Arthur et la vengeance de Maltazard) &lt;br /&gt;2009:  Banlieue 13: Ultimatum &lt;br /&gt;2009:  From Paris with Love &lt;br /&gt;2008:  Transporter 3 &lt;br /&gt;2008:  Uprowadzona(Taken) &lt;br /&gt;2007:  Taxi 4 &lt;br /&gt;2006:  SEXiPIStOLS (Bandidas) &lt;br /&gt;2006:  Artur i Minimki (Arthur et les Minimoys) &lt;br /&gt;2005:  Człowiek pies (Danny the Dog) &lt;br /&gt;2005:  Angel-A &lt;br /&gt;2005:  Transporter 2 &lt;br /&gt;2004:  Purpurowe Rzeki II: Aniołowie Apokalipsy (Rivieres pourpres II - Les anges de l'apocalypse, Les) &lt;br /&gt;2004:  13 Dzielnica (Banlieue 13) &lt;br /&gt;2003:  Najlepsi z najlepszych (Michel Vaillant) &lt;br /&gt;2003:  Taxi 3 &lt;br /&gt;2003:  Fanfan Tulipan (Fanfan la tulipe) &lt;br /&gt;2002:  Transporter (Transporter, The) &lt;br /&gt;2001:  Yamakasi - współcześni samurajowie (Yamakasi - Les Samurai des Temps Modernes) &lt;br /&gt;2001:  Pocałunek smoka (Kiss of the Dragon) &lt;br /&gt;2001:  Wasabi - Hubert zawodowiec (Wasabi) &lt;br /&gt;2000:  Taxi 2 &lt;br /&gt;1999:  Joanna d'Arc (Messenger: The Story of Joan of Arc, The) &lt;br /&gt;1998:  Taxi &lt;br /&gt;1997:  Piąty element (Fifth Element, The) &lt;br /&gt;1994:  Leon zawodowiec (Léon) &lt;br /&gt;1993:  Kryptonim Nina (Point of no Return) &lt;br /&gt;1990:  Nikita (Femme Nikita, La) &lt;br /&gt;1988:  Wielki błękit (Grand bleu, Le) &lt;br /&gt;1986:  Kamikadze (Kamikaze) &lt;br /&gt;1985:  Metro (Subway) &lt;br /&gt;1983:  Ostatnia walka (Dernier combat, Le) &lt;br /&gt;1981:  Avant-dernier, L' &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reżyseria:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2010:  Artur i wojna dwóch światów (Arthur et la guerre des deux mondes) &lt;br /&gt;2009:  Artur i zemsta Maltazarda (Arthur et la vengeance de Maltazard) &lt;br /&gt;2006:  Artur i Minimki ( Arthur et les Minimoys) &lt;br /&gt;2005:  Angel-A &lt;br /&gt;1999:  Joanna d'Arc (Messenger: The Story of Joan of Arc, The) &lt;br /&gt;1997:  Piąty element (Fifth Element, The) &lt;br /&gt;1994:  Leon zawodowiec (Léon) &lt;br /&gt;1994:  De Serge Gainsbourg a Gainsbarre de 1958 - 1991 &lt;br /&gt;1991:  Atlantis &lt;br /&gt;1990:  Nikita (Femme Nikita, La) &lt;br /&gt;1988:  Wielki błękit (Grand bleu, Le) &lt;br /&gt;1985:  Metro (Subway) &lt;br /&gt;1983:  Ostatnia walka (Dernier combat, Le) &lt;br /&gt;1981:  Avant-dernier, L' &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jako aktor:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1988:  Wielki błękit (Grand bleu, Le) jako Nurek blondyn (niewymieniony w czołówce) &lt;br /&gt;1985:  Metro (Subway) jako Kierowca przejścia podziemnego (niewymieniony w czołówce) &lt;br /&gt;1984:  Ne quittez pas&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zdjęcia:&lt;br /&gt;1991:  Atlantis&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;we własnej osobie:&lt;br /&gt;2008:  Mon Clown &lt;br /&gt;1989:  Aventure du Grand Bleu, L'&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-5592418159443945743?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/5592418159443945743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/02/luc-besson-rezyser-z-nurkowa-pasja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5592418159443945743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5592418159443945743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/02/luc-besson-rezyser-z-nurkowa-pasja.html' title='Luc Besson - reżyser z nurkową pasją'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-2107137821723623828</id><published>2009-01-29T15:12:00.000-08:00</published><updated>2009-02-27T14:00:59.763-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życiorys Mayola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Jacques Mayol&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Enzo Maiorca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biogram Mayola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Wielki Błękit&quot;'/><title type='text'>O Jacquesie Mayolu słów kilka</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jacques Mayol&lt;/span&gt; (ur. 1 kwietnia 1927, zm. 22 grudnia 2001), pisarz, światowej sławy nurek, wielokrotny rekordzista świata, znany powszechnie ze swych pionierskich prac w dziedzinie nurkowania głębokościowego na wstrzymanym oddechu. W 1976 roku (23 listopada) jako pierwszy człowiek na świecie zanurkował na głębokość 100 metrów (330 stóp). Nosił przydomek Człowiek Delfin. W 1981 roku został nominowany do nagrody International Awards for Valor in Sports za wytrwałość i dzielność w pokonywaniu nowych granic. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jacques Mayol, Francuz urodzony w Chinach w Szanghaju, był obywatelem świata. Mieszkał między innymi w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, na wyspie Elba we Włoszech oraz na wyspie South Caicos (Turks i Caicos, Bahamy). Spędzał również sporo czasu w Japonii, gdzie poświęcał się pasji nurkowania i jednoczenia z naturą oraz morzem, a także zajmował się produkcją i pisaniem scenariuszy do wielu filmów dokumentalnych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze oficjalny rekord w nurkowaniu bez aparatu oddechowego został odnotowany w 1949 roku, kiedy Raimondo Bucher zszedł na głębokość 30 metrów. W 1953 roku dwaj Włosi, Alberto Novelli i Ennio Falco osiągnęli rekordową głębokość 43 metrów. W 1966 roku Włoch Enzo Maiorca zanurkował na 54 metry. Potem Mayol osiągnął 60 metrów. &lt;br /&gt;Do 1975 roku Mayol przesunął tę granicę do 92 metrów. W końcu Mayol ustanowił swój słynny rekord. Rekordowe nurkowanie odbyło się w asyście zespołu profesjonalnych nurków, lekarzy i przedstawicieli międzynarodowej organizacji nurkowej CMAS. Zejście na głębokość 100 metrów, oficjalnie skontrolowane i zmierzone przez Włoski Komitet Badań Podwodnych, odbyło się w pobliżu wyspy Elba i trwało trzy minuty i czterdzieści sekund. To historyczne wydarzenie, kulminacja ponad 15 lat treningu, jest jednym z największych osiągnięć sportowych, dokonanym pomimo ostrzeżeń lekarzy, którzy uważali, że Mayol nie wytrzyma ogromnego ciśnienia wody. Udało mu się jeszcze zejść na 105 metrów w wieku 56 lat. Uważał, że tak jak pierwsze rekordy w bieganiu dały początek kolejnym rekordom, tak i jego wynik zostanie poprawiony przez młodszych nurków, wykorzystujących podobne, może nieco ulepszone, metody nurkowania na wstrzymanym oddechu. W czasie naukowo-badawczej fazy swojej kariery próbował odpowiedzieć na pytanie, czy człowiek ma ukryty podwodny potencjał, który może zostać obudzony poprzez rygorystyczny fizyczny i psychologiczny trening. Rekord w wolnym nurkowaniu (kategoria no limits), który wynosi obecnie ponad 200 metrów, zdaje się potwierdzać tę hipotezę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mając ponad 70 lat Jacques Mayol wciąż nurkował i pływał niemal codziennie. Potrafił przebywać pod wodą nawet przez cztery minuty i nurkować na głębokość 40 metrów. Rozwijał swe umiejętności wykorzystując jogę oraz dogłębną znajomość filozofii Wschodu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mayol uważał „strach” za wroga i mówił: „Kiedy zejdziesz na dno i odwrócisz się w górę, czujesz wielką rękę natury, która stoi na twojej drodze. Wtedy właśnie dopada cię strach. Czy zdołam wrócić na powierzchnię? Strach jest wrogiem, bo pożera wielkie ilości tlenu; ostatnie trzydzieści metrów to prawdziwa męka, wiedzą o tym tylko ci, którzy tego doświadczyli. Ostatnie dziesięć metrów to jak dziesięć tysięcy. Ból ogranicza nasze możliwości. Jednak najważniejsze nie jest dla mnie bicie rekordów, lecz poczucie jedności z naszą matką – morzem.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film „Wielki Błękit”, wyreżyserowany przez Luca Bessona w 1988, był zainspirowany życiem Jacques'a Mayola, a także historią włoskiego nurka konkurującego sportowo przez całe lata z Mayolem - Enzo Maiorca. Mayol brał udział przy pisaniu scenariusza filmu. Odtwórcą głównej roli był Jean-Marc Barr. Drugą główną rolę w tym filmie zagrał słynny aktor francuski Jean Reno, który zagrał rolę nurka wzorowanego na postaci i historii Enzo Maiorca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mayol zmarł 22 grudnia 2001, na Elbie we Włoszech, Powiesił się. Zgodnie z jego wolą prochy rozsypano nad wybrzeżem Toskanii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydawnictwo WIELKI BŁĘKIT sp. z o.o. w Warszawie przygotowało pod adresem &lt;a href="http://www.jacquesmayol.pl"&gt;www.jacquesmayol.pl&lt;/a&gt; specjalną stronę internetową poświęconą postaci Jacquesa Mayola i jego kultowej książce "Homo Delphinus"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-2107137821723623828?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/2107137821723623828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-jacquesie-mayolu-sow-kilka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2107137821723623828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2107137821723623828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-jacquesie-mayolu-sow-kilka.html' title='O Jacquesie Mayolu słów kilka'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4813202938107789446</id><published>2009-01-28T14:41:00.000-08:00</published><updated>2009-01-28T14:44:28.359-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolenie nurków niepełnosprawnych'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie osób z niepełnosprawnością'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='osoby o specjalnych potrzebach'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='HSA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowie niepełnosprawni'/><title type='text'>O podręczniku "Szkolenie nurków niepełnosprawnych. Podręcznik instruktora" autorstwa Franka Degnana</title><content type='html'>Podręcznik ten został napisany przez Franka Degnana w celu dostarczenia praktycznych informacji instruktorom nurkowania, którzy chcą szkolić osoby o specjalnych potrzebach. Doświadczeni instruktorzy wiedzą, że wielu przyszłych nurków napotyka na różne trudności i ma czasem specjalne potrzeby w którymś momencie szkolenia. Jedna osoba może mieć gorszy dzień w pracy i po prostu potrzebuje chwili relaksu przed rozpoczęciem zajęć. Ktoś inny może mieć jakąś chorobę, która utrudnia naukę nurkowania. Niektóre osoby mają więcej problemów i potrzebują więcej czasu na naukę danych umiejętności czy zagadnień, podczas gdy innym od razu wszystko wychodzi i trzeba wymyślać im dodatkowe aktywności, żeby się nie nudzili, kiedy reszta grupy jeszcze się uczy. Dobrzy instruktorzy nurkowania wypracowali własne techniki i metody zaspokajania potrzeb takich osób. Zazwyczaj metody te opierają się na połączeniu własnego doświadczenia i wiedzy nabytej od innych instruktorów lub z książek. &lt;br /&gt;W podręczniku omówione zostały techniki zaspokajania specjalnych potrzeb niektórych osób, z naciskiem na te spowodowane urazami rdzenia kręgowego, porażeniem mózgowym lub amputacjami. Omówione zostały konkretne sprawy związane z określonymi rodzajami niepełnosprawności, ale informacje te można wykorzystać również w odniesieniu do wielu innych kursantów. Na przykład, w części poświęconej urazom rdzenia kręgowego omówiony został problem osteoporozy, który jednakże może dotyczyć również osób starszych, których wiele obecnie rozpoczyna naukę snorkelingu i nurkowania. W rzeczywistości wielu z waszych kursantów, z którymi pracę ułatwią wam informacje zawarte w tym podręczniku, wcale nie będzie sprawiało wrażenia osób o specjalnych potrzebach czy z niepełnosprawnością, przynajmniej nie w prawnym i medycznym rozumieniu tych terminów. To oczywiście rodzi pytanie co właściwie mamy na myśli kiedy określamy kogoś jako osobę „z niepełnosprawnością” lub „o specjalnych potrzebach.” &lt;br /&gt;Niewątpliwie istnieje szereg prawnych i medycznych definicji związanych z „fizyczną niepełnosprawnością.” Jednak celem napisania tej książki jest przedstawienie praktycznych informacji, a nie angażowanie się w dyskusję nad terminologią prawniczą czy medyczną. Jeśli chodzi o naukę nurkowania, to autora osobiście mniej obchodzą definicje niż określenie specjalnych potrzeb kursantów i bezpiecznego zaspokojenia ich. Należy jednak pamiętać, że jeśli ktoś rzeczywiście zgłasza określony rodzaj niepełnosprawności, to prawdopodobnie będzie to miało określone medyczne czy prawne znaczenie.&lt;br /&gt;Większość z nas, myśląc o osobie lub nurku „z niepełnosprawnością”, prawdopodobnie ma w głowie jakieś wyobrażenie takiego człowieka. Innymi słowy, większość z nas zakłada, że „niepełnosprawność” jest czymś widocznym. Ale czy tak jest na pewno? Wielu ludzi może mieć taki rodzaj niepełnosprawności, który nie od razu rzuca się w oczy, natomiast inni, którzy wydają się mieć oczywiste niepełnosprawności, mogą sami siebie wcale nie uznawać za „niepełnosprawnych.” Niemniej jednak, podczas przeglądania tego podręcznika albo rozważania czy przyjąć kogoś na kurs nurkowy, warto znać kilka praktycznych definicji oferowanych przez uznane organizacje szkoleniowe. Według PADI (Professional Association of Dive Instructors) niepełnosprawnością jest jakikolwiek stan fizyczny przeszkadzający nurkowi w wykonywaniu podstawowych umiejętności nurkowych. Natomiast HSA (Handicapped Scuba Association) uważa, że jakikolwiek stan zagrażający bezpieczeństwu podczas nurkowania może być uznany za niepełnosprawność fizyczną,&lt;br /&gt;W rzeczywistości, podczas czytania tego podręcznika czy podczas pracy z nurkami o różnych możliwościach i ograniczeniach fizycznych, prawdopodobnie sami wypracujecie własną definicję „niepełnosprawności fizycznej.” Pamiętajcie jednak, że najważniejsze jest niepostrzeganie ludzi stereotypowo, bazując jedynie na ich wyglądzie lub rozpoznaniu medycznym.&lt;br /&gt;Innym określeniem, które napotkacie w tej książce jest „nurkowie o specjalnych potrzebach fizycznych.” Nigdy osobiście nie widziałem tego określenia, ani tym bardziej jego definicji, w innych książkach. Jednak większość z nas po krótkim zastanowieniu prawdopodobnie mogłaby wyobrazić sobie taką osobę. Dla autora jest to nurek, który z jakiegokolwiek powodu potrzebuje specjalnego sprzętu, innego podejścia podczas szkolenia lub który potrzebuje pomocy przy wykonywaniu podstawowych ćwiczeń nurkowych. Powszechnie uważa się, że tradycyjna nauka nurkowania ma na celu wyszkolenie nurków, którzy potrafią wykonać wszystkie standardowe umiejętności nurkowe przy użyciu konwencjonalnego sprzętu i bez żadnej pomocy. Co więcej, wydaje się, że od nurków tych oczekuje się samodzielnego radzenia sobie i w wodzie i na powierzchni. Ile razy słyszeliście zdanie „Jeśli nie możesz unieść własnego sprzętu, nie możesz nurkować?” Autor ma nadzieję, że w końcu to podejście się zmieni.&lt;br /&gt;Według autora ważniejsze jest jak ktoś radzi sobie ze swoim sprzętem w wodzie niż jak radzi sobie z nim na parkingu. Mimo to trzeba przyjąć do wiadomości, że są nurkowie, którzy w porównaniu do większości, mają specjalne potrzeby, które trzeba zaspokoić, aby mogli oni nurkować bezpiecznie i komfortowo.&lt;br /&gt;W niniejszej książce określenia „nurek z niepełnosprawnością” i „nurek o specjalnych potrzebach” używane są prawie zamiennie ponieważ w praktyce często ważniejsze jest wprowadzenie jak najlepszych udogodnień dla kursantów niż zastanawianie się, z jakiego powodu są one konieczne. Należy jednak pamiętać o tym, że niektóre sprawy fizyczne czy medyczne będą determinowały to, jakie udogodnienia są wskazane, a jakie wręcz przeciwnie. W podręczniku mowa jest również o nurkach, którzy jako napędu pod wodą używają rąk. W tym przypadku chodzi o osoby, które nie mają kontroli nad nogami i w związku z tym nie mogą wykonywać kopnięć płetwami.&lt;br /&gt;Innym określeniem, na które natkniecie się w tym podręczniku, jest „szkolenie nurków z niepełnosprawnością” (ang. „adapted scuba instruction”, w Polsce określane dotychczas terminem „nurkowanie niepełnosprawnych”). Odnosi się ono do szkolenia lub programów, do uczestniczenia w których zachęca się osoby, które z jakiegokolwiek powodu mają specjalne potrzeby. Programy takie mogą być organizowane wyłącznie dla osób o specjalnych potrzebach lub w ich ramach mogą być oferowane kursy otwarte dla wszystkich zainteresowanych.&lt;br /&gt;Celem napisania tego podręcznika było dostarczenie praktycznych informacji, jak również zaprezentowanie tej wiedzy w sposób łatwy do zrozumienia i zastosowania. Książka została zatem podzielona na kilka części, które dostarczają podstawowych informacji potrzebnych do stworzenia programu nurkowego przystosowanego do potrzeb osób z niepełnosprawnością i do ich szkolenia. Każda część jednak może być wykorzystywana osobno, jako zamknięta całość. Podczas lektury poszczególnych części pamiętajcie, że zawarte w nich informacje mogą przedstawiać zaledwie jeden z możliwych sposobów zrobienia czegoś, dlatego zachęcam was do wykorzystania tych pomysłów jako punktów wyjścia dla własnej pomysłowości. &lt;br /&gt;W kilku miejscach w podręczniku do zilustrowania lub potwierdzenia przedstawionych zagadnień zostały użyte zdjęcia. Co ciekawe, wiele zdjęć zrobionych podczas szkolenia nie ilustrowało konkretnych sytuacji związanych z nurkami z niepełnosprawnością czy o specjalnych potrzebach; zdjęcia te po prostu pokazywały nurka wykonującego swoje zadania. To oczywiście jest najważniejsza sprawa – tak jak każdy z nas ma swoje specjalne potrzeby, tak pod wodą każdy z nas na swój sposób jest nurkiem.&lt;br /&gt;Tak jak tradycyjna nauka nurkowania, szkolenie osób o specjalnych potrzebach jest jednocześnie dobrą zabawą i dużym wyzwaniem, dającym wiele satysfakcji. A także, dokładnie tak jak tradycyjne szkolenie, uczenie osób z niepełnosprawnością może być frustrujące. Należy po prostu pamiętać, że celem szkolenia jest umożliwienie wszystkim kursantom osiągnięcia szczytu swoich możliwości nurkowych. Bądźcie cierpliwi, pomysłowi i obiektywni, a wyszkolicie bezpiecznych i pewnych nurków, którzy będą czerpali radość z nurkowania przez całe życie - mówi autor podręcznika&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(opracowano na podstawie wstępu Franka Degnana do podręcznika, autor tłumaczenia Joanna Kułakowska)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4813202938107789446?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4813202938107789446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-podreczniku-szkolenie-nurkow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4813202938107789446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4813202938107789446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-podreczniku-szkolenie-nurkow.html' title='O podręczniku &quot;Szkolenie nurków niepełnosprawnych. Podręcznik instruktora&quot; autorstwa Franka Degnana'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-2401548927429761432</id><published>2009-01-25T11:25:00.000-08:00</published><updated>2009-01-25T11:28:58.335-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podręcznik nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='janusz solarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='encyklopedia nurkowania'/><title type='text'>Wstęp Janusza Solarza do jego "Podręcznika bezpiecznego nurkowania"</title><content type='html'>Dla większości mieszkańców naszej planety woda jawi się jako płaszczyzna. Niekiedy nie mąci jej nawet najlżejszy wietrzyk a jej błękitna powierzchnia jest gładka jak stół, kiedy indziej pod wpływem sztormowego wiatru czarno-szara, mocno sfalowana, stanowi śmiertelne zagrożenie dla osób i obiektów, które się na niej utrzymują. &lt;br /&gt;Woda pokrywa ponad 70% powierzchni naszego globu i pomimo, że w porównaniu do średnicy kuli ziemskiej stanowi cienką kilkukilometrową warstwę, to trudność jej penetracji powoduje, że ziemskie oceany są mniej zbadane niż powierzchnia Księżyca. Główny problem w podboju kosmosu stanowi odległość i czas niezbędny na jej pokonanie, w przypadku penetracji oceanu problemem stanowi ciśnienie wzrastające o 1 atmosferę na każde 10 m głębokości. Człowiek już dawno postawił nogę na Księżycu natomiast dno oceanu jeszcze długo pozostanie niezdobyte. Największa znana głębia oceanu Rów Mariański została wprawdzie spenetrowana w 1960 r. przez załogowy batyskaf Trieste, ale panujące tam ciśnienie, przekraczające niemal 1100 razy ciśnienie atmosferyczne, umożliwiło tylko obserwację otoczenia przez iluminatory, wykluczając jednocześnie opuszczenie batyskafu przez załogę. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Ludzie mogą utrzymywać się na powierzchni wody dzięki jej właściwościom fizycznym, z którymi musi współgrać umiejętność pływania, żeglowania czy też prowadzenia różnych pojazdów wodnych. Dla wszystkich ludzi i innych obiektów płaszczyzna ta stanowi granicę, której przekroczenie oznacza wniknięcie do przestrzeni – świata całkowicie odmiennego od tego, który rozciąga się ponad powierzchnią. Dla ogromnej większości przekroczenie tej granicy kończy się fatalnie - dla ssaków oznacza utonięcie a dla jednostek pływających zatonięcie. Nieliczne wyjątki stanowią ssaki morskie – m.in. walenie, foki a pośród jednostek pływających łodzie podwodne i pojazdy batynautyczne.&lt;br /&gt;Specjalny wyjątek, stanowią ludzie, którzy nabyli umiejętność nurkowania. Możliwość krótkotrwałego zanurzenia, ograniczonego fizjologiczną możliwością zatrzymania oddechu, była udziałem wyspecjalizowanych nurków już w starożytności. Wynalazek i doskonalenie sprzętu do nurkowania umożliwiły przekroczenie tej granicy i otworzyły dla ludzkości świat nieważkości, w którym dzięki nabytym umiejętnościom człowiek może się swobodnie poruszać w trójwymiarowej przestrzeni. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Nurkowanie nie jest trudne i praktycznie każdy może się nauczyć bezpiecznego eksplorowania wodnych przestrzeni, jednak należy zdawać sobie sprawę z  wielu ograniczeń i warunków, które należy spełnić, żeby wziąć udział w kursie szkoleniowym a później bezpiecznie uprawiać nurkowanie. W praktyce „jednak” oznacza szereg zastrzeżeń, które są oczywiste i niezbędne dla zachowania podstawowego warunku – bezpieczeństwa:&lt;br /&gt;•właściwie każda osoba może wziąć udział w kursie szkoleniowym, jednak każdy kurs szkoleniowy jest obwarowany szeregiem wymogów wstępnych takich jak: wiek minimalny, brak medycznych przeciwwskazań do uprawiania nurkowania, umiejętność pływania i utrzymywania się na powierzchni (kursy podstawowe), posiadanie stosownych uprawnień nurkowych bądź ratowniczych (kursy ponadpodstawowe)&lt;br /&gt;•nurkowanie można uprawiać bezpiecznie bezpośrednio po odbyciu kursu szkoleniowego, jednak im większa wprawa i wyższe umiejętności tym więcej można zobaczyć i przeżyć pod wodą i tym wyższy poziom bezpieczeństwa&lt;br /&gt;•nurkowanie jest dziedziną, której uprawiania można się nauczyć na jednym kursie szkoleniowym, jednak system szkoleniowy obejmuje możliwości rozwoju wiedzy i umiejętności nurkowych w bardzo wielu specjalistycznych dziedzinach (nurkowanie pod lodem, w jaskiniach, na wrakach itp.) a wraz z postępem technicznym wciąż powstają nowe możliwości – nurkowanie z użyciem skutera podwodnego, cyfrowa fotografia podwodna i inne&lt;br /&gt;•uzyskując uprawnienia nurkowe, nurek jest w pełni samodzielny, jednak minimalna liczebność grupy nurkowej to 2 osoby,&lt;br /&gt;•nurkowanie nie jest dziedziną dla siłaczy i wyczynowców, nawet dziecko po opanowaniu zasad stosowania sprzętu wypornościowego bez trudu pływa pod wodą z ciężkim sprzętem, jednak im lepsze przygotowanie fizyczne tym większa przyjemność i poziom bezpieczeństwa nurkowania  &lt;br /&gt;•nurkowania nie sposób nauczyć się z podręcznika, jednak określony pakiet wiedzy teoretycznej jest niezbędny dla jego bezpiecznego uprawiania&lt;br /&gt;•nurkowanie nie jest najtańszym sposobem spędzania wolnego czasu jednak rozwija się bardzo dynamicznie, ze względu na niezwykłą atrakcyjność łączącą walory estetyczne – poznawanie piękna podwodnego świata i rekreacyjne – aktywne spędzanie wolnego czasu, które skutkuje nabywaniem tężyzny fizycznej i zdrowia z niezwykłymi emocjami towarzyszącymi eksploracji wodnych przestrzeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wstępie niezbędne wydaje się wyjaśnienie pewnej dwoistości tytułu książki. Okładkę zdobi tytuł „Podręcznik bezpiecznego nurkowania” i bez wątpienia bezpieczne uprawianie nurkowania jest głównym przesłaniem każdego z jej rozdziałów. Tytuł ten przyjęty został przez Wydawcę. Mój autorski tytuł  „Nurkowanie. Tam i z powrotem” dodany został tylko do strony tytułowej. Jego pierwsza część „Nurkowanie” stanowi nawiązanie do wielokrotnie wznawianej, najpopularniejszej polskiej książki o nurkowaniu, o takim właśnie tytule a nazywanej popularnie „Zieleńcem” od nazwiska jednego z jej współautorów - znakomitego instruktora, mojego przyjaciela Grzegorza Zieleńca.&lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;Mam nadzieję, że mój podręcznik osiągnie chociaż część popularności „Nurkowania”. Dziękuję Grzegorzowi za honor, jaki stanowi dla mnie Jego zgoda na napisanie przedmowy do tego podręcznika. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi część mojego autorskiego tytułu: „Tam i z powrotem” wydała mi się adekwatna z trzech powodów. &lt;br /&gt;Po pierwsze - została zainspirowana powiedzeniem wspaniałego nurka, mojego mentora i przyjaciela, towarzysza niejednej „setki” - tej na Hańczy i tej przy wieczornych biesiadach poświęconych nie kończącym się dyskusjom o nurkowaniu -  Marka Michalaka, którego pamięci poświęcam tę książkę.&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;Powiedzenie powstało w czasie kręcenia jednego z odcinków programu telewizyjnego „Podwodna Polska” poświęconego naszemu nurkowaniu na „100” na Hańczy, kiedy to Marek, który nie lubił wypowiedzi przed kamerą, w jednym krótkim zdaniu zawarł cały sens bezpiecznego nurkowania   – „Nie jest problemem zanurzyć się na głębokość 100 metrów, problemem jest wynurzyć się bez problemu”. &lt;br /&gt;Po drugie – tytuł ten ma oczywisty związek z najczęściej wypowiadaną przez nurków na całym świecie formułą życzeń: „Tyle samo wynurzeń co zanurzeń”.&lt;br /&gt;Po trzecie - nawiązuje do fascynujących nie mniej jak samo nurkowanie, przygód Bilbo Bagginsa (J.R.R Tolkien - Hobbit czyli Tam i z powrotem), stanowiących wstęp do mojej ulubionej trylogii opisującej przygody Drużyny Pierścienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka „Podręcznik bezpiecznego nurkowania” - została skonstruowana jako kompendium wiedzy dla osób zainteresowanych nurkowaniem czysto teoretycznie oraz płetwonurków i adeptów nurkowania. Jest nakierowana na zaznajomienie z zasadami dobrej praktyki nurkowej, wspólnymi dla każdego poziomu zaawansowania, standardami nurkowania wspólnymi dla wielu systemów szkoleniowych oraz podstawami niezbędnej wiedzy teoretycznej, zawiera także wskazówki praktyczne i w tym zakresie stanowi syntezę wieloletnich doświadczeń autora zdobytych w praktyce instruktorskiej w ramach kilku wiodących systemów szkoleniowych. &lt;br /&gt;Wiedza oraz opisane standardy i procedury nie odnoszą się do konkretnego stopnia wyszkolenia w żadnej z działających na rynku  organizacji szkoleniowych, jednak stanowią minimalny warsztat, jakim powinien dysponować nurek mający zamiar uzyskać stopień profesjonalny dive mastera, pomocnika instruktora lub instruktora nurkowania.&lt;br /&gt;Od innych podręczników i poradników dostępnych na rynku różni się szczegółowym opisem i dogłębną analizą wszystkich stosowanych procedur służących bezpiecznemu przebiegowi nurkowania i drogi powrotnej na powierzchnię w ramach uprawiania nurkowań rekreacyjnych. Analiza dotyczy potencjalnych problemów występujących pod wodą i na powierzchni i obejmuje procedury autoratownicze podejmowane przez nurka samodzielnie, jak i procedury ratownicze stosowane podczas udzielania pomocy partnerowi w sytuacji zagrożenia. Wszystkie poruszone tematy a szczególnie rozdziały „Technika nurkowania”, „Ratownictwo” i „Wyposażenie nurkowe” są nastawione na bezpieczny powrót, który tak naprawdę  rozpoczyna się już w fazie planowania i przygotowania nurkowania a także najszerzej pojętego przygotowania nurka do nurkowania. Z tego powodu rozdziały poświęcone technice nurkowania, procedurom ratowniczym i wyposażeniu nurkowemu stanowią niemal połowę zawartości książki.&lt;br /&gt;Jestem głęboko przekonany, że jeżeli nurkowanie ma mieć sens i dostarczać niezmiennej przyjemności przez wiele lat, trzeba znać sposób, jak bezpiecznie powrócić na powierzchnię nie tylko w sytuacji, kiedy wszystko układa się bezproblemowo, ale także, kiedy błąd lub splot okoliczności generuje krótki łańcuch wydarzeń prowadzących do wypadku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Omawiając poszczególne tematy przyjąłem założenie, że prawie każdy problem może zostać rozwiązany na wiele różnych sposobów, różniących się wprawdzie efektywnością ale w rezultacie prowadzących do celu. Podane w treści procedury, standardy szkolenia i uprawiania nurkowania stanowią jedno z możliwych rozwiązań, należy jednak podkreślić, że prawie wszystkie z nich są stosowane w praktyce przez znaczącą większość nurków na świecie. Mogą one różnić od innych stosowanych rozwiązań w szczegółach, nigdy jednak w zakresie kwestii wynikających z nadrzędnych zasad bezpieczeństwa. Niezależnie bowiem od systemu szkoleniowego, w którym zdobywa się uprawnienia nurkowe priorytetem są zawsze względy bezpieczeństwa, które wyznaczają ramy każdego kursu szkoleniowego oraz uprawiania nurkowania. Negatywny wyjątek w tym zakresie stanowią kursy nurkowania solowego oraz praktyki nurkowania bez partnera uprawiane przez osoby, które mają szczególną zapotrzebowanie na dużą dozę adrenaliny. Statystyki w tym zakresie (poza nurkowaniami jaskiniowymi) wskazują jednoznacznie na znaczący wzrost zagrożenia z tytułu nurkowań solowych albo samotnej realizacji nurkowania w wyniku odłączenia się od partnera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głównym przesłaniem podręcznika jest przekonanie, że bezpieczeństwo nurkowania zależy w decydującym stopniu od samego nurka i w tym sensie on sam ma zasadniczy wpływ na bezpieczny powrót na powierzchnię. W tym zakresie ważne jest właściwe, wszechstronne przygotowanie się do nurkowania. Dotyczy to w równym stopniu techniki nurkowania, sprzętu, umiejętności, kondycji i psychiki nurka. Z wymienionych elementów najłatwiejszym do zrealizowania jest zabezpieczenie sprzętowe przez trafny zakup a następnie staranną konserwację i regularny serwis. Dużo trudniej zadbać o stałe podtrzymywanie kondycji na przyzwoitym poziomie a jeszcze trudniej stale pracować nad techniką nurkowania i procedurami bezpieczeństwa. Wyuczone umiejętności zanikają z upływem czasu a ich utrzymanie wymaga stałej pracy.&lt;br /&gt;Mój podręcznik zachęca do takiej pracy, jednocześnie podaje jak powinien wyglądać trening poszczególnych procedur. Podobnie jak każdy podręcznik nurkowania, mój przestrzega przed uprawianiem nurkowania o skali trudności  przekraczającej poziom nabytych umiejętności.&lt;br /&gt;Ćwiczenie każdego elementu należy kontynuować do chwili osiągnięcia pełnej biegłości jego wykonywania bez zmiany pływalności. Pływalność z kolei należy ćwiczyć aż do osiągnięcia całkowitej swobody w zakresie możliwości przyjęcia i utrzymania wybranej pozycji. ↨  Pamiętaj Należy wykorzystać każde nurkowanie do sprawdzenia i doskonalenia umiejętności w tym zakresie.&lt;br /&gt;Dla zobrazowania zarówno prawidłowych, jak i niekiedy spotykanych nieprawidłowych praktyk i sposobów zachowania się pod wodą książka została wzbogacona o materiał filmowy, który podobnie jak podręcznik znacznie odbiega od przyjętych standardów. Absolutną nowością jest pokazanie, do czego prowadzi zastosowanie przez nurka nieprawidłowej procedury w czasie wymiotów pod wodą oraz jak wygląda przejęcie kontroli nad wynurzeniem zainicjowanym jako paniczne wynurzenie niekontrolowane. Przez nieprawidłowe praktyki rozumiem wyłącznie czynności powodujące zmniejszenie poziomu bezpieczeństwa nurkowania. Jeszcze raz podkreślam, że sam sposób wykonania konkretnej procedury jest drugorzędny, jeżeli tylko spełnia pierwszorzędny warunek bezpieczeństwa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uprawianie nurkowania łączy się z określonym poziomem ryzyka zależnym od rodzaju i głębokości nurkowania. Autor oraz Wydawca przestrzegają przed stosowaniem opisanych procedur bez przejścia odpowiedniego przeszkolenia nurkowego i uzyskania certyfikacji w uznanej organizacji szkoleniowej. Nauka nurkowania jest w decydującym stopniu nauką praktyczną, dlatego niniejszy podręcznik nie może zastąpić odbycia przeszkolenia u instruktora w cieszącym się dobrą opinią centrum nurkowym. &lt;br /&gt;Podręcznik zawiera zestaw procedur wystarczających do uprawiania nurkowania na poziomie zaawansowanym, dlatego nie wszystkie z nich nadają się do bezpośredniego zastosowania przez nurków początkujących. Suma opisanych procedur stanowi raczej punkt docelowy, jaki można osiągnąć po kilku kursach szkoleniowych, z których każdy zawiera nowe i specyficzne procedury ratownicze. &lt;br /&gt;Podsumowując - bezpieczne uprawianie nurkowania wymaga:&lt;br /&gt;•przejścia zakończonego certyfikacją przeszkolenia w uznanej organizacji szkoleniowej  &lt;br /&gt;•stosowania wszelkich wyuczonych w czasie szkolenia nurkowego zasad bezpieczeństwa&lt;br /&gt;•podtrzymywania poziomu sprawności, umiejętności i wiedzy&lt;br /&gt;•konserwatywnego planowanie i realizacji nurkowania&lt;br /&gt;•właściwego doboru sprzętu i stałej dbałości o jego sprawność &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nurkowie stanowią specyficzną społeczność wśród ludzi preferujących aktywny wypoczynek. Składa się na to wiele powodów:&lt;br /&gt;•wspólny wysiłek wkładany w szkolenie na kursach, zaufanie wynikające z systemu partnerskiego, wspólne przeżywanie wspaniałości podwodnego świata stwarza bardzo silne więzi pomiędzy członkami grup nurkowych, niekiedy przenoszące się także poza nurkowanie&lt;br /&gt; •specyfika fizjologii nurkowania powoduje, że nurkowie bez żenady rozmawiają o sprawach stanowiących dla wielu osób tabu w życiu towarzyskim (np. bekanie, wymioty, oddawanie moczu)&lt;br /&gt;•średni poziom wiedzy i umiejętności ratowniczych, w tym ratownictwa tlenowego wyraźnie pozytywnie wyróżnia właśnie nurków&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podręcznik obejmuje tematykę płetwonurkowania, jednak w tekście najczęściej używane jest obiegowe określenie „nurkowanie” i „nurek”, chociaż odwołują się one do znacznie szerszej dziedziny obejmującej także nurkowanie klasyczne, komercyjne i militarne. Nie stronię także od innych uproszczeń i wyrażeń obiegowych. W tekście do określenia procedur albo elementów wyposażenia nurkowego użyłem nazw najczęściej stosowanych przez ogół nurków, jak np. jacket dla określenia urządzenia ratowniczo wyrównawczego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-2401548927429761432?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/2401548927429761432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/wstp-janusza-solarza-do-jego-podrcznika.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2401548927429761432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2401548927429761432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/wstp-janusza-solarza-do-jego-podrcznika.html' title='Wstęp Janusza Solarza do jego &quot;Podręcznika bezpiecznego nurkowania&quot;'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-5582763940574397483</id><published>2009-01-23T07:13:00.000-08:00</published><updated>2009-01-25T11:35:46.949-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oddziaływanie azotu dekompresja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nitroks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='azot'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='narkoza azotowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><title type='text'>Narkoza azotowa</title><content type='html'>Głębokie nurkowanie może spowodować zetknięcie z problemem związanym z azotem - tzw. narkozą azotową; euforycznym efektem znieczulającym zwanym "narkozą głębin". Choć nurkowie efekt ten wiążą przeważnie z azotem, inne gazy mogą również tworzyć ten efekt, obejmowany szerszym tytułem "narkozy gazu obojętnego" lub po prostu narkozy (okazało się, że tlen, który nie jest gazem obojętnym również posiada właściwości narkotyczne).&lt;br /&gt;Gdy oddychamy powietrzem, narkoza azotowa rozwija się wraz ze wzrostem ciśnienia parcjalnego azotu, typowo na głębokości ok. 30 metrów . Dokładny mechanizm towarzyszący narkozie nie jest w pełni zrozumiały, lecz prawie każdy gaz może powodować narkozę, jeśli oddziałuje pod wysokim ciśnieniem parcjalnym. Teoria sugeruje, że azot rozpuszcza się w lipidach neuronów (komórki nerwowe), które utrudniają transmisję sygnałów z neuronu do neuronu. Istnieją teorie sugerujące, że dwutlenek węgla może przyspieszyć narkozę. Narkoza może spowodować, że nurek czuje się senny i może tracić pamięć. Nurek może czuć się fałszywie bezpieczny, podejmować niewłaściwe decyzje, tracić koordynację. Niektórzy wspominają halucynacje i oszołomienie. Skutki narkozy ustępują szybko wraz z osiągnięciem mniejszej głębokości. Sama w sobie jest nieszkodliwa, natomiast niebezpieczeństwo niosą w sobie utrata koordynacji i osłabienie zdolności podejmowania właściwych decyzji.&lt;br /&gt;Choć wzbogacone powietrze (nitroks) zawiera w sobie mniej azotu, okazuje się, że posiada podobne właściwości narkotyczne. Dzieje się tak, ponieważ tlen ma w sobie podobny teoretyczny potencjał narkotyczny. Nie zostało to potwierdzone ostatecznie, lecz niektórzy nurkowie doświadczyli zmniejszenia narkozy podczas pływania ze wzbogaconym powietrzem, ale eksperymenty na zwierzętach pokazują, iż tlen pod wysokim działaniem ma działanie narkotyczne.&lt;br /&gt;Narkoza azotowa, nie zaś choroba dekompresyjna ogranicza głębokość nurkowania na sprężonym powietrzu (w nurkowaniu rekreacyjnym faktem są skrajnie krótkie limity bezdekompresyjne przy głębokościach większych niż 40 metrów ). Przemysł nurkowań komercyjnych oraz US Navy ustalają te limity na głębokości 52- 54 metrów dla powietrza.&lt;br /&gt;Nurkowie komercyjni, używający mieszanek gazowych schodzą, oddychając najpierw powietrzem (ze względów ekonomicznych), później przechodzą na heliox; nurkowie techniczni mogą wykorzystywać trimix (hel, azot i tlen). Nurkowanie z wykorzystaniem helu nie zapobiega chorobie dekompresyjnej, lecz zapobiega umysłowemu ograniczeniu i "upojeniu", przypominającemu alkoholowe - narkozie, która wywołana jest azotem pod wysokim ciśnieniem. (W praktyce hel jest po prostu bardzo drogi; skraca dekompresję przy jednych nurkowaniach lecz wydłuża przy innych, powoduje również w wypadku podwodnych "domków", że nurek traci ciepło, więc musi być ogrzewany bądź otoczony przez inny gaz, jeśli nurkuje w suchym skafandrze; hel nie jest używany, kiedy narkoza azotowa nie stanowi problemu)&lt;br /&gt;Fizycy opisują azot jako gaz obojętny. Oznacza to po prostu, że nie bierze on udziału w metabolizmie. Ciało nie spala go, nie wymienia ani nie łączy z tlenem. Oddychanie azotem nie jest wykorzystywane do budowy protein. Mówiąc krótko, cały wdychany azot, jest w końcu wydychany z organizmu.&lt;br /&gt;Obojętny jednakże nie znaczy nieszkodliwy. Gdy azot nasycający tkanki wydobywa się z roztworu zbyt szybko, tworzy pęcherzyki i powoduje chorobę dekompresyjną. Rozpuszczony w tkankach mózgu działa jak środek znieczulający. Narkoza azotowa może być dobrze zrozumiana poprzez porównanie do działania podtlenku azotu (gaz rozweselający), który jest zwyczajowo używany w znieczuleniach chirurgicznych, szczególnie w stomatologii. W wysokim stężeniu na poziomie morza powoduje euforię, objawy pijaństwa i, w bardzo krótkim czasie, utratę przytomności. Efekty te są związane z ciśnieniem. Jeśli jest ono zdublowane czas znieczulenia jest znacząco krótszy.&lt;br /&gt;Podobnie działa azot. 0.79 atm. ciśnienia parcjalnego azotu na powierzchni nie powoduje dostrzegalny oznak narkozy. Podwojone ciśnienie nie przynosi widocznych efektów, lecz przy 3 atmosferach ( 20 m ) procesy myślowe obiektywnie zaczynają zwalniać. Zwierzęta poddane eksperymentom, w tym także ludzie robią więcej błędów w prostych zadaniach gdy oddychają powietrzem przy 3 atm. Większość ludzi nie zauważa jakiegokolwiek upośledzenie na tej głębokości, lecz stwierdzają rodzaj umysłowego przytępienia będąc na głębokości odpowiadającej 4 atm. ( 30 metrów ), a niemal każdy odczuwa je na 45 metrach . Głębiej, nurkowie stają się niepewni w osądach i działaniu. Ta właściwość azotu determinuje głębokość, na której profesjonalni nurkowie przechodzą na heliox, ograniczając operacyjne wykorzystanie powietrza. Narkotyczna potencja gazu jest wprost proporcjonalna to jego rozpuszczalności w lipidach, które są zasadniczymi materiałami strukturalnymi w komórkach. Narkoza gazu obojętnego, wg hipotezy Meyera-Overtona we współczesnej formie stanowi, iż "Wszystkie substancje gazowe i lotne powodują narkozę, jeśli penetrują lipidy komórkowe w określonej koncentracji molowej, która jest charakterystyczna dla wszystkich typów zwierząt i jest w przybliżeniu taka sama dla wszystkich narkotyków lotnych."&lt;br /&gt;Lipidowa rozpuszczalność azotu jest o wiele większa niż helu, a więc i potencjał narkotyczny jest odpowiednio większy. Aktualne hipotezy stwierdzają ponadto, iż narkoza pojawia się przy połączeniach komórek nerwowych, tzw. synapsach, tam gdzie azot zaburza transfer elektryczny z neuronu (komórki nerwowej) do neuronu. Najczęściej dotyczy to struktur w mózgu, odpowiedzialnych za czujność i koordynację.&lt;br /&gt;Znieczulenie, jak się przyjmuje, pojawia się, gdy absorpcja molekuł azotu do synaptycznej membrany lipidowej powoduje rozszerzanie się membrany. Gdy rozszerzy się poza krytyczna objętość, przestaje funkcjonować transmisja sygnałów, powodując narkozę. Znaczy to, iż transfer informacji z jednej komórki nerwowej do następnej odbywa się znacznie wolniej.&lt;br /&gt;Efekty narkozy azotowej są często porównywane do efektów pijaństwa. "Prawo martini" jest żartobliwym określeniem, które określa, iż na 30 metrach narkoza ma potencjał równy jednemu martini, a każde następna 10 metrów następnemu. Wielu nurków przetestowało ten efekt osobiście (na martini).&lt;br /&gt;Szkoleni w programach nurkowania komercyjnego zazwyczaj doświadczają skokowego nurkowania na 50 m w komorze hiperbarycznej jako wprowadzenia do zmian ciśnienia. Nurkowania te często sprawiają wrażenie pierwszej rundy coctail-party. Na 50 m nurkujący zaczynają rozmawiać, chichotać, a ich konwersacja staje się lekko frywolna. Zaczynają opowiadać dowcipy i, jak to zwykle bywa na coctail-party, dowcipy wydają się być o wiele bardziej śmieszne.&lt;br /&gt;Gdy ciśnienie maleje, efekty te zaczynają się gwałtownie zanikać, i gdy w komorze zostaje osiągnięte ciśnienie odpowiadające głębokości 18 metrów , oszołomienie w większości znika.&lt;br /&gt;W wodzie narkoza działa troszkę inaczej. W braku towarzystwa nurek na 50 m raczej spostrzeże powolność myślenia i działania, osłabienie koncentracji i czujności. Nurek może zapominać o dobrze mu znanych procedurach i być zobojętniały na bezpieczeństwo osobiste. Niezwykłe historie (niektóre z nich udokumentowane) opowiadają o nurkach, którzy oferowali rybom automat, próbowali ciąć własne węże z powietrzem lub innych irracjonalnych zachowaniach. Czas oddziaływania narkozy azotowej różni się zasadniczo od skutków przedawkowania alkoholu, które pojawiają się z pewnym opóźnieniem, a ustąpienie objawów trwa nieraz godzinami. Narkoza pojawia się natychmiast po dotarciu na odpowiednią głębokość i ustępuje równie szybko wraz ze spadkiem ciśnienia parcjalnego. Efekt jest całkowicie odwracalny. Jednostki różnią się pod względem swej podatności na narkozę, tak jak różnią się w podatności na jakąkolwiek formę odurzenia narkotykowego. Na określonej głębokości, stopień podatności nurka na narkozę azotową różni się osobniczo - jednakże nie są to różnice duże - bowiem każdy z obserwowanych nurków będzie wykazywał osłabienie koordynacji, krótkoterminowej pamięci czy reakcji w testach fizjologicznych. Testy nie pokazują jednostkowej wrażliwości na narkozę - innymi słowy nie jest jasne, że grupa nurków może być wyselekcjonowana, np. na potrzeby wykonania okr. zadań na podstawie określonej tolerancji na narkozę azotową. Adaptacja do narkozy pojawia się zarówno pod wpływem wielokrotnego wystawienia się na jej działanie, jak i wraz z jej przedłużonym działaniem. Nurek, który powtarza w kolejnych dniach nurkowania głębokie, stopniowo staje się mniej podatny na działanie narkozy. Rzeczą ważną jest nauczyć się jak dawać sobie z nią radę, lecz okazuje się to po prostu pewnym rodzajem aklimatyzacji. Nurek, który przeprowadza kolejne głębokie nurkowania i który wykazuje stopniowo lepsze wyniki testów (mniejszą narkozę) w kolejnych dniach, traci to, jeśli przerwie nurkowanie. Znaczy to, że o ile ma miejsce swego rodzaju aklimatyzacja fizjologiczna, to ginie ona z upływem czasu, natomiast nauka wykształcenia mechanizmów radzenia sobie ze skutkami narkozy przetrwa dłużej. Nurkowie pracujący w warunkach przedłużonego nasycenia na średniej głębokości, zdają się adaptować to narkozy w kilka dni. Wyniki testu wzrastają od pierwszego dnia, przez dzień trzeci i czwarty, osiągając następnie równy poziom. Na ogół nurkowie uczą się żyć z narkozą. Pracujący na większych głębokościach adaptują się przez staranne planowanie, działanie i upraszczanie swych zadań. Nadzorujący prace dostarczają wsparcia, zdając sobie sprawę z obniżonych możliwości percepcji. Nie ma zbyt wielu raportów dot. wypadków bezpośrednio związanych z narkoza azotową. Nurkujący rekreacyjnie, którzy przestrzegają praktyk bezpieczeństwa nie przekraczają głębokości 40 metrów , a więc tylko ocierają się o obrzeża problemu. Nurkowie techniczni i komercyjni radzą sobie w wysokimi poziomami narkozy azotowej poprzez bardzo intensywny trening i doświadczenie, przechodząc na oddychanie helem, gdy głębokość przekroczy ok. 55 m . Narkotyczne oddziaływanie azotu pojawia się u nurków rekreacyjnych na głębokościach mniejszych niż 40 m . Jest powszechnie znane, że kombinacja środków uspokajających z odurzającymi powoduje wzrost efektów tych ostatnich. Niebezpieczeństwo łączenia valium z alkoholem jest znane powszechnie. Tak samo działa kombinacja azotu pod ciśnieniem ze środkami uspokajającymi, zwłaszcza zaś z alkoholem. Barbiturany i inne środki nasenne są równie niebezpieczne. Narkotyki, wykorzystywane do opanowywania choroby lokomocyjnej, kataru siennego i biegunki również wzmagaj działanie narkozy azotowej. Wszystkie one, działają blokując transmisje sygnałów nerwowych. Na poziomie morza "narkotyki" te mogą mieć skutki uspokajające. Pod wodą, wraz ze wzrostem głębokości ich synergizm w istotny sposób wzmaga narkotyczne działanie azotu. Alkohol pod tym względem jest najgorszy. Środki zapobiegające chorobie morskiej powinny być wypróbowywane przed nurkowaniem a następnie na płytkich wodach, aby zapobiec nagłemu zaskoczeniu pojawieniem się narkozy. Niektóre z nich w sposób udokumentowany powoduj silną narkozę już na głębokości 18 metrów .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zalecenia odnośnie narkozy azotowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Nurek powinien zdobywać doświadczenie w nurkowaniu na głębokościach, na których może pojawić się narkoza, wyłącznie pod opieka kompetentnego instruktora.&lt;br /&gt;2. Nurkowie rekreacyjni powinni przestrzegać limitu 40 m , określonego jako graniczny wobec narkozy azotowej.&lt;br /&gt;3. Niektóre lekarstwa wzmacniają efekty narkozy: nurkowie zażywający je podczas nurkowania (za zgodą lekarza) powinni szczególnie uważać na limity głębokości odnośnie narkozy.&lt;br /&gt;4. Alkohol wzmacnia efekty narkozy; nie wolno go spożywać przed nurkowaniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-5582763940574397483?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/5582763940574397483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/narkoza-azotowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5582763940574397483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5582763940574397483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/narkoza-azotowa.html' title='Narkoza azotowa'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3052092445154530199</id><published>2009-01-22T11:27:00.000-08:00</published><updated>2009-01-22T11:29:04.677-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fotografia podwodna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podwodny sprzęt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podwodne filmy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podwodne zdjęcia'/><title type='text'>Filmować, czy fotografować?</title><content type='html'>To pytanie często zadaje sobie wiele osób. Dotyczy to także nurków.&lt;br /&gt;Odpowiedzi staramy się szukać w czasopismach, książkach, u kolegów.&lt;br /&gt;Tymczasem odpowiedz jest w nas samych – rób to co wolisz, co Ci się bardziej podoba co da Ci większą satysfakcję. Jeżeli jeszcze nie wiesz albo jest Ci wszystko jedno – poczekaj, pożycz aparat lub kamerę lub weź udział w kursie, spróbuj jednego i drugiego. Lepiej przemyślana decyzja uchroni Cię przed wydatkiem na sprzęt, który potem będziesz chciał sprzedać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jest łatwiejsze?&lt;br /&gt;Obecnie w dobie cyfrowych aparatów fotograficznych i kamer video nie ma większej różnicy. Wiele aparatów cyfrowych umożliwia nagrywanie krótkich filmów i prawie każda kamera może zrobić zdjęcie. Jedno i drugie jest łatwe – jeżeli chcemy spróbować, zrobić cokolwiek byle mieć pamiątkę. Jeżeli chcemy zrobić dobre zdjęcie lub film  to tutaj zaczynają się prawdziwe trudności i  tutaj zaczyna się wysiłek oraz ogromna przyjemność. Do tego będziemy potrzebować cierpliwości, wiedzy, doświadczenia i własnej fascynacji. A wiec tego wszystkiego co da nam w konsekwencji ogromną satysfakcję. Z własnego doświadczenia wiem, że pierwsza i najbardziej namacalna różnica między zdjęciem i filmem jest taka, że zdjęcie dobrze zrobione od razu może być  produktem końcowym godnym pokazania innym a film zawsze po nagraniu taśmy wymaga obróbki, wybrania scen najlepszych, połączenia ich w spójną całość z ciekawym dźwiękiem.    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli już wiesz, że chcesz filmować zapraszam do przeczytania tych paru słów o moim własnym doświadczaniu bycia pod wodą z kamerą.&lt;br /&gt;Nurkuję od wielu lat  od czasu do czasu robiąc zdjęcia moim starym wysłużonym Nikonosem. Jednak prawdziwa przygoda z filmowaniem podwodnego świata zaczęła się gdy przed wielu laty udało mi się kupić pierwszą kamerę video i miękką obudowę podwodną typu „worek”. Po pierwszym zanurzeniu z wymarzoną kamerą  bardzo szybko zrozumiałem, że ta „zabawa” to rzeczywiście zabawa. Obudowa zmieniała ciągle swoje wymiary. Na powierzchni wody napompowana jak balonik o wyporności zrównoważonej ogromną kostką ołowiu - pod wodą, wraz z rosnącą głębokością, stawała się coraz mniejsza i cięższa. W końcu worek oblepił wszystkie przyciski kamery i musiałem zmniejszyć głębokość. Mam ją do tej pory i jest świetną pamiątką z tamtych lat.  Jednak te kilka filmów wtedy wykonanych przekonały mnie, że chcę to robić i warto filmowaniu pod wodą poświęcić czas i zapał.&lt;br /&gt;Najtrudniejsze decyzje miały  zapaść po kilku latach.&lt;br /&gt;Jaką wybrać kamerę?&lt;br /&gt;Jaką obudowę?&lt;br /&gt;Co z oświetleniem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedzi na te pytania jest wiele. Jedna może być taka: jak najlepsze.&lt;br /&gt;Inna zaś taka: Kup cokolwiek i spróbuj.&lt;br /&gt;Wiadomo, że słabym sprzętem nie da się zrobić dobrych zdjęć. Z drugiej jednak strony dobrym sprzętem MOŻNA zrobić kiepski film.&lt;br /&gt;Wszystko zależy od tego jaki jest cel naszego filmowania. Zasadniczy podział wyznacza minimalna jakość wymagana do emisji telewizyjnej.&lt;br /&gt; Przy obecnej ofercie kamer na rynku nie będziesz miał trudności z zakupem dobrej cyfrowej kamery za przyzwoitą cenę. Jednak jako pierwszy krok proponuję wybór obudowy, Tak zwanej obudowy twardej wykonanej z metalu lub specjalnego wysokoudarnego plastiku na  przykład z poliwęglanu. Nie polecam amatorskich obudów wykonanych bez doświadczenia z elementami z pleksi. Widziałem drogie kamery zalane wodą w obudowie zrobionej przez „pana Józia”. To bardzo przykre.&lt;br /&gt;Zwykle sama obudowa kosztuje więcej niż kamera i jest wiele firm, które je oferują. Można je znaleźć w Internecie. Przy wyborze warto zwrócić uwagę nie tylko na cenę ale również na następujące elementy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Czy obudowa jest do jednego czy do kilku modeli kamer?&lt;br /&gt;    * Jaki jest rodzaj okna przed obiektywem? Czy płaska szyba czy też o wiele lepsza  pół wypukła nazywana z angielska „dom port”.&lt;br /&gt;    * Jak jest rozwiązana sprawa wziernika do obserwowania filmowanego obrazu czy jest to zwykły wziernik, czy też większy lepszy monitor LCD, czy może boczne lustro, w którym można obserwować przez przeźroczysty fragment obudowy monitor LCD będący na wyposażeniu kamery?&lt;br /&gt;    * Iloma funkcjami kamery możemy sterować pod wodą? Oczywiście niezbędny jest START i STOP oraz ZOOM. Przy większym doświadczeniu przydatne są : ręczne ustawianie ostrości, balansu bieli, jasności czy też sterowanie neutralnymi filtrami szarymi.&lt;br /&gt;    * Nie do pogardzenia jest czujnik wilgoci umieszczony przy dnie obudowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupując kamerę warto zdecydować się na model cyfrowy. Lepsze są kamery z nośnikiem (mini)DV; jednak na początek wystarczająca będzie kamera z cyfrową kasetą 8mm. oznaczana Digital8. Kamera z wyższej półki posiada trzy przetworniki CCD i zapewnia doskonałą jakość obrazu za niestety adekwatną cenę. Zwróćmy także uwagę aby w miarę możliwości zdobyć model z optycznym a nie cyfrowym stabilizatorem obrazu. Często reklamowany tak zwany zoom cyfrowy nie ma większego sensu a szczególnie w filmowaniu pod wodą nie będzie nam zupełnie przydatny. Natomiast kamera mogąca filmować szerszym kątem czyli krótszą ogniskową jest warta wydania na nią pieniędzy. Inną cenną funkcją jest możliwość nagrywania na kamerę, przez złącze cyfrowe, obrobionego, gotowego filmu z powrotem na kasetę w kamerze.    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybór kamery i obudowy nie jest prostą decyzją. Sam to przeżyłem i wiem, ze jeżeli dobrze się do tego przygotujemy to zadowolenie z dobrego zakupu będzie towarzyszyło nam przy każdym nurkowaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje pierwsze zanurzenie z nowym sprzętem było bardzo emocjonujące. Przygotowania do zanurzenia trwały dość długo. Opanowanie manipulatorów do sterowania kamerą musi być perfekcyjne. Nie możemy pomylić ich pod wodą bo wyjątkowe ujęcie może się nie powtórzyć a pomyłkowego wciśnięcia przycisku STOP będziemy długo żałować.&lt;br /&gt;Kilkakrotne sprawdzenie uszczelek i ostateczne zamknięcie obudowy. Wchodzę pod wodę i ogromna ulga. Lampka sygnalizująca wodę w obudowie NIE ŚWIECI. Jest dobrze. Strach przed wodą towarzyszy nam zawsze. Tak tak przed wodą – w obudowie kamery.&lt;br /&gt;Wasze pierwsze filmy będą zapewne dokumentem rejestrowanym podczas kolejnych nurkowań. Oglądanie pierwszych urywków po wyjęciu kamery z obudowy to ogromne przeżycie. Jednak zrób to po powrocie na ląd, w takich warunkach aby Twoja wymarzona kamera tak całkiem przypadkiem nie wpadła do wody lub żeby ktoś w niepohamowanym zachwycie dla sfilmowanych scen nie chwycił jej rękami ociekającymi wodą.&lt;br /&gt;Filmując pod wodą warto pamiętać o kilku ważnych zasadach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    * Cechą każdego filmu jest ruch.  &lt;br /&gt;    * Postarajmy się zarejestrować ruch obiektów, wody, roślin zwierząt czy ludzi. Jeżeli filmujemy poruszający się obiekt to już jego ruch jest wystarczającym elementem dynamiki obrazu. Lepiej wcześniej ustawić właściwe zbliżenie ( oddalenie) niż potem „śledzić” go wodząc za nim kamerą .&lt;br /&gt;    * Bardzo rzadko przybliżanie i oddalanie obrazu przy użyciu zoomu jest do zniesienia przez widza. Lepiej wcześnie ustawić odpowiednio obiektyw i nie zmieniać go w trakcie ujęcia.&lt;br /&gt;    * Obiekty pojawiające się na ekranie z lewej jego strony „wchodzą” na scenę a gdy znikają przy prawym jego brzegu „wychodzą”.&lt;br /&gt;    * Filmując innych nurków pod wodą starajmy się jak najczęściej być przed nimi lub obok nich. Sceny z postaciami, które ciągle przed nami „uciekają” a my filmujemy końce ich oddalających się płetw – ośmieszą nas jako filmowców.&lt;br /&gt;    * Bądźmy kreatywni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Filmowanie jest łatwe. Warto spróbować&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogi Czytelniku, w tym krótkim artykule pominąłem wiele tematów jak na przykład: oświetlenie, edycja video, głębokość a barwa – stosowanie filtrów, kompozycja, dźwięk. Tematy tutaj zasygnalizowane  też wymagają bardziej szczegółowej wiedzy i warte są poznania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiesław Kantor&lt;br /&gt;(NAUI Polska)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3052092445154530199?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3052092445154530199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/filmowa-czy-fotografowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3052092445154530199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3052092445154530199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/filmowa-czy-fotografowa.html' title='Filmować, czy fotografować?'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3308087707600180007</id><published>2009-01-22T03:18:00.000-08:00</published><updated>2009-01-22T11:11:44.323-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;nurkowanie niepełnosprawnych&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='upowszechnianie nurkowania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fundacja nurkowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Wielki Błękit&quot;'/><title type='text'>O Fundacji Wielkiego Błękitu</title><content type='html'>W 2008 r. zarejestrowana została Fundacja Wielkiego Błękitu, której głównym celem ma być upowszechnianie nurkowania i innych sportów, zarówno wśród dzieci, młodzieży, jak i dorosłych, w tym w szczególności wśród osób niepełnosprawnych. W chwili obecnej realizowanych jest kilka projektów, w tym:&lt;br /&gt;- projekt o roboczej nazwie "Mały Wielki Błękit" - edukacja i upowszechnianie pływania i podstaw nurkowania wśród dzieci w wieku 6-10 lat,&lt;br /&gt;- projekt wspierania edukacji instruktorów nurkowania osób niepełnosprawnych, w tym pomoc przy wydaniu profesjonalnego podręcznika na ten temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej garść informacji ogólnych na temat Fundacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Celami statutowymi Fundacji są:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) wspieranie osób niepełnosprawnych, w szczególności poprzez upowszechnianie wśród nich nurkowania, żeglowania, innych sportów wodnych oraz wszelkiej aktywności ruchowej,&lt;br /&gt;2) upowszechnianie nurkowania, żeglowania, innych sportów wodnych oraz wszelkiej aktywności ruchowej wśród dzieci, młodzieży i dorosłych,&lt;br /&gt;3)promocja i organizacja wolontariatu,&lt;br /&gt;4) rozwijanie i upowszechnianie profesjonalnej wiedzy na temat nurkowania, żeglowania i innych sportów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fundacja chce  realizować swoje cele statutowe poprzez:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Organizowanie specjalistycznych szkoleń dla osób niepełnosprawnych.&lt;br /&gt;2) Organizowanie wyjazdów turystyczno-rekreacyjnych dla osób niepełnosprawnych&lt;br /&gt;3) Organizowanie konferencji, sympozjów, kongresów, spotkań i wystaw i podejmowanie innych działań służących upowszechnianiu i rozwojowi nurkowania, żeglowania, innych sportów wodnych oraz wszelkiej aktywności ruchowej osób niepełnosprawnych&lt;br /&gt;4) Realizację projektów promocyjnych, reklamowych, marketingowych zmierzających do upowszechniania nurkowania, żeglowania, innych sportów wodnych oraz wszelkiej aktywności ruchowej wśród dzieci, młodzieży i dorosłych.&lt;br /&gt;5) Umożliwianie osobom trzecim realizacji inicjatyw sportowo-rekreacyjnych związanych z celami statutowymi fundacji oraz sprawowanie opieki, w tym również finansowej i organizacyjnej nad poszczególnymi przedsięwzięciami.&lt;br /&gt;6) Organizowanie festynów, imprez sportowo-rekreacyjnych i innych przedsięwzięć masowych związanych celami fundacji&lt;br /&gt;7) Wydawanie materiałów szkoleniowych, biuletynów informacyjnych i innych publikacji i nieodpłatna ich dystrybucja wśród grup docelowych.&lt;br /&gt;8) Wspieranie, w tym również finansowe, wydawnictw publikujących podręczniki i inne materiały szkoleniowe związane z celami fundacji.&lt;br /&gt;9) Organizowanie spotkań dzieci i młodzieży z wybitnymi nurkami, żeglarzami oraz innymi wybitnymi sportowcami&lt;br /&gt;10) Kreowanie i organizowanie otwartych dyskusji na temat kondycji sportu amatorskiego wśród dzieci i młodzieży.&lt;br /&gt;11) Prowadzenie innych, niż wskazane w pkt 1), szkoleń z dziedzin objętych celami fundacji.&lt;br /&gt;12) Promocja nowoczesnej edukacji poprzez umożliwianie prowadzenia zajęć praktycznych i teoretycznych związanych z celami fundacji w najnowszych technologiach.&lt;br /&gt;13) Nabór i organizowanie pracy wolontariuszy przy realizacji celów Fundacji&lt;br /&gt;14) Organizowanie badań naukowych rozwijających profesjonalną wiedzę na temat nurkowania, żeglowania i innych sportów&lt;br /&gt;15) Prowadzenie nieodpłatnej działalności doradczej i konsultingowej w zakresie działań objętych celami statutowymi Fundacji&lt;br /&gt;16) Współpracę z podmiotami i instytucjami prowadzącymi działalność zbieżną z celami Fundacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej informacji na temat Fundacji będzie można znaleźć na: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wielkiblekit.com/content/category/11/33/107/lang,polish/"&gt;http://www.wielkiblekit.com/content/category/11/33/107/lang,polish/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3308087707600180007?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3308087707600180007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-fundacji-wielkiego-bkitu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3308087707600180007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3308087707600180007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-fundacji-wielkiego-bkitu.html' title='O Fundacji Wielkiego Błękitu'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3347450834168125384</id><published>2009-01-21T14:57:00.000-08:00</published><updated>2009-01-21T15:03:25.867-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poradnik motorowodny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sternik motorowodny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sporty motorowodne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='motorowodniacy'/><title type='text'>O podręczniku sternika i starszego sternika motorowodnego</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Podręcznik sternika i starszego sternika motorowodnego”&lt;/span&gt; jest przeznaczony dla żeglarzy uprawiających jachting motorowy. Zawarty w nim materiał odpowiada programom nauczania na stopnie sternika i starszego sternika motorowodnego. Jednocześnie  pomyślany jest jako kompendium wiedzy dla uprawiających morski jachting motorowy. Układ podręcznika i jego forma edytorska są przyjazne czytelnikowi. W równoległej do tekstu szpalcie zamieszczone są liczne ilustracje, co ułatwia równoczesne śledzenie rysunku i jego opisu. Wszystkie rysunki są barwne, co ułatwia ich zrozumienie. Logiczny układ treści poparty jest jasnym i przejrzystym tokiem narracji, tło podkreśla najistotniejsze fragmenty tekstu. Tekst jest lapidarny i adekwatny do tematyki określonej tytułem podręcznika. Zawiera on następujące rozdziały: Przepisy, Wiadomości o jachtach motorowych i motorowo-żaglowych, Silniki i Urządzenia napędowe, Manewrowanie jachtem motorowym, Ratownictwo, Locja, Nawigacja, Meteorologia. Podręcznik podejmuje również szeroko pojęte aspekty dotyczące bezpieczeństwa, ochrony środowiska, przyrody oraz etykiety żeglarskiej stosowanej wśród motorowodniaków. Jest zaktualizowaną wersją podręcznika wydawanego poprzednio pod tytułem „Vademecum sternika i starszego sternika motorowodnego”. Wiedza zawarta w tym podręczniku daje solidne podstawy do bezpiecznego uprawiania motorowego jachtingu śródlądowego i morskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor podręcznika - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Franciszek HABER&lt;/span&gt; – absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, studiów podyplomowych o profilu pedagogicznym  i Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie,  jachtowy i motorowy kapitan żeglugi wielkiej. Literat. Legendarny już dzisiaj szef szkoły żeglarstwa akademickiego  w  Międzynarodowym Centrum Żeglarstwa „Almatur” w Giżycku, były Wiceprezes Polskiego Związku Motorowodnego. Wśród przyjaciół nazywany „największym poetą wśród kapitanów, największym kapitanem wśród poetów”. Jest podróżnikiem i „obywatelem  świata”. Pływał w Kanadyjskiej Szkole pod Żaglami przemierzając Pacyfik oraz morza Dalekiego Wschodu, należy do elitarnego Bractwa Kaphornowców, Bractwa Zawiszaków, jest jednym z kapitanów harcerskiego żaglowca „Zawisza Czarny”.&lt;br /&gt;(źródło – www.wielkiblekit.com)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3347450834168125384?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3347450834168125384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-podrczniku-sternika-i-starszego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3347450834168125384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3347450834168125384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-podrczniku-sternika-i-starszego.html' title='O podręczniku sternika i starszego sternika motorowodnego'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-3186885858473512776</id><published>2009-01-21T14:44:00.000-08:00</published><updated>2009-01-21T14:46:27.158-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szanty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żeglowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śpiewnik żeglarski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='festiwal szantowy'/><title type='text'>Śpiewniki żeglarskie z cyklu "Szanty. Złota 100"</title><content type='html'>„Szanty. Złota 100” i „Szanty. Złota 100 BIS”, to znane na rynku śpiewniki żeglarskie, obydwa z wyborem stu popularnych szant i pieśni żeglarskich. Wydania te stanowią bardzo cenne pozycje na rynku wydawniczym publikacji tego typu. Obydwie książki wydane są w pięknej szacie graficznej. Każdy utwór zaopatrzony jest w akordy gitarowe umieszczone nad strofą i refrenem. Do książki dołączona są płyty z tekstami Franciszka Habera i inne. Utwory wykonują najlepsi polscy szantymeni. Część z tych utworów stała się już przebojami, żeby wymienić  „Sir captain Drake”, „Sławny kliper”, „Stary Bar na Woolwich Road”, „Ocean życia”, „Lina szorstka”, czy „Są takie noce w portach”. Spisy utworów są wyraźne pozwalające na szybkie odnalezienie szanty w książce.&lt;br /&gt;Autor wyboru szant - Franciszek HABER – absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, studiów podyplomowych o profilu pedagogicznym  i Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie,  jachtowy i motorowy kapitan żeglugi wielkiej. Literat. Legendarny już dzisiaj szef szkoły żeglarstwa akademickiego  w  Międzynarodowym Centrum Żeglarstwa „Almatur” w Giżycku. Wśród przyjaciół nazywany „największym poetą wśród kapitanów, największym kapitanem wśród poetów”. Jest podróżnikiem i „obywatelem  świata”. Pływał w Kanadyjskiej Szkole pod Żaglami przemierzając Pacyfik oraz morza Dalekiego Wschodu, należy do elitarnego Bractwa Kaphornowców, Bractwa Zawiszaków, jest jednym z kapitanów harcerskiego żaglowca „Zawisza Czarny”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-3186885858473512776?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/3186885858473512776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/piewniki-eglarskie-z-cyklu-szanty-zota.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3186885858473512776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/3186885858473512776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/piewniki-eglarskie-z-cyklu-szanty-zota.html' title='Śpiewniki żeglarskie z cyklu &quot;Szanty. Złota 100&quot;'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-5942081063380062006</id><published>2009-01-21T14:25:00.000-08:00</published><updated>2009-01-27T08:55:19.360-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Atlantyda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Jacques Mayol&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podwodne skarby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Ten Kings of the Sea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dziesięciu królów morza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bracia Mayol'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie'/><title type='text'>"Dziesięciu królów morza" braci Mayol</title><content type='html'>„Dziesięciu królów morza” to fikcyjna opowieść oparta na wspólnych podwodnych odkryciach i doświadczeniach braci Pierre’a i Jacquesa Mayola. Fascynacja zaginionym kontynentem zwanym Atlantydą zaprowadziła ich na Ocean Atlantycki, a dokładniej na Bahamy, gdzie badali tajemnice Bimini i innych wysp archipelagu. Po drodze Jacques odkrył hiszpański galeon zatopiony przed 300 laty. To właśnie ten wrak stał się inspiracją dla niniejszej powieści. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jacques Mayol – pisarz, światowej sławy nurek i wielokrotny rekordzista świata, uznawany powszechnie za pioniera w dziedzinie nurkowania na bezdechu. W 1976 roku jako pierwszy człowiek w historii zanurkował na głębokość 100 metrów. Mayol urodził się w 1927 roku, w Chinach, i choć był obywatelem Francji, większość życia spędził we Włoszech, na wyspach Caicos i w Japonii. Zmarł we Włoszech, w grudniu 2001 roku, kładąc kres wieloletniej pasji nurkowania i jednocząc się całkowicie z morzem i naturą. Brał udział w przygotowaniu i produkcji wielu filmów dokumentalnych. Był niezwykle wytrzymały i sprawny fizycznie, co zawdzięczał, między innymi, znajomości i ćwiczeniom jogi oraz innych nauk Wschodu. Życie Jacquesa Mayola stało się tematem filmu „Wielki Błękit” (Le Grand Blue) Luca Bessona. Główny bohater filmu, grany przez Jeana-Marca Barra, podobnie jak Jacques nurkuje na nieprawdopodobne głębokości i utrzymuje bliską więź z delfinami. Najsłynniejsza książka Mayola, „Homo Delphinus. Delfin w człowieku”, uważana jest za Biblię wszystkich nurków bezdechowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierre Mayol, starszy brat Jacquesa, studiował filozofię, logikę i metafizykę, a specjalizował się w tak zwanej „protohistorii”. Jest autorem wielu artykułów publikowanych we francuskich czasopismach marynistycznych. Wydał również kilka książek, między innymi „Le Grand Doute” i „Les Hommes de Pierre”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W powieści tej Pierre i Jacques próbują rzucić nowe światło na tajemnicę oceanu i na mitologiczne więzi łączące człowieka z morzem, więzi, które zawsze nas intrygowały. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka „Dziesięciu królów morza” odniosła sukces we Włoszech, Francji i Japonii. Już wkrótce oddamy ją w ręce czytelników w języku polskim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-5942081063380062006?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/5942081063380062006/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/dziesiciu-krlw-morza-braci-mayol.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5942081063380062006'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5942081063380062006'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/dziesiciu-krlw-morza-braci-mayol.html' title='&quot;Dziesięciu królów morza&quot; braci Mayol'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-6929543079568038974</id><published>2009-01-21T14:10:00.000-08:00</published><updated>2009-01-21T14:14:56.842-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura nurkowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książka nurkowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolenie nurkowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;podręczniki nurkowe&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;bezpieczne nurkowanie&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie'/><title type='text'>Jak bezpiecznie nurkować?</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Podręcznik bezpiecznego nurkowania”&lt;/span&gt; został skonstruowany jako kompendium wiedzy dla osób zainteresowanych nurkowaniem czysto teoretycznie oraz dla praktyków - płetwonurków i adeptów nurkowania. Jest nakierowany na zaznajomienie z zasadami dobrej praktyki nurkowej wspólnymi dla każdego poziomu zaawansowania, standardami nurkowania wspólnymi dla wielu systemów szkoleniowych oraz podstawami niezbędnej wiedzy teoretycznej, zawiera także wskazówki praktyczne i w tym zakresie stanowi syntezę wieloletnich doświadczeń autora w praktyce instruktorskiej wykonywanej w ramach kilku wiodących systemów szkoleniowych (CMAS, PADI). Wiedza i opisane standardy i procedury nie odnoszą się do konkretnego stopnia wyszkolenia w żadnej z działających na rynku  organizacji szkoleniowych, jednak stanowią minimalny warsztat, jakim powinien dysponować nurek mający zamiar uzyskać stopień profesjonalny divemastera, pomocnika instruktora lub instruktora nurkowania.&lt;br /&gt;Od innych podręczników i poradników dostępnych na rynku „Podręcznik bezpiecznego nurkowania” różni się szczegółowym opisem i dogłębną analizą wszystkich stosowanych procedur służących bezpiecznemu przebiegowi nurkowania i drogi powrotnej na powierzchnię w ramach nurkowań rekreacyjnych. Dotyczy to zarówno problemów występujących pod wodą jak i na powierzchni a także obejmuje procedury autoratownicze podejmowane przez nurka samodzielnie, jak i procedury ratownicze stosowane w niesieniu pomocy zagrożonemu partnerowi. Podobnie wszystkie inne poruszone tematy są nastawione na bezpieczny powrót, który tak naprawdę  rozpoczyna się już w fazie planowania i przygotowania nurkowania a także najszerzej pojętego przygotowania nurka do nurkowania. Dlatego też rozdziały poświęcone technice nurkowania, procedurom ratowniczym i wyposażeniu nurkowemu stanowią niemal połowę zawartości książki.&lt;br /&gt; „Podręcznik bezpiecznego nurkowania” to znakomita lektura zarówno dla tych, którzy być może jeszcze nie wiedzą, że będą nurkowali, jak i dla tych, którzy już nurkują. Zdaniem bowiem Autora podręcznika, znakomitego praktyka i teoretyka nurkowania, ludzie dzielą się na tych którzy już nurkują oraz na tych, którzy będą nurkować. A gdyby ktoś twierdził, że nie da rady, że nie potrafi, że to za trudnie dla niego – Autor podręcznika mawia „nawet cegłę można nauczyć nurkować”.&lt;br /&gt;Podręcznik jest bogato ilustrowany instruktażowymi rysunkami i podwodnymi zdjęciami znakomitego krakowskiego fotografika Piotra Stósa. Do podręcznika będzie dołączona płyta DVD z profesjonalnym filmem instruktażowym.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Autor podręcznika - dr Janusz Solarz „Soley”&lt;/span&gt; z wykształcenia ekonomista i prawnik, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wyższej Szkoły Biznesu National Louis University i Polsko Japońskiej Wyższej Szkoły Technik Komputerowych. Opublikował 21 artykułów (problematyka ekonomiczna i prawna) w polskich i zagranicznych czasopismach naukowych. Zawodowo związany z mediami, kierował między innymi Studiem Filmów Animowanych w Krakowie, Oddziałem TVP w Krakowie, Działem Personalnym centrali TVP w Warszawie, Międzynarodowym Festiwalem Filmów Krótkometrażowych i Dokumentalnych w Krakowie. Ostatnio zajmuje się audytem wewnętrznym, był m.in. koordynatorem audytu w Polkomtel S.A. Zaangażowany w działalność samorządową przez dwie kadencje pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Miasta i Gminy w Skawinie. Z nurkowaniem związany od 1974 r., posiada uprawnienia: Instruktora płetwonurkowania w organizacjach nurkowych: CMAS; PADI; DSAT; NAUI, HSA,  Instruktora trenera ratownictwa  - DAN i EFR, nurka zawodowego klasycznego i kierownika robót nurkowych Przez 11 lat pełnił funkcję prezesa Akademickiego Klubu Podwodnego KRAB w Krakowie, największego klubu nurkowego w Polsce, przez wiele lat był członkiem Komisji Działalności Podwodnej Zarządu Głównego PTTK. Współzałożyciel i współudziałowiec firm „Soley”  - zajmującej się robotami hydrotechnicznymi i geotechnicznymi na terenie Polski południowej i Centrum Turystyki Podwodnej „Nautica”. Jeden z animatorów i realizatorów kilku projektów realizowanych pod wspólnym hasłem WIELKI BŁĘKIT. Statystyka nurkowa autora - 4000 nurkowań/ 3000 godzin w zanurzeniu; 600 nurkowań głębszych od 30 m; największa osiągnięta głębokość 150 m; zaliczone wszystkie znane nurkowiska świata z wyjątkiem Wielkiej Rafy Barierowej; wyszkolone ponad 2500 osób. Autor publikacji w wydawnictwach i czasopismach nurkowych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-6929543079568038974?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/6929543079568038974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/jak-bezpiecznie-nurkowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6929543079568038974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/6929543079568038974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/jak-bezpiecznie-nurkowa.html' title='Jak bezpiecznie nurkować?'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-7203361020744073995</id><published>2009-01-16T01:26:00.000-08:00</published><updated>2009-01-16T01:30:17.794-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żeglarstwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żeglarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Haber'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;stopień żeglarski&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;egzamin żeglarski&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nawigacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='locja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;teoria żeglowania&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;podręcznik żeglarski&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;teoria manewrowania&quot;'/><title type='text'>O „Podręczniku żeglarza i sternika jachtowego”</title><content type='html'>„Podręcznik żeglarza i sternika jachtowego” przeznaczony jest dla żeglarzy, nauczycieli żeglarstwa oraz dla tych którzy dopiero planują wejść w fascynujący pejzaż wiatrów i wody, przeżywać tęsknotę za odległym widnokręgiem i obietnicę podróży w pogoni za nie odkrytym jeszcze lądem. Zawarty w nim materiał odpowiada programom nauczania na stopnie żeglarza i sternika jachtowego. Jednocześnie  pomyślany jest jako kompendium wiedzy dla żeglarzy uprawiających jachting morski. Układ podręcznika i jego forma edytorska są przyjazne czytelnikowi. W równoległej do tekstu szpalcie zamieszczone są liczne ilustracje, co ułatwia równoczesne śledzenie rysunku i jego opisu. Wszystkie rysunki są barwne, co ułatwia ich zrozumienie. Logiczny układ treści poparty jest jasnym i przejrzystym tokiem narracji. Tekst jest lapidarny i adekwatny do tematyki podręcznika zawartej w tytule. Podręcznik zawiera następujące rozdziały: Wiadomości o jachtach żaglowych, Teoria żeglowania, Teoria manewrowania, Przepisy, Locja, Nawigacja, Ratownictwo, Meteorologia, Żeglarskie przedszkole (rozdział dla najmłodszych, stawiających pierwsze kroki w nauce żeglowania) Podręcznik opisuje również problemy dotyczące bezpieczeństwa, ochrony środowiska, przyrody oraz etykiety żeglarskiej. Jest to książka napisana niewątpliwie przez praktyka. Książka która nie nuży, jest zrozumiała dla czytelnika i napisana z żeglarskim profesjonalizmem przez świetnego szkoleniowca, który pamięta że żeglarstwo to źródło doskonałej formy wypoczynku, szkoła kształtowania pozytywnych cech charakteru, zasad współżycia w grupie, niesienia pomocy w sytuacjach nie tylko dramatycznych, źródło wrażliwości na piękno otaczającego nas świata i szacunku dla jego niepowtarzalnych walorów. Jest to już kolejne, zaktualizowane, wydanie tej pozycji poprzednio wydawanej pod tytułem „Vademecum żeglarza i sternika jachtowego”. Pozycja ta cieszy się nieustającym uznaniem w środowisku żeglarskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autor podręcznika - Franciszek HABER – absolwent Politechniki Śląskiej w Gliwicach, studiów podyplomowych o profilu pedagogicznym  i Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie,  jachtowy i motorowy kapitan żeglugi wielkiej. Literat. Legendarny już dzisiaj szef szkoły żeglarstwa akademickiego  w  Międzynarodowym Centrum Żeglarstwa „Almatur” w Giżycku. Wśród przyjaciół nazywany „największym poetą wśród kapitanów, największym kapitanem wśród poetów”. Jest podróżnikiem i „obywatelem  świata”. Pływał w Kanadyjskiej Szkole pod Żaglami przemierzając Pacyfik oraz morza Dalekiego Wschodu, należy do elitarnego Bractwa Kaphornowców, Bractwa Zawiszaków, jest jednym z kapitanów harcerskiego żaglowca „Zawisza Czarny”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(źródło – www.wielkiblekit.com)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-7203361020744073995?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/7203361020744073995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-podrczniku-eglarza-i-sternika.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/7203361020744073995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/7203361020744073995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/o-podrczniku-eglarza-i-sternika.html' title='O „Podręczniku żeglarza i sternika jachtowego”'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-5964325914675543857</id><published>2009-01-15T09:39:00.000-08:00</published><updated>2009-01-16T01:26:32.217-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Jacques Mayol&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;nurkowanie niepełnosprawnych&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;szkoła nurkowania&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;podręczniki nurkowe&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;książki o nurkowaniu&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='NOAA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Wielki Błękit&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Umberto Pelizzari&quot;'/><title type='text'>Kolejny Wielki Błekit</title><content type='html'>Jest takie miejsce na naszej planecie dziwniejsze od wszystkich innych - najsłabiej poznane i najbardziej tajemnicze; miejsce gdzie, podobnie jak w przestrzeni kosmicznej, ulatnia się konwencjonalne pojmowanie czasu i odległości; miejsce magiczne i niebezpieczne, do którego ludzkie ciało i ludzka dusza muszą się przystosować. Jest to zarazem jedyne miejsce, gdzie człowiek o imieniu i nazwisku Jacques Mayol naprawdę czuje się jak w domu. Tym miejscem jest morska otchłań – WIELKI BŁĘKIT.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W polskim krajobrazie nurkowym pojawiła się niedawno nowa inicjatywa nawiązująca swoją nazwą do kultowego, nie tylko dla nurków, filmu „Wielki Błękit” w reżyserii Luca Bessona, z pamiętną rolą Jeana Reno. Opisywany tutaj „Wielki Błękit” to kilka ściśle związanych ze sobą projektów:&lt;br /&gt;a) funkcjonowanie profesjonalnego wydawnictwa podręcznikowego dla nurków, żeglarzy i pozostałej części wodnej i lądowej braci,&lt;br /&gt;b) działalność Fundacji Wielkiego Błękitu wspierającej nurkowanie i żeglowanie osób niepełnosprawnych oraz popularyzującej nurkowanie i żeglowanie i inne sporty wśród dzieci, młodzieży i dorosłych,&lt;br /&gt;c) rozwijanie w internecie portalu nurkowo-żeglarskiego (www.wielkiblekit.com)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Animatorami i twórcami tych projektów są, ojciec i syn - Marian Kubalica i Adam Kubalica. Obydwaj szlify nurkowe zdobywali u znakomitego praktyka i instruktora nurkowego Janusza Solarza, również jednego z twórców i realizatorów projektów Wielkiego Błękitu. Drugim znakomitym instruktorem i praktykiem nurkowym stale współpracującym z wydawnictwem jest Wiesław Kantor (NAUI Polska). Za część żeglarską projektów Wielkiego Błękitu odpowiada kapitan Franciszek Haber, wybitny szkoleniowiec, praktyk i autor znakomitych podręczników. Współpracuje z nim znakomity żeglarz i autor wielu uznanych publikacji żeglarskich - kapitan Jacek Czajewski. Bardzo interesująca jest oferta profesjonalnych publikacji dotyczących nurkowania przygotowana przez wydawnictwo (Wielki Błękit sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie). Podpisało ono umowy na zakup praw autorskich do polskich edycji książek m.in. z wiodącym amerykańskim wydawnictwem nurkowym Best Publishing Company, czy z uznanym włoskim wydawnictwem Idelson-Gnocchi. &lt;br /&gt;Z zapowiedzi wydawniczych Wielkiego Błękitu wynika, że już w 2009 r. ukaże się wiele ciekawych publikacji. Freediverów (i nie tylko) na pewno zainteresuje „Homo Delphinus. Człowiek Delfin”, kultowa książka Jacquesa Mayola. Równie ciekawą i uznaną pozycją jest „Podręcznik freedivingu” Umberto Pelizzariego i Stefano Tovaglieriego. Sztandarowym produktem książkowym wspomnianego już Best Publishing Company na amerykańskim rynku książkowym jest „NOAA Diving Manual” przygotowany i autoryzowany przez rządową agendę Departamentu Handlu USA – National Oceanic and Atmospheric Administration. Przypominać chyba nie trzeba, że większość uznanych i największych międzynarodowych organizacji nurkowych ma siedziby w USA właśnie i nurkowy punkt widzenia prezentowany przez NOAA znajduje odzwierciedlenie w stosowanych przez nich procedurach bezpieczeństwa i szkoleniowych. Polska edycja tej znakomitej publikacji planowana jest na koniec 2009 r. pod tytułem „Podręcznik nurkowania NOAA”. Równie cenione są fachowe publikacje amerykańskiego fizyka i nurka Bruce’a Wienke. Wielki Błękit przygotowuje polskie edycje kilku jego publikacji: „Nurkowanie nad poziomem morza” (Diving Above Sea Level), „Fizyka nurkowania” (Diving Physics with Bubble Mechanics), „Podstawy dekompresji” (Basic Decompression Theory and Application), „Fizyczne aspekty nurkowania” (Technical Diving In Depth). Ciekawa nie tylko dla nurków powinna być zarówno „Podwodna historia US Navy” (Naval Forces Under the Sea: The Rest of the Story ), jak i „Niebezpieczne zwierzęta morskie” (Dangerous marine creatures). Dla wszystkich lubiących aktywny wypoczynek nad wodą adresowany jest „Podręcznik snorkelingu” (Simple guide to Snorkeling Fun), każdy nurek pewnie chętnie wzbogaciłby swą biblioteczkę o takie pozycje jak: „Pokonać chorobę dekompresyjną” (Beating The Bends), „Nurkowanie z małych łodzi” (Small Boat Diving), czy „Podręcznik mieszania gazów” (The Technical Guide to Gas Blending). Dla tych , którzy chcą odpocząć od literatury fachowej wydawnictwo przygotowało ciekawą beletrystykę „Dziesięciu królów morza (The Ten Kings of the Sea), autorstwa nie byle kogo bo braci Jacques’a i Pierre’a Mayol (Jacques Mayol, legendarny freediver, był w życiu zawodowym również dziennikarzem). Będzie więc o poszukiwaniu podwodnych skarbów i nie tylko. Z uzyskanych w wydawnictwie informacji wynika, że prowadzi ono aktualnie dość zaawansowane negocjacje na temat zakupu praw do tłumaczenia i wydania w języku polskim uznanych zagranicznych podręczników medycyny nurkowej i fotografii podwodnej. Wydarzeniem na pewno będzie publikacja „Podręcznika bezpiecznego nurkowania” autorstwa wspomnianego już dr Janusza Solarza. To ma być, nie tylko ze względu na budzącą szacunek objętość (około 1000 stron) prawdziwa encyklopedia wiedzy na temat bezpiecznego nurkowania. Jeśli potwierdzą się zapowiedzi autora i wydawcy publikacja ta ma szansę stać się na długo wiodącym podręcznikiem nurkowym w Polsce. Być może nie tylko w Polsce, albowiem książka ma być tłumaczona na inne języki, w pierwszej kolejności na język angielski. Przygotowywane są również publikacje o nurkowaniu dla dzieci, o historii nurkowania w Polsce. Przyznać należy, ze wszystkie te zamierzenia, będące już w fazie realizacji, budzą nadzieję na pojawienie się w Polsce profesjonalnego wydawnictwa nurkowego. Przy czym zauważyć należy, że wydawnictwo konsekwentnie buduje również ofertę w innych obszarach, stąd również propozycje wydawnicze żeglarskie, motorowodne, wspinaczkowe i inne związane ze sportem i rekreacją, czy zwykłą aktywnością ruchową.&lt;br /&gt;Z kolei niedawno powołana do życia Fundacja Wielkiego Błękitu ma m.in. wspierać i upowszechniać nurkowanie wśród osób niepełnosprawnych oraz wśród dzieci i młodzieży. Pierwszym projektem fundacji, realizowanym we współpracy z wydawnictwem jest wydanie „Podręcznika nauczyciela nurkowania niepełnosprawnych” (A Guide for Teaching Scuba to Divers with Special Needs) autorstwa Franka Degnana. Publikacja skupia się na przekazaniu praktycznych i ważnych informacji dla instruktorów nurkowania szkolących osoby niepełnosprawne. Książka omawia techniki ułatwiające przyzwyczajenie się do pobytu w toni przez osoby niepełnosprawne, w szczególności z urazami kręgosłupa, zaburzeniami ruchu i postawy oraz amputowanymi kończynami.&lt;br /&gt;Cały czas jest rozwijany, wzbogacany treścią, zdjęciami, filmami wielkobłękitny miniportal nurkowy www.wielkiblekit.com. Na razie widoczne jest, że to projekt w fazie początkowej, rozwojowy. Ale postęp jest zauważalny - z czasem powinno być tylko lepiej.&lt;br /&gt;Cieszyć musi powstanie i rozwój kolejnego, po magazynie o nurkowaniu, polskiego Wielkiego Błękitu. Powinien on twórczo wypełnić istniejącą w Polsce lukę na rynku profesjonalnych publikacji nurkowych. Oby wielkobłękitna moc dopisywała.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-5964325914675543857?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/5964325914675543857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/kolejny-wielki-bekit.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5964325914675543857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/5964325914675543857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/kolejny-wielki-bekit.html' title='Kolejny Wielki Błekit'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-4340034345959766458</id><published>2009-01-15T09:37:00.000-08:00</published><updated>2009-01-15T09:44:17.398-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;nurkowanie swobodne&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;szkola nurkowania&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Wielki Błękit&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Umberto Pelizzari&quot;'/><title type='text'>Umberto Pelizzari i jego podręcznik</title><content type='html'>Bogato ilustrowany „Podręcznik freedivingu” (Manual of Freediving) Umberto Pelizzariego i Stefano Tovaglieriego to pozycja nie tylko dla ambitnych nurków bezdechowców (freediverów). Od teorii do praktyki - ten znakomity podręcznik będzie towarzyszyć czytelnikowi w odkrywaniu fascynującego podwodnego sportu – nurkowania swobodnego (freedivingu). To książka której nie powinno zabraknąć w biblioteczce żadnego nurka (bezdechowego lub innego) pragnącego rozwijać swoją technikę oddychania, pływania i nurkowania. Podręcznik opisuje wiele podwodnych ćwiczeń, zilustrowanych pomocną i logiczną sekwencją rysunków i zdjęć. Pozwala studentom i instruktorom szkół nurkowania swobodnego podążać prostą ścieżka edukacyjną. Jego autorzy to  dwóch bardzo doświadczonych nurków, którzy przez lata poświęcali swe życie konkurowaniu w freedivingu i nauczaniu go. Jednym z autorów jest Umberto Pelizzari, jedna z legend freedivingu. Według zapowiedzi wydawcy (Wielki Błękit sp. z o.o.) polska edycja tego podręcznika ukaże się pod koniec I półrocza 2009 r.&lt;br /&gt;UMBERTO PELIZZARI urodził się 28 sierpnia 1965 roku w Busto Arsizio, w prowincji Varese. Ma 189 cm wzrostu, waży 84 kg, a pojemność jego płuc wynosi 7,9 litra. W wieku 5 lat umie już doskonale pływać, a w wieku lat 17 ma za sobą 11 sezonów pływania na zawodowym poziomie.&lt;br /&gt; W 1984 roku zaczyna zajmować się bezdechem. Swój pierwszy rekord świata ustanawia w 1988 roku, kiedy to wytrzymuje na bezdechu, w bezruchu, 5'33".&lt;br /&gt;Już jako członek zespołu NO LIMITS SECTOR bije kolejny rekord przebywania na bezdechu w bezruchu. 19 maja 1990 roku, na basenie publicznym w Busto Arsizio, pozostaje pod wodą przez 6'03", trzynaście sekund dłużej niż poprzedni rekordzista, Francuz Philippe Goasse. &lt;br /&gt;12 lipca 1990 roku kończy studia informatyczne na Uniwersytecie Mediolańskim. Wcześniej zaczyna na wyspie Elba treningi, które mają przygotować go do ustanowienia kolejnego rekordu. 10 listopada tego samego roku, w Porto Azzuro, Umberto zadziwia wszystkich, ustanawiając nowy rekord świata w nurkowaniu na bezdechu w kategorii stały balast; osiąga głębokość 65 metrów, choć dopiero od niedawna zajmuje się tą trudną dyscypliną. Poprawia tym samym o 3 metry rekord ustanowiony przez Pipina Ferrerasa zaledwie dwa miesiące wcześniej. 9 lipca 1991 roku, na Hawajach, odzyskuje tytuł mistrza świata w przebywaniu na bezdechu w bezruchu. Uzyskuje wynik 7'02", zdecydowanie lepszy od starego rekordu 6'40" ustanowionego przez Francuza Michaela Badera. Zaledwie dwa miesiące później, we wrześniu 1991 roku, podczas pobytu na wyspie Elba, bije wszystkie rekordy nurkowania na bezdechu. 3 października nurkuje na głębokość 67 metrów w kategorii stały balast, poprawiając o 2 metry swój własny wynik. 22 października Umberto ustanawia rekord świata w kategorii zmienny balast, osiągając głębokość 95 metrów i poprawiając tym samym o 3 metry poprzedni rekord, ustalony przez Pipina we wrześniu 1990 roku, w Milazzo. 26 października po raz trzeci w ciągu miesiąca bije rekord świata w zanurzeniu na bezdechu, nurkując na głębokość 118 metrów (w 1992 roku rekord ten zostaje pobity przez jego kubańskiego rywala, który osiąga 120 metrów). &lt;br /&gt;17 września 1992 roku w Ustica, Umberto odzyskuje tytuł mistrza świata w nurkowaniu na bezdechu w kategorii stały balast (nurkuje na 70 metrów), który to tytuł stracił 27 maja na rzecz Pipina. &lt;br /&gt;11 października 1993 roku, u wybrzeży Montecristo, ustanawia nowy rekord w kategorii „no limits”, schodząc na głębokość 123 metrów. Umberto cieszy się tytułem mistrza świata tylko do 14 dnia następnego miesiąca, kiedy to Pipin poprawia jego wynik o dwa metry podczas nurkowania przy wyspie Wielka Bahama. &lt;br /&gt;24 lipca 1994 roku, w Cala Gonone-Dorgali, na Sardynii, Umberto ustala nowy rekord świata w kategorii zmienny balast, schodząc na głębokość 101 metrów. &lt;br /&gt;W lipcu 1995 roku, w Villasimius na Sardynii, ustanawia dwa nowe rekordy świata: 72 metry w kategorii stały balast (16 lipca) i 105 metrów w kategorii zmienny balast (ten rekord zostaje pobity zaledwie o metr przez Gianlucę Genoniego 17 sierpnia 1996 roku). &lt;br /&gt;W 1996 roku, także w Villasimius, ponownie bije dwa rekordy świata: 9 września nurkuje na głębokość 110 metrów w kategorii zmienny balast, a 16 dnia tego samego miesiąca odbiera Pipinowi rekord w kategorii „no limits”, schodząc na głębokość 131 metrów. &lt;br /&gt;13 września 1997 roku, w Porto Venere w Ligurii, znów bije rekord świata w kategorii stały balast, osiągając głębokość 75 metrów, dwa metry więcej niż poprzedni rekordzista, Kubańczyk Alessandro Ravelo. 20 września w rywalizacji z tym samym zawodnikiem, Umberto zostaje mistrzem świata w kategorii zmienny balast, uzyskując wynik 115 metrów. &lt;br /&gt;W 1999 roku do Umberto Pelizzariego znów należą wszystkie rekordy świata w nurkowaniu na bezdechu. 18 października 1999 roku, podczas Boat Show w Genui, cztery mile od przylądka Portofino, Umberto ustala nowy rekord w kategorii stały balast, nurkując na głębokość 80 metrów, 4 metry więcej niż rekord ustanowiony wcześniej przez Kubańczyka Alejandro Ravelo w sierpniu 1998 roku, na Sycylii. 24 października 1999 roku, korzystając ze wsparcia technicznego Nave Anteo (okręt włoskiej marynarki wojennej o długości 97 metrów), Umberto dokonuje historycznego nurkowania na głębokość, która zdaniem medycyny podwodnej była nieosiągalna dla człowieka. Nurkuje na 150 metrów w kategorii „no limits”. Po zanurzeniu trwającym 2'57" znów jest absolutnym rekordzistą świata w nurkowaniu głębokościowym na bezdechu. &lt;br /&gt;W 2000 roku Umberto Pelizzari bierze udział w kręceniu filmu Ocean Men, produkowanego przez IMAX (2D), który opowiada historię dwóch wielkich nurków, Umberto i Pipina. &lt;br /&gt;W październiku 2001 roku włoska reprezentacja narodowa, w składzie Umberto Pelizzari, Davide Carrera i Gaspare Battaglia zdobywa złoty medal na mistrzostwach świata w nurkowaniu na bezdechu, które odbywają się w kurorcie Club Med na Ibizie. &lt;br /&gt;Również w październiku wydawnictwo Mursia (Biblioteca del Mare) publikuje pierwszy ilustrowany podręcznik nurkowania na bezdechu autorstwa Umberto i Stefano Tovaglieri. &lt;br /&gt;2001 to dla Umberto prawdziwie magiczny rok: 3 listopada ustanawia w wodach Capri nowy rekord świata w kategorii zmienny balast. Podczas nurkowania trwającego 2'44" schodzi na głębokość 131 metrów, poprawiając rekord Genoniego o 5 metrów. To wielki wyczyn, szczególnie biorąc pod uwagę, że w 1961 roku Pelizzari osiągnął tę głębokość bijąc rekord świata w kategorii no limits i wrócił wówczas na powierzchnię przy pomocy balonów wypornościowych. Umberto dedykuje ten rekord wszystkim, którzy wspierali go przez te 11 lat i… w glorii i chwale wycofuje się z oficjalnych zawodów.&lt;br /&gt;Obecnie Umberto pracuje jako dziennikarz i reporter w telewizyjnych programach popularnonaukowych dotyczących środowiska morskiego. Stworzył Akademię Bezdechu, szkołę zajmuje się propagowaniem nurkowania na bezdechu, nauczaniem oraz badaniami na skalę ogólnoświatową. Minister Spraw Wewnętrznych mianował go członkiem zespołu szkoleniowego dla nurków włoskiej straży pożarnej. Od 2006 roku Umberto pracuje jako nauczyciel akademicki w Pizie, na wydziale medycyny podwodnej i hiperbarycznej. &lt;br /&gt;Oto, co Umberto Pelizzari mówi o sobie samym i nurkowaniu:&lt;br /&gt;Poniżej głębokości 100 metrów, gdy płyniemy głową w dół prosto w otchłań, tętno zwalnia, ciało znika, a wszystkie uczucia przybierają nową formę. Jedyne, co w nas zostaje, to dusza. Wykonujemy głęboki skok w głąb duszy, która wchłania cały wszechświat. Za każdym razem, gdy się zanurzam, dokonuję wyboru: to ja odkrywam na nowo siebie samego w ludzkich wymiarach, metr po metrze, by potem wrócić na górę i znów ujrzeć światło. Często słyszę pytanie, co takiego można zobaczyć głęboko w morzu. Może jedyna możliwa odpowiedź brzmi tak, że człowiek nie zanurza się tam, by rozglądać się dokoła, lecz by spojrzeć w samego Siebie. W głębi szukam siebie. To mistyczne doświadczenie, graniczące z doświadczaniem boskości. Na tej ogromnej głębokości jestem zupełnie sam, lecz czuję się zarazem tak, jakby była tam ze mną cała ludzkość. To właśnie dzięki temu, że jestem ludzką istotą, przekraczam granice, które sam sobie wyznaczam, nurkowanie umożliwia mi poczucie jedności z morzem i otoczeniem. To właśnie tutaj jednoczę się z morzem i odkrywam prawdziwego siebie. &lt;br /&gt; Płetwonurek nurkuje, by rozglądać się dokoła, nurek bezdechowy nurkuje, by zajrzeć w swoje wnętrze. &lt;br /&gt;Kiedy jestem w błękicie, staram się widzieć i postrzegać jak najdalej. &lt;br /&gt;Chciałbym powędrować spojrzeniem dalej, choć nie wiem, dokąd. &lt;br /&gt;Wystarczyłoby mi, bym ujrzał swoje przeznaczenie, lecz nie mogę tego zrobić. &lt;br /&gt;Wydaje się, że promienie słoneczne chcą mi pomóc: przenikają przez powierzchnię i sięgają głęboko w otchłań. Pokazują mi kierunek i zapraszają, bym podążył ich śladem. &lt;br /&gt;Mogę wygrać rywalizację ze sobą samym lub z innym człowiekiem, ale morze wygra z każdym człowiekiem. Nie pokonuję morza, to morze pozwala mi wygrywać. &lt;br /&gt;Morze i ja stajemy się jednością. Wiem, że jestem człowiekiem, który musi oddychać, ale wydaje mi się, że wcale tego nie potrzebuję. &lt;br /&gt;Moje serce bije bardzo powoli: jedno powolne uderzenie co siedem sekund, czyli osiem, dziewięć udzerzeń na minutę. Moje płuca są niewiele większe od jabłka lub zaciśniętej pięści. &lt;br /&gt;Po każdym nurkowaniu przeżegnuję się. Przed nurkowaniem to znak prośby, po nurkowaniu, dziękczynienia. &lt;br /&gt;Pierwszy oddech po wynurzeniu z dużej głębokości jest jak pierwszy oddech dziecka po wyjściu z łona. &lt;br /&gt;Stare przysłowie Eskimosów mówi: “Kiedy człowiek wyjeżdża do obcego kraju i porzuca swoją ziemię, zabiera ze sobą swoją żonę i serce, ale zostawia broń i prawa swego ludu, by przyjąć prawa kraju, do którego się udaje.” &lt;br /&gt;Tak właśnie powinniśmy traktować morze. Morze nie jest ani krajem, który trzeba podbić, ani granicą, którą trzeba przekroczyć. &lt;br /&gt;Morze jest przyjaznym żywiołem.&lt;br /&gt;“Widziałem cię dzisiaj w morzu. Dobrze sobie radziłeś. Naprawdę podoba mi się, jak nurkujesz. Jestem tylko starym rybakiem, ale pozwól, że dam ci radę. Pamiętaj, że możesz nurkować w głębię na dwa sposoby”. Mówiąc to, podnosi kawałek korala i wrzuca go do morza, potem wylewa do wody mleko z połówki kokosa. “Spójrz! Koral i kokos są teraz w morzu. Ale koral pozostaje koralem, a mleko kokosowe jest teraz wodą morską: kiedy nurkujesz nie bądź jak koral, lecz jak mleko kokosowe.”&lt;br /&gt;Kiedy nurkujesz na bezdechu, nie możesz być nastawiony wrogo do morza.&lt;br /&gt;Nie możesz oddzielać siebie, swojego ciała i skóry od morza: każda cząstka twojej jaźni powinna połączyć się z wodą. &lt;br /&gt;Delfiny uśmiechają się, bo gdy Bóg stworzył ziemię i zaludnił ją, stworzył także morze i wypełnił je rybami i ssakami. Potem wziął wielką paletę, żeby pokolorować wszystkie ryby, a największe zwierzęta kolorował na srebrno i jasnoniebiesko. Kiedy jednak przyszła kolej na delfiny, Bóg zobaczył, że skończyły mu się kolory. Wtedy powiedział: “Chcę naprawić to, co zrobiłem. Delfin nie będzie kolorowy, ale jako jedyny mieszkaniec mórz będzie umiał się uśmiechać.”&lt;br /&gt;Mayol powiedział mi kiedyś: “Jeśli chcesz ze mną nurkować, zapomnij o swojej ludzkiej osobowości, zostaw stoper. Oto, co powinno być twoim jedynym celem: za każdym razem, kiedy nurkujesz, i za każdym razem, gdy dotrzesz do dna morza, musisz czuć się silniejszy i doświadczać więcej przyjemnych doznań niż poprzednim razem, podczas ostatniego nurkowania. Musisz wniknąć głęboko w swoje uczucia, a by tego dokonać, nie możesz zajmować umysłu kwestiami takimi jak głębokość zanurzenia czy czas bezdechu.”&lt;br /&gt;Jak najczęściej obserwuj delfiny. Płyń za nimi, słuchaj ich, naśladuj je. Ucz się od nich, by żyć w wodzie. &lt;br /&gt;Kiedy nurkuję na duże głębokości, dzieją się ze mną rzeczy niezwykłe, które dotykają mnie zarówno na poziomie fizycznym jak i umysłowym. Woda staje się czymś magicznym; wiem, że jestem człowiekiem i muszę oddychać, ale udaje mi się nie odczuwać tej potrzeby.&lt;br /&gt;W świecie nurkowania na bezdechu sytuacje przeciwstawne egzystują obok siebie. Ogromne poświęcenia i intensywny wysiłek okresów fizycznego treningu w opozycji do przyjemności jaką daje pływanie z delfinami lub nurkowanie wzdłuż ściany koralowców. Determinacja i pragnienie pokonania rywala w kontraście do wyzwań stawianych samym sobie. Rywalizacja i pozorny brak rywalizacji. Pokora i tupet. Odprężenie i determinacja. Radość i bezmyślność, nieustępliwość i elastyczność. Wszystko to jest częścią nurkowania na bezdechu. &lt;br /&gt;Nurkuję w otchłań, by przekonać się, jak głębokie jest “moje morze”.&lt;br /&gt;Nurkuję na bezdechu, by doświadczyć nowych doznań i emocji, których inaczej nigdy bym nie doświadczył. Nie wiem, co pcha mnie tam w dół i wcale mnie to nie obchodzi: jest to tak piękne, że będę zawsze nurkował, dopóki tylko pozwoli mi na to moje ciało. &lt;br /&gt;“Wiesz, co trzeba zrobić, żeby żyć w świecie syren? Musisz zanurkować aż na dno morza, bardzo głęboko, tak głęboko, że błękit już nie istnieje, a niebo jest tylko wspomnieniem. A kiedy już się tam znajdziesz, w ciszy, musisz się zatrzymać. Jeśli postanowisz, że chcesz dla nich umrzeć i zostać z nimi do końca czasu, syreny przypłyną po ciebie, by ocenić miłość, którą im ofiarujesz. Jeżeli jest szczera, jeżeli jest czysta, przyjmą cię do siebie na zawsze…” (z filmu “Wielki Błękit”)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-4340034345959766458?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/4340034345959766458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/umberto-pelizzari-i-jego-podrcznik.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4340034345959766458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/4340034345959766458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/umberto-pelizzari-i-jego-podrcznik.html' title='Umberto Pelizzari i jego podręcznik'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5757812596603539441.post-2127799846649259255</id><published>2009-01-15T09:32:00.000-08:00</published><updated>2009-02-27T14:05:50.246-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Jacques Mayol&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freediving'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Homo Delphinus&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;nurkowanie swobodne&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='delfiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='&quot;Wielki Błękit&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nurkowanie'/><title type='text'>Homo Delphinus</title><content type='html'>HOMO DELPHINUS Jacquesa Mayola odniósł wielki sukces we Włoszech, Francji, Rosji, a później także w Japonii, gdzie stał się prawdziwym bestsellerem i uważany jest za biblię wszystkich nurkujących na wstrzymanym oddechu. Jacques Mayol był badaczem i światowej sławy nurkiem, któremu szerokie uznanie przyniosły pionierskie prace w zakresie głębokościowego nurkowania na wstrzymanym oddechu oraz jego historyczne, rekordowe nurkowanie na głębokość 100 metrów, dokonane podczas programu eksperymentalnych i medycznych badań nad nurkowaniem. Osiągnął tę zadziwiającą głębokość jako pierwszy człowiek w historii, nurkując w taki sam sposób jak delfiny, na jednym oddechu, i zadając w ten sposób kłam opiniom fizjologów!  W swojej książce Jacques Mayol rozwija koncepcję „HOMO DELPHINUS”, której jest jedynym i prawdziwym twórcą.  Odkrywanie jego miłości do morza i naszych morskich „kuzynów”, waleni, pozwala obudzić w naszej podświadomości pytania, nad którymi nigdy dotąd się nie zastanawialiśmy: Czy człowiek naprawdę pochodzi od stworzeń wodnych? Jak może na nowo obudzić uśpione zdolności ciała i ducha oraz mechanizmy psychologiczne, jak może sięgnąć do głębi swego psyche i genetycznego make-upu, by wykorzystać potencjał swego wodnego pochodzenia, by stać się „HOMO DELPHINUS”? Mayol odważnie próbuje wyjaśnić zamiłowanie człowieka do wody, a w szczególności morza i oceanów, i ukazuje podobieństwo „wewnętrznego oceanu” człowieka do pierwotnego oceanu. Jako wizjoner wykazuje słuszność koncepcji narodzin w wodzie. Jako badacz Mayol zabiera nas w różne strony świata, by pokazać nam ludzi, którzy szukając zarobku lub pożywienia wciąż nurkują w sposób, w jaki robiono to od tysięcy lat, w „bezdechu”. Jako poeta przywołuje wiele mitów i legend związanych z morzem. Książka „HOMO DELPHINUS.” opisuje „drogę” duchowej więzi człowieka z morzem. &lt;br /&gt;To książka nie tylko dla pasjonatów nurkowania, ale i dla wszystkich ciekawych świata i wielkich ludzi tworzących historię. A takim był bez wątpienia Jacques Mayol. Przypomnijmy sobie pokrótce jego biografię. Urodził się 1 kwietnia 1927 w Chinach. Nurek francuski, wielokrotny rekordzista świata we freedivingu. Nosił przydomek Człowiek Delfin. Był pierwszym wolnym nurkiem, który zszedł na głębokość 100 metrów (330 stóp). Było to 23 listopada 1976. Udało mu się poprawić ten rekord, zszedł na 105 metrów w wieku 56 lat. W czasie naukowo-badawczej fazy swojej kariery próbował odpowiedzieć na pytanie, czy człowiek ma ukryty podwodny potencjał, który może zostać obudzony poprzez rygorystyczny fizyczny i psychologiczny trening. Rekord w wolnym nurkowaniu (kategoria no limits), który wynosi obecnie 214 metrów, zdaje się potwierdzać tę hipotezę. Film „Wielki Błękit”, wyreżyserowany przez Luca Bessona w 1988, był zainspirowany życiem Jacques'a Mayola (a także historią włoskiego nurka Enzo Maiorca). Mayol brał udział przy pisaniu scenariusza. Zmarł 22 grudnia 2001, na Elbie we Włoszech, Mayol powiesił się. Zgodnie z jego wolą prochy rozsypano nad wybrzeżem Toskanii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpiękniej sylwetkę i dzieło Mayola scharakteryzował inny wielki badacz głębin Jacques Piccard w swojej przedmowie do „Homo Delphinusa”. Oto ona:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drogi Jacques!&lt;br /&gt;Poprosiłeś mnie, bym napisał przedmowę do nowego wydania twego niezwykłego dzieła, Homo Delphinus. Zastanawiam się, czy to właśnie ja powinienem podejmować się tego zadania. Niedawno nurkowałem w mojej łodzi podwodnej i przysłuchiwałem się rozmowie prowadzonej przez kilka delfinów pływających wokół nas. O ile pamięć mnie nie myli, rozmowa ta brzmiała następująco:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Delfin 1: Wdziałeś tych ludzi nurkujących w żelaznym pudełku?&lt;br /&gt;Delfin 2: Owszem, ale oni potrafią też nurkować tak, jak my…&lt;br /&gt;Delfin 3: Tego bym nie powiedział. Nie potrafią wytrzymać pod wodą dłużej niż przez jedną minutę, a do tego używają obciążników, żeby nurkować szybciej. Wystarczy, że zejdą na dziesięć metrów, a już wypływają na górę, krzyczą z radości i dziwnie się zachowują. (śmiech)&lt;br /&gt;Delfin 4: To prawda, ale znałem człowieka, który schodził poniżej stu metrów i wytrzymywał pod wodą ponad pięć minut. &lt;br /&gt;Delfin 2: To nie może być prawdziwy człowiek. Może to jakiś kuzyn człowieka albo nawet nasz. &lt;br /&gt;Delfin 3: Wątpię. Poza tym, nigdy go nie widziałem. &lt;br /&gt;Delfin 2: O tak, on ma rację. Stało się to w Morzu Śródziemnym, wiele lat temu. Słyszałem, że płynął za nim delfin i słuchał bicia jego serca. Podobno wstrzymywał oddech, jak my. Nie oddychał pod wodą. Myślę więc, że bardziej przypomina delfina niż rybę. &lt;br /&gt;Delfin 1: Tak, teraz i ja sobie przypominam. Próbował cofnąć się w czasie do epoki, kiedy jego przodkowie żyli w morzu, jak my. To prawda, że to wyjątkowe zwierzę jest zadziwiające. Pływa jak my i wraca na powierzchnię tylko wtedy, gdy musi zaczerpnąć oddechu. Ale może spędzić na powietrzu znacznie więcej czasu, niż my. Zdaje się, że jego przyjaciele nazywali go Jacques Mayol. &lt;br /&gt;Delfin 2: Cóż, wygląda na to, że różni go od nas tylko jedna rzecz…&lt;br /&gt;Delfin 4: Mianowicie? &lt;br /&gt;Delfin 1: Nie używa ultradźwięków, kiedy wyszukuje drogę albo próbuje się z kimś skontaktować. &lt;br /&gt;Delfin 2: Rzeczywiście, jeszcze tego nie robi, ale jestem pewien, że kiedyś dojdzie i do tego. Całkiem nieźle naśladuje nasze głosy, kiedy nurkuje w swoim pudełku. &lt;br /&gt;Delfin 1: Masz na myśli łódź podwodną?&lt;br /&gt;Delfin 2: Właśnie. W łodzi podwodnej ludzie mogą przebywać pod wodą tak długo, jak tylko zechcą, bo mogą tam normalnie oddychać. &lt;br /&gt;Delfin 1: Tak, ale to nie to samo! W łodzi podwodnej tracą zupełnie kontakt z wodą. (Zdaje się, że mają nawet „termometry”, które badają temperaturę wody, a my czujemy to od razu.). Sam wiesz, że najbardziej kochamy dotyk wody pieszczącej naszą skórę, i że wiemy, jak głęboko się zanurzamy bez pomocy tych, jak oni je nazywają, „manometrów”. Uwielbiamy polować na ryby, kiedy jesteśmy głodni i nie potrzebujemy do tego żadnych paskudnych, zabójczych sieci. Lubimy też wyskakiwać nad wodę i wykonywać różne akrobacje w powietrzu. Tak, to naprawdę świetna zabawa. A najpiękniejsze jest to, że możemy wynieść na powierzchnię tonące dziecko i uratować mu życie, kiedy ludzie nie przybywają na czas z pomocą. Och, wierzcie mi, te łodzie podwodne nadają się doskonale do prowadzenia różnych badań technicznych czy oceanograficznych i do innych dziwnych działań. Ale prawdziwe życie to natura, swobodne pływanie, czysta woda, łagodne nurkowanie, kontakt z wodorostami. Pewien człowiek doskonale opisał ten cud. To był właśnie nasz Jacques Mayol. To on pisał o Homo Delphinus, czyli, mówiąc inaczej, o bliskim związku pomiędzy…&lt;br /&gt;Wszyscy: Pomiędzy kim?&lt;br /&gt;Delfin 1: Pomiędzy człowiekiem i delfinem, oczywiście!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda, że piękne?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydawnictwo WIELKI BŁĘKIT sp. z o.o. w Warszawie przygotowało pod adresem &lt;a href="http://www.homodelphinus.pl"&gt;www.homodelphinus.pl&lt;/a&gt; specjalną stronę internetową poświęconą "Homo Delphinusowi" i jego autorowi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5757812596603539441-2127799846649259255?l=wielki-blekit.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/feeds/2127799846649259255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/homo-delphinus.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2127799846649259255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5757812596603539441/posts/default/2127799846649259255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wielki-blekit.blogspot.com/2009/01/homo-delphinus.html' title='Homo Delphinus'/><author><name>Wielki Błękit</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02033326925665389958</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='23' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_3njSsLiuOz8/SbKJcfNdigI/AAAAAAAAALY/PzeU9GAqc7U/S220/mayol2.tif.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
